Sprzedaż RAW-ów
Zwiń
X
-
-
dla mnie to zasadniczy argument
to nie o to chodzi że klient nie może sobie zrobic odbitek, bo przecież z dużego jpga może sobie zrobić odbitek ile chce!chodzi o to, aby klient nie ogladal nieobrobionych i odrzuconych zdjec, tylko produkt finalny. chyba zdajesz sobie sprawe, ze roznica pomiedzy RAWem a ostateczna wersja zdjecia czesto jest przeooooogromna?
jak idziesz do fryzjera do zabierasz ze soba sciete wlosy? od krawca tez wymagasz aby oddal scinki materialu? a moze kucharz pakuje Ci do pojemniczka resztki produktow ktorych nie uzyl do przygotowania posilku i dodatkowo dolacza przepis?
ale chodzi o ochronę własnego warsztatu...nx100Komentarz
-
To chyba normalne, że klient nie dostaje wszystkiego jak leci bez względu na format zapisu, selekcja oddawanych zdjęć jest konieczna. Dlatego też oczywiste jest, że jeśli klient chce dostać raw to tylko z tych zdjęć, które zostały wyselekcjonowane. W całej masie wypstrykanych zdjęć są też takie, którymi nie chciałbym się pochwalić dlatego nie widziałbym potrzeby dawania ich klientowi, a i sam klient pewnie nie byłby z nich zadowolony.
Wszystkie "ślubniaki" po oddaniu ich klientowi zaczynają żyć swoim życiem, no może te papierowe nieco mniej. Cyfrowe zdjęcia są przerabiane, zapisywane z większą kompresją, dodawane są różne "upiększające" ramki i dodatki. itd. itp. Sam autor zdjęć nie ma na to wpływu, ani często nawet nie ma pojęcia.
!!! Łączenie podwójnego wpisu !!!
Ale to chyba powinno zapracować na korzyść profi fotografa jeśli klient zobaczy raw oraz obrobiony jpg powstały na podstawie tego pierwszego. I to właśnie dlatego, że jak to ktoś napisał raw jest wyjściową do uzyskania finalnego obrazka i czasami różnica jest przeogromna. To chyba powinno utwierdzić klientów w przekonaniu: dobrego fotografa wybraliśmy skoro z takiego czegoś potrafił uzyskać taką cudną fotkę.Komentarz
-
Z tego co ja wiem to nasi topowi fotografowie albo rawów w ogóle nie oddają albo życzą sobie stawkę +50%. Klient zamawia u fotografa zdjęcia, rawy finalnym zdjęciem nie są, nie są też klientowi do niczego potrzebne natomiast mogą narobić szkód jak klient sam sobie zacznie je obrabiać a żeby być fair wobec fotografa to takie obrobione i opublikowane podpisze jego nazwiskiem. Rawy to tylko część składowa, równie dobrze klient mógłby sobie zażyczyć dokładnej instrukcji jak tego rawa obrobić żeby wyszło tak jak od fotografa. W projektowaniu graficznym jak klient zażyczy sobie plików źródłowych a nie tylko produkcyjnych również jest za to słono kasowany i nikogo to nie dziwi.O ile przy negatywach jeszcze moglo miec to jakies uzasadnienie, o tyle z tymi nieszczesnymi RAW'ami to zwyly "wyzysk".
Z tego co sie orientuje to spora czesc fotografow daje RAWy jesli klient bierze najdrozszy pakiet foto. Wtedy jako bonus dostaja RAWy. Przecietnemu kowalskiemu i tak sie nie przydadza, ale zawsze wyglada to bardziej PRO.
A im nizszy poziom ktos reprezentuje tym bardziej boi sie ze jego ciezka praca zostanie niecnie wykorzystana albo ukradziona.
Ale to tylko takie moje luzne zdanie na ten temat.Nazywam się Piotr Knap, to i informacja że moje nazwisko można wyguglać nie jest zdaje się sprzeczne z 8 punktem regulaminu forum więc nie rozumiem czemu zostało to usunięte. Albo inaczej, rozumiem, ale powód jest dość żenujący
Komentarz
-
po co klientowi rawy ze zdjec wybranych o obrobionych ? tacy to w ogole nie trafia , zacznijcie robic sluby to zobaczycie bo mam wrazenie ze wypowiadaja sie teoretycy tylko
wiecie po co klient wola rawy ? bo chce dostac te 1500 zdjec i cieszyc sie jak dziecko ze tyle ma a nie "ledwo" 250 , i 90% tylko po to chce je wyciagnac. Wiec to zazwyczaj klienci idacy na ilosc wolala wszystkie zdjecia byle je miec.
Klient przychodzi , zamawia produkt/usluge w tym 250 zdjec i koniec. Czacha przyklady podawal trafne. Chce klient wiecej zdjec , to nich zaplaci. Debilne sa argumenty ze skoro sie pstryknelo to co za roznica zgrac ... to jest takie typowe fotoziutkowe podejscie , zgram i hejabanana. Po to czlowiek przebiera zdjecia , obrabia , zeby zrobic z calosci odpowiednio dobrana historie.
Zreszta jeden odda jak leci z karty , inny od 100 zdjec , nie urodzil sie taki co by wszystkim dogodzil.no comment...Komentarz
-
Po co klientowi rawy? A no po to:
Jestem grafikiem z wieloletnim stażem. Sam zdjęć nie robię bo nie lubię. Muszę czasem dopstrykać coś w pracowni jak klient zapomni dać to na sesję. Swoim 5DII i 50mm f/1,2 L USM przez pół roku zrobiłem może z 500 zdjęć z czego 100 prywatnie.
Do robienia zdjęć ślubnych ( a mam kilka córek) zatrudniam zanajomych fotografów, których uważam za dobrych.
Ale w życiu nie wezmę od nich jpg-a. Ambicja zawodowa na to nie pozwala, to raz. Dwa to to że wybaczcie, ale zdjęcia obrobione przez fotografów, korzystających często z automatycznych funkcji są delikatnie mówiąc ...no nie, nie ma delikatnego określenia.
Ale nie przejmujcie się, koledzy graficy jeszcze gorzej określają robotę innych grafików.
A po trzecie klient z ulicy nie ma pojęcia że istnieją rawy, tym bardziej nie skopie Wam zdjęć w photoshopie bo się go nie nauczy w tydzień.Starając się być obiektywnym, wyrażam jednak subiektywną opinę.Komentarz
-
Masz racje , wezmie pierwszy lepszy program , wywola RAWA totalnie z du... i wklei w album ktory bedzie pokazywal i mowil o takie piekne zdjecia zrobil nam Kowalski.Po co klientowi rawy? A no po to:
Jestem grafikiem z wieloletnim stażem. Sam zdjęć nie robię bo nie lubię. Muszę czasem dopstrykać coś w pracowni jak klient zapomni dać to na sesję. Swoim 5DII i 50mm f/1,2 L USM przez pół roku zrobiłem może z 500 zdjęć z czego 100 prywatnie.
Do robienia zdjęć ślubnych ( a mam kilka córek) zatrudniam zanajomych fotografów, których uważam za dobrych.
Ale w życiu nie wezmę od nich jpg-a. Ambicja zawodowa na to nie pozwala, to raz. Dwa to to że wybaczcie, ale zdjęcia obrobione przez fotografów, korzystających często z automatycznych funkcji są delikatnie mówiąc ...no nie, nie ma delikatnego określenia.
Ale nie przejmujcie się, koledzy graficy jeszcze gorzej określają robotę innych grafików.
A po trzecie klient z ulicy nie ma pojęcia że istnieją rawy, tym bardziej nie skopie Wam zdjęć w photoshopie bo się go nie nauczy w tydzień.
Jestes igla w stogu siana.no comment...Komentarz
-
Masz znajomych fotografów, których uważasz za dobrych, od których nie weźmiesz jpg-a bo obrabiają je w sposób... no nie, nie ma delikatnego określenia? Dobrzy są a nie potrafią przygotować dobrego zdjęcia? To mi się jakoś nie trzyma kupy.
Nie prościej skorzystać z usług fotografa, którego portfolio przedstawia zdjęcia, które Ci się na dzień dobry podobają zamiast samemu brać się za robotę, za którą się i tak już zapłaciło?
!!! Łączenie podwójnego wpisu !!!
Z jpgami zrobi dokładnie to samo. Tylko nie będzie się to nazywało "wywołaniem" a "obróbką".Komentarz
-
tylko widzisz , graficy zawsze lepiej wiedza jak obrabiac zdjecia i stad problem ;]
takie zboczenie zawodoweno comment...Komentarz
-
Jakby to napisać wyraźniej?
Mechanik samochodowy to świetny kierowca?
Każdy kierowca jest mechanikiem?
Musi mi się podobać obróbka zdjęć czyjaś?
A czy znacie zwykłych zjadaczy chleba, potrafiących rozszyfrować : DPP, RAW, ADOBE?
!!! Łączenie podwójnego wpisu !!!
Nie portfolio oceniam a rawy, bo to one do mnie trafiają.Nie prościej skorzystać z usług fotografa, którego portfolio przedstawia zdjęcia, które Ci się na dzień dobry podobają zamiast samemu brać się za robotę, za którą się i tak już zapłaciło?
Nie płacę i nie zlecam obrabiania zdjęć.
Zlecam wykonanie raw.Starając się być obiektywnym, wyrażam jednak subiektywną opinę.Komentarz
-
ale co ma mechanik do bycia kierowca ? i na odwrot
pewnie ze nie musi , ale nie wierze ze zaden fotograf nie potrafi zadowolic twoich wymagan ;]no comment...Komentarz
-
Skoro zlecasz wykonanie rawów a nie zdjęć to ok. Bo przecież doskonale zdajesz sobie sprawę, że raw to nie jest zdjęcie, prawda? To wyłącznie kwestia semantyczna i definicyjna ale moja definicja dobrego fotografa, to jest człowiek, który robi dobre fotografie a nie rawy, które są wyłącznie materiałem wejściowym.Komentarz
-
No tak, tu mnie masz. Następnym razem będę pisał długo, wyraźnie zwracając większą uwagę na słowa i nie stosując żadnych skrótów myślowych.
Bo to był skrót, ja wcale nie zamawiałem literek raw, tylko zdjęcia zapisane w takim formacie, bo inne mnie nie interesują.
Wtrąciłem się tylko aby wyjaśnić początkowe zdziwienie po co komu rawy.
A teraz już kończę bo ile razy coś napiszę to zaraz zjawia się Vitez i mnie stawia do pionu.Starając się być obiektywnym, wyrażam jednak subiektywną opinę.Komentarz
-
Komentarz
-
Komentarz
Komentarz