Analog vs Cyfra

Zwiń
X
 
  • Czas
  • Pokaż
Wyczyść wszystko
new posts
  • MacGyver
    Cenzor
    • 2006
    • 7043

    #1081
    Zamieszczone przez Jester
    Stawiasz cyfrówkę na statywie i robisz 6 zdjęć. Składasz je do kupy, wychodzi przeważnie dziwoląg z aureolkami dookoła cieni, ale niektórym się podoba
    I wszycho. Jak ktoś ma wprawę - to idzie jak z automatu.
    Też mi się to nie podoba i też nie robie HDR-ów
    W kliszy jest to trochę bardziej skomplikowane, bo będę się upierał, że zdjęcia, z którym skaner nie daje sobie rady - nie uratuje parokrotne skanowanie tego samego zdjęcia, w którym detali zwyczajnie nie ma.
    Ale nam chodzi nie o ratowanie skopanych zdjęć, tylko wyciąganie wszystkiego co się da z tych naświetlonych dobrze :-)
    A robienie paru zdjęć a'la prawdziwy HDR na kliszy za trzy dychy rolka to herezja, i tak cud, jak ktoś się pokusi o dodatkowe zdjęcie w ramach zwyczajnego bracketingu.
    Jeśli zastosujesz porządny negatyw i filtry (polar, połówki) to to po prostu nie ma sensu - do złapania tego co trzeba wystarczy rozpiętośctonalna materiału.
    A ja będę się upierał, że oprogramowanie od porządnych skanerów czegoś takiego jak HDR nigdy nie miało (coś mi majaczy soft od Imacona, ale nawet jeżeli - to nigdy tego nie używałem, bo pewnie nie działało). To przyszło dopiero z cyfrówkami (a podobno mają taką fenomenalną rozpiętość tonalną) i dopiero teraz przeszło do skanerów, które nie dają sobie rady z bardziej wymagającymi (albo niedoświetlonymi) kliszami (a dziwne, bo te skanery ostatnio mają na papierze takie zaje...ste parametry, że powinny velvię prześwietlać na wylot razem z opakowaniem. A nie dają rady).
    Właśnie o tę nieszczęsną niedoskonałość skanerów tu chodzi :-)
    Ja z resztą bardzo chętnie zobaczyłbym efekt takiego HDR-a skanowanego kilka razy z jednej klatki - velvia może być Jeżeli ktoś ma taką klatkę do eksperymentowania i płaszczaka z hdr-em - to sam jestem ciekaw. Do A4/300 dpi A póżniej byśmy tą klatkę wrzucili na bęben bez żadnego HDRA-a. Przynajmniej jakaś korzyść by była z tego długaśnego wątku bez treści :smile:
    Velvi niestety nie używam, focę tylko na negatywach, ale pomysł godzien realizacji :-)
    Cztery czarne eosy, pół-eos i pentax... a dokładniej to tutaj

    Komentarz

    • Jester
      Początki nałogu
      • 2005
      • 337

      #1082
      Zamieszczone przez MacGyver
      Ale nam chodzi nie o ratowanie skopanych zdjęć, tylko wyciąganie wszystkiego co się da z tych naświetlonych dobrze :-)
      Do tego służyły zawsze DOBRE skanery
      A teraz robi się kiepskie, więc trzeba normalne zdjęcia orać po trzy razy, żeby coś w ogóle zobaczyły...

      Velvi niestety nie używam, focę tylko na negatywach, ale pomysł godzien realizacji :-)
      Z negatywami nawet takie sobie skanery amatorskie dają sobie nieźle radę (rozpiętość tonalną negatyw ma nikczemną). Trzeba się tylko nauczyć odwracać je w szopie, bo softu, który daje sobię z różnymi negatywami od pierwszego strzału to ja jeszcze nie widziałem.

      J

      Komentarz

      • Misiaque
        Początki nałogu
        • 2007
        • 392

        #1083
        A nie jest tak, że negatyw ma rozpiętość większą od slajdu?

        Komentarz

        • Bagnet007
          Pełne uzależnienie
          • 2006
          • 1344

          #1084
          Zamieszczone przez Misiaque
          A nie jest tak, że negatyw ma rozpiętość większą od slajdu?
          Też tak dotąd myślałem :razz:

          Komentarz

          • Jester
            Początki nałogu
            • 2005
            • 337

            #1085
            Zamieszczone przez Misiaque
            A nie jest tak, że negatyw ma rozpiętość większą od slajdu?
            To był skrót myślowy. Chodziło mi nie o zarejestrowaną na kliszy rozpiętość (bo negatyw ma większą), tylko raczej sposób, w jaki to jest robione.
            Połóż na przeglądarce obok siebie negatyw i slajd i zastanów się, która klisza jest bardziej wymagająca dla skanera: negatyw, w którym najciemniejsze miejsce jest ciemopomarańczowe (z naciskiem na "pomarańczowe, nie na "ciemno"), a najjaśniejsze - bardzo jasnopomarańczowe, czy gęsty slajd, w którym biel jest bielą "gołej" kliszy, czerń - czarna jak smoła a detale w cieniach widać dopiero jak je porządnie podświetlisz od tyłu?
            Prawidłowo wywołana klisza c-b to podobno taka, która po położeniu na zadrukowaną kartkę książki pozwala bezproblemowe czytanie. Slajd, który spełnia ten warunek - idzie do kosza.
            I w którym przypadku parametr "D-max" skanera ma większy wpływ na jakość skanu?
            Bo - jak rozumiem - dalej znęcamy się nad skanerami?

            J

            Komentarz

            • analogforever
              Uzależniony
              • 2008
              • 675

              #1086
              fotografia od zawsze miała znaczenie dokumentalne i taki był jej sens powstania,możliwość idealnego utrwalenia jakiegoś momentu ,teraz traci ten ważny walor.Co za sto lat zrobi historyk zajmujący się np urbanistyką miejską? każde zachowane zdjęcie (chociaż może ich nie być za wiele) tego samego miejsca będzie inne,na jednym będą słupy,linie energetyczne itd,na drugim ich nie będzie bo ktoś se wyciął w PS bo tak mu się bardziej podobało.Fotografia cyfrowa ,nie powinna nazywać się fotografią ,tylko grafiką nie mającą nic wspólnego z fotografią tradycyjną.
              T90 ,Pentax Z-20 , 2 powiekszalniki,procesor Jobo i cała szafa optyki

              Komentarz

              • nie ważne kto
                Zablokowany
                • 2008
                • 46

                #1087
                Zamieszczone przez analogforever
                Fotografia cyfrowa ,nie powinna nazywać się fotografią ,tylko grafiką nie mającą nic wspólnego z fotografią tradycyjną.

                ale przecierz słowo fotografia zawiera w sobie foto i grafia a np znam ludzi którzy posługują sie zwrotem fotografika

                Komentarz

                • Janusz Body
                  Moderator
                  • 2004
                  • 5757

                  #1088
                  Zamieszczone przez analogforever
                  ...Fotografia cyfrowa ,nie powinna nazywać się fotografią ,tylko grafiką nie mającą nic wspólnego z fotografią tradycyjną.
                  Kontynuując ta złotą myśl, fotografia analogowa nie powinna nazywać się fotografią bo ona ma duszę więc powinna nazywać się Religią. Przed duże "R". Fotografia analogowa też zresztą z fotografią tradycyjną nic nie ma wspólnego bo przecież stare fotografie były robione na szklanych płytach, więc ci co używają filmu tez profanują prawdziwą fotografię. Ci co dokonują retuszu, prostowania perspektywy, masek i innego badziewia w ciemni są gorsi od tych co używają PSa, bo nie dość że poprawiają zdjęcia z duszą to jeszcze się do tego nie przyznają. Tylko prawdziwa fotografia ma rację bytu. Obiektywy wyrzucić - przecież najpierw był otworek.


                  Ech.... żałość bierze.


                  EDIT: W latach 50 i na początku 60-tych nawet robiąc zdjęcie legitymacyjne można było dostać negatyw na szkle. Jeszcze mi się parę zachowało.
                  Ostatnio edytowany przez Janusz Body; 194.

                  Janusz,
                  Old enough to know better - but I do it anyway.

                  Komentarz

                  • analogforever
                    Uzależniony
                    • 2008
                    • 675

                    #1089
                    prostowanie perspektywy w ciemni to tylko półzabieg,to samo można było zrobić używająć shilta czy mieszka w momencie naciśnięcia migawki,a sprawa retuszu w ciemni,czy uważasz że to to samo co wycinanie słupów,zmiana tła w PSie?
                    T90 ,Pentax Z-20 , 2 powiekszalniki,procesor Jobo i cała szafa optyki

                    Komentarz

                    • KrzysK
                      Bywalec
                      • 2007
                      • 203

                      #1090
                      Zamieszczone przez analogforever
                      prostowanie perspektywy w ciemni to tylko półzabieg,to samo można było zrobić używająć shilta czy mieszka w momencie naciśnięcia migawki,a sprawa retuszu w ciemni,czy uważasz że to to samo co wycinanie słupów,zmiana tła w PSie?
                      A uważasz, że przystawianie do papieru w ciemni metalowego kółka po to, żeby nie naświetlony okrąg udawał na zdjęciu np. księżyc to taka drastycznie różna metoda od ingerencji w PS-ie? :-)
                      Widziałem takie cuda na własne oczy. Nie wywoływałem osobiście filmów i nie robiłem odbitek w ciemni, więc mało wiem. Ale może pomogą nam analogowcy i jednak sprzedadzą parę trików. Na pewno takowe istnieją. :-)

                      Edit
                      A tutaj przykład. Jeden z forumowiczów - Alpha-Sco pisze:"Mam wiele starych książek o retuszu i pracy w ciemni fotograficznej i nieraz ciężko uwierzyć, co dawni fotografowie potrafili zdziałać. Retusz i różne pomysłowe przeróbki to nie jest wymysł ery foto-szopa !"
                      Ostatnio edytowany przez KrzysK; 10142.

                      Komentarz

                      • analogforever
                        Uzależniony
                        • 2008
                        • 675

                        #1091
                        Zamieszczone przez KrzysK
                        A uważasz, że przystawianie do papieru w ciemni metalowego kółka po to, żeby nie naświetlony okrąg udawał na zdjęciu np. księżyc to taka drastycznie różna metoda od ingerencji w PS-ie? :-)
                        Widziałem takie cuda na własne oczy. Nie wywoływałem osobiście filmów i nie robiłem odbitek w ciemni, więc mało wiem. Ale może pomogą nam analogowcy i jednak sprzedadzą parę trików. Na pewno takowe istnieją. :-)
                        różnica drastyczna,pewnie nieraz się śmiałeś z efektów na starych filmach S-F,tak samo będzie wyglądał ksieżyc zrobiony metodą którą podałeś.Siła obróbki Ps jest dużo większa niż zabiegów ciemniowych.
                        T90 ,Pentax Z-20 , 2 powiekszalniki,procesor Jobo i cała szafa optyki

                        Komentarz

                        • KrzysK
                          Bywalec
                          • 2007
                          • 203

                          #1092
                          Dokładnie tak! Ale czy to przekreśla fotografię cyfrową jako fotografię w ogóle?
                          Schodzimy trochę z tematu. To, co poruszyłeś to temat rzeka. Cyfra to po prostu następny krok. Czy lepszy? Zależy. Jak ktoś woli mieć rozpiętość tonalną większą to wybiera analoga. A jak ja nie chciałem wydawać pieniędzy na filmy, wywoływanie ich i skanowanie to wybrałem cyfrę. A z rozpiętością tonalną jakoś sobię radzę ;-). Wystarcza mi. A ile pieniędzy zostaje mi w kieszeni? :-)
                          Teraz dopiero sprowadziłem fotografię do poziomu bruku, co? :-) Mam nadzieję, że forumowicze mi to wybaczą :-)
                          Tak samo na pierwszych fotografów mogli "narzekać" malarze, bo przecież namalować pejzaż jest o wiele trudniej niż zwolnić migawkę, prawda?
                          !!! Łączenie podwójnego wpisu !!!
                          Zamieszczone przez KrzysK

                          Edit
                          A tutaj przykład. ...
                          Forumowicz nie jest nasz. Link:
                          Ostatnio edytowany przez KrzysK; 10142. Powód: Automerged Doublepost

                          Komentarz

                          • jkl8
                            Początki nałogu
                            • 2008
                            • 274

                            #1093
                            Żadna fotografia, ani analogowa, ani cyfrowa, nie jest lepsza jedna od drugiej. Obydwie posiadają sporą gamę trików, polepszeń i oszustw. Chociaż nie, jest pewna różnica, fotografia cyfrowa staje się bardzo popularna i powszechna. Komputery są w wielu domach, programy do obróbki są równie popularne. Niestety umiejętności dobrej obróbki nie są tak powszechne. Wiele osób fotografujących cyfrowo stara się obrabiać swoje zdjęcia z miernym skutkiem, dodają jakieś koszmarki typu ramki, kwiatki itp. Kwestie nieumiejętności kadrowania są wspólne dla obydwu odmian fotografii. Cyfrowcy pstrykają fotki w kolosalnych ilościach, a wielu z nich nie ma czasu przesegregować to co zrobili lub uważają że wszystko można pokazać, a tak nie jest. Niestety gdy jako widz oglądamy efekty ich pracy to łatwiej zapadają nam one w pamięć. Mało tego w dobie fotografii analogowej jak ktoś sfotografował rodzinę na wakacjach i "nieco mu te zdjęcia nie wyszły" to krąg odbiorców był dość wąski (rodzina, znajomi). Teraz jak ktoś natworzy koszmarków, powiesi to w internecie to można przyjąć że ilość odbiorców jest nieograniczona.
                            Niestety fotografia cyfrowa w jakiś niezamierzony sposób powoduje obniżanie poziomu.

                            Komentarz

                            • Tezet-gdynia
                              Pełne uzależnienie
                              • 2008
                              • 1283

                              #1094
                              Zamieszczone przez analogforever
                              różnica drastyczna,pewnie nieraz się śmiałeś z efektów na starych filmach S-F,tak samo będzie wyglądał ksieżyc zrobiony metodą którą podałeś.Siła obróbki Ps jest dużo większa niż zabiegów ciemniowych.
                              Polecam w takim razie obejrzec stara wersje Gwiezdnych Wojen i jeszcze raz przemyslec swoja wypowiedz na temat starych filmow S-F, podpowiem tylko ze stara wersja nie korzystala z obrobki komputerowej, renderu itp. a gwiazdy na niebie to byly dziury w kartonach podswietlone od tylu...
                              www.tomasz-lis.pl

                              Komentarz

                              • akustyk
                                gajowy
                                • 2004
                                • 12226

                                #1095
                                Zamieszczone przez jkl8
                                Niestety fotografia cyfrowa w jakiś niezamierzony sposób powoduje obniżanie poziomu.
                                blad myslowy.
                                powszechnosc fotografii cyfrowej powoduje, ze zdjecia robi, z mniejszym lub wiekszym zacieciem, znacznie wiecej osob. oczywiscie, sredni poziom tego spada ale ogromna roznica ilosciowa to z nawiazka wyrownuje. efekt jest taki, ze sumarycznie w erze cyfrowej robione jest wiecej dobrych zdjec. bo wiecej osob sie fotografia interesuje w ogole i wiecej dochodzi w tej dziedzinie do czegos.

                                dobrym przykladem jest chocby takie plfoto - jakies 5-6 lat temu, gdy cyfra byla dla zwyklego smiertelnika w sferze marzen bylo tam mniej procentowo gniotow ale tez duzo mniej zdjec dobrych - bo i zdjec ogolnie bylo duzo mniej. dzisiaj wchodzisz na takie plfoto i o ile przegladajac ogolnie wszystkie prace poziom nie jest za wysoki, o tyle w przecietny dzien przegladajac z 5 stron TOP-a mozna wylowic spokojnie kilka(nascie) naprawde porzadnych zdjec. moze nie na pierwszej stronie, ale na tych 5 da sie znalezc. to o wiele wiecej sumarycznie niz za czasow filmowych.
                                www albo tez flickr

                                Komentarz

                                Pracuję...