Z przygód posiadaczy iPhonów
Zwiń
X
-
Kontakt ze mną tylko przez e-mail: "mirekkania na yahoo kropka com kropka au". PW nie czytam.
09. Rób i pokazuj zdjęcia, które podobają się tobie, a nie oglądającym.
---Moje zdjecia na FB--- -
Kolejne forum i kolejny nic nie wnoszący temat Apple vs Reszta Świata haha
Moderatorzy chyba za mało roboty mają z łatwiejszymi tematami :PKomentarz
-
-
Zaangażowanie emocjonalne w marki, firmy i korporacje jest mi w ogóle zupełnie obce.
Jednak z dwojga ekstremalnych postaw (czyli religijne oddanie jakiejś marce którą sie lubi i której sie uzywa albo agresywność, wojowniczość i tyrady przeciwko tej której się nie lubi i nie używa) ta druga jest zdecydowanie bardziej patologiczna i zboczona.
Wierni miłośnicy Apple są w więc sumie sympatyczni w odróżnieniu od psów ogrodnika (sam nie zeżre, a warczy).
Jest jeszcze jeden aspekt tej miłości, który może umyka niektórym. Wielu z tych fanów (przynajmniej w USA) zainwestowało w tę firmę (niektórzy choćby parę symbolicznych akcji, niektórzy aż strach pomysleć). Ja też, za poradą prawdziwego wyznawcy kilka lat temu. Dlatego, mimo , że jedynym produktem Apple jaki kiedykolwiek w życiu nabyłem jest iPod Touch, nadgryzione jabłko raczej wprawia mnie w taki nastrój
niż taki
I don't always shoot wide angle zooms, but when I do, I prefer the 16-35 f/4 IS.Komentarz
-
tylko, ze ja juz mam duza baze filmow na dysku NAS. nie potrzebuje do jej zarzadzania zadnego softu a w przypadku normalnych urzadzen rowniez dodatkowej konwersji.Ciekawie piszesz. Po kolei:
1. Mój iTunes np. niczego nie psuje, co więcej ja filmy kupuję na dvd/br więc, czy skonwertuje do avi czy do mp4 to żadna różnica czasowa. Dla mnie iTunes to mega wygoda, to nie tylko soft dający pełny backup urządzenia, świetne zarządzanie multimediami, ale także niezły odtwarzacz pod Windows.
Taki Lightroom dla multimediów. Filmów w divx nie potrzebuję kopiować na iphone/ipad, zresztą pliki w tym formacie zwykle noszą znamiona przestępstwa.
to tylko przejscie do hermetycznego swiata apple'a wymaga zmiany standardow na zgodne z tym swiatem, bo ten swiat z reszta nie chce byc zgodny. bo wie lepiej.
i jednak wole moj DivX/mkv w granicach 700MB niz konwersje do mp4 okolo 1GB. zwlaszcza, ze to ma potem wyladowac na ograniczonej pamieci ipada.
jak mowilem - kwestia pewnego paradygmatu. inni chca ze soba byc kompatybilni (nawet Microsoft w koncu do tego dotarl) a w swiecie Apple'a albo robisz tak jak Apple chce, albo w ogole.
co do psucia jakosci - zsyncowalem odpicowane na PC fotki z ipadem. na ekranie tabletu zre po oczach kompresja JPEG. na PC wygladaja jak zyleta. jedyne co bylo po srodu to itunes.
no dla mnie nie. z tym ze nie mam telefonu Apple'a, tylko tablet. do poczty, skype'a wole lapsa albo komp stacjonarny.2. Dla mnie, jeśli chodzi o user friendly i andka (na przykładzie mojego HTC) skończyło się jak musiałem zainstalować/skonfigurować 3 aplikacje do poczty (gmail, notes, poczt.fm), jak próbowałem kupić aplikacje, która powiedziała mi, że nie obsługuje mojego urządzenia, jak Skype (dość podstawowe narzędzie dla mnie) nie działa, bo okazało się, że genialni programiści nie przewidzieli, że na HTC po przyłożeniu telefonu do ucha nie tylko wygasza się ekran ale procek zwalnia taktowanie, itp itd. To jest dla mnie ważniejsze, niż poświęcenie 15 minut na konwersje filmu, czy uruchomienie itunes.
moj HTC (zwykly Desire) dziala na normalnym Androidzie i nie mam problemu z jakoscia czy wydajnoscia pracy. ani nie jestem zainteresowany instalowaniem na telefonach/tabletach niezgodnego z gwarancja software'u. nie po to takie urzadzenia kupuje...3. Jeżeli już bolą cię ograniczenia ios-a, to co Ci broni wykonać jailbreak, wtedy mając VLC nie musisz nic konwertować. Skoro, żeby andek wogóle zaczął sensownie działać z danym sprzętem trzeba i tak ugotować mu custom rom, nie widzę różnicy między tym a jailbreakiem, znaczy widzę, andek nawet po ugotowaniu nie będzie tak sprawnie działał jak ios, taka jego psia natura (koszt otwartości i multiplatformowości)
co do oceny dzialania... porownuje wylacznie Desire z ipadem i pod wzgledem ograniczen to ten drugi mi bardziej doskwiera. zdecydowanie bardziej.
rozchodzi sie nieodmiennie o ta kaprysnosc Apple'a i przekonanie, ze jego rozwiazania sa jedyne sluszne i to uzytkownik/inni producenci maja sie dopasowac, a nie Apple do cudzych standardow. przerabialem takie rzeczy w zyciu z Sony czy Creativem i szczesliwie od lat produktow tych firm unikam.
jesli mowimy o DSLR to sytuacja jest o tyle odmienna, ze sam aparat/szkla moga istniec dosc niezaleznie od innych producentow, bo workflow uzytkownika tak naprawde zaczyna sie po wyjeciu karty.Nie wiem jak Ty, ale ja widzę duże analogie między Apple a Canonem. Apple jest producentem (przymknijmy oko na podwykonawców
sprzętu i softu, tak jak Canon. Apple tak jak Canon w swoich urządzeniach ma dziwne, często niezrozumiałe ograniczenia, podczas, gdy konkurencja (Android / Nikon-Sony) ich nie mają. Apple i Canon sprzedają najwięcej na świecie urządzeń w swojej kategorii, dziwne nie?
urzadzenia multimedialne funkcjonuja w polaczeniu z pewnymi mediami zewnetrznymi. i w przypadku ipada wszystko gra jesli zrodlem "zewnetrznym" jest cos ze stajni Apple'a. ale jakbys chcial cos zrobic po swojemu, to mozesz miec problem. na codzien pracuje z Windowsami badz Uniksami i takie sztuczne kagance, dla mnie, dyskwalifikuja kandydata, bo nigdzie na takie narzucone z gory jedyne rozwiazania sie nie napotykam...
ja mam jednak inne wymagania wobec aparatu (ktory ma tylko naswietlic karte pamieci) a wobec urzadzenia, przez ktore chce przerzucac posiadane juz dane (multimedialne). tzn. chcialbym, bo nie dziala to tak jak bym oczekiwal.Ja osobiście widzę jeszcze jedną analogię pomiędzy Canonem i Apple, obie firmy pomimo swych ułomności i ograniczeń, sprawiają, że na koniec dnia jestem zadowolony z pracy na tych urządzeniach, że efekty jakie uzyskuję przy ich pomocy dają mi dużą satysfakcję, a chyba o to w życiu chodzi.Komentarz
-
może jestem ciut niegdysiejszy, ale mam pytanie z innej beczki:
wam naprawdę nie przeszkadza, że jakieś firmy trzecie (apple, google, microsoft, facebook itp.) kopiują sobie WSZYSTKIE wasze prywatne dane - włączając w to kontakty, SMSy, MMSy, maile, zdjęcia, filmy, listy połączeń, wyszukiwane słowa, lokalizacje, nawigacje itd. - i bawią się nimi??pozdro.,
m.
__________________
Komentarz
-
Ostatnio edytowany przez m_o_b_y; 11536.m_o_b_y
--------------------------------------------------------
Komentarz
-
Wy naprawde wierzycie ze jakies trzecie firmy nie maja co robic tylko bawic sie waszymi kontaktami, SMS'ami i innymi. toz potrzeba by calej masy ludzi. Przeciez korzystajac z windowsa tez mozna skopiowac dane, apple nie jest jakims wyjatkiem, ani na plus, ani na minusmoże jestem ciut niegdysiejszy, ale mam pytanie z innej beczki:
wam naprawdę nie przeszkadza, że jakieś firmy trzecie (apple, google, microsoft, facebook itp.) kopiują sobie WSZYSTKIE wasze prywatne dane - włączając w to kontakty, SMSy, MMSy, maile, zdjęcia, filmy, listy połączeń, wyszukiwane słowa, lokalizacje, nawigacje itd. - i bawią się nimi??Komentarz
-
Wątek zaczyna powoli zbaczać niebezpiecznie w kierunku cienkiej granicy za którą są już tylko argumenty ad. personam. Proszę bardzo żeby nie podążać w tym kierunku gdyż szkoda byłaby niepowetowana jakby trzeba było zamknąć tę dyskusję
.
"Co do wspomnianego mojego obowiązku to chcę jeszcze dodać, że mój stosunek do tegoż obowiązku jest moją osobistą i całkowicie prywatną sprawą, co zwalnia mnie od wszelkich dalszych komentarzy, przypisów, suplementów i gloss."
Kapitan Wagner
Komentarz
-
co dokladnie masz na mysli?
w holenderskim systemie zdrowotnym kazde badanie i terapia medycyny specjalistycznej jest rejestrowana i debetowana przez wlasciwa ubezpieczalnie w ciagu max 3 miesiecy od deklaracji przez szpital. po zakonczeniu okresu rozliczeniowego ubezpieczalnia przetwarza swoje deklaracje (3 poziomy kontroli) sprawdzajac wsrod nich niedozwolone kombinacje. jednorazowo, u jednego ubezpieczyciela to jest 10 do 15 milionow deklaracji. na najwyzszym poziomie kontroli regul co z czym wolno a czego nie jest okolo 150-ciu i to dosc mocno szczegolowych - pelny proces dla 15 milionow rekordow to okolo 120 godzin pracy serwera.
duzych ubezpieczalni w tym kraju jest 4, maja lacznie jakies 95% rynku a kazda ma mase deklaracji na poziomie tych 10-15 milionow rekordow. jedna z nich przetwarza dane co miesiac, inne srednio co kwartal.
wszystkie te procesy kontrolne wykonuje jeden czlowiek. nizej podpisany.
a Tobie wydaje sie, ze majace od groma wiecej mocy obliczeniowej do dyspozycji Google czy Apple nie wiedza co w przechwytywanych danych siedzi? nie tylko statystycznie, ale i przy bardzo szczegolowej analizie relacji miedzy rekordami... ? zwlaszcza biorac pod uwage jacy czarodzieje od data miningu tam siedza?Ostatnio edytowany przez akustyk; 984.Komentarz
-
Komentarz
-
Nawt jezeli ktos to analizuje, kopiuje i sie tym bawi, to tak samo narazony jest ktos kto ma appla, windowsa czy innego androida.
A poza tym tajne wiadomosci to szyfrem i przez poslanica najlepiej.Komentarz
-
Każdy nasz ruch jest gdzieś rejestrowany. Każdy telefon komórkowy (bez względu na markę) rejestruje się w BBS. Operator może każdy telefon zlokalizować z dokładnością do kilku metrów. (Na iPhone jest program Twoi Znajomi pozwalający się nawzajem śledzić - za obopólną zgodą). Każda transakcja kartą kredytową jest lokalizowana, kazde logowanie na konto w banku, na CB do poczty e-mailowej czy gdziekolwiek indziej jest logowane (IP) a operator loguje dane kto dany IP w danym momencie posiadał - w Neostradzie też. Pomijając wścibskich sąsiadów, którzy zwykle wiedzą kiedy człowiek wychodzi i wraca do domu - nawet w jakim stanie trzeźwości wraca
Wielki Brat śledzi nas dość dokładnie. Bank zna lepiej moje dochody i wydatki niż ja sam. No to czy zbieranie informacji przez Apppla, Googla czy inną cholerę coś w tym zmieni? Myślę, że niesądzę. :-)
Tajemnica znana dwóm osobom przestaje być tajemnicą :-) chyba, że ta druga osoba ma Alzheimera
Janusz,
Old enough to know better - but I do it anyway.Komentarz
-
zgoda. ale np. w Polsce policja potrzebuje do dzialan operacyjnych nakaz sadowy, zeby uzyskac takie dane od operatora, wiec to nie "lezy jakos na ulicy"...
a bez zgody nie?
troche za daleko idace uproszczenie. informacja informacji nierowna, zabezpieczenia lub chocby prawa do wykorzystania pewnej informacji to jeszcze inna kwestia. nie zapominajmy tez o rozroznieniu miedzy stosowaniem danych do celow statystycznych (czyli bez rozroznienia na indywidualna informacje) a analizy konkretnych rekordow danych. rowniez rozroznijmy dane "indywidualne" ale bezosobowe, od wgladu w indywidualne rekordy powiazane z konkretna tozsamoscia (wirtualna badz rzeczywista).Każda transakcja kartą kredytową jest lokalizowana, kazde logowanie na konto w banku, na CB do poczty e-mailowej czy gdziekolwiek indziej jest logowane (IP) a operator loguje dane kto dany IP w danym momencie posiadał - w Neostradzie też. Pomijając wścibskich sąsiadów, którzy zwykle wiedzą kiedy człowiek wychodzi i wraca do domu - nawet w jakim stanie trzeźwości wraca
Wielki Brat śledzi nas dość dokładnie. Bank zna lepiej moje dochody i wydatki niż ja sam. No to czy zbieranie informacji przez Apppla, Googla czy inną cholerę coś w tym zmieni? Myślę, że niesądzę. :-)
temat jest o wiele zbyt rozbudowany, zeby go skwitowac "i *, przeciez i tak wszystko o nas wiedza".
zupelnie inna kwestia jest to, ze Google czy Apple maja zbyt wiele roznorodnej informacji o zachowaniach uzytkownikow i tu nawet informacja statystyczna daje duze mozliwosci sprzedawania analiz. mnie tez wlos sie na glowie jezy jak pomysle o tym, ze do skorzystania z telefonu androidowego musze zalozyc konto w Google'u (bo nie ma niezaleznych providerow tego typu uslug), albo np. do uruchomienia ipada domyslnie jestem zmuszany do podania numeru karty kredytowej (da sie obejsc karta prezentowa itunes, ale to trzeba wiedziec)...Ostatnio edytowany przez akustyk; 984.Komentarz
-
Komentarz
Komentarz