Apple vs. inni

Zwiń
X
 
  • Czas
  • Pokaż
Wyczyść wszystko
new posts
  • birez
    Uzależniony
    • 2005
    • 609

    #46
    Zamieszczone przez RafalK
    E, no co ty bebop? Prawdziwy Polak Administrator nie czyta marketingowego badziewia, żadnych tam broszur dla początkujących z obrazkami. On wie wszystko, a jeśli czegoś nie wie, to zaraz znajduje w googlach. Czego nie ma w googlach tego nie ma. Czego nie zna, to nie lubi, a jesli czegoś nie lubi, to znaczy, że to złe jest. Co prawda w takim tvn 30xservów gra i buczy: http://www.apple.com.pl/news/tvn/ - ale to chyba jakiś przypadek jest, no bo przecież takiego xserva nie idzie skonfigurować nawet
    Jezeli chcesz sie dowiedziec czegos konkretnego z broszur marketingowych z obrazkami, to przyjmij moje gratulacje.

    Nie lubie i uwazam za zle wszelkie cudowania w stylu "wszyscy maja to tak a my zrobimy inaczej bo bedzie lepiej"

    Skoro xserve jest "UNIX-based" to na cholere wprowadzac jakies dziwne ustrojstwa, kiedy wystarczy wywalic konsole systemowa na serial.
    A niech se ma oprocz tego te swoje czary mary.

    A w TVN pracujesz jako administrator, czy tylko wyczytales ze to tak super dziala ?

    @bebop - oczywiscie, kazdy serwer kupuje sie majac na uwadze istniejace srodowisko i wymagania (zalecenia producenta) systemu jaki ma na nim chodzic. W domysle konotuje, zeby ogolnie od rozwiazan apple sie trzymac daleko

    Ale to juz chuba bardzo ciezki OT sie robi i sugeruje EOT.

    Komentarz

    • muflon
      Pełne uzależnienie
      • 2004
      • 6763

      #47
      Zamieszczone przez birez
      A w TVN pracujesz jako administrator, czy tylko wyczytales ze to tak super dziala ?
      Nie, no ja nie wątpię że to działa super - wystarczy że zajmuje się tym ktoś, kto siedzi w makach od dawna. lubi tę robotę i zna wszystkie "kruczki i sztuczki". Ja w sumie jakimś tam wielkim adminem nie jestem ale mam dobre kilka lat nawyków z pracy w środowisku, które "jest jakie jest" od lat kilkunastu (jak nie więcej - bo "konsola przez serial na 9600" chyba jest standardem nieco starszym niż pecety/sparki/whatever) - wszystko to jest kompletnie nielogiczne.

      Zamieszczone przez birez
      Ale to juz chuba bardzo ciezki OT sie robi i sugeruje EOT.
      Eee tam EOT, a gdzie będę dopisywał kolejne wrażenia z instalacji? ;-) Ewentualnie można wydzielić - ale niech to zrobi kto inny, bo ja nie będę obiektywny ;-)
      zdjęcia lotnicze - zdjęcia ogólnie - airshow-reviews.com

      Komentarz

      • birez
        Uzależniony
        • 2005
        • 609

        #48
        Zamieszczone przez muflon
        Nie, no ja nie wątpię że to działa super - wystarczy że zajmuje się tym ktoś, kto siedzi w makach od dawna. lubi tę robotę i zna wszystkie "kruczki i sztuczki".
        Prawdopodobnie tak ale mam nawyk nie wyciagania takich wnioskow na podstawie WWW na ktorych pisze ze jest super.
        Jestem sceptykiem.


        Zamieszczone przez muflon
        Eee tam EOT, a gdzie będę dopisywał kolejne wrażenia z instalacji? ;-) Ewentualnie można wydzielić - ale niech to zrobi kto inny, bo ja nie będę obiektywny ;-)
        W sumie racja - ciezko by znalezc odpowiednia kategorie... moze hmmm... 'testy sprzetu'

        A na relacje czekamy, czekamy

        Komentarz

        • muflon
          Pełne uzależnienie
          • 2004
          • 6763

          #49
          Kolejne fragmenty bojów No wiec podlaczylem Powerbooka z OSX 10.4. Odpalam server assistant. Ale maszyna nie odpowiada na pingi, nie ma jej w arpie. Server Manager tez go nie widzi (myslalem ze moze to ta rendezvous-magia Apple tu ma zadzialac). W instrukcji jest napisane 'use Server Assistant to initiate installation'. Tyle ze tam trzeba wpisac adres IP - ale skad ja mam wiedziec jaki? :-)

          Koniec koncow doklikalem sie, ze trzeba wcisnac nie 'Set up remote server' ale 'Install software on the remote server'. Odpalam Assistanta, wkladam plytke do napedu, restartuje (oczywiscie rowniez najpierw konieczna jest dwupalczasta gimnastyka przyciskami na front panelu). Klikam 'refresh' w Assistancie... nic. No ale co tam, skoro sa okienka, to pewnie okienkowy sposob zadziala - zamykam Assistanta, uruchamiam ponownie - O, jest! Ba, nawet sobie sam jakies IP przydzielil w dziwacznej sieci! (ignorujac to ze mial juz przydzielone DHCP).

          Klikamy dalej... 'existing OS: 10.4.1, you cannot upgrade'. No to jak kurde, czy ja wlasciwie jakis OS to na tym xservie mam czy nie? Cofam sie dla pewnosci, uruchamiam Server Admina - nie, nawet uzywajac tego smiesznego IP nie moge sie do niczego doklikac. Dobra, moja strata, wybieram 'overwrite'. Idzie (nawet szybko - w 10 minut uwinal sie z calym systemem), lampki mrugaja wesolo, gra i buczy.

          Server assistant zrebootowal xserva, a potem sam mnie przerzucil do 'Set up a remote server' - informujac, ze teraz bede sobie mogl ustawic siec, uslugi i inne takie. Faaajnie... Odczekalem chwilke, wciskam 'refresh' - nic. Dopisuje tajemnicze IP recznie - nic, 'server doesn't respond'. No, tu juz sie troche wkurzylem...

          Ale znowu, metoda 'na Gatesa': restart server assistanta, set up server, browse - jest! Ale... na adresie innym niz poprzednio :-)

          (dobra, z tymi 'tajemniczymi IP' to podkolorowalem troche, wiem co to jest protokol localnet - nauczylem sie tego przy okazji bojow z XServe RAIDem ;-) )

          Dalej juz z gorki: wybor jezyka, serial number (jak ktos mysli ze M$ ma dlugie, to sie zdziwi)... potem tylko klik, klik, klik... ;-)
          zdjęcia lotnicze - zdjęcia ogólnie - airshow-reviews.com

          Komentarz

          • Tomasz Golinski
            Pełne uzależnienie
            • 2004
            • 8623

            #50
            wygląda na to, że po prostu jesteś niekompatybilny.
            30D | 85/1.8 | 135/2 | 70-200/4 | T17-50/2.8 | 100-300/4.5-5.6 | 50/1.4 | 650 | 430EX | Sherpa 600r
            Zdjęcia - Iran, folk, jazz, wątek galeriowy



            Komentarz

            • muflon
              Pełne uzależnienie
              • 2004
              • 6763

              #51
              Zamieszczone przez Tomasz Golinski
              wygląda na to, że po prostu jesteś niekompatybilny.
              Ja juz to dawno stwierdzilem, po trzeciej z kolei probie uzywania Powerbooka przez jakis czas W sumie to smieszne troche... mam sprzet w szufladzie, moge go uzywac kiedy chce, chce go uzywac - bo ja naprawde uwazam, ze w ogolnosci OSX to jest bardzo sluszna koncepcja!... ale kurcze zawsze po 2-3 dniach konczy sie tym samym: "eee, nie, no nie moge..." :-)
              zdjęcia lotnicze - zdjęcia ogólnie - airshow-reviews.com

              Komentarz

              • muflon
                Pełne uzależnienie
                • 2004
                • 6763

                #52
                Zamieszczone przez muflon
                Dalej juz z gorki (..)
                Ha ha ha, o ja naiwny... Owszem, setupik, zmiana na DHCP, wlaczenie SSH, no ogolnie rozne takie, na koniec restart. Czekam przykazane 60s, potem drugie tyle na wszelki wypadek... a w miedzyczasie server assistant sie zwiesil. Na twardo, nie dziala menu, zadne przyciski, Apple-Q, nic No to tyle na dzisiaj, bo musze oddac powerbooka. Ciag dalszy w poniedzialek
                zdjęcia lotnicze - zdjęcia ogólnie - airshow-reviews.com

                Komentarz

                • djtermoz
                  Uzależniony
                  • 2004
                  • 995

                  #53
                  Zamieszczone przez muflon
                  moge go uzywac kiedy chce, chce go uzywac - bo ja naprawde uwazam, ze w ogolnosci OSX to jest bardzo sluszna koncepcja!... ale kurcze zawsze po 2-3 dniach konczy sie tym samym: "eee, nie, no nie moge..." :-)
                  Cos w tym jest jesli jestes wychowany na Linuksie. Gdybym przeszedl na Maka od razu z Windows to bym nie wiedzial o czym mowisz a tak, poniewaz przez 2 lata siedzialem na roznych dystrybucjach (s.p. Mandrake, RedHat, Debian, Ubuntu, troche Slackware - musialem zobaczyc ktora najciekawsza) to wiem dokladnie o czym mowisz. Niestety tak jest ze Maka musisz uzywac tak jak to sobie Steve wymyslil. Miejsca na wlasne ustawienia OSX nie pozostawia wiele. To nie Linuks. Ach, jak ja tesknie do tej niesamowitej elastycznosci Linuksa. Tylko gdy sobie pomysle ile czasu tracilem na ustawienie tego wszystkiego to juz wole isc na latwizne z OSXem.
                  djtermoz@pbase

                  Komentarz

                  • Vitez
                    zło konieczne
                    • 2004
                    • 19804

                    #54
                    Zamieszczone przez iREM
                    Pokaż mi pieca z windą na pokładzie, na którym tak - jak w tym momencie - mam uruchomione: Photoshop, Illustrator, InDesign, GG, iChat (AIM), pocztylion, SAFARI (najszybsza przeglądarka internetowa), słucham sobie muzyki pod iTunes, przesyłam 400megówkę via ftp.
                    Moj.
                    Zestaw oprogramowania dzialajacego na raz moze nie identyczny ale ilosciowo i obciazeniowo mniej wiecej rowny (PS CS2, Bridge, IRC, GG, Firefoxow parenascie zakladek, DC++ sciagajacy i hashujacy cos w tle, Winamp, Total commander, jakies notatniki czy Openoffice tez sie przyplacza czasem, jakies batchowe konwersje czy odszumiania tez bez obaw zapuszcze, nagrywanie, ripowanie CD - bez problemu).

                    Zero zwisow, zero bluescreenow nie liczac niedawnych bluescreenow spowodowanych wadliwym modemem neostrady ktory juz wymienilem.

                    A może chcesz usłyszeć jaki to superkomputer? To tylko najtańszy laptop z jedynymi 933 megaherzami...
                    Niestety sporo mocniejszy czyli zarazem sporo drozszy od twojego laptopa.
                    Athlon 3500+, Asus A8N SLI Premium, GeForce 6800GT, 2GB Kingston Hyperx PC-400, 74GB WD Raptor SATA, 160GB WD SATA, 160GB WD na IDE (zostal mi z poprzedniego kompa), zasilacz Topower 420NF, Windows 2000 SP4, nie krecony, konfigurowany i optymalizowany wlasnorecznie (grzebanie w Biosie, rejestrze, windowsach itp).

                    Komentarz

                    • KuchateK
                      Pełne uzależnienie
                      • 2005
                      • 4895

                      #55
                      Zamieszczone przez iREM
                      Oj chyba musisz trochę doczytać. Wybacz, ale Twoje informacje są głęboką nadinterpretacją. I to dziwaczną. Pokaż mi pieca z windą na pokładzie, na którym tak - jak w tym momencie
                      [...]
                      Wiem, że to nie miejsce, ale wybacz, sam się prosisz... :-(
                      Ta... Applowcy i ich licytacje co oni to nie odpalaja... Straszne... Juz sie boje osiagniec na ich ogryzkach. Zarowno jesli chodzi o ich aptajmy, ilosc odpalonych aplikacji, niezawodnosc systemu czy sprzetu. Dla mnie takie licytacje sa smieszne, no ale skoro chcesz...

                      Pracowalem w 3dsmax na komputerze ktory posiadal P166, 16MB ramu na nt4. Program z systemem juz na start wymagal ponad 50 mega. W czasie gdy ramu bylo wiecej (cale 32 czy 48 ) bez problemow obok chodzilo cuteftp, sesja irc'a (czasy przed gg), plik z pomoca, jakas przegladarka www czy zdjec (pare okien to norma) plus outlook z jakimis newsami czy lista mailingowa (fora jeszcze nie istnialy).

                      Obrabialem video na marnym p3 533 i 128mb ramu majac pod windowsem 98 odpalonego maxa, szopa, virtual dub'a, adobe premiere, przegladarki www, jakis pdf, corel xara. Tak wiekszosc na raz. Wywalalo sie... Jak sie okazywalo ze do otwarcia kolejnego kawalka video czy bitmapy brakuje set mega swapa. Dorzucenie brakujacego "ramu" zalatwialo sprawe.

                      Uzywalem corela na marnym 486 32 mega pod marnym 95. Renderowalem sceny na kompie z 256MB ramu gdzie 3 giga swapa bylo bardzo ciasne a do ukonczenia przygotowania do renderingu chodzil cale doby.

                      Nigdy nie stanowilo problemu przygrywanie sobie do tego wszystkiego winampem, odpalenie worda czy dla zabicia nudy starcrafta albo jakiegos filmu. Zdazalo sie odpalenie 3 innych systemow pod vmware i inne dziwaczne eksperymenty "ile sie uda wycisnac". Swego czasu mialem u pewnych osob nawet zakaz na korzystanie z kompa bo wydawalo sie im ze zaraz zajade go na smierc robiac co zwykle robie.

                      Gdzie byl wtedy OSX? A apple? Zaciekle udowadniali jakie to IDE jest badziewne, intel sux, pentiumy sa wolne, windows sie wywala zanim jeszcze wystartuje a ms i bill to wrogowie publiczni numer jeden... To ze Mac OS wtedy sypal bledami gesciej jak zawirusowane 98 bluskrinami jakos do sekty apple slabo dociera.

                      A teraz? Apple czerpie calymi kontenerami pececiarska technologie zarowno jesli chodzi o oprogramowanie jak i sprzet, nie wazne czy od intela czy ms.

                      A moj komp? Troche szybszy, wiecej ramu. To "badziewne" XP.

                      Szop czy gimp nie stanowi problemow. Tak samo illustrator czy xara. Na dwa okna opery zakladka w ktorej to pisze jest 67 a drugie okno ma kolejne ponad 63 strony odpalone (mozna by i w jednym, ale brakuje miejsca na ikonki ). Winamp dracy dwa shoutcasty (jeden na dysk drugi na glosniki) , skype, emule z kilkoma tysiacami jotpegow na liscie, cuteftp, ze dwa okna xnview, pare konsol putty, jakis monitoring co i ile sie sciaga... Na to jakas gra czy film od czasu do czasu bez zamykania czegokolwiek. Wiekszosc danych fruwa na dysk podpiety pod strasznie "marne", "wolne" i "niestabilne" usb.

                      Tez nie superkomputer. 512 mega ramu w laptopie z p4 to czesto za malo na sama kolekcje stron w operze, nie mowiac o dorzuceniu do tego szopa. Ale bez problemu moge do tego wszystkiego zainstalowac najnowsze 3dsmax i cos w nim zrobic czy odpalic sobie jeszcze wiele innego softu z cala kolekcja Creative Suite na czele. Nie ma czegos takiego jak "za duzo", czy "trzeba cos wylaczyc". To ma dzialac i to robi praktycznie od zawsze.

                      Daje sie... Dawalo sie i bedzie sie dawac. Na sprzecie ktory nawet jesli byl optymalizowany to zwykle i tak ze 2-3 generacje do tylu za pecetem z supermarketu. Odpalenie czegokolwiek nigdy nie bylo problemem niezaleznie od tego jak bardzo ktos mi bedzie chcial udowodnic ze sie nie da pracowac stabilnie na kompie z intelem i windowsem. Czy to bylo 10 lat temu na 95 i pentiumie, 5 lat temu na 98 i p2 czy obecnie na XP i p4.

                      A uptime? W ciagu ostatnich 2 lat komputer nie byl wylaczony dluzej jak 2 miesiace (wkoncu laptop, czasami go gdzies biore). Od restartu do restartu mijaja tygodnie. Nawet radiator jest przedmuchiwany na wlaczonym systemie zgodnie z zasada "po co wylaczac". A w laptopie trudniej sie do niego dostac jak byle blaszance. Ostatni reinstal systemu spowodowany byl parem dysku. Zreszta calosc po malym lataniu (ominieciu dziur innym ukladem partycji) dalej dziala bez zarzutu.

                      A Apple? W czasie kiedy ja na wintelowskiej platformie robilem "niemozliwe" grubo ponad to na co teoretycznie pozwalal marny intelowski sprzet i badziewne windowsy apple przeszlo ze dwie czy trzy powazne zmiany systemu, ze dwie czy trzy powazne zmiany sprzetu... Cala zgodnosc wstecz to tylko emulacja. W praktyce sa problemy nawet w obrebie systemu 10 zmusic cos do dzialania (typu muflonowy soft do administracji).

                      Cale ich super osiagniecia jako konstruktorow tych "wspanialych" komputerow nie tak dawno byly ratowane przed bankructwem przez grajki ipody. To ma byc wyznacznik wspanialosci?

                      Doskonale pamietam ich osmieszajace intele reklamy. Pamietam tez wiele prywatnych testow w ktorych niemozliwoscia bylo uzyskac takie wyniki jak na ich wspanialych wykresach nasze super cos tam vs te marne pentiumy w dellach. Zarowno liczac ostatnie wynalazki G5 jak i wszystkie wczesniejsze generacje.

                      Do czego doszli przez ostatnie 10 lat udowadniania wyzszosci swojej drogi "think different"? Do znienawidzonego jeszcze nie tak dawno "intel inside" pedzonego pececiarskim unixem z exploderem i ms officem na wierzchu. Do tego ze ich udzial w rynku to margines i praktycznie poza zapalencami nikt normalny tego nie kupuje bo piec, wcale nie gorszy, wychodzi zwykle 4x taniej.

                      Do tego, ze apple obecnie kojarzy sie z mp3, itunesem i ipodami a nie komputerami.


                      Tak. Nie lubie appla. Za co?

                      Bo nie lubie firm wciskajacych mi jak to to co oni wymyslili jest jedynie sluszne i najlepsze 3/4 ulotki poswiecajac na bzdury bez ani jednego szczegolu o czym to wogole k* jest. Robiacym rzeczy na przekor logice, standardom i calej reszcie. Nienawidze durnego paska na gorze do ktorego trzeba pokonac pol monitora, jednego przycisku na myszy, badziewnych klawiatur o ergonomii maszyny do pisania, durnego dock'a na ktorym nic nie ma swojego miejsca i wielu innych rzeczy. Tak samo nie lubie sony'ego za ich wcale nie lepsze memory sticki, mp3 plajery bez mp3 i pare innych bzdur.

                      Chcecie? Uzywajcie. Ale skonczcie wkoncu pitolic z laski swojej ze mac to lekarstwo na problemy z korzystaniem z komputera, to co wymyslili jest takie wspaniale i ladne a na windowsie sie nic nie da zrobic, bo fakty jak narazie sa calkiem inne.
                      ...

                      Komentarz

                      • muflon
                        Pełne uzależnienie
                        • 2004
                        • 6763

                        #56
                        E, Kuchatek, Ty rzeczywiście szowinista jesteś :-)

                        A ja w średniej szkole dorabiałem sobie projektami w AutoCADzie (biologocznych oczyszczalni ścieków zresztą) na 386DX 40MHz z 8MB RAM :-) Tylko kiedy zaczęły się większe projekty, to koprocesor musiałem dokupić. Niestety muzyczka w tle raczej nie wchodziła w grę, bo to pod DOSem było...
                        zdjęcia lotnicze - zdjęcia ogólnie - airshow-reviews.com

                        Komentarz

                        • Riccardo
                          Uzależniony
                          • 2005
                          • 691

                          #57
                          Zamieszczone przez KuchateK
                          Do czego doszli przez ostatnie 10 lat udowadniania wyzszosci swojej drogi "think different"? Do znienawidzonego jeszcze nie tak dawno "intel inside" pedzonego pececiarskim unixem z exploderem i ms officem na wierzchu. Do tego ze ich udzial w rynku to margines i praktycznie poza zapalencami nikt normalny tego nie kupuje bo piec, wcale nie gorszy, wychodzi zwykle 4x taniej.
                          U nas. W USA czy we Francji jest juz inaczej. Jak wprowadzali pierwsze iMaci to ludzie sie pytali czy sa w innych kolorach a nie co ma w srodku. To sprzet dla innych uzytkownikow niz Ty. Nie kazdy umie/chce grzebac w systemie zeby dzialal. Z Twoich wypowiedzi wynika ze chyba z zyciu nie praowales na Macu. Spoko, nikt Cie nie zmusza. Ja mialem stycznosc z PC od dziecka i mi nie przypasowal. Jedna sesja na Macu mi wystarczyla zeby zmienic komp. Dla mnie jest prosciej i wygodniej. A argumenty ktore przytaczasz spokojnie moga dzialac tez w druga strone bo sam bym pare takich przykladow znalazl. Wiec nie zarzucaj nam (macowcom) ze lzymy na winde skoro sam robisz to na mac'i.
                          Pozdrawiam
                          Riccardo
                          --
                          Fuji & Ricoh

                          Komentarz

                          • iREM
                            Uzależniony
                            • 2005
                            • 951

                            #58
                            Zamieszczone przez KuchateK
                            Ta... Applowcy i ich licytacje co oni to nie odpalaja... Straszne...
                            Uzywalem corela na marnym 486 32 mega pod marnym 95.
                            Gdzie byl wtedy OSX? A apple? Zaciekle udowadniali jakie to IDE jest badziewne, intel sux, pentiumy sa wolne, windows sie wywala zanim jeszcze wystartuje a ms i bill to wrogowie publiczni numer jeden... To ze Mac OS wtedy sypal bledami gesciej jak zawirusowane 98 bluskrinami jakos do sekty apple slabo dociera.
                            A teraz? Apple czerpie calymi kontenerami pececiarska technologie zarowno jesli chodzi o oprogramowanie jak i sprzet, nie wazne czy od intela czy ms.
                            Po pierwsze dlaczego mnie obrażasz? Po drugie pracowałem na windows 3.0 i w Corelu 2.0, których Ty jeszcze nie pamiętasz. Zaraz po tym miałem komputer LC na którym działał Photoshop 2,5. Obrabiałem kolorowe pliki w wadze 30-40 mega na kompie który miał 4 mega ramu. Windows 95 jeszcze nie było. Nie twierdzę że coś jest lepsze i cieszę się, że USB2 w komputerach powstało dlatego, że Apple wprowadziło do maków seryjnych FireWire, cieszę się, że to dzięki Apple każdy komp ma dziś kartę muzyczną (w makach było tak zawsze). Cieszę się że dzięki Apple każdy ma taniego pieca z windą XP (GUI, pulpit i śmietniczka to nie jest wynalazek Gatesa). Szanuję szarlatana wszechczasów, ale nie mówmy, że on i cudowny Balmer są autorami czegokolwiek. Polecam mimo wszystko trochę poczytać... - i może mniej agresji. To tylko komputery. Pozdrawiam.
                            Wszystko można zrobić lepiej.
                            www.irem.pl | 500px | foty.irem.pl

                            Komentarz

                            • Diodak
                              Uzależniony
                              • 2005
                              • 696

                              #59
                              Pamiętam te czasy... pracowałem na LC III z bodajże 4MB RAMu i chodził na tym stos rozbudowanych programów gdzie na PC nawet nikt o tym nie pomyślał. Jak programy zaczęły być na PC/Mac to dalej ich coś różniło... rozmiar na Mac'u był sporo mniejszy od pecetowego odpowiednika
                              EOS 450D, EF 24mm 1.4 L, EF 50mm 1.2 L, EF 24-105mm L, EF-S 10-22mm

                              Komentarz

                              • iREM
                                Uzależniony
                                • 2005
                                • 951

                                #60
                                Zamieszczone przez Diodak
                                Pamiętam te czasy... pracowałem na LC III z bodajże 4MB RAMu i chodził na tym stos rozbudowanych programów gdzie na PC nawet nikt o tym nie pomyślał. Jak programy zaczęły być na PC/Mac to dalej ich coś różniło... rozmiar na Mac'u był sporo mniejszy od pecetowego odpowiednika
                                Ja zacząłem trochę później, przesiadając się z 386 DX pod win 3.11 na - w pracy LC475 (szopa 2,5; Illustrator 5.0) - i do domu kupiłem wówczas prześliczny LC 630. 8 mega ramu i włączony ram doubler :-) Szok pojawił się gdy Adobe wprowadziło warstwy do szopy! :-)
                                Wszystko można zrobić lepiej.
                                www.irem.pl | 500px | foty.irem.pl

                                Komentarz

                                Pracuję...