Parodie na weselach (i nie tylko) :D

Zwiń
X
 
  • Czas
  • Pokaż
Wyczyść wszystko
new posts
  • piast9
    Pełne uzależnienie
    • 2005
    • 3267

    #166
    Zamieszczone przez Teo
    mnie dzisiaj rozwalił jeden klient : "chciałem kupić lustrzankę cyfrową, ale kompletnie się na tym nie znam". Byłem już mocno zmęczony (zaczęła się świąteczna schiza w sklepie), więc tylko mu poradziłem, żeby najpierw poczytał trochę...
    Dziwne...a mówili, że "nie dla idiotów"
    Jeszcze dostaniesz po głowie że się źle zwracasz do klientów
    650D, T 12-24 4.0, S 30 1.4, S 18-35 1.8, C 70-210 3.5-4.5, C 50 2.5 macro, M42: Praktica LLC, Jupiter 9, Pentacon 135 2.8, Orestegor 300 4.0

    Komentarz

    • Teo
      Początki nałogu
      • 2004
      • 474

      #167
      Ja po prostu nienawidzę ludzkiej ignorancji. Gdy byłem małym dzieciakiem, wydawało mi się, że mój dziadek wie wszystko o świecie. Oczywiście tak nie było. Jednak jeśli nie umiał odpowiedzieć, zawsze znajdował mi odpowiednią książkę w swoim wielkim księgozbiorze - "masz, przeczytaj sobie o tym".
      Dziś świat jest pełen ludzi, którym się wydaje, że wszystko zrobią za nich inni: sprzedawcy, lekarze, maszyny, politycy.... Akurat lustrzanka jest, tak przynajmniej uważam, aparatem dla dość mocno świadomego użytkownika. I jeśli ktoś mi wyjeżdża z takim tekstem, to tak jakbym usłyszał głos kogoś kto pojeżdził trochę na rowerze, a teraz ma ochotę poprowadzić prom kosmiczny... WON !

      Komentarz

      • Driver
        Zablokowany
        • 2005
        • 786

        #168
        Zamieszczone przez karol.pilch
        Co by było, gdybym zamówił go na ślub, a facet przyszedł mi na niego z PowerShotem?
        ale równie dobrze moze przyjsć z 5 D i 24-70/2.8 i zrobić kiche.

        a reszta to tak jak akustyk. nie istotne z czym przyjdzie, wazne czego sie moge spodziewac i co dostane.

        Komentarz

        • adamek
          Pełne uzależnienie
          • 2004
          • 2265

          #169
          A dowartościowałeś się?
          Nie podobają CI się foty, to nie bierzesz go pod uwagę.
          Jak chcesz, to mogę CI spieprzyć ślub 5d + topowe szkła canona.
          nie ma sprawy.
          ;]
          Miłego dnia
          adam jastrzębowski
          cyfra i analog. obiektywy, statyw i monopod
          tu tu

          Komentarz

          • slawi_3000
            Uzależniony
            • 2006
            • 568

            #170
            Zamieszczone przez Teo
            Dziś świat jest pełen ludzi, którym się wydaje, że wszystko zrobią za nich inni: sprzedawcy, lekarze, maszyny, politycy.... Akurat lustrzanka jest, tak przynajmniej uważam, aparatem dla dość mocno świadomego użytkownika. I jeśli ktoś mi wyjeżdża z takim tekstem, to tak jakbym usłyszał głos kogoś kto pojeżdził trochę na rowerze, a teraz ma ochotę poprowadzić prom kosmiczny... WON !
            Sorry Teo, ale jako profesjonalista-sprzedawca dobrzy byłoby, żebyś głęboko przemyślał sprawę. W końcu utrzymujesz sie przy życiu - ty, a także już teraz, albo w przyszłości twoja rodzina - z pieniędzy tego człowieczka. Chyba ma on prawo wydać swoje pieniądze, na co chce, i uzyskać za nie poradę, czy nie?

            Z drugiej strony wiesz przecież dobrze, że ktoś, kto pyta się sprzedawcy w supermarkecie o radę w sprawie lustrzanki, albo nawet ją tylko tam kupuje, nie może być zbyt rozgarnięty.

            Propozycja, żeby każdy zajął sie np. leczeniem samego siebie w imię autonomii intelektualnej jest IMO raczej zbyt radykalna .

            Komentarz

            • JSK
              Początki nałogu
              • 2006
              • 318

              #171
              Zamieszczone przez Kalina
              Naprawde musze?
              Nie musisz, ale możesz

              Komentarz

              • Teo
                Początki nałogu
                • 2004
                • 474

                #172
                Zamieszczone przez slawi_3000
                Sorry Teo, ale jako profesjonalista-sprzedawca dobrzy byłoby, żebyś głęboko przemyślał sprawę. W końcu utrzymujesz sie przy życiu - ty, a także już teraz, albo w przyszłości twoja rodzina - z pieniędzy tego człowieczka. Chyba ma on prawo wydać swoje pieniądze, na co chce, i uzyskać za nie poradę, czy nie?

                Z drugiej strony wiesz przecież dobrze, że ktoś, kto pyta się sprzedawcy w supermarkecie o radę w sprawie lustrzanki, albo nawet ją tylko tam kupuje, nie może być zbyt rozgarnięty.

                Propozycja, żeby każdy zajął sie np. leczeniem samego siebie w imię autonomii intelektualnej jest IMO raczej zbyt radykalna .
                Slawi, masz rację, że to klienci dają mi pracę, a nie dyrektor sklepu. Zdaję sobie z tego sprawę. Z drugiej strony supermarket to niezłe pole do obserwacji socjologicznych. Mnie niestety wyniki tych obserwacji bardzo rozczarowały, ale może to i dobrze. W końcu najgorsza prawda jest lepsza niż najsłodsze kłamstwo - tak uważam. Myślę, że zanim zacząłem tam pracę, miałem więcej szacunku dla ludzi, ale wynikał on z niewiedzy, jacy ludzie potrafią być (i są, o zgrozo !) naprawdę. Co innego słyszeć o tym, co innego zobaczyć to na własne oczy. Oczywiście jest jeszcze argument, że "jak Ci się nie podoba to...WON!" - pewnie stanie się to za kilkanaście miesięcy, jak tylko niektóre sprawy dociągnę do końca. "Homo marketicus" to dość ciekawe zjawisko i mimo wszystko nie żałuję tych dwóch lat...ale w końcu może się znudzić. Nie mam rodziny (w ogóle nie planuje jej założenia, jestem typem samotnika) i innych zobowiązań niż ja sam i mój kot, więc tym łatwiej mi wszystko pozmieniać w życiu.
                Ostatnio edytowany przez Teo; 359.

                Komentarz

                • slawi_3000
                  Uzależniony
                  • 2006
                  • 568

                  #173
                  @Teo

                  Po tym, co napisałeś, doskonale cię rozumiem i życzę ci powodzenia

                  Komentarz

                  • Teo
                    Początki nałogu
                    • 2004
                    • 474

                    #174
                    Dzięki, Slawi ! Wzajemnie Na przekór wszystkiemu trzeba po prostu robić swoje i nie oglądać się za siebie. Tylko to ma sens.

                    Komentarz

                    • Lodek
                      Coś już napisał
                      • 2005
                      • 68

                      #175
                      A ja wrócę do tematu wątku i tak:
                      grałem sobie wesele na bębnach i jak to bywa obserwowałem to i tamto fotograf, który robił zdjęcia na tym weselu pstrykał 300v z jakimś tam szkłem nie pamiętam co tam miał...+ lampa też nie pamiętam jaka .. przez pierwsze 2 godziny widziałem że biegał tu i tam i pstrykał fotki to młodej parze to gościom później po paru głębszych a popijał z nami (kapelą) i wśród gości zamiast robić zdjęcia zaczął tańczyć i takie tam.... jakoś bym to olał gdyby nie fakt że w którymś momencie podczas tańczenia (a wyróżniał się z tłumu) nagle wyjął małpkę z kieszeni i nie przerywając sobie zabawy robił zdjęcia...... jak to zobaczyłem to omal nie spadłem z krzesła za garami.....ha ha ha ubawił mnie strasznie

                      to był ślub mojego kolegi jak zapytałem go dlaczego wziął kogoś takiego i jak ma zamiar rozliczyć się z gościem który raczej przyszedł na zabawę a nie do pracy usłyszałem " aaaaaa.... bo on jest tani..." nogi się pode mną ugięły uff
                      Ostatnio edytowany przez Lodek; 3174.
                      Czarna skrzynka firmy C

                      Komentarz

                      • sax

                        #176
                        Pewnego razu , gdzieś w Karkonoszach, para młodych ludzi zaczepiła mojego tatę, z prośbą o zrobienie fotki pod jakimś wodospadem. Ponieważ ojciec, po wypadku miał problemy z prawą dłonią, nauczył się robić zdjęcia odwróconym aparatem wyzwalając migawkę kciukiem lewej ręki. (...taka religia , nawet mu to szło ... :P)
                        Gdy ten młody człowiek zobaczył obracany aparat, uśmiechnął się i podszedł mówiąc:
                        - ten sprzęt (to był kompakcik) trzyma sie odwrotnie ...
                        Stary mu na to :
                        - tak, wiem , prosze się nie martwić , wiem co robię.
                        ...Po chwili to samo :
                        - wie pan co? proszę trzymać inaczej - DO GÓRY NOGAMI ! , ten guzik ma być na górze !!!
                        A ojczulek swoje :
                        - proszę mi wierzyć, wiem co robię
                        Ten młody wracał jeszcze trzy razy i próbował obracać mu w rękach aparat.
                        W końcu zdenerwowany wyrwał "staremu" swój kompakcik i mówi"
                        - czy pan sobie z nas kpi ??? robi nam pan zdjecia "do góry nogami" ,
                        DZIĘKUJEMY ZA POMOC !!!
                        ... i odeszli ... (!)

                        Komentarz

                        • Pawouek
                          Coś już napisał
                          • 2005
                          • 59

                          #177
                          Ślub mojego kuzyna niedaleko Bochni. Pan fotograf z przejeciem biega(sic!) po kościele z Nikonem D50 i wali naokoło z wbudowanego flasha. Gdy młodzi mają zakładać sobie obrączki biegnie pod ołtarz... i nagle wraca kilka metrów i coś podnosi z ziemi. Gościowi wypadł akumulator z aparatu...

                          Komentarz

                          • Viracocha
                            Uzależniony
                            • 2004
                            • 853

                            #178
                            Temat jak z horroru (szczególnie dla osób silnie związanych emocjonalnie ze swoim sprzętem).

                            Mojemu znajomemu w czasie wesela w torbę z zapasowym body (EOS 50) + obiektyw (z tego co pamiętam - jakaś Sigma EX) wjechał autobus!!!. Było to ładnych parę lat temu, kiedy body EOS-a 50 kosztowało 2650PLN.
                            Z torby dało się uratować tylko BP50, który, tak na marginesie, ja do dzisiaj posiadam.

                            Komentarz

                            • kanonier
                              Bywalec
                              • 2006
                              • 100

                              #179
                              Zamieszczone przez Teo
                              z beczki nieweselnej:

                              kiedyś byłem na spotkaniu z Wieteską chyba i on opowiadał jak robił w Krakowie jakąś fotę jakiegoś budynku (chyba do reklamy piwa, ale mogę nie pamiętać),
                              mierzy światło, nagle podchodzi do niego jakiś dziadek, patrzy na sprzęt, pyta sie jaka czułość i czas, Wieteska odpowiada, po czym dziadek patrzy na budynek, rozgląda się i mówi : "to max f8" i idzie dalej... Wieteska robi pomiar i światłomierz jak byk pokazuje f8....
                              Tez mam ten sam swiatlomierz co dziadek.
                              Zadnej Wieteski nie znam.
                              Canon 1D Mk.IIn, 24-70/2.8L, 70-200/4L IS, itd itp

                              Komentarz

                              • adamek
                                Pełne uzależnienie
                                • 2004
                                • 2265

                                #180
                                Żadnego Wieteski.
                                Wojtek Wieteska.
                                Taiki fotograf.
                                Miłego dnia
                                adam jastrzębowski
                                cyfra i analog. obiektywy, statyw i monopod
                                tu tu

                                Komentarz

                                Pracuję...