co sie mowi w Polsce?

Zwiń
X
 
  • Czas
  • Pokaż
Wyczyść wszystko
new posts
  • Tomasz Golinski
    Pełne uzależnienie
    • 2004
    • 8623

    #46
    Zamieszczone przez Raff
    Si, łatwo. Chodziło mi o to, że trudno wprowadzić coś sensowniejszego niż dupokracja. (demokracja; wolny rynek; opłacalna uczciwość). Monarchia czasem śmierdzi tyranią. Kultura i obyczajowość bruździ. Reszta jak wcześniej Piszcie, piszcie. Będę miał temat do przemyśleń
    Moment. Monarchia albo jest tyranią, albo jest pseudo-monarchią w stylu UK. W tyranii nie ma nic złego, to właśnie jest ten najlepszy ustrój, zwłaszcza, gdy jest dziedziczna.

    Ponadto, okazuje się, że nie ma związku jednoznacznego między systemem rządów (tyrania-demokracja), a modelem gospodarki (wolna-socjalizm) ani kultury (wolna-zniewolona). Przykładów mnóstwo: socjalistyczna tyrania w ZSRS, socjalistyczna demokracja w UE, wolnorynkowa tyrania w Chile czy HongKongu (już nie), wolnorynkowa demokracja w USA (100 lat temu, do niechlubnego Roosevelta).
    30D | 85/1.8 | 135/2 | 70-200/4 | T17-50/2.8 | 100-300/4.5-5.6 | 50/1.4 | 650 | 430EX | Sherpa 600r
    Zdjęcia - Iran, folk, jazz, wątek galeriowy



    Komentarz

    • Raff
      Uzależniony
      • 2005
      • 778

      #47
      Zróbmy tak - monarchia jest monarchią Tyran ma pejoratywne konotacje. Tyrania to monarchia złego króla, że tak powiem. Nieludzkiego. Też jestem za, tylko zawsze problem, że jakiś Stalin się zjawi.

      No fakt, są różne hybrydy rządowo-gospodarcze. A taka monarchia wolnorynkowa?

      Komentarz

      • Tomasz Golinski
        Pełne uzależnienie
        • 2004
        • 8623

        #48
        Zamieszczone przez Raff
        Zróbmy tak - monarchia jest monarchią Tyran ma pejoratywne konotacje. Tyrania to monarchia złego króla, że tak powiem. Nieludzkiego.
        Tylko w języku powszechnym. Ściśle to tylko władza jednostki.
        Też jestem za, tylko zawsze problem, że jakiś Stalin się zjawi.
        Nawet najgorszy okrutnik i idiota kiedyś umrze (można mu pomóc ), a głupota ludu jest permanentna i nieusuwalna.

        No fakt, są różne hybrydy rządowo-gospodarcze. A taka monarchia wolnorynkowa?
        Choćby Hongkong był monarchią pośrednio. Rosja stołypinowska, Anglia za czasów Smitha. Pinochet też poniekąd był monarchą de facto.
        30D | 85/1.8 | 135/2 | 70-200/4 | T17-50/2.8 | 100-300/4.5-5.6 | 50/1.4 | 650 | 430EX | Sherpa 600r
        Zdjęcia - Iran, folk, jazz, wątek galeriowy



        Komentarz

        • MMM
          Pełne uzależnienie
          • 2006
          • 4250

          #49
          Zamieszczone przez Raff
          Si, łatwo. Chodziło mi o to, że trudno wprowadzić coś sensowniejszego niż dupokracja. (demokracja; wolny rynek; opłacalna uczciwość).
          Na demokracje narzekano zawsze ale jeszcze nikt nie wymyślił nic lepszego. Wszelkie próby "ulepszania" kończyły się totalitaryzmem i dyktaturą (proletariatu lub różnych wataszków). Historia współczesna notuje różne ciekawe deformacje demokracji, jak choćby ta na Białorusi gdzie dyktaturę wybrano w demokratyczny sposób (później aby ją utrzymać Łukaszenko robi różne przekręty ale to już inny temat), albo znacznie częściej tzw. "demokrację fasadową" gdzie lud myśli że wybiera władzę, a zasadnicze decyzje zapadają poza ciałami przedstawicielskimi np. na spotkaniach szefów międzynarodowych koncernów które przez nacisk ekonomiczny mają siłę kreowania polityki państwa.

          Istota demokracji jest taka, że źródło władzy stanowi wola większości obywateli. Ponieważ spora część naszych obywateli jest na takim poziomie że rozumie co najwyżej program telewizyjny, to jest wspaniale wręcz podatna na propagandę, która gra zazwyczaj na najniższych instynktach. W praktyce więc demokracja jest wypadkową różnych popędów mas, które nie widzą dalej niż kawał kiełbasy i tym się kierują zwiedzone wyborczymi obietnicami. Co więcej, już nawet nikt nie udaje że głosując chce dobrze dla Polski, ale chce dobrze tylko dla siebie czy grupy zawodowej / społecznej do której należy.
          Skoro ci ludzie są tak głupi że "łykają" wyborczą propagandę np. 3mln mieszkań(PIS) czy zasiki dla bezrobotnych minimum 800PLN(Samoobrona) to zasługują na swój los, gorzej że tracą na tym ci którzy chcą zrobić coś konstruktywnego, mają inicjatywę, pomysły i potrzebują warunków aby móc się realizować.
          Digart

          Komentarz

          • Tomasz Golinski
            Pełne uzależnienie
            • 2004
            • 8623

            #50
            Zamieszczone przez MMM
            Na demokracje narzekano zawsze ale jeszcze nikt nie wymyślił nic lepszego. Wszelkie próby "ulepszania" kończyły się totalitaryzmem i dyktaturą (proletariatu lub różnych wataszków).
            Bo dyktatura jest lepszym sposobem rządów. A sytuacja na Białorusi, to to samo co zrobił Hitler. Ponadto, nie jestem do końca przekonany, że Łukaszenko fałszuje wyniki wyborów.
            30D | 85/1.8 | 135/2 | 70-200/4 | T17-50/2.8 | 100-300/4.5-5.6 | 50/1.4 | 650 | 430EX | Sherpa 600r
            Zdjęcia - Iran, folk, jazz, wątek galeriowy



            Komentarz

            • Raff
              Uzależniony
              • 2005
              • 778

              #51
              Ja bym powiedział, że demokracja jako władza ludu nie może być gites, bo masa rządzi się innymi prawami niż jednostka. Masa nie może być też taka yntelygentna, bo kto by ulice zamiatał. Materia ogranicza

              Komentarz

              • akustyk
                gajowy
                • 2004
                • 12226

                #52
                Zamieszczone przez Tomasz Golinski
                Bo dyktatura jest lepszym sposobem rządów. A sytuacja na Białorusi, to to samo co zrobił Hitler. Ponadto, nie jestem do końca przekonany, że Łukaszenko fałszuje wyniki wyborów.
                tez nie jestem przekonany.

                czy to Lukaszenka podp..., czy to polska wladza i biznes w ramach szukania lennikow sie wpieprzaja, zeby robic kase tam, gdzie dotychczas sie nie dalo. juz na Ukrainie robilismy za "aswaboditieli"
                www albo tez flickr

                Komentarz

                • Tomasz Golinski
                  Pełne uzależnienie
                  • 2004
                  • 8623

                  #53
                  Zamieszczone przez akustyk
                  juz na Ukrainie robilismy za "aswaboditieli"
                  A wybory znowu wygrał "ten zły". Co więcej nikt nie pamiętał, że "ten dobry" był premierem i zaufanym człowiekiem głownego "złego"
                  30D | 85/1.8 | 135/2 | 70-200/4 | T17-50/2.8 | 100-300/4.5-5.6 | 50/1.4 | 650 | 430EX | Sherpa 600r
                  Zdjęcia - Iran, folk, jazz, wątek galeriowy



                  Komentarz

                  • czornyj
                    Zasłużeni
                    • 2006
                    • 2626

                    #54
                    A jaka to różnica? Póki jest mi narzucana wola innego człowieka, to wisi mi, czy jest to pojedynczy Czornyj czy 30mln Polaków.
                    taka, że wtedy to już nie jest demokracja

                    Doskonałe warunki (a raczej niewielki ich zalążek) stworzył min. Wilczek w rządzie Rakowskiego. Plan Sorosa-Sachsa (zwany w Polsce p. Balcerowicza) po prostu nie działał, dlatego ludzie przez jakiś czas jeszcze się bogacili. Rząd Mazowieckiego (i następne łże-liberalne) w dalszym ciągu drukował pieniądze, utrzymywał skostniałe przedsiębiorstwa państwowe (jedną z ustaw planu była ustawa uniemożliwiająca bankructwa państwowych kołchozów), zadłużał państwo, a przy tym tworzył znany i kochany po dzis system koncesyj, podatków, zusów, funduszy okołorządowych, akcyz...
                    Całe szczęście, że te "łże-liberalne" bestie po 89 momentalnie stały się marginesem politycznym i praktycznie nie dochodziły do władzy, choć nie bardzo w związku z tym wiem co masz na myśli mówiąc "rządziły"

                    Ale debil przypadkiem może zrobić coś pożytecznego
                    Pewnie! Już wprowadzili becikowe!

                    Zniszczenie złego państwa, to coś miłego moim uszom. Ty twierdziłeś właśnie, że będą konstruować państwo totalitarne. PRL to było coś więcej niż etatyzm. Dlatego mówi się o totalitaryzmie.
                    A cóż przyjdzie z owego zniszczenia? Jeszcze gorsze państwo. Znając życie tyle z tego bajzlu wyjdzie, że w następnych wyborach dojdzie do władzy Samoobrona.
                    Marcin Kałuża | foty

                    Komentarz

                    • Tomasz Golinski
                      Pełne uzależnienie
                      • 2004
                      • 8623

                      #55
                      Zamieszczone przez czornyj
                      taka, że wtedy to już nie jest demokracja
                      Jak się cierpi za ideę to mniej boli?


                      Całe szczęście, że te "łże-liberalne" bestie po 89 momentalnie stały się marginesem politycznym i praktycznie nie dochodziły do władzy, choć nie bardzo w związku z tym wiem co masz na myśli mówiąc "rządziły"
                      Momentalnie? Dopiero w 93. Zostali zastąpieni przez jawnie nie-liberalne bestie, by powrócić po 4 latach w osobie v-premiera L.Balcerowicza...

                      A cóż przyjdzie z owego zniszczenia? Jeszcze gorsze państwo. Znając życie tyle z tego bajzlu wyjdzie, że w następnych wyborach dojdzie do władzy Samoobrona.
                      To przyjdzie, co przyszło w 89. Trochę więcej leseferyzmu, mniej kontroli (bo państwo nieudolne), więcej przemytu, szarej strefy, czyli: wzrost gospodarczy.
                      30D | 85/1.8 | 135/2 | 70-200/4 | T17-50/2.8 | 100-300/4.5-5.6 | 50/1.4 | 650 | 430EX | Sherpa 600r
                      Zdjęcia - Iran, folk, jazz, wątek galeriowy



                      Komentarz

                      • akustyk
                        gajowy
                        • 2004
                        • 12226

                        #56
                        Zamieszczone przez czornyj
                        Pewnie! Już wprowadzili becikowe!
                        juz nawet dostalem, owszem.
                        a moja tesciowa, jako prywatny przedsiebiorca, oplaci to berecikowe z nawiazka na koniec roku, odciagajac do budzetu odpowiedni podatek.
                        wyszlo jej, ze moglaby nam dac te pieniadze z becika, i jeszcze by duzo zostalo.

                        w mediach zrobino mnostwo szumu wokol tego, ze "rozdaja". a skrzetnie przemilczano, komu dla zachowania rownowagi w przyrodzie zap...no.

                        tego ze koniec koncow to sie nie bilansuje do zera, to chyba nie musze wyjasniac?
                        www albo tez flickr

                        Komentarz

                        • JSK
                          Początki nałogu
                          • 2006
                          • 318

                          #57
                          A co się jeszcze w Polsce mówi? Ano, że obywatele dzielą się na dwie kategorie. Na tych co to do budżetu wpłacają, i na tych co korzystają z tego. I jakoś tak dziwnie się porobiło, że ci co korzystają stanowią większość wyborczą. To jest właśnie fundament, rzekł bym podwalina nawet, naszego dynamicznego rozwoju gospodarczego. Jak dołączymy do tego pogląd o przewadze modlitwy nad racjonalnym myśleniem to będzie dość pełny obraz. Oczywiście jest on subiektywny i widziany jedynie z mojej (reakcyjnej) perspektywy.

                          Komentarz

                          • czornyj
                            Zasłużeni
                            • 2006
                            • 2626

                            #58
                            Jak się cierpi za ideę to mniej boli?
                            Nie wiem. Osobiście po 89 niespecjalnie cierpiałem, obecnie też daleki jestem od cierpienia, co najwyżej odczuwam rosnący niepokój i irytację

                            Momentalnie? Dopiero w 93. Zostali zastąpieni przez jawnie nie-liberalne bestie, by powrócić po 4 latach w osobie v-premiera L.Balcerowicza...
                            Więc tak:
                            -89: Przez rok rządy Mazowieckiego - połowę stanowisk zajmował beton PZPR, zaś nazwanie wszystkich pozostałych ministrów "łże-liberałami" również byłoby mocnym uproszczeniem sprawy. Tak czy siak, porządzili jak smoki przez rok, później Wałęsie zachciało się zostać prezydentem

                            -91: Rok rządów Bieleckiego, również szalenie "łże-liberalny", jego kres wyznaczyły I-e wybory parlamentarne, gdzie "łże-liberałowie" odnieśli druzgocące zwycięstwo: 12%

                            teraz mała przerwa na epizody niezbyt jednak "łże-liberalnych" rządów Olszewskiego i Pawlaka, ale znowóż mamy:

                            -92: niecały rok rządów Hanki Suchockiej, zakończony niechlubnym wotum nieufności, którego nb. spiritus movens byli nasi kochani... kto? zgadnijcie!
                            Ów napoleoński manewr zapewnia powrót do władzy post-komunistycznym-sowieto-dupowleźcom, na czym zasadniczo kończą się epizody "łże-liberalnych" rządów w III RP. Łabędzim śpiewem był ich ostatni występ w rządzie Buzka, gdzie istotnie Balcerowicz był jednym z TRZECH v-ce, jednakoż po wycofaniu się "łże-liberałów" z koalicji z AWS być nim, naturalną rzeczy koleją, przestał.

                            Z powyższego zestawienia dość jaskrawo wynika, jak to szalenie długie i przebiegające w cieplarnianych warunkach "łże-liberalne" rządy w III RP były...

                            To przyjdzie, co przyszło w 89. Trochę więcej leseferyzmu, mniej kontroli (bo państwo nieudolne), więcej przemytu, szarej strefy, czyli: wzrost gospodarczy.
                            w 89 wzrost gospodarczy bynajmniej nie był wynikiem działania szarej strefy i kontrabandziarstwa, a licznych zachodnich inwestycji (spółki joint venture) i przychylnych warunków do prowadzenia działalności gospodarczej (m.in. dłuuugie wakacje podatkowe dla osób zakładających przedsiębiorstwa). Szarej strefy naonczas nie było, bo i po co. Ogólnie działanie w szarej strefie nie jest raczej tym, co tygrysy lubią najbardziej i ogranicza się do zapałczanych interesów, ergo - na jakiś demoniczny wzrost gospodarczy nie ma w jej przypadku co liczyć.
                            Ostatnio edytowany przez czornyj; 4171.
                            Marcin Kałuża | foty

                            Komentarz

                            • RafalK
                              Bywalec
                              • 2005
                              • 104

                              #59
                              Zamieszczone przez akustyk
                              juz nawet dostalem, owszem.
                              a moja tesciowa, jako prywatny przedsiebiorca, oplaci to berecikowe z nawiazka na koniec roku,

                              Ja tam, jako prywatny przedsiębiorca na pit nie narzekam. Płacę sobie 19% liniowego i oby tak dalej Obawiam się tylko zapowiadanych przez PiS zmian w definicji przychodu i kosztów jego uzyskania - bo to najprostszy sposób na podwyższenie podatków bez dotykania stóp...
                              --

                              pozdrawiam,
                              Rafał

                              Komentarz

                              • Tomasz Golinski
                                Pełne uzależnienie
                                • 2004
                                • 8623

                                #60
                                Zamieszczone przez czornyj
                                Z powyższego zestawienia dość jaskrawo wynika, jak to szalenie długie i przebiegające w cieplarnianych warunkach "łże-liberalne" rządy w III RP były...
                                Efekt jest taki, że całe podstawy prawa bankowego, walutowego czy podatkowego (PITy, VATy, ZUSy) zostały jednak uchwalone w oparciu o założenia tych "liberałów". A już największa hucpa to tzw. NFI.

                                w 89 wzrost gospodarczy bynajmniej nie był wynikiem działania szarej strefy i kontrabandziarstwa, a licznych zachodnich inwestycji (spółki joint venture) i przychylnych warunków do prowadzenia działalności gospodarczej (m.in. dłuuugie wakacje podatkowe dla osób zakładających przedsiębiorstwa). Szarej strefy naonczas nie było, bo i po co. Ogólnie działanie w szarej strefie nie jest raczej tym, co tygrysy lubią najbardziej i ogranicza się do zapałczanych interesów, ergo - na jakiś demoniczny wzrost gospodarczy nie ma w jej przypadku co liczyć.
                                Zachodnie inwestycje były bezpośrednim efektem leseferyzmu, jednak zostały szybko zastopowane przez fiskalizm i wymagały przyznawania nieuczciwych zwolnień podatkowych. Przychylne warunki polegały głównie na tym, że można było handlować na lewo i ukrywać dochody. Szara strefa oczywiście nie jest idealna, ale w tych warunkach, jest to jedyna strefa gospodarki, która przynosi dochody. Własnie ona wyrównuje np. deficyt handlowy. Łatwo to zaobserwować: te gałęzie, gdzie ciężko ukrywać produkcję przeżywają stagnację: np. przemysł motoryzacyjny czy produkcja statków, tymczasem handel, przemyt, budownictwo, usługi sobie radzą.

                                Nie jest to coś złego. Nikt nie powiedział, że w Polsce muszą być produkowane statki. Samym handlem i usługami można zbudować silną gospodarkę.
                                30D | 85/1.8 | 135/2 | 70-200/4 | T17-50/2.8 | 100-300/4.5-5.6 | 50/1.4 | 650 | 430EX | Sherpa 600r
                                Zdjęcia - Iran, folk, jazz, wątek galeriowy



                                Komentarz

                                Pracuję...