Ja już przerobiłem taka sytuację. Bez mojej zgody wydrukowano moje zdjęcia w pewnym wydaniu książkowym, które było best selerem. Sam chciałem nabyć ze względów sentymentalnych tą książkę otwieram ją w Empiku patrzę a tam na pierwszej rozkładówce cztery zdjęcia mojego autorstwa. Patrzę na podpis a tam zamiast mnie stoi „foto archiwum” Skontaktowałem się z wydawcą i na początku nie był zbyt rozmowny. Nie mniej wszystko skończyło się pomyślnie a w domu mam dwie książki. Jedną z podpisanymi zdjęciami i egz bez podpisu pewnie stanie się rarytasem kolekcjonerskim.:-D Nie powiem w momencie kiedy zobaczyłem zdjęcia w książce to ciśnienie mi wzrosło. Pewnie jak by wydawca zwrócił się do mnie ta dałbym mu te zdjęcia w gratisie i pewnie jeszcze bym coś tam znalazł jeszcze. Ale patrząc z dystansu kilku lat mam teraz bardzo miłą pamiątkę.
Prawa autorskie
Zwiń
To jest podklejony temat.
X
X
-
-
Moje fotografie - http://www.mariuszsarzynski.pl/
Blog z głupotami - http://photohibition.blogspot.com/Komentarz
-
Rozumiem, że p.Robert nie ma już tego zdjęcia, nigdy go nie użyje itp? Powinien dostać należne odszkodowanie za bezumowne (nieuprawnione) wykorzystanie, i tyle, bez demagogii...Z tegoż artykułu:
Ponadto w opinii Roberta Sadowskiego "kradzież zdjęcia nie różni się (...) niczym od kradzieży portfela w tramwaju".Fotograf platoniczny
Komentarz
-
Komentarz
-
Typowy argument ad personam
BTW o sprawie wypowiedział się też Olgierd Rudak - "Lege Artis". Generalnie po pierwsze autor strony złamał prawo osobiste autora zdjęcia (nie podając jego współautorstwa), a po drugie - prawo majątkowe, wykorzystując zdjęcie bezumownie, bez wynagrodzenia autorowi.Ostatnio edytowany przez HuleLam; 7754.Fotograf platoniczny
Komentarz
-
Jezeli za cos takiego dostales tylko dwie ksiazki, to moim zdaniem troche slabo.Ja już przerobiłem taka sytuację. Bez mojej zgody wydrukowano moje zdjęcia w pewnym wydaniu książkowym, które było best selerem. Sam chciałem nabyć ze względów sentymentalnych tą książkę otwieram ją w Empiku patrzę a tam na pierwszej rozkładówce cztery zdjęcia mojego autorstwa. Patrzę na podpis a tam zamiast mnie stoi „foto archiwum” Skontaktowałem się z wydawcą i na początku nie był zbyt rozmowny. Nie mniej wszystko skończyło się pomyślnie a w domu mam dwie książki. Jedną z podpisanymi zdjęciami i egz bez podpisu pewnie stanie się rarytasem kolekcjonerskim.:-D Nie powiem w momencie kiedy zobaczyłem zdjęcia w książce to ciśnienie mi wzrosło. Pewnie jak by wydawca zwrócił się do mnie ta dałbym mu te zdjęcia w gratisie i pewnie jeszcze bym coś tam znalazł jeszcze. Ale patrząc z dystansu kilku lat mam teraz bardzo miłą pamiątkę.
Kilka lat temu w moim rodzinnym miescie bylo dosyc glosno o fotografie, ktory wysądzil (podobno) 20 000PLN za kilka skradzionych mu zdjec. Nie wiem czy dostal az tyle, ale suma podobno byla wysoka. Z tego co slyszalem, to gdy dowiedzial sie, ze firma x opublikowala jego zdjecia bez jego wiedzy, poszedl do nich i poprosil by mu zaplacili jego standartowa stawke, na co firma sie niezgodzila. Po naradzie z prawnikiem wrocil do firmy i zarzadal 3 000PLN, na co (podobno) powiedzieli mu, ze chyba zwariowal i jak chce to moze ich podac do sadu. Tak tez zrobil. Slyszalem o tym, od kogos kto slyszal jeszcze od kogos innego wiec moglo byc troche inaczej. Faktem jest, ze sprawa w sadzie byla na pewno, a jakis czas pozniej ten fotograf kupil sobie bardzo fajny wloski samochod.
Cala sprawa miala miejsce okolo 2000 roku.Komentarz
-
Jeden chce dużego odszkodowania i innego zadowoli zwykłe "przepraszam" i drobne zadośćuczynienie.
To że ktoś nie domaga się dużej kasy wcale nie znaczy że jest frajer, to że inny jej żąda nie świadczy że che winowajcy bezwzględnie dowalić, kwestia sytuacji, kontekstu etc.Cztery czarne eosy, pół-eos i pentax... a dokładniej to tutajKomentarz
-
Sądzę, że sergiusz wymusił nowy (wznowiony) nakład z podaniem autora swoich zdjęć, dlatego ma dwie książki
Komentarz
-
Trochę przypomina mi to rozmowy z moimi niedoszłymi klientami "COOOO??? Tyle kasy zdjęcia ślubne? Przecież to cyfra, to nic nie kosztuje????"
Dodam, że z tego co wiem od Czarnego, zamierza wycisnąć złodziei jak cytrynę, a odszkodowanie przeznaczyć dla biednych dzieciaków z dzielnicy, w której robił te zdjęcia. Na tyle, na ile znam faceta, zrobi to - i kibicuję mu w tym.
Nie wiem czy to demagogia czy nie, to zbyt trudne pojęcia jak dla mnie...Moje fotografie - http://www.mariuszsarzynski.pl/
Blog z głupotami - http://photohibition.blogspot.com/Komentarz
-
Ależ niech idzie po prawnika i niech wyciąga należne (czyli w przypadku takiej "wysokobudżetowej" strony pewnie wysokie) odszkodowanie! Też mu w tym kibicuję (niezależnie od tego czy strona powstała na zlecenie "Kaczora" czy "Donalda"). Ale argument porównujący wykorzystanie zdjęcia do kradzieży portfela jest nietrafiony.Dodam, że z tego co wiem od Czarnego, zamierza wycisnąć złodziei jak cytrynę, a odszkodowanie przeznaczyć dla biednych dzieciaków z dzielnicy, w której robił te zdjęcia. Na tyle, na ile znam faceta, zrobi to - i kibicuję mu w tym.
Nie wiem czy to demagogia czy nie, to zbyt trudne pojęcia jak dla mnie...Fotograf platoniczny
Komentarz
-
Komentarz
-
To są może różne rodzaje kradzieży? Mentalność Kalego? Jak Kali ukraść krowa to jest OK ale jak Kalemu ukraść to zbrodnia?
Kradzież zdjęć zamieszczonych na stronach www jest szczególnie perfidna i obrzydliwa. Jak robi to ktoś co niby broni prawa i sprawiedliwości to... mam wrażenie że stosuje w/w mentalność Kalego.
Tak jak w pewnym sensie mogę zrozumieć kieszonkowca bo ma taki zawód i kradnie z chęci zysku tak obrzydzeniem napawa mnie kradzież zdjęć - bo co? bo niczyje? bo opublikowane? bo się autor nie połapie? bo nic nam nie zrobią? - obrzydlistwo.
Janusz,
Old enough to know better - but I do it anyway.Komentarz
-
Komentarz
-
I don't pretend to understand Brannigan's Law. I merely enforce itKomentarz
Komentarz