Marcin ma nerwice - wybaczcie mu
Strój na ślub?
Zwiń
X
-
Krzys_ek
Proponuję:
Kancik czarny, koszula np. biała bez krawata i do tego czarna kamizelka od gajerka… i powinno być OK.!
Wiem z własnego doświadczenia, że wygląd jest istotny na takich uroczystościach. Ludzie zwracają na to uwagę i to bardzo dużą.
Miło jest usłyszeć od gości, że wygląda się dobrze.
Nie polecam stroju lekceważyć!!!Komentarz
-
-
Ja się zgadzam z Łukaszem. W życiu nie załozyłabym garnituru na ślub, gdybym miała fotografować. W garniturach są weselnicy (ci z kompaktami też) - oni się bawią, fotograf pracuje. Strój ma być czysty, schludny, nie rzucający się w oczy i wygodny. Logo i www na plecach - jak najbardziej. Fotograf ma wyglądać schludnie, ale jak profesjonalista, a nie jak wujek panny młodej, który se kupił lustrzankę i świruje z wypiekami na twarzy i potem na czole.
Inna rzecz, że garnitur kojarzy mi się z Wiejską i z wiejską zabawą (na jedno wychodzi) i tak już pewnie pozostanie.
Fotografowałam na razie tylko jeden ślub, własnego syna. W czarnych bojówkach i czarnej koszulce. Przebrałam się w szpilki, suknię i makijaże... potem. I... ach! Ilu komplemenów wysłuchałam za tę metamorfozę!!
No i - jakie piękne zgorszenie wywołałam wśród wiejskiej cześci rodziny!
Mniam! Warto było!
Komentarz
-
Onegdaj w wyższych sferach obowiązywała zasada, że elegancki to człowiek ubrany stosownie do okoliczności - okoliczność to także wykonywane zajęcie. Nieeleganckie jest to, co nadęte i sztuczne, czyli udające coś innego. Garnitur na fotografie udaje strój weselny, a onże fotograf - pracuje. Chyba że robi i jedno i drugie, ale to mało profesjonalne.
A same slipy - oczywiście schludne - są dobre w sypialni, nigdzie indziej.
Komentarz
-
ewa gratuluję opanowania
ja bym riposty sarkazmu nie pozbawił 
A jeśli chodzi o ubiór, samo przebywanie w garniaku przez kilkanaście godzin jest dla mnie nie do przeżycia, nie wspominając o fotografowaniu
Ostatnio, żeby zrobić sensowne ujęcie młodej pary miałem około 'pół pocałunku' żeby wskoczyć na scenę za nimi (wys. mnie/więcej do pasa)... Dobrze że miałem luźne lniane spodnie, a nie garnitur
5DII, 5D, 24L, 85L + dodatki.
Maciek TolińskiKomentarz
-
Z moją pogodą ducha?
Podobnie ja - zaproszenie syna do fotografowania jego ślubu to był dla mnie zaszczyt i wyraz wiary w moje umiejętności (przesadny). Nie wyobrażałam sobie tej pracy w wieczorowej sukni i szpilkach. Więc... poszłam na całośćA jeśli chodzi o ubiór, samo przebywanie w garniaku przez kilkanaście godzin jest dla mnie nie do przeżycia, nie wspominając o fotografowaniu
Ostatnio, żeby zrobić sensowne ujęcie młodej pary miałem około 'pół pocałunku' żeby wskoczyć na scenę za nimi (wys. mnie/więcej do pasa)... Dobrze że miałem luźne lniane spodnie, a nie garnitur

Było bardzo naturalnie i sympatycznie, a zdjęcia wyszły dużo powyżej moich umiejętności.
W każdej życiowej sytuacji najważniejsze jest niczego nie udawać.
No chyba że dla wygłupu, ale to inna bajka
Ostatnio edytowany przez ewa_olsztyn; 14860.
Komentarz
-
Ewa, popieram Cię całym sobą
. Niektórym wypowiadającym się w tym wątku piórko w d...tyłek i na bal
. Domyślam się, że Ci "pięknisie" od garniturów to raczej na weselu kuzynki czy innej rodzinki fotografowali (bez uogólniania oczywiście). Niemniej szanuję wszelkie ubiory fotografów weselnych i nie tylko. Jak komu wygodnie to co mi tam
. W tą sobotę miałem nowe buty - elegancko-wygodne i do tego ciche (podeszwa), elastyczne i przyczepne (mogą być nawet jako zaczepno-obronne
). Zaraz lepsze foty mi wychodziły
:grin:
Leica MP, 28/2, 35/2, 50/1.4, 75/2.8Komentarz
-
Pewnie jestem inny, ale mnie jest wygodni w gajerku. Jak mi gorąco, nie wkładam marynarki. Spodnie w ogóle nie blokują mi ruchów pomimo, że 52 procent poliester, a nie żaden len. Póki co, żadna z par nie miała zastrzeżeń co do mojego ubioru. Nie wyobrażam sobie, żebym śmigał pod ołtarzem w bojówkach i podkoszulku(!!!) (co innego plener). Ostatnio mijałem się w kościele z jednym fotopstrykiem, który miał na sobie znoszony sweterek, dżins i białe rozczłapane adidasy. Wyglądał żałośnie na tle młodej pary i całej sytuacji.
Jeszcze trochę ewo_olsztyn i okaże się (wg. Twoich pokrętnych teorii), że fotograf odziany w garnitur, to przejaw braku szacunku dla swoich klientów. Jeszcze chwila i wkręci się taki niepostrzeżenie w imprezę i wypije całą wódkę weselną.
Piszesz, ze zbulwersowałaś swoim wyglądem co poniektórych gości weselnych. Piszesz, ze tak było. Wyobrażasz sobie, żeby fotograf utrzymujący się w głównej mierze ze ślubów pozwolił sobie na tego typu sytuacje??
Tak jak to młodym mają się podobać z zdjęcia wesela a nie fotografowi, tak samo Ty musisz się dostosować do pewnych sytuacji, a nie sytuacja do Ciebie. Decydując się na taki rodzaj zarobkowania, przyjmujesz pewne „niewygody” z całym dobrodziejstwem inwentarza.
Takie jest moje zdanie. Dla mnie koniec temtu.
Komentarz
-
Jeśli Ci tak wygodni - to właśnie o to chodzi.
A to już nieelegancko. Gentleman nigdy nie zdejmuje marynarki, zwłaszcza jak jest gorąco.Jak mi gorąco, nie wkładam marynarki.
Poliester? I Ty nauczasz o elegancji???Spodnie w ogóle nie blokują mi ruchów pomimo, że 52 procent poliester
Myślisz, że ołtarz byłby zgorszony bojówkami?Póki co, żadna z par nie miała zastrzeżeń co do mojego ubioru. Nie wyobrażam sobie, żebym śmigał pod ołtarzem w bojówkach i podkoszulku(!!!)

A poza tym - przed ołtarzem nie wypada śmigać, należy się zachowywać powściągliwie, czyż nie?
Z opisu wynika, że był po prostu niechlujny. To bardzo nie na miejscu, nawet w kolejce po zasiłek. Gorsze niż garnitur z poliestru!Ostatnio mijałem się w kościele z jednym fotopstrykiem, który miał na sobie znoszony sweterek, dżins i białe rozczłapane adidasy. Wyglądał żałośnie na tle młodej pary i całej sytuacji.
Takie wnioski wysnułeś? I powiadasz, że to ja jestem pokrętna??Jeszcze trochę ewo_olsztyn i okaże się (wg. Twoich pokrętnych teorii), że fotograf odziany w garnitur, to przejaw braku szacunku dla swoich klientów. Jeszcze chwila i wkręci się taki niepostrzeżenie w imprezę i wypije całą wódkę weselną.
Owszem, ale nie wyglądem - rolą!Piszesz, ze zbulwersowałaś swoim wyglądem co poniektórych gości weselnych. Piszesz, ze tak było.
No i zbulwersowałam tylko tę wiejską część gości - tę, która zdjęła marynarki po 22.00, bo było gorąco. "Miejscy" goście oraz pan młody - pozostali we frakach do świtu.
Fotograf nie ma bulwersować, ale pracować. Oraz stosownie się prezentować.Wyobrażasz sobie, żeby fotograf utrzymujący się w głównej mierze ze ślubów pozwolił sobie na tego typu sytuacje??
Ja muszę? Slick! Ja muszę to tylko jeść, pić i palić, żeby przeżyć. Reszta jest wyborem wolnego człowiekaTak jak to młodym mają się podobać z zdjęcia wesela a nie fotografowi, tak samo Ty musisz się dostosować do pewnych sytuacji, a nie sytuacja do Ciebie.

Grosza nie wzięłam za tę robotęDecydując się na taki rodzaj zarobkowania, przyjmujesz pewne „niewygody” z całym dobrodziejstwem inwentarza.
, a nawet sporo dołożyłam.
Ale jak bym miała tak kiedyś zarobkować, to wyłącznie w bojówkach hihihi..
A dla mnie początek. Bo oprócz tych bojówek, potrzebuję co najmniej piątki i jeszcze jednego obiektywu oraz umiejętności. I to jest o wiele poważniejszy problem.Dla mnie koniec temtu.Ostatnio edytowany przez ewa_olsztyn; 14860.
Komentarz
-
1. Wygodnie
2. Cicho
3. Po sesji para młda powinna zapytać: "kiedy zrobiłeś te zdjęcia - my nic nie widzieliśmy !!!"Komentarz

Komentarz