Ile zdjęć na ślubie.

Zwiń
X
 
  • Czas
  • Pokaż
Wyczyść wszystko
new posts
  • yerzu
    Bywalec
    • 2007
    • 160

    #31
    Ja robię na ślubie 1000 - 1500 klatek.

    Klient w zależności od pakietu dostaje 70 - 120 obrobionych + w najwyższych pakietach cała reszta bez odróbki na DVD.

    A jeśli ktoś nie lubi wklejać zdjęć do albumów to po prostu życz sobie za album odpowiednio wysoko i zlecaj to na zewnątrz. Ja za wklejenie 80 zdjęć daje dziewczynie 100 zł i jest zadowolona A sam z albumu po odliczeniu kosztów (album,taśmy,odbitki,wklejanie) mam jeszcze jakieś 200 zł dla siebie...

    Komentarz

    • motoko
      Coś już napisał
      • 2007
      • 89

      #32
      Zamieszczone przez thedoc
      W Szczecinie jest taka tendencja, wśród kilku popularnych studiów, że dają kilkadziesiąt zdjęć na płycie, ale możecie je tylko obejrzeć, nie ma opcji na wydruk w fotolabie, tak jakoś magicznie zabezpieczają, tak miał mój koleś i to nie jeden. Moim zdaniem jakaś masakra, ludzie płacą - dadam, że grubo - i nie mogą sobie własnych zdjęć wydrukować! Tak się robi?
      Tak się robi! Zdjęcia pozostają własnością fotografa i tylko on może je reprodukować. Nie wiem jak w PL, ale na wyspach dość powszechna praktyka.

      Komentarz

      • MM-architekci
        Pełne uzależnienie
        • 2008
        • 2227

        #33
        a dla mnie to tez przegiecie , wlasnoscia sa ale klient za nie placi i za tez m.in. zeby mogl cioci Gieni odbitke zrobic , wiec przesada ...
        no comment...

        Komentarz

        • blum
          Uzależniony
          • 2006
          • 509

          #34
          Zamieszczone przez thedoc
          W Szczecinie jest taka tendencja, wśród kilku popularnych studiów, że dają kilkadziesiąt zdjęć na płycie, ale możecie je tylko obejrzeć, nie ma opcji na wydruk w fotolabie, tak jakoś magicznie zabezpieczają, tak miał mój koleś i to nie jeden.
          Zastanawiam sie jak/czy to jest mozliwe? Wszystko co jest zapisane w postaci elektronicznej mozna "bez problemu" skopiowac. Nie ma chyba czegos takiego jak zabezpieczenie plyty przed skopiowaniem ani zdjec przed wydrukiem. Jesli daja na plycie zdjecia do obejrzenia tzn. ze mozna je odtworzyc, jesli mozna je odtworzyc to mozna je skopiowac, jesli mozna je skopiowac to mozna je wywolac/naswietlic/wydrukowac.

          Komentarz

          • Parteq
            Pełne uzależnienie
            • 2004
            • 1159

            #35
            Zamieszczone przez blum
            Zastanawiam sie jak/czy to jest mozliwe? Wszystko co jest zapisane w postaci elektronicznej mozna "bez problemu" skopiowac. Nie ma chyba czegos takiego jak zabezpieczenie plyty przed skopiowaniem ani zdjec przed wydrukiem. Jesli daja na plycie zdjecia do obejrzenia tzn. ze mozna je odtworzyc, jesli mozna je odtworzyc to mozna je skopiowac, jesli mozna je skopiowac to mozna je wywolac/naswietlic/wydrukowac.
            No chocby PrintScreen'em
            Chyba ze watermark'a dali?

            Portrety | Slubne | Facebook | Warsztaty

            Komentarz

            • motoko
              Coś już napisał
              • 2007
              • 89

              #36
              Zamieszczone przez MM-architekci
              a dla mnie to tez przegiecie , wlasnoscia sa ale klient za nie placi i za tez m.in. zeby mogl cioci Gieni odbitke zrobic , wiec przesada ...
              Dać cioci Gieni numer telefonu fotografa i sobie zamówi.
              Innym sposobem może być galeria on-line gdzie można sobie zamówić fotki, zapłacić kartą i wszystko przyjdzie pocztą.
              W UK takie praktyki to normalka, nikt się nie dziwi, nikt się nie krzywi, po prostu "business as usual".

              Komentarz

              • kucza21
                Uzależniony
                • 2007
                • 518

                #37
                Ja nie zajmuje sie slubami, ale jak juz sie zdarzy to 400-600 zdjec cyknietych oddanych 100 w prezentacji.

                Komentarz

                • sztajmes
                  Coś już napisał
                  • 2008
                  • 89

                  #38
                  Jakos tak nie widze tego zeby z wesela bylo tylko 100 zdjec
                  Moze nie jestem w temacie, ale wesele mojej corki trwalo 3 dni, bylo ponad 150 osob i kazdy chcial miec przynajmniej jedno swoje zdjecie !!!
                  Oczywistym jest ze dla panstwa mlodych wyprodukowalem okolo 100 zdjec "tych najlepszych" siedzac nad obrobka do bialego rana, ale pozostale ponad 1500 poszlo do ludzi
                  Inaczej zapewne jest jak sie robi zdjecia na zarobek.
                  Nigdy na zarobek nie robilem wesel ale kilkadziesiat "slubow chrzcin i pogrzebow" mam za soba i zawsze wszyscy zainteresowani chcieli miec jak najwiecej zdjec.

                  sztajmes

                  Komentarz

                  • magart
                    Początki nałogu
                    • 2008
                    • 378

                    #39
                    Zamieszczone przez najeli
                    I w sumie... wściekłabym się jakbym została po teoretycznie najważniejszym dniu mojego życia z 50-100 zdjęciami ;-)

                    Dla mnie ideałem byłoby ok 100-200 zdjęć "profi" z obróbką, albumami itp itd i kolejne w nieskończoność "poprawne" dokumentujące (a często jest tak, że najlepsze momenty nie są na najlepszych zdjęciach). Wiadomo, że nie każde klapnięcie migawki wyzwala arcydzieła, ale jak już ktoś pisał -- tu nie zawsze chodzi o art, ale po prostu o miłe wspomnienia. Są ludzie którzy do tego przywiązują wagę, i tacy co nie spojrzą poza jedną ramkę stojącą na szafce (bo żona postawiła).
                    Dlatego, klient nasz pan. Każdy inaczej to widzi i trzeba wcześniej pogadać.
                    Tylko w każdym przypadku trzeba rozgraniczyć te lepsze i te zwykłe. Czasami po prostu szkoda dawać wszystko do formatu 15x21. Wychodzę z założenia, że do tego formatu nadają się tylko wybrane zdjęcia (te lepsze klapnięcia migawki ), które tworzą określoną historię i są wyjątkowe. Natomiast reszta idzie na płycie oczywiście po wywaleniu tych co nie wyszły. Może sobie wtedy właściciel wywoływać do woli, w foliowe megaobszerne albumiki. Potem kolejne albumiki od znajomych i możemy mieć spokojnie 1k zdjęć z imprezy.
                    Jednak ja podpisuję się tylko pod tym albumem w większym formacie .

                    Inaczej patrząc, wesele to nie jest jakiś tam fajny kilkudniowy wyjazd itp. W gruncie rzeczy to nudna oklepana impreza, najczęściej wg określonego schematu i zgodnie z tradycjami, która jest najważniejsza dla wąskiego grona uczestników. Więc płacąc sporo kasy dla fotografa, który łazi za PM krok w krok, można wykorzystać okazję i mieć porządne, dopieszczone fotografie na resztę życia, bo nie często nam się trafia profesjonalna sesja foto. Nie wnikając już tutaj w kompetencje fotografa.
                    Moim zdaniem szczegółowa relacja ślubna jest zarezerwowana dla filmu, gdzie zobaczymy i usłyszymy księdza w kościele i twarze wszystkich uczestników ceremonii oraz później śpiewy pijanych weselników i resztę "śmiesznych" sytuacji.

                    Zabrzmi może to nieco pretensjonalnie, ale wolę 50 fotografii z wesela autorstwa np. Davida Murray a, niż zwykłego weselnego pstrykacza (choćby takiego jak ja )
                    !!! Łączenie podwójnego wpisu !!!
                    Zamieszczone przez sztajmes
                    Jakos tak nie widze tego zeby z wesela bylo tylko 100 zdjec
                    Moze nie jestem w temacie, ale wesele mojej corki trwalo 3 dni, bylo ponad 150 osob i kazdy chcial miec przynajmniej jedno swoje zdjecie !!!
                    Oczywistym jest ze dla panstwa mlodych wyprodukowalem okolo 100 zdjec "tych najlepszych" siedzac nad obrobka do bialego rana, ale pozostale ponad 1500 poszlo do ludzi
                    Inaczej zapewne jest jak sie robi zdjecia na zarobek.
                    Nigdy na zarobek nie robilem wesel ale kilkadziesiat "slubow chrzcin i pogrzebow" mam za soba i zawsze wszyscy zainteresowani chcieli miec jak najwiecej zdjec.

                    sztajmes
                    Tylko jest jedno ale - fotografa wynajmują PM i to oni są głównym targetem dla niego.
                    Ostatnio edytowany przez magart; 20720. Powód: Automerged Doublepost
                    EOSy, 17-40/4L, 24-70/2.8L, 50/1.8, 85/1.8, 100-300/4.5-5.6, Raynox 250, manfrotto, 420EX, 580EX I, II, elinchrom+ skyport.
                    www.magaczewski.blogspot.com
                    www.fotogaleria.magaczewski.pl

                    Komentarz

                    • thedoc
                      Początki nałogu
                      • 2006
                      • 328

                      #40
                      Swoją drogą ciekaw jestem jak ta sprawa wygląda u Kaliny, Smoków, Kuby Cichockiego i wielu innych wysokiej klasy zawodowców?

                      Komentarz

                      • xsardas
                        Uzależniony
                        • 2008
                        • 731

                        #41
                        Jeśli nie mają na stronce info zawsze możecie zrobić wywiad podając się za potencjalnego klienta

                        Komentarz

                        • pjakusz
                          Początki nałogu
                          • 2006
                          • 269

                          #42
                          Zamieszczone przez thedoc
                          Swoją drogą ciekaw jestem jak ta sprawa wygląda u Kaliny, Smoków, Kuby Cichockiego i wielu innych wysokiej klasy zawodowców?
                          Wystarczy poszukać Na przykład Bartosz Jastal, jeden z najlepszych polskich fotografów ślubnych, na swoim blogu pisze, że właśnie oddał ponad 500 zdjęć.

                          Oddawanie tylko 100 zdjęć z imprezy trwającej z plenerem kilkanaście godzin wynika wg mnie z jednego z powodów :
                          1. Lenistwa przy obróbce.
                          2. Lenistwa przy fotografowaniu.
                          3. Słaby warsztat, z kilkuset/kilku tysięcy zdjęć tylko setka nadaje się do pokazania.

                          Inna sprawa, że jestem też przeciwnikiem oddawania nieobrobionego całego materiału. 300-500 obrobionych zdjęć to chyba teraz norma.

                          Komentarz

                          • perqsista
                            Początki nałogu
                            • 2005
                            • 429

                            #43
                            Zamieszczone przez pjakusz
                            Oddawanie tylko 100 zdjęć z imprezy trwającej z plenerem kilkanaście godzin wynika wg mnie z jednego z powodów :.
                            Tiak.... np. taka Kalina (która o ile pamiętam oddawała coś ok 100zdjęć) rzeczywiście okaz nieudolnej obróbki, lenistwa i braku pomysłów.
                            IMHO takie stwierdzenia są po prostu krzywdzące. Kwestia ilości oddawanego materiału jest indywidualna - dla każdego coś dobrego. Jeden woli starannie wyselekcjonowany i obrobiony reportaż, a kto inny bardziej powierzchowną bezinwazyjną obróbkę, a jeszcze kto iny najchętniej przyjąłby zrzut karty idący w tysiące. Kwestia ilości i formy oddawanych zdjęć to jest kwestia całej strategii marketingowej i wizerunku fotografa. Ja wiem że wrzucanie wszystkich do jednego worka i uśrednianie jest bardzo wygodne ale prowadzi to niestety do wynaturzeń typu: X jest OK bo mieści się w tzw średniej i daje 400zdjęć zdjęć a Y jest be bo daje 100...
                            Ostatnio edytowany przez perqsista; 3208.
                            www.blog.mielcarek.net

                            Komentarz

                            • pank
                              Pełne uzależnienie
                              • 2008
                              • 1502

                              #44
                              Zamieszczone przez pjakusz
                              Oddawanie tylko 100 zdjęć z imprezy trwającej z plenerem kilkanaście godzin wynika wg mnie z jednego z powodów :
                              blebleble
                              Bzdury. Lepiej oddać 100 starannie wyselekcjonowanych i obrobionych zdjęć niż 500 tak sobie. Na 500 starannie obrobionych żaden fotograf nie będzie miał czasu a nawet gdyby, to oglądanie tylu zdjęć jest zwyczajnie nużące a efekt WOW znika gdzieś po pierwszej setce.
                              Nazywam się Piotr Knap, to i informacja że moje nazwisko można wyguglać nie jest zdaje się sprzeczne z 8 punktem regulaminu forum więc nie rozumiem czemu zostało to usunięte. Albo inaczej, rozumiem, ale powód jest dość żenujący

                              Komentarz

                              • najeli
                                Uzależniony
                                • 2008
                                • 992

                                #45
                                Zamieszczone przez magart
                                Tylko w każdym przypadku trzeba rozgraniczyć te lepsze i te zwykłe. Czasami po prostu szkoda dawać wszystko do formatu 15x21. Wychodzę z założenia, że do tego formatu nadają się tylko wybrane zdjęcia (te lepsze klapnięcia migawki ), które tworzą określoną historię i są wyjątkowe. Natomiast reszta idzie na płycie oczywiście po wywaleniu tych co nie wyszły.
                                No właśnie o cos takiego mi chodzi - skoro fotograf zrobił powiedzmy 1500 zdjęć z całej imprezy, w tym jest ok 100 "arcydzieł", a kolejne 1000 poprawnych technicznie i kompozycyjnie, to chciałabym te 1000 też mieć -- na długie zimowe wieczory. Zakładam, że one będą i tak lepsze niż foty cioci Zosi czy wujka Gienka.

                                A znajomym będę pokazywać te 100 cudów świata
                                www.najeli.pl * fb.com/najeli.fotografia
                                C5 * C5d * C40d * C17-40/4L * C50/1.4 * C85/1.8 * C100/2.8L * C70-200/4L * Samyang 8mm * 430exII

                                Komentarz

                                Pracuję...