Ile zdjęć na ślubie.

Zwiń
X
 
  • Czas
  • Pokaż
Wyczyść wszystko
new posts
  • Mad_Mac
    Pełne uzależnienie
    • 2009
    • 1458

    #16
    Zamieszczone przez szogun
    Zwolennikiem oddawania 1000 zdjęć klientowi nie jestem ale cykam do oporu. Na fotoblogu (chyba) któregoś z forumowiczów przeczytałem że daje on klientowi oprócz wyselekcjonowanych i poprawionych fotek zrzut z karty. Ma sporo racji mówiąc że najbardziej nieudane zdjęcie wg fotografa może mieć olbrzymią wartość emocjonalną dla oglądającego.
    Moze i cos w tym jest ale ja nie chcial bym zeby ktos ogladal zdjecie z ktorego ja sam nie jestem zadowolony. Potem ta osoba mogla by pokazac taka fotke innym a jesli fotka jest slaba to wyrobia sobie zle zdanie o tobie na podstawie takiej fotki.
    Zreszta czego klient nie widzi to go nie boli :wink:

    5DmkIII | BG-E11 |5DmkII | BG-E6 | 16 | 24-35 F2 | 50 | 85 | 135L | 2x430 EX II | 2xJ360 AFD | YN662C | NX2000 | 16-50 | 30 | 50-200
    Google: Precious-moment photography UK

    Komentarz

    • marekb
      Pełne uzależnienie
      • 2006
      • 2273

      #17
      robię ok 1000-2000 zdjęć z czego w pakietach mam 100-300 - nie spinam się przy ilościach pakietowych i proporcjonalnie zawsze oddaję trochę wiecej. Szkoda mi wyrzucać fajne zdjęcia i choćby po podstawowej obróbce, ale oddaje. Nie oddaję surówek- fryzjerka też nie wypuszcza klientki w lokówkach. Wpadł mi kiedyś link podany przez jedną z bombowych forumek, autorem zdjęć był jeden ze znanych tu na forum i uznanych fotografów. Były to surówki, zdjęcia kompletnie nieudane (któż z nas ich nie robi..?? ). Niestety fotograf, oddając surówki zrobił sobie KUKU.

      Komentarz

      • SebaWolf
        Początki nałogu
        • 2006
        • 324

        #18
        Ja oddaje tak: Ceremonia + Wesele + Plener = 60-70 zdjęć na papierze, na płycie ok. 150. Nie przekraczam 1k w trakcie całego dnia.
        Ostatnio znajomi dostali 5płyt od fotografa łącznie chyba ponad 2tys. fotek z wesela ślubu i pleneru i powiem szczerze że byli szcześliwi z tego powodu. Widać dla wielu liczy się ilość nie jakość. Dodam że to miejscowy fotograf - zawodowiec, który wszystkie foty walił lampą na wprost. Można powiedzieć że to taki drugi kamerun był, bo zdjęcia wyglądały jak pocięty na klatki film.

        Komentarz

        • sebcio80
          Pełne uzależnienie
          • 2005
          • 2655

          #19
          ja robie cos za co pewnie wiekszosc bedzie mnie wieszac ale ja robiac na weselu (pisze o samej zabawie weselnej) mase zdjec, wyberam 100-120 do obrobki a reszte udanych ale nie obrobionych (w JPG rzecz jasna) wrzucam parze na plyte, to jest dla nich niesamowita pamiatka, zwlaszcza jak na weselu nie ma kamerzysty, tych dodatkowych zdjec wychodzi 150 - 300 zalezy od wesela
          Moje wątki na forum: sport | fashion
          | R5 | 5D3 | 16-35L II | Sigma 24 Art | Sigma 50 Art | Sigma 105 Art | Sigma 120-300 2.8 OS |

          Komentarz

          • airhead
            Pełne uzależnienie
            • 2008
            • 2495

            #20
            robię: 500-1000 (częściej 700-1000)
            oddaję: 100-300 na płycie i 50-100 w albumie
            Canon 6D + 20/2,8; 35/1,4; 85/1,8; 70-210/3,5-4,5
            Fujifilm x100

            mgrochocki.wordpress.com

            Komentarz

            • magart
              Początki nałogu
              • 2008
              • 378

              #21
              Zamieszczone przez airhead
              robię: 500-1000 (częściej 700-1000)
              oddaję: 100-300 na płycie i 50-100 w albumie
              I ja tak podobnie mam z ilościami.

              Chciałbym zwrócić uwagę na jeden bardzo ważny element odnośnie ilości zdjęć w albumie.
              Zauważyłem (zresztą to nie jest jakieś odkrycie), że im więcej zdjęć w albumie tym szybciej się oglądający nudzi. Tak po 30 fotografii kartki zaczynają coraz szybciej się przewracać, a powyżej 50 to jest tylko wertowanie. Właśnie dlatego w albumach z wywołanymi zdjęciami robi się mniej fotografii, które mają stanowić esencję całej uroczystości. To jest mniej więcej jak z jedzeniem - jeśli po odejściu od stołu nie jesteś zupełnie syty (nażarty ) to lepiej wszystko smakuje.
              Masakra jest jeśli już ktoś odpali zdjęcia z płyty gdzie jest ich kilkaset. Przypomina to wtedy szybką serię sieczki zdjęć niczym reklama podprogowa .
              Właśnie dlatego Jeff i inni robią tyle a tyle zdjęć, ale mają one sens również artystyczny bo masówkę można sobie machnąć samemu (wujek z wypasionym kompaktem czy nawet lustrem, zawsze się coś wybierze ).

              Moje osobiste podejście jest takie jak wyżej, tzn jak miałyby wyglądać fotki z mojego wesela (kiedy miałem to królowało studio i kameruny :neutral. Miałbym teraz album z 50-100 unikalnymi zdjęciami gdzie mógłbym sobie teraz z chęcią pooglądać bez znużenia. Bo za przeproszeniem w d...e mam spoconego wujka Zenona jak wywija na parkiecie z kuzynką Ziutą - bo takie fotki leżą gdzieś głęboko w szufladzie albo na nigdy niewywołanych płytach od fotografujących znajomych.

              Ale to już niestety zależy od zleceniodawcy, co wymaga. Ja staram się zawsze wyczuć co chcą, niestety najczęściej nie wiedzą czego chcą. Po dłuższej pogawędce można wyczuć czy ma być masówka czy coś ambitniejszego i w jakich proporcjach.
              Zdarzyło mi się raz też, że klient chciał zdjęcia wyłącznie na płytach (bo i taniej), co jest w ogóle sprzeczne z moimi zasadami. Dałem mu do zrozumienia, że podstawą mojej pracy jest zawsze album z wywołanymi zdjęciami. Na koniec powiedział, że się zastanowi i tyle go widziałem Piszę to po to, żeby uwydatnić różne podejście różnych ludzi do fotografii. Tamten człowiek chciał po prostu dokumentacje wydarzenia, bo tak pewnie wypada i rodzice chcą lub przyszła żona.
              EOSy, 17-40/4L, 24-70/2.8L, 50/1.8, 85/1.8, 100-300/4.5-5.6, Raynox 250, manfrotto, 420EX, 580EX I, II, elinchrom+ skyport.
              www.magaczewski.blogspot.com
              www.fotogaleria.magaczewski.pl

              Komentarz

              • Piece Pankracy

                #22
                Zauważyłem (zresztą to nie jest jakieś odkrycie), że im więcej zdjęć w albumie tym szybciej się oglądający nudzi. Tak po 30 fotografii kartki zaczynają coraz szybciej się przewracać, a powyżej 50 to jest tylko wertowanie.
                bardzo słuszne spostrzeżenie, mam zatem taką ideę, aby powyżej 50 wrzucać puste kartki, oglądający przecież nie zauważy a można wziąć grubszą kasę na chałturę ... co Ty na to?

                Komentarz

                • pjakusz
                  Początki nałogu
                  • 2006
                  • 269

                  #23
                  Zamieszczone przez magart
                  Zdarzyło mi się raz też, że klient chciał zdjęcia wyłącznie na płytach (bo i taniej), co jest w ogóle sprzeczne z moimi zasadami. Dałem mu do zrozumienia, że podstawą mojej pracy jest zawsze album z wywołanymi zdjęciami.
                  To podziwiam Ja na ten rok mam tylko JEDNEGO klienta, którego nie udało się przekonać, że taniej będzie jak album wykona we własnym zakresie Właśnie nadchodzi czas wyklejania albumu, i jak o tym myślę to mi się słabo robi. Fotografowanie - sama przyjemność. Obróbka - tu już różnie, zależy od pary, no ale generalnie lubię. Ale albumy to stres i męczarnia

                  Komentarz

                  • yaro78
                    Coś już napisał
                    • 2006
                    • 79

                    #24
                    Zamieszczone przez pjakusz
                    Ale albumy to stres i męczarnia
                    jest na to rada Fotoksiążki :-D
                    bez sensu

                    Komentarz

                    • magart
                      Początki nałogu
                      • 2008
                      • 378

                      #25
                      Zamieszczone przez pjakusz
                      To podziwiam Ja na ten rok mam tylko JEDNEGO klienta, którego nie udało się przekonać, że taniej będzie jak album wykona we własnym zakresie Właśnie nadchodzi czas wyklejania albumu, i jak o tym myślę to mi się słabo robi. Fotografowanie - sama przyjemność. Obróbka - tu już różnie, zależy od pary, no ale generalnie lubię. Ale albumy to stres i męczarnia
                      Chodzi o to, że ładniej i efektowniej jest jak ma się w ręce gotowy album. Zwłaszcza lubię klasyczne albumy. Zresztą lubię wtedy patrzeć jak PM oglądają taki album i mam wtedy większą satysfakcję z roboty. Może to też zaleta tego że nie ma zbyt dużo klientów i mi się jeszcze chce w albumy bawić
                      !!! Łączenie podwójnego wpisu !!!
                      Zamieszczone przez Piece Pankracy
                      bardzo słuszne spostrzeżenie, mam zatem taką ideę, aby powyżej 50 wrzucać puste kartki, oglądający przecież nie zauważy a można wziąć grubszą kasę na chałturę ... co Ty na to?
                      Tak się składa, że albumy mają najczęściej do 50 kartek, więc jak trzeba więcej to wkleja się obustronnie. Więc nie widzę problemu pustych kartek tylko jak już - stron
                      Cóż, może sprawdzi Ci się Twoja idea, przetestuj.
                      Ostatnio edytowany przez magart; 20720. Powód: Automerged Doublepost
                      EOSy, 17-40/4L, 24-70/2.8L, 50/1.8, 85/1.8, 100-300/4.5-5.6, Raynox 250, manfrotto, 420EX, 580EX I, II, elinchrom+ skyport.
                      www.magaczewski.blogspot.com
                      www.fotogaleria.magaczewski.pl

                      Komentarz

                      • toshimitsu
                        Bywalec
                        • 2006
                        • 132

                        #26
                        Tu jeden z przedmowcow napisal o szybkostrzelnym koledze z teoria "srodkowe z serii zazwyczaj dobre" A ja mam pytanie tak przy okazji.

                        Czy uzywacie "bracketing-u" na slubach? jesli tak na co dajecie?
                        Positively dirty minded

                        Komentarz

                        • thedoc
                          Początki nałogu
                          • 2006
                          • 328

                          #27
                          Zamieszczone przez toshimitsu
                          Tu jeden z przedmowcow napisal o szybkostrzelnym koledze z teoria "srodkowe z serii zazwyczaj dobre" A ja mam pytanie tak przy okazji.

                          Czy uzywacie "bracketing-u" na slubach? jesli tak na co dajecie?
                          Proszę mi tu wątku nie paskudzić jakimś OT
                          W Szczecinie jest taka tendencja, wśród kilku popularnych studiów, że dają kilkadziesiąt zdjęć na płycie, ale możecie je tylko obejrzeć, nie ma opcji na wydruk w fotolabie, tak jakoś magicznie zabezpieczają, tak miał mój koleś i to nie jeden. Moim zdaniem jakaś masakra, ludzie płacą - dadam, że grubo - i nie mogą sobie własnych zdjęć wydrukować! Tak się robi?
                          W sumie po waszych wypowiedziach zaczynam uważać, że pstryknąć 1000 migawką na ślubie to nie wstyd, jednak z punktu widzenia przyszłego męża, nie wiem czy chciało by mi się oglądać więcej niż 100 własnych zdjęć, ale są gusta i guściki.

                          Komentarz

                          • xsardas
                            Uzależniony
                            • 2008
                            • 731

                            #28
                            Czyżby pliki były cyfrowo zabezpieczone czy tylko płytka jako całość ?

                            Komentarz

                            • najeli
                              Uzależniony
                              • 2008
                              • 992

                              #29
                              Hmm... W sumie to ani nie fotografuję ślubów, a do własnego mam jeszcze dużo czasu, ale tak powoli staram się orientować w temacie...

                              I w sumie... wściekłabym się jakbym została po teoretycznie najważniejszym dniu mojego życia z 50-100 zdjęciami ;-)

                              Dla mnie ideałem byłoby ok 100-200 zdjęć "profi" z obróbką, albumami itp itd i kolejne w nieskończoność "poprawne" dokumentujące (a często jest tak, że najlepsze momenty nie są na najlepszych zdjęciach). Wiadomo, że nie każde klapnięcie migawki wyzwala arcydzieła, ale jak już ktoś pisał -- tu nie zawsze chodzi o art, ale po prostu o miłe wspomnienia. Są ludzie którzy do tego przywiązują wagę, i tacy co nie spojrzą poza jedną ramkę stojącą na szafce (bo żona postawiła).

                              Przykładowo - z 10-dniowego wyjazdu po ostrej selekcji
                              (prawie 9:1) wyszło mi 600 zdjęć do albumów i oglądałam to już (ja i wiele postronnych osób) z parę razy w ciągu niecałego roku. Co kto lubi
                              www.najeli.pl * fb.com/najeli.fotografia
                              C5 * C5d * C40d * C17-40/4L * C50/1.4 * C85/1.8 * C100/2.8L * C70-200/4L * Samyang 8mm * 430exII

                              Komentarz

                              • Mellan
                                Pełne uzależnienie
                                • 2007
                                • 1851

                                #30
                                Mój nauczyciel medytacji mawiał: "Lepszy jeden tygrys, niż dwanaście kotów". Coś w tym jest
                                Selektywność to rzecz której wciąż się uczę. Swoją drogą mniejsza ilość ujęć do obróbki skutkuje szybszym efektem finalnym.
                                C-F-K - forever

                                Komentarz

                                Pracuję...