Forum Canon-Board.info jest własnością prywatną. Decyzje Właściciela Forum są ostateczne.
Celem serwisu i forum Canon-Board.info jest wymiana doświadczeń i gromadzenie wiedzy z zakresu fotografii,zarówno techniki fotografowania jak i dot. sprzętu, w szczególności sprzętu fotograficznego marki Canon.
Zasady Forum
Wypowiedzi na Forum należy konstruować z zachowaniem ogólnie przyjętych zasad dobrego wychowania. Naruszenia nie będą tolerowane. Nie zezwala się na publikowanie materiałów (linki, zdjęcia, treści) o treści wulgarnej, sprzecznej z prawem lub mogące wywoływać spory, polemiki , działania, na tle religijnym, politycznym czy światopoglądowym.
Pisząc nową wiadomość - sprawdź czy wnosi ona coś do dyskusji oraz czy nie odbiega ona od tematu wątku. Niemile widziane jest pisanie postów w stylu "zgadzam się" i koniec lub powtarzanie argumentów.
Zanim założysz nowy temat, sprawdź w wyszukiwarce, czy nie był on już wcześniej poruszany na forum. W 90% przypadków był. Jeśli masz pytania związane z takim tematem, dopisz nowego posta do istniejącego wątku (o ile już nie ma w nim na nie odpowiedzi).(Z uwagi na ograniczenia techniczne wbudowanej wyszukiwarki Forum, alternatywnie proponujemy używać wyszukiwarki Google z komendą
"szukana_fraza site:Canon-Board.info")
Zakładając wątek nadaj mu tytuł, który dobrze podsumuje jego treść. Jeśli masz pytanie dotyczące obiektywu/aparatu, to podaj jego nazwę i zaznacz na czym problem polega. Nie jest mile widziane pisanie postów pod tytułem: "Pomocy", "Nie działa", "Co kupić?".
Należy przestrzegać tematyki na poszczególnych forach. Mam nadzieję że tematyka poszczególnych
forów jest dość jasna i proszę o jej przestrzeganie. Pisanie w nieodpowiednich miejscach powoduje dodatkową pracą dla moderatorów.
Ortografia - każdy piszący na forum powinien dokładnie sprawdzić pisownie przed wysłaniem posta. Zwracanie uwagi innym użytkownikom na ich błędy ortograficzne może odbywać się jedynie przez przesyłanie prywatnej wiadomości do użytkownika lub zaraportowanie posta do moderatorów. Należy unikać niechlujnego pisania wiadomości. Jeżeli szanujesz czas i wiedzę innych użytkowników Forum i chcesz od nich otrzymać odpowiedź, zadbaj o schludny i poprawny ortograficznie wygląd swojej wiadomości. Moderatorzy mają prawo poprawiać błędy w treści posta i przyznawać ostrzeżenia za rażące naruszenia niniejszego punktu. Dopuszczamy pisanie bez polskich liter.
Nie mile widziane jest odsyłanie do archiwum bez podania linka do odpowiedniego wątku.
Reklama na forum.
Dopuszczalne jest reklamowanie działalności fotograficznej tj. usług fotograficznych, wykonywania fotografii.
Wszystko co jest przeznaczone DLA fotografów uznawane jest za działalność komercyjna (np. warsztaty, albumy, odbitki, cały sprzęt fotograficzny).
Zasady reklamowe uregulowane są szczegółowo w odpowiedniej sekcji FAQ 'Zasady reklamy i działalności komercyjnej' które stanowią załącznik do niniejszego regulaminu.
Oferty sprzedaży/kupna sprzętu należy umieszczać jedynie w odpowiednim podforum zgodnie z zasadami Działu Giełda. Użytkownicy naruszający zasady działalności komercyjnych będą odpowiednio ostrzeżeni/ukarani, a ich wpisy usunięte.
Prezentowane zdjęcia muszą mieć rozmiar do 1280 pikseli w poziomie i do 900 pikseli w pionie.
Dostęp do forum z bramek internetowych może być niemożliwy z przyczyn technicznych - dla ograniczenia dostępu "anonimom" lubujących się w nagminnym łamaniu Regulaminu Forum. Zakładanie kolejnych użytkowników w celu ominięcia nałożonych ograniczeń na użytkownika (blokada tzw. Ban czasowy lub stały) skutkować będzie blokadą na numer IP.
Zasady porządkowe
Moderatorzy mają prawo ostrzegać w przypadku naruszenia ww. zasad lub netykiety oraz zablokować możliwość wypowiadania się na forum (czasowo lub stale) w przypadku poważnych/powtarzających się przypadków łamania regulaminu przez użytkownika. Administrator ma prawo zablokować konto użytkownika w przypadku rażącego naruszenia regulaminu. Administrator forum nie usuwa kont "na życzenie".
Posty i wątki naruszające regulamin, prawo lub dobre obyczaje będą edytowane, przenoszone lub kasowane przez moderatorów. Moderatorzy nie usuwają postów, ani nie zamykają wątków "na życzenie", tak więc proszę się dwa razy zastanowić zanim się coś napisze.
Zastrzeżenia co do decyzji i działań Moderatorów należy zgłaszać w pierwszej kolejności poprzez prywatną wiadomość do danego Moderatora. Kolejnym krokiem jest link 'Kontakt' na dole strony Serwisu do Właściciela forum ? użytkownik fomag . Moderatorzy nie mają prawa zmieniać decyzji innych moderatorów.
2014.10.12 - zmiana dot. działań komercyjnych; patrz też tutaj: http://www.canon-board.info/faq.php
2017.12.01 - zmiana pkt 9. dotycząca dopuszczalnych rozmiarów zdjęć, od teraz można 1280 x 900 pikseli.
Ty nadal masz te olympusowe cudeńka? Jesteś zarejestrowany na forum olka? Jak nie to sie zarejestruj, wrzuć to tam. https://forum.olympusclub.pl/forums/...us-i-nie-tylko
Tam jest spore grono osób w pewnym wieku z ogromnym sentymentem do marki Olympus.
Jeszcze sporo rzeczy Olka mam, ale OM-2 i QA 310 już nie (mam OM-2N, OM-4, OM-10 i T32 oraz T20z gripem), a na forum Olka raczej się nie zarejestruję, bo mi zbraknie czasu na CB
Olympusy to dla mnie była piękna przerwa w życiorysie w latach 2005-2010, a od 1990 r. siedzę w EOS-ach.
EOS 550D, 6D, M2, M5, 80D, 7D II, kit 18-55 IS, EF-S 55-250 IS STM, EF-M 4-5,6/11-22 STM, EF-M 3,5-5,6/18-55 STM, EF-M 2/22 STM, EF 3,5-4,5/28-70, EF 1,8/50 Mk 1 i STM, EF 100-400L II, Tamron 100-400, Olympusy OM-1, OM-2N, OM-4, OM-10, stałki i zoomy Zuiko od 24 do 200 mm.
No to żeby Wam się od tego hajtechu w głowach nie poprzewracało.
O ile poważniejsze aparaty produkcji NRD, jak Praktika, Exakta, Werra itp. kojarzą się z jakością (choćby tylko pojmowaną w kategoriach krajów demokracji ludowej), to produkowane w tym kraju aparaty popularne były zaskakująco toporne i prymitywne, tak że byle Smiena budzi przy nich szacunek solidnością i precyzją wykonania, zakresem dostępnych parametrów ekspozycji - no i ostrym jak brzytwa obiektywem.
A oto i jeden z enerdowskich aparatów z dolnej półki klasy popularnej - Certo Sl 110.
Produkowany gdzieś od roku 1974/75 i będący oczywistą wariacją stylistyczną i obsługową na Kodaki Instamatiki na film 126. Tutaj jednak zastosowano enerdowski standard filmu popularnego, czyli SL - odświeżony w końcu lat 60 Agfa Karat, z dwoma bezszpulowymi kasetami ładowanymi 70 cm odcinkiem zwykłego filmu 135, co uwalniało użytkownika od skomplikowanej czynności zaczepiania filmu na szpulę odbiorczą, a potem jego zwijania powrotnego. W systemie SL wystarczyło po prostu wsunąć kocówkę filmu do kasety odbiorczej, a po jego ukończeniu - po prostu wyjąć go w tej kasecie.
Certo SL 110, podobnie jak i Instamatiki, ma kwadratowy kadr (tutaj 24x24 mm) stosuje swego rodzaju ręcznie sterowany program naświetlania - użytkownik dobiera, kierując się symbolami pogody, odpowiednią do warunków nastawę, a aparat ustawia jednocześnie przysłonę (z zakresu 1:8 - 1:16) i czas (1/30 lub 1/125 s) - bez możliwości ich wyboru osobno.
SL 110 wynaturzył natomiast całkowicie ideę systemu SL i jest jego jedynym aparatem wymagającym zwijania powrotnego filmu (co zapewne wynikało z chęci zmniejszenia jego wymiarów poprzez rezygnację z drugiej, dość dużej kasety). Acz zrealizowane jest to maksymalnie prosto - po wykonaniu ostatniego 16. zdjęcia film zwija się dokładnie tym samym pokrętłem, którym naciąga się go do zdjęcia - tyle, że kręcąc nim w drugą stronę. Przy zakładaniu filmu do aparatu nie trzeba go też o nic zaczepiać, po prostu zwija się on w komorze odbiorczej swobodnie wewnątrz metalowej prowadnicy.
Aparat jest malutki (105 mm szerokości), lekki (170 g czyli 7 kanarków) i oferuje obiektyw achromat o ogniskowej 45 mm i jasności 1:8, z minimalną odległością ogniskowania 1,5 m. Można nawet stosować filtry nakładkowe średnicy 32 mm. No i jest synchronizacja flesza przez gorącą stopkę. Wykonany jest natomiast z tragicznego, miękkiego plastiku, kojarzącego się co najwyżej z mydelniczką, do tego część kół zębatych w jego mechanizmie jest plastikowa, a część metalowa - co powoduje podobnież szybkie niszczenie tych pierwszych przez te drugie. I ma plastikową migawkę, która - akurat w przypadku tego, którym fotografowałem, nie była całkowicie nieprzezroczysta, co skutkowało zaświetlaniem zdjęć w przypadku skierowania aparatu na słońce.
A zdjęcia robi całkiem przyjemne, szczególnie z przymkniętym obiektywem.
Obiektyw przymknięty.
Obiektyw otwarty.
A taki właśnie efekt daje słońce prześwitujące przez migawkę.
Canon AT-1, czyli wykastrowana z automatyki, wyłącznie eksportowa wersja Canona AE-1, bo sporo nabywców automatyka nie interesowała, i nie chcieli za nią dopłacać.
Była to w pełni manualna lustrzanka z elektroniczną migawką, światłomierzem CdS działającym na zasadzie zgrywania igły galwanometru z igłą znacznika przysłony (ale bez wskazania jej wartości), samowyzwalaczem, przyciskiem podglądu GO, gorącą stopką i złączem PC do lampy. Można też było podłączać winder i akcesoria te same, co do AE-1.
Samowyzwalacz był kasowalny, ale w ten sposób, że natychmiast zwalniał migawkę, a jego dźwignia jednocześnie obsługiwała blokadę spustu do ekspozycji w trybie B.
Aparat był dość toporny, pokrętło nastaw migawki pod dźwignią naciągu niezbyt wygodne i dość ciężko się obracające, a pokrywy dolna i górna były wykonane z metalizowanego tworzywa sztucznego.
EOS 550D, 6D, M2, M5, 80D, 7D II, kit 18-55 IS, EF-S 55-250 IS STM, EF-M 4-5,6/11-22 STM, EF-M 3,5-5,6/18-55 STM, EF-M 2/22 STM, EF 3,5-4,5/28-70, EF 1,8/50 Mk 1 i STM, EF 100-400L II, Tamron 100-400, Olympusy OM-1, OM-2N, OM-4, OM-10, stałki i zoomy Zuiko od 24 do 200 mm.
W sumie wygląda przyjemnie. Światłomierz z dwoma wskazówkami podobny, jak widzę, jak w minoltach.
pokrywy dolna i górna były wykonane z metalizowanego tworzywa sztucznego.
Zupełnie jak w Praktikach.
Samowyzwalacz był kasowalny, ale w ten sposób, że natychmiast zwalniał migawkę
Przez ciekawość przejrzałem instrukcję, bo mnie różne znaczki i hebelki intrygowały - ale tam piszą, że można go anulować po prostu wyłączając aparat i cofając dźwignię w położenie neutralne.
Przez ciekawość przejrzałem instrukcję, bo mnie różne znaczki i hebelki intrygowały - ale tam piszą, że można go anulować po prostu wyłączając aparat i cofając dźwignię w położenie neutralne.
Nie szukałem instrukcji, przeczytałem czyjś opis, ale fajnie jest się czegoś nowego dowiedzieć. Czyli były dwie opcje- z wyzwoleniem migawki i bez.
EOS 550D, 6D, M2, M5, 80D, 7D II, kit 18-55 IS, EF-S 55-250 IS STM, EF-M 4-5,6/11-22 STM, EF-M 3,5-5,6/18-55 STM, EF-M 2/22 STM, EF 3,5-4,5/28-70, EF 1,8/50 Mk 1 i STM, EF 100-400L II, Tamron 100-400, Olympusy OM-1, OM-2N, OM-4, OM-10, stałki i zoomy Zuiko od 24 do 200 mm.
Pojawiły się sprzęty mi bliskie. Choć nie identyczne. Moim pierwszym aparatem był Certo Kn35, dostałem go od taty na komunię. To był rok jak sądzę 1973. Bardzo fajny aparat, miał jedną wadę - naciąg filmu. Takie kółko z ząbkami, ledwo wystające z obudowy. Po co je tak schowali? Bardzo ciężko się obracało, po zrobieniu kilku zdjęć bolały mnie opuszki palców.
Mój pierwszy profesjonalny sprzęt - Canon A1 (dopiero potem miałem Nikony) kupiony w połowie lat 80-tych, za żelazną kurtyną czyli w Berlinie Zachodnim. Nówka ze sklepu, z FD 50/1.4. Koniecznie chciałem ten model, miał automatyki, w wizjerze na dole miał wyświetlany czas i przysłonę. Super bajer (byłem młody, wybaczcie), ale to też bardzo przydatna i praktyczna sprawa. Teraz to norma, ale wtedy .. nie jestem pewien czy to aby nie był pierwszy aparat który to miał. Parametry wyświetlane czerwonymi cyferkami. Inne (nieliczne) sprzęty miały pokazywane parametry na zasadzie że igła wskazuje jakiś czas z boku wizjera, albo podświetlany jest tam jakiś z czasów. Z pokazywaniem przysłon była gorsza sprawa. Nikon miał na zaskakująco prosty sposób. Każdy obiektyw miał przy samym bagnecie wygrawerowaną drugą listę przysłon. Pryzmat aparatu był nieco wysunięty nad obiektyw i był tam otworek, przez który było widać wartość ustawionej w danym momencie przysłony. Proste i skuteczne (pod warunkiem, że nie było ciemno ).
Canon spisywał się od strony mechanicznej świetnie, pięknie chodził naciąg i spust (w porównaniu do Zenita ale takie to były wtedy u nas w kraju czasy, miałem też dostęp do Prakticy LTL). Migawka płócienna, sterowana elektroniczne, co oznaczało, że co jakiś czas trzeba było wymienić baterie, które były bardzo słabo dostępne. Na szczęście wymieniałem je raz na rok czy dwa. Nie robiłem wielu zdjęć. Potem dokupiłem zooma Sigmy 75-250, jasności nie pamiętam.
Określenie „wielotrybowiec” to oczywiście żart i dosłowne tłumaczenie angielskiego terminu „multimode”. Tak określano na przełomie lat 70-tych i 80-tych XX wieku aparaty oferujące pełen wachlarz trybów sterowania ekspozycją. Wcześniej normą był jeden, dwa, maksymalnie trzy tryby ekspozycji. Canon A-1 - poza ręcznym sterowaniem parametrami ekspozycji - oferował trzy podstawowe tryby automatyki: preselekcję czasu,…
W sumie jest to pancerny kloc wyposażony w tryby pracy PASM, fotodiodę SPD, cyfrowe wyświetlanie czasu i przysłony w celowniku, multiekspozycję, pamięć pomiaru, samowyzwalacz, podgląd GO, wymienne ścianki i możliwość podłączenia napędów silnikowych, oraz w ograniczoną współpracę z dedykowaną lampą błyskową (pomiaru błysku TTL nie ma), którego sterowanie jest tak porąbane, że czasami można zatęsknić za Smieną.
Oferuje czasy migawki od 30 s do 1/1000 s plus B i synchronizację z lampą 1/60 s.
Otóż ten aparat wręcz wymusza używanie którejś z jego automatyk, aby nie wpaść w apopleksję, gdyż przy użyciu trybu ręcznego jedynie pokazuje w celowniku wartość przysłony, która powinna być użyta, i należy ją sobie na obiektywie ustawić. Działa więc jak zewnętrzny światłomierz
Także użycie przycisku kontroli GO jest możliwe jedynie wtedy, gdy pierścień przysłon na obiektywie nie jest ustawiony na pozycji "A", ale to z kolei wymusza wciśnięcie tego przycisku, gdy chce się skorzystać z automatycznego doboru czasu migawki, a wtedy aparat go dobiera mierząc światło przy przesłonie roboczej.
Nie przypadł mi kompletnie do gustu nawet pomimo posiadania go z obiektywem FD 50 mm f/1,2.
EOS 550D, 6D, M2, M5, 80D, 7D II, kit 18-55 IS, EF-S 55-250 IS STM, EF-M 4-5,6/11-22 STM, EF-M 3,5-5,6/18-55 STM, EF-M 2/22 STM, EF 3,5-4,5/28-70, EF 1,8/50 Mk 1 i STM, EF 100-400L II, Tamron 100-400, Olympusy OM-1, OM-2N, OM-4, OM-10, stałki i zoomy Zuiko od 24 do 200 mm.
Używałem go tylko w trybach automatycznych Av Tv. Wtedy rzadko bywałem w studiu, a tylko wtedy używam (do dziś, w każdym aparacie) trybu M. Nie potrzeba w wyświetlaczu pokazania czasu, skoro nastawia sie go na czas synchronizacji. Przysłona jest pokazywana, czyli wszystko jest OK, jak dla mnie. Podglądu GO w lustrzance nigdy nie używałem. Dla mnie jego obsługa była prosta i intuicyjna. Teraz jest inaczej, wszystko jest na pokrętłach, w Canonach od dawna (szkła EF) nie ma pierścienia przysłon. Teraz to wszystko obsługuje się inaczej niż wtedy, ale wtedy takie sterowanie było OK. W linku jaki podałeś pisano, że w F1 też nie było pewnych rzeczy. Dziś ten sprzęt ocenia się inaczej. Wtedy taki sprzęt w naszym kraju to był szok, jakbym miał Ferrari U nas nikt tego nie miał. Fotoreporterzy z gazet przychodzili do mnie zobaczyć to cudo. Wtedy tu panowały aparaty Praktica uważane jako sprzęt z wyższej półki.
Najbardziej kultowy z analogowych Nikonów to bezsprzecznie Nikon F3. On ma też płócienna migawkę z niezbyt rewelacyjnym czasem i co gorsza z głupim mocowaniem lampy błyskowej (z boku, dziwne sanki). Blokowanie pierścienia przysłon w pozycji A to norma w wielu przypadkach, w Nikonie nie było na obiektywie, na pierścieniu przysłon pozycji A, blokowanie było konieczne na największej przysłonie. Tak jest do dzisiaj gdy masz podpięty do nawet najnowszej cyfrowej lustrzanki obiektyw ze skalą przysłon (czyli np wszystkie tzw śrubokręty). Nikt tego nie uważa za problem.
Problematyczny był właśnie tryb M, albowiem nie działała w celowniku żadna normalna światłowaga, która by się automatycznie przekładała na właściwą nastawę przysłony, więc równie dobrze można sobie było używać światłomierza Leningrad i przenosić z niego nastawy na aparat.
Wolałem Olympusa. Nie pokazywał wcale wartości przysłony w celowniku, ale łatwo sobie ją było policzyć obracając pierścieniem na obiektywie, a ponieważ zwykle wybór przysłony był pierwotnie postanowiony, to się wiedziało, jaka ona jest, i dobierało się do niej czas kierując się światłowagą. Natomiast w Canonie widząc tylko wartości przysłony i migawki w celowniku można było prześwietlić, lub niedoświetlić, gdy się człek zagapił, i nie sprawdził, co ma nastawione na obiektywie.
EOS 550D, 6D, M2, M5, 80D, 7D II, kit 18-55 IS, EF-S 55-250 IS STM, EF-M 4-5,6/11-22 STM, EF-M 3,5-5,6/18-55 STM, EF-M 2/22 STM, EF 3,5-4,5/28-70, EF 1,8/50 Mk 1 i STM, EF 100-400L II, Tamron 100-400, Olympusy OM-1, OM-2N, OM-4, OM-10, stałki i zoomy Zuiko od 24 do 200 mm.
Najbardziej kultowy z analogowych Nikonów to bezsprzecznie Nikon F3. On ma też płócienna migawkę z niezbyt rewelacyjnym czasem i co gorsza z głupim mocowaniem lampy błyskowej (z boku, dziwne sanki). Blokowanie pierścienia przysłon w pozycji A to norma w wielu przypadkach, w Nikonie nie było na obiektywie, na pierścieniu przysłon pozycji A, blokowanie było konieczne na największej przysłonie. Tak jest do dzisiaj gdy masz podpięty do nawet najnowszej cyfrowej lustrzanki obiektyw ze skalą przysłon (czyli np wszystkie tzw śrubokręty). Nikt tego nie uważa za problem.
Wprawdzie nigdy nie miałem Nikona F3 ale o ile mnie pamięć nie myli, migawka w nim jest z folii tytanowej.
Zdecydowanie F3 miał migawkę z folii tytanowej, ale była to migawka roletkowa o przebiegu poziomym.
EOS 550D, 6D, M2, M5, 80D, 7D II, kit 18-55 IS, EF-S 55-250 IS STM, EF-M 4-5,6/11-22 STM, EF-M 3,5-5,6/18-55 STM, EF-M 2/22 STM, EF 3,5-4,5/28-70, EF 1,8/50 Mk 1 i STM, EF 100-400L II, Tamron 100-400, Olympusy OM-1, OM-2N, OM-4, OM-10, stałki i zoomy Zuiko od 24 do 200 mm.
Jako że był A1 z pewną taką nieśmiałością chciałem wyprostować, że... Król lustrzanek jest tylko jeden! Co prawda mam dwa F1 NEW, ale jeden od razu przy zakupie (kupiłem dwa) był tzw. dawcą. Moje sztuki mają co prawda ubytki lakieru, ale moim zdaniem dodaje im to wyłącznie uroku osobistego
W dużym skrócie: F-1 posiada hybrydową tytanową migawkę o przebiegu poziomym. Hybrydowa oznacza, że jest sterowana elektronicznie od czasów 8s-1/60s a mechanicznie od 1/90-1/2000s
W podstawowej wersji F-1 jest aparatem manualnym z możliwością rozbudowy.
Zakładając pryzmat Finder AE otrzymujemy preselekcje przysłony, ustawiają koło czasów na pozycje 'A' ( nad 1/2000s ) co ciekawe możliwość czasów spada do 1s-1/1000s.
Podpinając winder lub motor mamy dodatkowo możliwość korzystania z preselekcji czasu ( ustawiając pierścień obiektywu na 'A' )
Wizjer jest bardzo jasny z mikrorastrem oraz klinem dla ostrzenia. Po prawej stronie będziemy widzieli tabelkę przysłon oraz kułeczko które będzie "latać" góra dół w zależności jak będziemy kręcić przysłoną- dla poprawnej ekspozycji mamy wskazówkę wahadłową światłomierza. Należy zbiec kułeczko i wskazówkę. Pod tabelka mamy okno czasów.
Gdy przełączymy F-1 w trym AV ( preselekcja przysłony) znika tabelka przysłon a pojawia się na dole wizjera dodatkowo tabelka czasów. mamy jeszcze małe okienko z nastawioną przysłoną. Jak pracujemy w TV to w wizjerze znika kółeczko w tabelce przysłon i mamy tylko wskazówkę która automatycznie nastawi się na przysłonie.
Z innych funkcji mamy Stopped-down - praca na przysłonie roboczej - korektę ekspozycji ( bez informacji w wizjerze )
Krajowy rys historyczny - przez lata korpus Canona F 1 był podstawowym body w wyposażeniu reporterów polskich agencji fotograficznych.
Akcent filmowy: Canon F-1 camera used by Tobey Maguire in Spider-Man 2 (2004)
"Canon F-1N - to aparat przystosowany do najcięższych warunków pracy fotoreportera, znoszący dzielnie temperatury od -30 do +60 stopni C. Został wyposażony w specjalny system absorbujący wstrząsy, dzięki czemu pomyślnie przeszedł w laboratoriach firmy wszelkie testy wytrzymałościowe na wibracje i uderzenia. Korpus wykonano bardzo masywnie z metalu i powleczono specjalną, wysokoodporną na działanie czynników atmosferycznych powłoką. Zabezpieczono go dokładnie przed kurzem i wilgocią. W ten sposób inżynierowie z Canona uzyskali znakomity efekt - aparat niezawodny w ekstremalnych warunkach pracy - od piasków Sahary, po mrozy Himalajów."
zakres pomiarowy: EV -1 (4 sek przy f/1,4) do EV 20 (1/2000 sek przy f/22),
zakres czułości filmu: ISO/ASA 6-6400,
zasilanie: 1x6 V, ogniwo litowe, alkaliczno-manganowe lub srebrowe,
kąt dźwigni naciągu: 139 stopni /30 stopni ,
wymiary: 146.7 x 48.3 x 96.6 mm
waga: 795 g (body), 1030 g z ob. FD 1,4/50
wymiary: 157 x 127 x 82 mm
Canon F-1N jest lustrzanką małoobrazkową z bardzo precyzyjnie działającą migawką, o przebiegu poziomym, wykonaną z tytanu. Czasy otwarcia zawierają się w przedziale 1/2000 - 8 sek. Czas synchronizacji z lampą błyskową 1/90 sek. Ciekawym rozwiązaniem jest zastosowanie łączonego, mechaniczno-elektronicznego systemu sterowania czasami: czasy od 1/2000 do 1/125 sek oraz 1/90 sek i "B" są sterowane mechanicznie, zaś pozostałe od 1/60 do 8 sek elektronicznie. Dzięki temu aparat jest również przydatny do pracy, gdy wysiądzie bateria lub zacznie spadać jej moc, np. na mrozie (poznajemy to po całkowitym zablokowaniu kamery). Należy wtedy wyjąć baterię, a aparat będzie w stanie działać w zakresie czasów migawki kontrolowanych mechanicznie, co doświadczonemu fotografowi pozwala na wykonanie udanych zdjęć w przeciętnych warunkach oświetleniowych. W przypadku pomyłkowego ustawienia czasu z zakresu kontrolowanego elektronicznie, realizowany czas będzie wynosił 1/90 sek.
Charakterystyczną cechą Canona F-1N, jest możliwość zmiany rodzaju pracy, w zależności od podstawowego osprzętu, który w kamerze zastosujemy. I tak w najprostszej, standardowej wersji, Canon F-1N pracuje tylko manualnie, dając fotografującemu pełen wpływ na wynik końcowy zdjęcia. W trybie tym możliwa jest również praca przy tzw. roboczej przysłonie (Stopped-Down Manual Mode). Dotyczy to obiektywów Canon FL, R i pozostałych nie-FD, które nie posiadają automatyki przysłony. Tryb ten stosuje się również przy wykonywaniu zdjęć z mieszkiem lub odwrotnym mocowaniem obiektywu (zdjęcia makro). Zwalniając wtedy przycisk kontroli głębi ostrości, możemy dokładnie mierzyć wartość ekspozycji wraz ze zmianą jasności kadru, wynikającą z ustawienia różnych wartości przysłony. W ten sposób wygląda pomiar ekspozycji np. w aparatach Praktica MTL 3, 5, 5B oraz Zenit 12 XP i 122.
Możliwość pracy w automatyce z preselekcją czasu pojawia się dopiero gdy podłączymy AE Power Winder FN lub AE Motor Drive FN (maksymalna prędkość przesuwu filmu - do 5 klatek/sek). Preselekcję przysłony oraz automatyczny pomiar przy roboczej przysłonie otrzymujemy po wymianie pryzmatu na AE Finder FN.
Po lewej pryzmat AE Finder FN umożliwiający preselekcję przysłony oraz automatyczny pomiar przy roboczej przysłonie / po prawej standardowy pryzmat EYE LEVEL FINDER FN otrzymywany przy zakupie aparatu, który zasadniczo nic nie umożliwia
W trybie preselekcji przysłony widok w wizjerze wygląda tak:
Wtedy też (pryzmat AE) w automatyce przysłony realizowane są czasy od 1/1000 do 8 sek i wszystkie są sterowane elektronicznie. A więc uzyskanie pełnej automatyki (poza Programem, którego w tym modelu brak) możliwe jest dopiero po zastosowaniu pryzmatu AE oraz np. Windera. Taki podział automatycznych funkcji aparatu na urządzenia osprzętu ma na celu zwiększenie niezawodności kamery. gdy na przykład uszkodzeniu ulegnie system preselekcji czasu, fotograf wymienia Winder i aparat bez konieczności długotrwałej naprawy jest gotowy do zdjęć w tej automatyce. Drugą zaletą tego stanu rzeczy jest fakt, że samo body nie jest w ten sposób przeładowane technologią elektroniczno-mechaniczną, co wpływa dodatnio na jego niezawodność. Ale takie rozwiązanie ma też i swoje wady. Są dodatkowe wysokie koszty zakupu osprzętu oraz zwiększenie rozmiarów i wagi i tak już dużego i ciężkiego body. Jednakże dla profesjonalnego fotografa, no ogół ta druga niedogodność bywa raczej zaletą. Celowo dociążają oni sprzęt, aby pewniejszy był jego chwyt i mniejsza możliwość poruszenia zdjęcia wynikająca z bezwładności ruchu lustra.
Poniżej AE MOTOR DRIVE FN - UWAGA! Napis „AE” przy AE Power Winder FN oraz AE MOTOR DRIVE FN oznacza, że WINDER lub MOTOR włącza tryb priorytetu migawki Tv (wcześniej nieaktywny bez windera, lub motoru)
Analogiczna sytuacja jak z automatyką aparatu ma miejsce z systemem pomiaru oświetlenia. Tutaj rodzaj pomiaru zależy od rodzaju wymiennej matówki jakiej aktualnie użyjemy. I tak Canon produkuje do tego modelu 13 różnych matówek, z których każda ma dwie wersje: do pomiaru integralnego oraz selektywnego (12%), a 6 z nich posiada jeszcze jedną do pomiaru punktowego (3%). W sumie do Canona F-1N dostępne są 32 matówki. Jest to również wynik wspomnianej wcześniej idei nie przeładowywania aparatu, co może dla niektórych stanowić problem. Należy tu jednak dodać, że wymiana matówek, jak i pryzmatów odbywa się bardzo szybko i jest lepiej rozwiązana niż w wielu innych modelach aparatów.
Model PE - standardowo montowana matówka w nowych F-1 NEW. Szybkie i dokładne ustawianie ostrości uzyskuje się za pomocą podzielonego obrazu, mikropryzmatu lub pola matowego, w zależności od obiektu lub własnych preferencji.
widoczne prostokątne pole pomiaru centralnie ważonego uśrednionego
W sumie nowy F-1 oferuje pełną gamę 13 indywidualnych matówek. Istnieją 32 kombinacje matówki/systemu pomiaru, podzielone na kategorie według trzech grup pomiaru. Cała seria jest dostępna do pomiaru centralnie ważonego uśrednionego i selektywnego pomiaru obszarowego. Tylko sześć (6) ekranów zapewnia pomiar punktowy. System zawiera dwa nowe ekrany Bright Laser Mattes , które są średnio o prawie 20% jaśniejsze niż inne matowe ekrany laserowe z tej serii.
Dlaczego Canon przeciwstawia się mainstreamowej metodzie pomiaru przyjętej przez wielu innych, takiej jak umieszczanie celi pomiarowej w pudełku z lustrem Firma Canon twierdziła, że ich testy przeprowadzone w laboratoriach firmy Canon wykazały, że metoda komórki w lustrzanym pudełku jest bardziej odpowiednia dla trybu AE z preselekcją przysłony, ale nie działa zbyt płynnie podczas pracy w trybie AE z preselekcją migawki. (Ponieważ pomiar jest wykonywany po przymknięciu przysłony obiektywu, systemy pomiaru płaszczyzny filmu często wymagają ponownej regulacji czasu otwarcia migawki w celu uzyskania maksymalnej dokładności). stał się wymogiem technicznym. Canon twierdził również, że systemy pomiaru płaszczyzny filmowej (TTL OTF) mogą stwarzać pewne problemy przy stosowaniu specjalnych filmów o innej powierzchni odbijającej, w tym filmu na podczerwień, w przypadku których uważali, że system TTL OTF ograniczyłby pełną wydajność profesjonalnego aparatu. Najlepszy kurs, według Canona, byłoby uaktualnienie systemu pomiaru płaszczyzny ogniskowej. Czy to prawda, czy tylko decyzja marketingowa? Ale to sprawiło, że Canon New F-1 ma coś, z czego mogą skorzystać jego rywale, niezależnie od podjętej decyzji, Canon zjadł własne słowa, włączając funkcję pomiaru TTL/OTF w innym klasyku, cudownymCanon T90 jeszcze w 1986 roku - jedyną istotną cechą tego aparatu jest to, że sposób ustawiania ostrości został zastąpiony przez podwójne SPC , jeden pod lustrem, a drugi przy okularze.
Widok na czujnik pomiarowy SPC przy okularze.
SPC jest umieszczany jak najbliżej płaszczyzny ogniskowej, dzięki czemu w efekcie pomiar jest wykonywany w punkcie odpowiadającym płaszczyźnie filmu. SPC zastępuje fotokomórkę CdS używaną w poprzednim F-1. System matówek składa się z 13 różnych wymiennych matówek , które nie tylko pomagają precyzyjnie ustawić ostrość, ale także umożliwiają zmianę wzorca czułości pomiaru. Wszystkie 13 ekranów jest dostępnych do pomiaru centralnie ważonego uśrednionego i selektywnego pomiaru powierzchniowego, a 6 do pomiaru punktowego, co daje w sumie 32 kombinacje matówki / systemu pomiaru światła . System zawiera dwie jasne maty laserowe, które są prawie o 20% jaśniejsze niż inne maty laserowew serii. Podział krzyżowy ułatwia ogniskowanie, dzieląc obiekt zarówno w kierunku poziomym, jak i pionowym, a standardowy nowy podział/mikropryzmat rozwiązuje problem przyciemniania pryzmatu przy słabych soczewkach. Inne ekrany są dostępne do zastosowań specjalistycznych. Matowy laser w rozmiarze A/B jest przydatny w publikacjach i reklamach, posiada wygrawerowane krzyżyki w każdym rogu do przycinania. Zmiana ekranów jest łatwa i nie wymaga specjalnych narzędzi . Po raz pierwszy w lustrzance jednoobiektywowej mamy do wyboru kilka systemów pomiaru. Wzorzec czułości zmienia się poprzez wymianę matówki. Dostępne są trzy wzory.
W jaki sposób ten wyjątkowo jasny ekran jest korzystny dla fotografa? W zakresie ogniskowych od standardowego do średniego teleobiektywu (od 50 mm do 200 mm) są one 1,5 razy jaśniejsze, dzięki czemu oglądanie staje się przyjemniejsze. Ta zwiększona jasność procentuje, zwłaszcza podczas fotografowania w słabym świetle i niesprzyjających warunkach lub jeszcze lepiej, niektóre obiektywy o mniejszej aperturze, które dają ciemniejszy obraz w wizjerze, mogą być wygodniejsze w ustawianiu ostrości, gdy są używane w połączeniu. Innym ciekawym przełomem są formacje Cross Split/New Splits , które ułatwiają ustawianie ostrości w formacie pionowym i poziomym, dzieląc obiekt na obie płaszczyzny. W konsekwencji kształt obiektu nie jest już czynnikiem wpływającym na dokładne ustawienie ostrości. Standardowy nowy Split/Microprism jest dostępny dlawszystkie trzy schematy pomiaru i nie powoduje ściemnienia nawet w przypadku słabych obiektywów. Nowy ekran, taki jak laserowa matówka formatu A/B, jest dostępny z wygrawerowanymi oznaczeniami narożnymi ułatwiającymi kadrowanie.
Dawniej A1, F1N, EOS 50, 5, 3, 10D, 7D, 5D MARK I i II i III , M DYNAX 505si , 7000 i 8000i , P K1000, ME SUPER, SUPER A , Fuji X-E1, X-T1, X-T2 , Nex5, A7 I ,II i III. Nikon F-601, 801s , Z6 obecnie: A7 IV , Nikon J1, Canon F1N , Kodak SIX20 , WELTI Ic i M42 moja strona II MM II IG II FB II 35photo II 500px II 1x.com
EOS 650 był pierwszym aparatem nowej rodziny i bardziej amatorskim, natomiast wypuszczony troszkę później EOS 620 już był sprzętem bardzo profesjonalnym.
Oba wyglądały identycznie, a różnice tkwiły w ich możliwościach.
EOS 620 oferował tryby PASM, czasy migawki 1/4000 s - 30 s plus B, zdjęcia seryjne 5 kl/s, kompensację ekspozycji +/- 5 EV, matrycowy i selektywny 6,5% pomiar światła z pamięcią pomiaru, synchronizację błysku 1/250 s, auto bracketing i wielokrotną ekspozycję, oraz tryby pracy AF One Shot i Servo, a także pomiar błysku TTL. Jednopunktowy AF był dokładny i bardzo szybki.
Naciąg i zwijanie powrotne filmu były automatyczne.
Aparat miał przycisk podglądu GO, samowyzwalacz i wejście na elektryczny wężyk spustowy. Matówki oraz tylne ścianki były wymienne.
Info w celowniku obejmowało wartość migawki, przysłony, kontrolkę AF działającą także w servo, sygnalizację korekcji ekspozycji bez wskazania jej wartości, i sygnalizację trybu M. Nie było normalnej światłowagi, lecz alfanumeryczne wskazania, czy przysłonę należy otworzyć, czy przymknąć.
Dzięki solidnemu gripowi aparat był wygodny do trzymania. Bardzo przydatną funkcją był dostępny na żądanie pod przyciskiem pomiar selektywny, dostępny w każdym trybie pracy włącznie z M, jeśli pomiar matrycowy budził wątpliwości. Z kolei pomiar matrycowy bazował na matrycy sześciopolowej i był jedynym trybem pomiaru poza selektywnym. Opcja pomiaru integralnego pojawiała się tylko w trybie M przy ręcznym ustawianiu ostrości i z dostępem do pomiaru selektywnego.
LCD był podświetlany przyciskiem, ale ten obwód miał fabryczną wadę w postaci wyczerpywania drogiej baterii 2CR5 nawet przy wyłączonym aparacie. Jedynym lekarstwem na to było jego fizyczne odcięcie.
EOS 650 oprócz trybów PASM miał jeszcze tryb DEPTH do automatycznego doboru odległości i przysłony dla uzyskania GO obejmującej obiekty znajdujące się w dwóch uprzednio zmierzonych odległościach. Nie posiadał natomiast ekspozycji wielokrotnej i auto bracketingu.
Migawka pracowała w zakresie 1/2000 s - 30 s plus B z synchronizacją do 1/125 s, prędkość zdjęć seryjnych wynosiła 3 kl/s. Nie miał podświetlenia LCD, a dwa oddzielne przyciski do wyboru przesłony i podglądu GO połączono w jeden.
EOS 550D, 6D, M2, M5, 80D, 7D II, kit 18-55 IS, EF-S 55-250 IS STM, EF-M 4-5,6/11-22 STM, EF-M 3,5-5,6/18-55 STM, EF-M 2/22 STM, EF 3,5-4,5/28-70, EF 1,8/50 Mk 1 i STM, EF 100-400L II, Tamron 100-400, Olympusy OM-1, OM-2N, OM-4, OM-10, stałki i zoomy Zuiko od 24 do 200 mm.
Komentarz