Cyfrówki i mróz

Zwiń
To jest podklejony temat.
X
X
 
  • Czas
  • Pokaż
Wyczyść wszystko
new posts
  • _igi
    Pełne uzależnienie
    • 2008
    • 2035

    #496
    W mojej 10-20 też nie było problemów ostatnio. W sumie, coraz mniej się tym przejmuje, wracam z ziąbu, aparat kładę na stole, tak czy siak kartę wyjąć trzeba, baterię podładować, więc siedzi wyłączony i się aklimatyzuje.

    Ale dobrze że mówicie, żeby po czymś takim nie odkręcać szkła i nie wychodzić z powrotem, migawki zamarzniętej bym sobie nie życzył

    Tylko męczy mnie ta praca na bateriach, muszę w końcu ten GRIP dokupić. I panowie, jakieś sposoby na ośnieżone soczewki obiektywów?
    5D4, 1D4, 1Ds3 + TS-E 17L, TS-E 24mk2L, 24L, 35L, 50L, 135L, 24-105L, 100-400L, + 6x manfrotto

    Komentarz

    • kuba_rsx
      Dopiero zaczyna
      • 2010
      • 40

      #497
      Duża osłona przeciwsłoneczna i szmatka w kieszeni

      Ja tam zawsze sprzęt zostawiam w torbie, jedynie wyciągam kartę. Jak do tej pory żadnych problemów nawet przy -20*C
      Trochę złowrogo brzmią historie o zamarzniętych migawkach i odmawiających współpracy HSM'ach..

      Komentarz

      • Tezet-gdynia
        Pełne uzależnienie
        • 2008
        • 1283

        #498
        Ja w sylwestra biegalem ciagle z cieplego do zimnego, z zimnego do cieplego - czasu na to zeby zostawic i dac odparowac nie bylo. Takich zmian temperatury bylo 5 albo 6 w krotkim czasie. I wszystko ok, wizjer zaparowal, obiektyw zaparowal, matryca raz zaparowala bo nie bylo dymnicy a zdjecia zamglone Ale wszystko dziala.
        www.tomasz-lis.pl

        Komentarz

        • sepq
          Coś już napisał
          • 2006
          • 91

          #499
          Ja niedawno przeżyłem swoje pierwsze rozczarowanie na mrozie. Dotychczas nie miałem z tym kłopotów, mimo że w takich warunkach fociłem często i różnymi puszkami (350d, 40d). Niedawno wzbogaciłem się o 7d i oczywiście pełen entuzjazmu poszedłem na pierwszy mecz z nowym aparatem. Było 1, góra 2 stopnie poniżej zera, czyli umiarkowanie zimno. Podpiąłem 70-200 2.8L, zrobiłem może ze 20 zdjęć i... ZONK. Miałem ustawioną preselekcję przysłony, ISO 100, a kiedy wcisnąłem spust migawki do połowy, aparat pokazał migające 1/8000 sek. - jakby scena była za jasna. Niby na boisku leżał śnieg, ale jeszcze parę minut temu, przy tych samych ustawieniach robiłem na 1/1600 sek. Za chwilę w wizjerze zmieniło się diametralnie - zaczęło migać 30'', jakby scena była za ciemna. A do tego migawka nie dawała się wcisnąć do końca.
          Byłem tym bardzo rozczarowany i do dziś nie wiem czy to wina mrozu czy 7d. Dodam, że parę godzin później, kiedy sprzęt odtajał, robiłem zdjęcia na hali i wszystko działało cacy. Od tamtej pory nie miałem okazji focić na mrozie, ale niebawem się nadarzy. Jak się sytuacja będzie powtarzać, zareklamuję dziada.
          A może to ja coś źle robię? Proszę o ewentualne rady.
          ,

          Komentarz

          • kuba_rsx
            Dopiero zaczyna
            • 2010
            • 40

            #500
            Były już głosy na forum o źle działającym 7D na mrozie. Może ten typ tak ma?

            Komentarz

            • sepq
              Coś już napisał
              • 2006
              • 91

              #501
              Zamieszczone przez kuba_rsx
              Były już głosy na forum o źle działającym 7D na mrozie. Może ten typ tak ma?
              Tego się niestety obawiam. A focenie w takich warunkach to przecież dość duża część mojej pracy, zwłaszcza o tej porze roku :-( Jak dobrze, że nie sprzedałem starej poczciwej "czterdziestki". Ale z drugiej strony trochę to głupie, że kupuję nową puszkę, by przesiąść się na wyższą półkę sprzętową, a muszę zostawiać starą, bo ta nowa ma fochy i w pewnych warunkach nie chce jej się pracować. Sprawdzę ją raz jeszcze, a jak sytuacja się powtórzy, to reklamacja nas nie ominie.
              Ostatnio edytowany przez sepq; 6586.
              ,

              Komentarz

              • trothlik
                Uzależniony
                • 2004
                • 782

                #502
                Zamieszczone przez _igi
                I panowie, jakieś sposoby na ośnieżone soczewki obiektywów?
                Podepnę się pod tę prośbę.
                A co do mrozu... ostatnio robiłem fotki wczesnym rankiem na górkach, wiatr taki że ledwo moglem ustać, temperatura sporo w minusie a do tego śnieg. 400D i 3000N chodziły oba bez zgrzytu (jakiegokolwiek). Jako ze miałem tylko jedno szkło to musiałem się przepinać co chwilkę, ale nie wpłynęło to w żaden negatywny sposób na aparaty. No pomijam bateryjkę...
                Co do szkła i USM to żadnego problemu, chociaż jak zobaczyłem go całego ośnieżonego to się trochę zmartwiłem.
                A teraz wszystko biega jak należy.
                trothlik
                "Nie istnieją różnice prócz różnic stopni między różnymi stopniami i brakiem różnicy. To znaczy w przekładzie na ludzki język: któż teraz nie pije".

                Komentarz

                • Kolekcjoner
                  Obertroll
                  • 2006
                  • 18793

                  #503
                  Zamieszczone przez sepq
                  Ja niedawno przeżyłem swoje pierwsze rozczarowanie na mrozie. Dotychczas nie miałem z tym kłopotów, mimo że w takich warunkach fociłem często i różnymi puszkami (350d, 40d). Niedawno wzbogaciłem się o 7d i oczywiście pełen entuzjazmu poszedłem na pierwszy mecz z nowym aparatem. Było 1, góra 2 stopnie poniżej zera, czyli umiarkowanie zimno. Podpiąłem 70-200 2.8L, zrobiłem może ze 20 zdjęć i... ZONK. Miałem ustawioną preselekcję przysłony, ISO 100, a kiedy wcisnąłem spust migawki do połowy, aparat pokazał migające 1/8000 sek. - jakby scena była za jasna. Niby na boisku leżał śnieg, ale jeszcze parę minut temu, przy tych samych ustawieniach robiłem na 1/1600 sek. Za chwilę w wizjerze zmieniło się diametralnie - zaczęło migać 30'', jakby scena była za ciemna. A do tego migawka nie dawała się wcisnąć do końca.
                  Byłem tym bardzo rozczarowany i do dziś nie wiem czy to wina mrozu czy 7d. Dodam, że parę godzin później, kiedy sprzęt odtajał, robiłem zdjęcia na hali i wszystko działało cacy. Od tamtej pory nie miałem okazji focić na mrozie, ale niebawem się nadarzy. Jak się sytuacja będzie powtarzać, zareklamuję dziada.
                  A może to ja coś źle robię? Proszę o ewentualne rady.
                  Jedyna moja rada to taka, że jak się sytuacja powtórzy to - serwis.

                  Zamieszczone przez sepq
                  Ale z drugiej strony trochę to głupie, że kupuję nową puszkę, by przesiąść się na wyższą półkę sprzętową, a muszę zostawiać starą, bo ta nowa ma fochy i w pewnych warunkach nie chce jej się pracować.
                  Ja sobie nie wyobrażam żeby mówiąc o "pracy" i traktując zleceniodawców poważnie iść "na robotę" z jedną puszką. Że już nie wspomnę o posiadaniu w takiej sytuacji tylko tej jednej jedynej.
                  "Co do wspomnianego mojego obowiązku to chcę jeszcze dodać, że mój stosunek do tegoż obowiązku jest moją osobistą i całkowicie prywatną sprawą, co zwalnia mnie od wszelkich dalszych komentarzy, przypisów, suplementów i gloss."
                  Kapitan Wagner

                  Komentarz

                  • sepq
                    Coś już napisał
                    • 2006
                    • 91

                    #504
                    Zamieszczone przez Kolekcjoner
                    Ja sobie nie wyobrażam żeby mówiąc o "pracy" i traktując zleceniodawców poważnie iść "na robotę" z jedną puszką. Że już nie wspomnę o posiadaniu w takiej sytuacji tylko tej jednej jedynej.
                    Ja na szczęście mam znacznie lepszy układ ;-) To taka dodatkowa, niezobowiązująca praca. Zdjęcia mogą być, ale jak nie będzie to się nic nie stanie. Inna sprawa, że dotychczas żadna awaria sprzętu mi się nie przytrafiła.
                    ,

                    Komentarz

                    • sepq
                      Coś już napisał
                      • 2006
                      • 91

                      #505
                      Małe uzupełnienie do mojego postu z 14 stycznia. Sytuacja się powtórzyła, tyle że w warunkach domowych. Nie było wyjścia: Żytnia! Ale przynajmniej wiem, że to nie mróz był przyczyną problemów.
                      ,

                      Komentarz

                      • kuba_rsx
                        Dopiero zaczyna
                        • 2010
                        • 40

                        #506
                        Ledwo wyszedł ten 7D i już tyle awarii, pewnie przycięli koszty produkcji żeby się więcej nachapać licząc ze reklama zrobi resztę.

                        Komentarz

                        • Kolekcjoner
                          Obertroll
                          • 2006
                          • 18793

                          #507
                          Zamieszczone przez kuba_rsx
                          Ledwo wyszedł ten 7D i już tyle awarii, pewnie przycięli koszty produkcji żeby się więcej nachapać licząc ze reklama zrobi resztę.
                          Ale gdzie masz "tyle" tych awarii?
                          "Co do wspomnianego mojego obowiązku to chcę jeszcze dodać, że mój stosunek do tegoż obowiązku jest moją osobistą i całkowicie prywatną sprawą, co zwalnia mnie od wszelkich dalszych komentarzy, przypisów, suplementów i gloss."
                          Kapitan Wagner

                          Komentarz

                          • Vitez
                            zło konieczne
                            • 2004
                            • 19804

                            #508
                            Zamieszczone przez Kolekcjoner
                            Ale gdzie masz "tyle" tych awarii?
                            No wiesz... jednej osobie się zaciął na mrozie a drugiej osobie padł AF. To chyba wystarczające argumenty by nazwać wszystkie wyprodukowane 7D psującym się badziewiem .

                            Komentarz

                            • mc_iek
                              Uzależniony
                              • 2008
                              • 790

                              #509
                              Zważywszy, że mało który zawodowiec używa jeszcze 10D, należałoby wysnuć wniosek, iż bardzo badziewiarski musiał to być aparat...
                              Nałómta siem odmieniwać kącufkuf po polskiemu!

                              Komentarz

                              • siudym
                                Pełne uzależnienie
                                • 2006
                                • 2249

                                #510
                                Moje 20D przerobilo calodniowe super mrozne dni przebiegane z 400L, przerabial 2 godzinne naswietlanie (bulb) na mrozie w nocy, takze naswietlanie po 1-2h w mgliste i wilgotne. Czesto po powrocie do domu byl totalnie mokry, az z niego ciekło. Zawsze bezproblemowo dzialal, jedynie zamienniki aku dostawaly po dupsku

                                Komentarz

                                Pracuję...