nie jestem specem od Gwiezdnych Wojen tak że nie ma sensu polemizować czy tak było czy nie,myślę że jednak komputery były użyte do produkcji tego filmu,w każdym razie efekt o którym wspomniałeś był sfilmowany na taśmę a to nie to samo co dorabianie księżyca w cemni.
Analog vs Cyfra
Zwiń
X
-
-
sorki, ale czy nie probujesz przypadkiem gloryfikowac fotografii analogowej tylko tytulem tego, ze wymaga wiekszego babrania sie w aspekcie wykonawczym?
fotografia polega na robieniu zdjec i to jej jej ostatecznym celem. koniec koncow dazy sie do przelania pewnego pomyslu na papier (ekran). to ze jedna odmiana wymaga wiecej, za przeproszeniem, rzezbienia w g*, nie czyni jej efektow lepszymi. bo jesli celem ma byc urabianie sie po lokcie, to ja proponuje od razu farby i sztaluge...
nie popadajmy w ekstrema...Komentarz
-
tak jest czasochłonniejsza,ale i efekt jest na tę chwilę lepszy niż z cyfrowej.Zakładam że efektem końcowym jest zdjęcie na papierze w formacie większym niż pamiątkowe 10x15.Co więcej ,odbijając zdjęcie na papier mogę to zrobić samemu jak chcę ,w przypadku cyfry nie za bardzo (bardzo wysokie koszty naświetlarki) i jestem zależny od laboranta.T90 ,Pentax Z-20 , 2 powiekszalniki,procesor Jobo i cała szafa optykiKomentarz
-
tylko sie upewnie: czarnobialy negatyw?tak jest czasochłonniejsza,ale i efekt jest na tę chwilę lepszy niż z cyfrowej.Zakładam że efektem końcowym jest zdjęcie na papierze w formacie większym niż pamiątkowe 10x15.
Co więcej ,odbijając zdjęcie na papier mogę to zrobić samemu jak chcę ,w przypadku cyfry nie za bardzo (bardzo wysokie koszty naświetlarki) i jestem zależny od laboranta.
i tu tkwi moim zdaniem gwozdz programu. do takich zdjec mozemy jeszcze polemizowac nad analogiem. jak wchodzimy w temat koloru a zwlaszcza materialu pozytywowego, to niestety, nawet wykluczajac temat finansow, cyfra staje sie co najmniej konkurencyjna. po prostu daje od razu obraz gotowy do prezentacji na ekranie bez koniecznosci skanowania. pewnie, ze cyfra nie jest bez wad, ale one bledna w porownaniu z wadami skanowania slajdow...
zupelnie z innej beczki - skad pomysl, ze zdjecia cyfrowe musza byc naswietlane? ja mam w domu takie urzadzenie jak drukarka, ktore na dobrym papierze i z nowymi tuszami do A4 daje sobie spokojnie rade. jak chce wiecej to wysylam do sklepu fotoKomentarz
-
Tak jak pisałem wcześniej jestem fotograficznym konserwatystą ,dla mnie efektem jest zdjęcie na papierze,fakt jest wyścig producentów papieru do drukarek termosublimacyjnych ,ale z tego co mi wiadomo nijak ma się to do odbitki na tradycyjnym papierze fotograficznym,chodzi głownie o twałość,kontrast,zdjęcie na monitorze komputera to tylko jakiś podgląd,z jakością wydruku ze starej ruskiej gazety kolorowej.Fakt podoba się ale gdy to porównamy z klasyczną odbitka zauważamy mase niedostatku,drukarka w domu -ok ale tylko do A4 ,co jak chcemy zrobić 50x70 ? laboratorium i to często wysylkowo i zależność czy laborant ma dobry dzień.A jak ma być 90x120? to minimum średni format ,cyfra się kończy przy podniesieniu do 40x50 ,pomijając niską jakość ploterów wielkoformatowych, tylko dwie naświetlarki Durtsa w Polsce dające bardzo dobrą jakość i szerokość do 90cm.tylko sie upewnie: czarnobialy negatyw?
i tu tkwi moim zdaniem gwozdz programu. do takich zdjec mozemy jeszcze polemizowac nad analogiem. jak wchodzimy w temat koloru a zwlaszcza materialu pozytywowego, to niestety, nawet wykluczajac temat finansow, cyfra staje sie co najmniej konkurencyjna. po prostu daje od razu obraz gotowy do prezentacji na ekranie bez koniecznosci skanowania. pewnie, ze cyfra nie jest bez wad, ale one bledna w porownaniu z wadami skanowania slajdow...
zupelnie z innej beczki - skad pomysl, ze zdjecia cyfrowe musza byc naswietlane? ja mam w domu takie urzadzenie jak drukarka, ktore na dobrym papierze i z nowymi tuszami do A4 daje sobie spokojnie rade. jak chce wiecej to wysylam do sklepu foto
Skanowanie to pomyłka zarówno slajów jak i negatywów,efekty są dla mnie niezadawalające.
Analog od początku do końca musi zostać zrobiony analogowo.
Trochę oftopicujemy wątek ,ale sobota dzisiaj i moderatorzy może przymkną oko.
!!! Łączenie podwójnego wpisu !!!
MMM
fajna ta Twoja praca.T90 ,Pentax Z-20 , 2 powiekszalniki,procesor Jobo i cała szafa optykiKomentarz
-
Cos mi tu nie gra, robilem wydruk 60x90 z 6mpix, wyglada conajmniej dobrze, nie jest to przeciez zdjecie do ogladania z odleglosci 10cm... Dowiadywalem sie o wieksze i z tego co pamietam to moga zrobic max 120cm szerokosci i iles metrow dlugosci panorame... Sredni format ? Laboratorium ? Wydruk wielkoformatowy
Bezsensowne sprzeczki sie robia, mialo byc o foto a zrobilo sie o wyzszosci analoga badz cyfry...
Komentarz
-
W moim mniemaniu nie popełniam, żadnego błędu myślowego. Jeśli chodzi o Twoją wypowiedź wyżej okrojoną i zacytowaną mógłbym się pod nią podpisać do momentu wyrównującej nawiązki. Zdaję sobie sprawę, że w wielości fotografujących i fotografii są również te bardzo dobre i wybitne okazy. Ale wszyscy wiemy że cyfrą strzela się ogromne ilości zdjęć, później autor powinien usiąść spojrzeć spokojnie i wyselekcjonować do pokazania ten swój topik. Niestety często tak się nie dzieje i później ktoś oferuje mi oglądanie np. 700 zdjęć z których moją uwagę przyciąga tylko 1. Niedawno tak właśnie miałem, to budzi głęboką awersję do oglądania zdjęć.
Ja rozmawiając o fotografii odnoszę się do innych dziedzin bo wówczas może jest to łatwiej zrozumiałe. Spróbuję i tym razem, kiedyś po naszych drogach jeździło mniej aut i mniej osób posiadało prawo jazdy. Teraz stało się to bardziej powszechne. Pewnie ci dawniejsi kierowcy to nie byli sami mistrzowie kierownicy, ale jak dziś oglądam popisówki z braku wiedzy, wyobraźni i umiejętności to nie uważam aby powszechność komunikacyjna wpływała znacząco na wzrost poczucia bezpieczeństwa i kulturę jazdy.Komentarz
-
Bingo!
Często tak bywa, że ceni się wyżej to co pracochłonne a już najwyżej rękodzieło - zwłaszcza w sztuce. Tekst, który dziś dowolna drukarka perfekcyjnie, pięknym liternictwem wydrukuje w ciągu sekundy jest bezwartościowy w porównianiu z bezcennym, dawnym dziełem (nawet w połownie nie tak doskonałej) ręcznej kaligrafii. Do dziś portret malowany olejem w tradycyjnej pozie to rzecz bardziej prestiżowa i ceniona niż efekt sesji w równie dobrym fotostudiu.
W fotografii różnica między cyfrą i analogiem w sensie nakładu pracy i potrzebnych umiejętności nie jest już taka wielka jak pomiędzy malowaniem czymkolwiek a naświetlaniem czegokolwiek. Jednak wciaż w mentalności zbyt wielu (z powodu niewiedzy i krótkiego stażu) fotografia cyfrowa uchodzi jeszcze za zautomatyzowaną, skomputeryzowaną, odmóżdżoną, niemal antyludzką - czyli na pewno nie za czysto ludzkie dzieło, tym bardziej nie rękodzieło, w które fotografia analogowa mogłaby się jeszcze jakoś wstrzelić - zwłaszcza dziś , gdy ostali się już chyba wyłącznie jej najbardziej świadomi i "pracowici" obrońcy i wyznawcy (Religia przez "R" ;-)). Tymczasem fotografia cyfrowa to praca jak każda inna a nawet bardzo ciężka i złożona - no może pozbawiona kilku dotychczasowych przeszkód, które wraz z naturalnym rozwojem cywilizacji musiały prędzej czy później zniknąć - ale nie odbiega od analogowego procesu pod tym względmem aż tak znacznie do przodu - co dobrze rokuje na przyszłość, gdy może ludziom się to już jakoś w głowach poukłada...
Myślę, że cyfrze z racji wręcz niewiarygodnie młodego wieku jak na jej dotychczasowe osiągnięcia, brakuje jeszcze jednego ważnego elementu stanowiącego o jej prestiżu i poważaniu - udowodnionej długowieczności - i chyba tylko w tym obiektywnie a zwłaszcza mentalnie różni się ona jeszcze od sprawdzonego analoga. I to kolejny argument za tym, żeby po prostu zaczekać aż temat tego wątku sam przeminie - z wiatrem czasu - albo pojawi się znowu w kolejnej technologicznej inkarnacji, tyle że z naszą cyfrą na zupełnie innych pozycjach w jakimś nowym sporze przyszłości...Ostatnio edytowany przez ewg; 7397.Komentarz
-
zostanmy przy wniosku, ze cyfra mozna zrobic wiecej, bo nie ma ciezaru w postaci kosztow materialu.
a czy to jest zle?
moim zdaniem, w wielu dzialkach fotografii ten brak ograniczen jest ogromna zaleta. poza tym - wg. mnie istotny jest tu fakt, ze cyfra likwiduje brak ograniczenia z gory. ale wcale nie wprowadza ograniczenia z dolu na to ile zdjec minimum trzeba zrobic. nie ma czegos takiego jak przymus robienia zdjec cyfra.
swoja pierwsza cyfre kupilem jakies 5 lat temu po jakichs 2 latach hobbystycznego pstrykania na kliszy. byla dla mnie zbawieniem, bo moglem wreszcie jechac zawsze kiedy chcialem na plener i miec w krotkim czasie zdjecia z niego. bez modlenia sie, czy bede mial kase na zeskanowanie negatywu. to jest dla mnie ta jasna i najwazniejsza strona fotografii cyfrowej - amator i pasjonat moze oddac sie temu hobby bez ograniczen. nie pod wzgledem tego, ze moze pstrykac tysiace zdjec, ale pod wzgledem tego, ze nie musi sie trzasc nad tym kiedy i ile moze zrobic i czy dane ujecie zasluguje na 5 pozostalych na rolce klatek.
jestem zdania, ze fotografie powinno sie traktowac jak wypowiedz ustna: ludzie z reguly nie piernicza dla samego gadania, a spora czesc mysli zanim cos powie, ze wzgledu na szacunek dla wlasnej osoby. marzy mi sie, zeby fotografie tez tak traktowano.
niemniej... staram sie patrzyc na ta jasna strone zagadnienia. nikt mnie nie zmusza do ogladania i zachwycania sie tysiacami wakacyjnych gniotow Kowalskiego. ale moge za to samodzielnie poszukac i poogladac zdjecia chocby w internecie. tych fajnych, przyzwoitych technicznie i tematycznie zdjec jest bez porownania wiecej niz w czasach kliszowych.
mysle, ze caly czas patrzymy z odwrotnej strony i ten przyklad z kultura jazdy jest znamienny. na drodze poniekad nie ma wyboru i ten ulamek durni jest znamienny dla sytuacji wszystkich pozostalych. w fotografii to tak nie dziala. nie ma obowiazku ogladania zdjec fotograficznych analfabetow. mozna przymknac oko na ta dzialalnosc i szukac tego co najwartosciowszeJa rozmawiając o fotografii odnoszę się do innych dziedzin bo wówczas może jest to łatwiej zrozumiałe. Spróbuję i tym razem, kiedyś po naszych drogach jeździło mniej aut i mniej osób posiadało prawo jazdy. Teraz stało się to bardziej powszechne. Pewnie ci dawniejsi kierowcy to nie byli sami mistrzowie kierownicy, ale jak dziś oglądam popisówki z braku wiedzy, wyobraźni i umiejętności to nie uważam aby powszechność komunikacyjna wpływała znacząco na wzrost poczucia bezpieczeństwa i kulturę jazdy.
mnie w zasadzie interesuje tylko ta druga strona medalu
Komentarz
-
Najwyraźniej nie wiesz o czym mówisz. Wyscig i owszem trwa ale na papierze do plujek zarówno atramentowych jak i pigmentowych. Druk juz dawno przegonił jakością i trwałością papier z labu. I to sporo. Trwałość wydruków jest obecnie na poziomie 100-130 lat.
Też nieprawda. Masz dane sprzed 10 lat chyba kiedy dwa laby w Polsce miały Dursty. Zresztą sam fakt posiadania Dursta nic nie oznacza. Jeśli to jest Durst na LEDach to zdecydowanie wole wydruk wielkoformatowy. Zresztą tego jest teraz najwiecej.,ale z tego co mi wiadomo nijak ma się to do odbitki na tradycyjnym papierze fotograficznym,chodzi głownie o twałość,kontrast,zdjęcie na monitorze komputera to tylko jakiś podgląd,z jakością wydruku ze starej ruskiej gazety kolorowej.Fakt podoba się ale gdy to porównamy z klasyczną odbitka zauważamy mase niedostatku,drukarka w domu -ok ale tylko do A4 ,co jak chcemy zrobić 50x70 ? laboratorium i to często wysylkowo i zależność czy laborant ma dobry dzień.A jak ma być 90x120? to minimum średni format ,cyfra się kończy przy podniesieniu do 40x50 ,pomijając niską jakość ploterów wielkoformatowych, tylko dwie naświetlarki Durtsa w Polsce dające bardzo dobrą jakość i szerokość do 90cm.
Ile labów w Polsce ma jeszcze analogowe naświetlarki do koloru? Chyba paskudnie mało.
Tak i nie bo to dość mocno zazębia się z fotografią i z "wiernym oddaniem rzeczywistości" . Zażarte bronienie fotografii analogowej naprawdę trąci religią a nie nauką. Roziętość tonalna matryc w najnowszych jedynkach jest conajmniej taka sama jak na kolorowym negatywie co na głowę bije slajdy. Rozdzielczością cyfra już dawno przegoniła klisze na małym obrazku i to bardzo, bardzo. Została tylko dusza i świetlistość.Ostatnio edytowany przez Janusz Body; 194.
Janusz,
Old enough to know better - but I do it anyway.Komentarz
-
A nowa wersja nie widziała kliszy filmowej ( epizod II i III ) wszystko było kręcone kamerami cyfrowymi.Polecam w takim razie obejrzec stara wersje Gwiezdnych Wojen i jeszcze raz przemyslec swoja wypowiedz na temat starych filmow S-F, podpowiem tylko ze stara wersja nie korzystala z obrobki komputerowej, renderu itp. a gwiazdy na niebie to byly dziury w kartonach podswietlone od tylu...
A tak naprawdę to wszystkie dzieła a fotografia napewno jest jakimś dziełem dzielimy na dobre i złe, nie ma znaczenia czego użyto do osiągnięcia danego efektu. Gustów jak wiadomo jest masa i nie wszystko wszystkim musi sie podobać ale jak dane dzieło podoba się choć jednej osobie to znaczy że ma jakąś wartość.
Jak dentysta zrobi zdjęcie szczęki i dorysuje dziurę w zębie to na pewno jest złe zdjęcie bo nie temu miało służyć ( choć dentyście mogło się podobać ale raczej taki artysta długo nie popracuje w swoim fachu )
Sztuczne wprowadzanie barier do sztuki służy tylko po to aby je potem z hukiem obalać tak przynajmniej historia uczy.
Komentarz
-
Komentarz
-
bo mozna
kwestia osobna jest, ze z filmu jest od razu jak trzeba.
ale lepszym pytaniem jest: czy te kolory, ktore znamy z analoga sa rzeczywiscie tak fantastyczne, ze odbieramy je jako referencyjne? zebysmy sie zrozumieli: ja tez ubostwiam odwzorowanie Velvii czy Provii i tez mi brakuje dobrego transplantu tych profili do LR.
ale... po kilku latach ogladania fot z domyslnych styli Canona przyzwyczailem sie do nich na tyle, ze mi sie poniekad tez bardzo podobaja. tak samo jak podobaja mi sie standardowe kolory Olympusa i nierzadko tez Nikonow.
tak wiec, dla mnie pozostaje w mocy pytanie, czy te kolory analogowe rzeczywiscie sa tyle lepsze, czy jednak odgrywa w nas role pewien sentyment i przyzwyczajenie
Komentarz
-
Chyba tylko z diapozytywu. Ilość korekcji wprowadzanych w trakcie naświetlania papieru z negatywu jest ogromna. Dobór filtrów korekcji barwnych jest na tyle skomplikowany, że 30 lat temu (kiedy wszytko robiono ręcznie) naprawdę niewiele osób potrafiło to dobrać bez szeregu "prób i błędów". Teraz to i tak fotografia analogowa pozostaje analogową jedynie w wyobraźni purystów bo i tak prawie wszystkie naświetlarki są cyfrowe. Klisza jest najpierw skanowana, potem obrabiana cyfrowo i dopiero idzie na naświetlarkę. Przywoływane tu przez kogoś przykłady Dursta to pewien rodzaj schzofrenii. W tych naświetlarkach poziom obróbki cyfrowej pliku jest ogromny.
Ale oczywiście zgadzam się co do reszty wypowiedzi. Kwestia przyzwczajenia, sentymenty i upodobania. Po jakimś czasie oglądania "wywołań" by ACR kolorki z DPP mogą się wydawać nazbyt wysycone, wręcz jadowite.
Janusz,
Old enough to know better - but I do it anyway.Komentarz
-
oczywiscie, tylko slajd mialem na mysli.
kolorowe negatywy zostawmy garstce sympatykow, ale poza tym zlozmy do grobu i nie wracajmy juz do tego tematu. o ile jeszcze w fotografii czarnobialej negatyw ma duzo sensu, o tyle w kolorze, poza osobami bardzo przyzwyczajonymi do pewnego warsztatu, ma to epsilonowy sens, bo jedyne dzialki, dzieki ktorym te materialy mialy jeszcze racje bytu - reportaz i slub/portret - w wiekszosci zarzucily negatywy z przyczyn czasowo-finansowych. a w fotografii amatorskiej ostatecznego spustoszenia dokona(la) popularnosc telefonow komorkowych z aparatami.Komentarz
Komentarz