A ja używam lewego oka i prawej ręki. Podobnie zresztą jak przy strzelaniu z broni jakiejkolwiek.
Lewe czy prawe ? I dlaczego ?
Zwiń
X
-
-
Obawiam się, że wiara kogokolwiek z nas nie ma tu nic do rzeczy. Fakt "specjalizacji" pókul mózgowych, także w przypadku analizy bodźców wzrokowych, został naukowo udowodniony, a pewne wynikające z niego różnice łatwo można wykazać kilkoma prostymi doświadczeniami (jedno było już opisane - to z kciukiem, inne to np. widoczna różnica w odbieraniu kolorów jednym i drugim okiem, dawno temu coś o tym czytałem, ale wybaczcie, szczegółów nie pamiętam więc wolę nie plątać). Teorię o marnowaniu "przepustowości" mózgu można skwitować w czterech słowach: "Trzeba znać budowę mózgu". Owa teoria ma się też nijak do prawo- czy leworęczności, chyba, że chcesz równie stanowczo zaprzeczyć tym "zjawiskom".Nie jestem biologiem, ale nie wierzę żeby natura była taka durna i szczególnie rozróżniała na półkule to co ma po obróbce w mózgu stanowić jednen obraz (choć stereoskopowy). Może rożnorakie myślenie i przetwarzanie danych ma swoje dominujące rejony mózgowia, ale na pewno nie patrzenie, bo to by było zwyczajnie marnowanie, że tak powiem "bandwidth" mózgu, czyli cennych zasobów!
Znów uproszczenie podejścia do tematu. Nie wszystkie aparaty są symetryczne i niektóre rzeczywiśćie mogą "faworyzować" jedno lub drugie oko pomimo innych czynników. Sam fakt, że uchwyty aparatów zwyczajowo są po prawej stronie, a wizjery bardziej na lewo nie przesądza jednak o oczywistości przykładania ich do prawego oka.Jednak największe zdziwienie, że nikt tu nie wspomniał o konstrukcji obudowy samego aparatu... Przecież one są wszystkie robione na prawą rękę a naturalnym jest, że jak coś jest trzymane w prawej ręce, to żeby to zobaczyć z bardzo bliska, to nalbliżej i najłatwiej przyłożyć do oka prawego, a jak w lewej to do lewego.
Weźmy taką typową amatorską lustrzankę. Aparat trzymamy ręką prawą, ale spora część cieżaru spoczywa na ręce lewej (zakładając pozycję "ustaloną" tzn, że pokręciliśmy już czym mieliśmy pokręcić ;-) ). Mamy więc jakiś rozkład masy aparatu, do tego anatomia, tzn to w jaki sposób naturanie układają się nadgarstki i stawy ogólnie, no i ostatecznie połączenie tych dwóch czynników - może dać interesujące efekty (celowo nie piszę jakie, bo żadnych materiałów na ten temat nie posiadam, chodzi mi raczej o uzmysłowienie złożoności sprawy).
Co do oglądania przedmiotów z bliska (pomijając wady wzroku i rozkład ciężaru) znów kłania się bardziej zasada z "okiem dominującym" niż teoria "łatwości". W swoim rozumowaniu już na początku odrzucasz istnienie takich reguł, a to duży błąd.
Masz rację, wg. Ciebie :wink:Więc jak ktoś nie ma wady wzroku a patrzy lewym to wg mnie jest powiedzmy oględnie dziwny.
Co projektant miał na myśli nie wiemy, podobnie jak nie wiemy czy ta myśl nie była błędna (subiektywną ocenę każdego pomijam)...Poza tym wspomniany projekt obudowy (zwłaszcza w małych trabantach) chyba nie zakładał nawet, że można patrzeć lewym.
..myśl mogła być też w jakiś sposób inspirowana przez osoby trzecie 8), taki żart.
Raczej nie robi się aparatów z myślą o bieganiu z wizjerem przy oku, w instrukcjach szybciej doczekamy się wzmianek o unikaniu takich sytuacji niż ich opisu, chyba, że ktoś lubi klimaciki sci-fi i pomyślał właśnie o apartach wbudowanych w oczy i innych takich tam...Natomiast gdy lewe jest wolne (wizjer prawym) to nie dość, że nic nie zasłania, to mamy jeszcze widoczność nawet pod nogi, bo z lewej aparat jest wyjątkowo krótki.
Naturalnie, jeśli ktoś zamierza podejmować takie działania jak bieganie z aparatem przy oku, to wszystkie chwyty dozwolone, byle było dla niego (i jego otoczenia oczywiście) wygodnie i bezpiecznie. Jest to jakiś argument, ale nadal jesteśmy daleko od oceny "jak się powino, a jak nie".
Tak, zdarza się. Prakatyka pokazuje jednak, że wiele z tych osób ze względu na takie czy inne okoliczności nabywa dodatkowo umiejętności "praworęcznych" (może lepiej byłoby napisać "oburęcznych"). Gdyby trzymanie aparatu przy tym czy innym oku było faktycznie tak "nieoptymalne" (żeby nie powiedzieć głupie), z pewnością wiele osób, nawet trochę wbrew sobie, dostosowywałoby się. Jak wynika jednak z dotychczasowych wypowiedzi, ewentualne "dostosowywanie się" w przypadku wyboru oka do patrzenia w wizjer uwarunkowane jest raczej konkretnymi indywidualnymi czynnikami i może działać w obie strony.A co do leworęcznych, to współczuję, bo wiele podstawowych sprzętów nie jest w ogóle dla nich pomyślana. Na przykład pióra, nożyczki, myszy... Gdyby takie nożyczki miały instrukcję obsługi, to pewnie pisało by w niej: trzymać w prawej ręce. Ale choć dla ogromnej większości jest to oczywiste (stąd brak instrukcji), to jednak "lewaków" nie brakuje. Że są leworęczni na świecie to normalne i nic mi do tego, ale nie zmienia to faktu, iż zdarza im sie używać różnych sprzętów nieprawidłowo, albo przynajmniej wbrew projektowi lub nieoptymalnie (żeby nie powiedzieć głupio).
Ta część wywodu jest IMHO co najmniej dziwna i niepotrzebna jeśli nie "nie na miejscu" lub wręcz OT, zwłaszcza zważywszy dotychczasowy przebieg dyskusji w wątku i charakter wypowiedzi innych jej uczestników.Żyjemy w takich czasach, że wszelkie dewiacje są podnoszone do rangi cnoty a czasem dominują nad wiekszością...
{ciach, ciach, ciach}
...w dzisiejszych czasach masowej produkcji wg mnie po prostu nie opłaca się być leworęcznym, w każdym razie nie jest to opcja sprzętowo/rynkowo optymalna.
Uprzedzając pytanie - tak patrzę w wizjer aparatu lewym okiem. Przy tym trzymając się reguły kciuka, lewe oko mam dominujące. Na prawe widzę trochę gorzej, jestem zdecydowanie praworęczny i "prawonożny", broń - w praktyce celowalem tylko z krótkiej, też lewym okiem. Jest mi wszystko jedno kto którym okiem patrzy w wizjer, osobiście za ciekawszy uznaję fenomen dwóch metod uchwytu apartu w pionie - znacznie większe pole do popisu, bo znacznie mniej podstaw naukowych, na których można by oprzeć lub obalić jakąkolwiek teorię :wink:Ostatnio edytowany przez APP; 5125.Komentarz
-
To nie tak. Co prawda mańkutem nie jestem, tylko leworęczny (Hmm!), ale oko do patrzenia sprawne mam prawe. Z wiatrówki i kabekaesu strzelałem jak ludzie. Jak uczyli mnie na forteklapie kiedyś grać, to obie ręce tam są tak samo ważne. Babcia gderała przy obiedzie, to zupę potrafię obojętnie którą ręką jeść i nie rozlewam. Nożyczki w lewej łapie się koślawią strasznie, to już w przedszkolu nauczyłem się ciąć prawą, bo tak było wygodniej. Mysz przy komputrze też z prawej strony leży i kiedyś nawet w qw1 ze spawary czy RL celowałem bezbłędnie. Prawą, bo lewa była na sdfe i pobliskich do kierowania ludzikiem.
I zdjęcia też robie jakoś tak, że aparat trzymam w prawej i prawym okiem patrzę. Pisać w szkole umiałem tylko lewą, prawą tylko gryzmoły wychodziły. Teraz piszę obiema. Z tą różnicą, że w szkole było pióro czy długopis, teraz tylko klawiatura. Ale parafki nadal stawiam lewą, bo pisać to już chyba tak nie potrafię )-:
Moja żona patrzy lewym i nie rozumie mnie, jak ja mogę tak niepraktycznie używać aparatu.
A pionowe kadry to robi jakoś tak na zmianę zupełnie bez ładu i składu. Ale efekty są fajne (-:Komentarz
-
Gratuluję "znajomości budowy mózgu!" Ja wiem swoje i nie dam sobie wmówić, że prawym widzę inaczej niż lewym, ani że przetwarzam inaczej.Obawiam się, że wiara kogokolwiek z nas nie ma tu nic do rzeczy. Fakt "specjalizacji" pókul mózgowych, także w przypadku analizy bodźców wzrokowych, został naukowo udowodniony, a pewne wynikające z niego różnice łatwo można wykazać kilkoma prostymi doświadczeniami (jedno było już opisane - to z kciukiem, inne to np. widoczna różnica w odbieraniu kolorów jednym i drugim okiem, dawno temu coś o tym czytałem, ale wybaczcie, szczegółów nie pamiętam więc wolę nie plątać). Teorię o marnowaniu "przepustowości" mózgu można skwitować w czterech słowach: "Trzeba znać budowę mózgu". Owa teoria ma się też nijak do prawo- czy leworęczności, chyba, że chcesz równie stanowczo zaprzeczyć tym "zjawiskom".
Im wiekszy aparat tym wiecej zmiennych decydujących o wygodzie używania jednego z oczu. Im mniejszy tym bardziej faworyzowane jest prawe oko (gdy uchwyt jest na prawą dłoń).Znów uproszczenie podejścia do tematu. Nie wszystkie aparaty są symetryczne i niektóre rzeczywiśćie mogą "faworyzować" jedno lub drugie oko pomimo innych czynników. Sam fakt, że uchwyty aparatów zwyczajowo są po prawej stronie, a wizjery bardziej na lewo nie przesądza jednak o oczywistości przykładania ich do prawego oka.
Weźmy taką typową amatorską lustrzankę. Aparat trzymamy ręką prawą, ale spora część cieżaru spoczywa na ręce lewej (zakładając pozycję "ustaloną" tzn, że pokręciliśmy już czym mieliśmy pokręcić ;-) ). Mamy więc jakiś rozkład masy aparatu, do tego anatomia, tzn to w jaki sposób naturanie układają się nadgarstki i stawy ogólnie, no i ostatecznie połączenie tych dwóch czynników - może dać interesujące efekty (celowo nie piszę jakie, bo żadnych materiałów na ten temat nie posiadam, chodzi mi raczej o uzmysłowienie złożoności sprawy).
Co do oglądania przedmiotów z bliska (pomijając wady wzroku i rozkład ciężaru) znów kłania się bardziej zasada z "okiem dominującym" niż teoria "łatwości". W swoim rozumowaniu już na początku odrzucasz istnienie takich reguł, a to duży błąd.
Niczego nie odrzucam. Uważam, że rozsądne jest i wygodne zbliżanie przedmiotów do oka po tej stronie po której ręka ów przedmiot trzyma. Co w przeważającej większości oznacza prawa ręka do prawego oka i analogicznie po lewej.
Oko dominujące? Zgoda, ale zanim przedmiot jest w dłoni, bo potem to już w znacznym stopniu determinuje ręka.
No wg mnie - nie inaczej... (jesteśmy w Hyde Park'u!)Masz rację, wg. Ciebie :wink:
Wystarczy spojrzeć na efekt projektu i już wszystko wiemy. A błędny to bylby wybór lewej ręki i lewego oka w projekcie dla mas.Co projektant miał na myśli nie wiemy, podobnie jak nie wiemy czy ta myśl nie była błędna (subiektywną ocenę każdego pomijam)...
..myśl mogła być też w jakiś sposób inspirowana przez osoby trzecie 8), taki żart.
Nie wiem skąd myśl o bieganiu z wizjerem przy oku...Raczej nie robi się aparatów z myślą o bieganiu z wizjerem przy oku, w instrukcjach szybciej doczekamy się wzmianek o unikaniu takich sytuacji niż ich opisu, chyba, że ktoś lubi klimaciki sci-fi i pomyślał właśnie o apartach wbudowanych w oczy i innych takich tam...
Naturalnie, jeśli ktoś zamierza podejmować takie działania jak bieganie z aparatem przy oku, to wszystkie chwyty dozwolone, byle było dla niego (i jego otoczenia oczywiście) wygodnie i bezpiecznie. Jest to jakiś argument, ale nadal jesteśmy daleko od oceny "jak się powino, a jak nie".
Wyrażenie "widzieć pod nogi" nie oznacza jeszcze chodzenia a co dopiero biegania. Uprzedzę dalsze rozważania i dodam, że to wyrażenie nie oznacza również, że patrzymy sobie pod podeszwy, ehhhh...
Kombinował koń pod górkę...Tak, zdarza się. Prakatyka pokazuje jednak, że wiele z tych osób ze względu na takie czy inne okoliczności nabywa dodatkowo umiejętności "praworęcznych" (może lepiej byłoby napisać "oburęcznych"). Gdyby trzymanie aparatu przy tym czy innym oku było faktycznie tak "nieoptymalne" (żeby nie powiedzieć głupie), z pewnością wiele osób, nawet trochę wbrew sobie, dostosowywałoby się. Jak wynika jednak z dotychczasowych wypowiedzi, ewentualne "dostosowywanie się" w przypadku wyboru oka do patrzenia w wizjer uwarunkowane jest raczej konkretnymi indywidualnymi czynnikami i może działać w obie strony.
Scierpnięta ręka przy strzelaniu w pionie ze spustem na dole i z lewym okiem (bo chyba nie da się prawym w tym układzie) zapewne "uwarunkowane jest konkretnymi indywidualnymi czynnikami" - żeby nie powiedzieć...
Masz racje - IYHO!Ta część wywodu jest IMHO co najmniej dziwna i niepotrzebna jeśli nie "nie na miejscu" lub wręcz OT, zwłaszcza zważywszy dotychczasowy przebieg dyskusji w wątku i charakter wypowiedzi innych jej uczestników.
Ten koń już zdycha!Uprzedzając pytanie - tak patrzę w wizjer aparatu lewym okiem. Przy tym trzymając się reguły kciuka, lewe oko mam dominujące. Na prawe widzę trochę gorzej, jestem zdecydowanie praworęczny i "prawonożny", broń - w praktyce celowalem tylko z krótkiej, też lewym okiem. Jest mi wszystko jedno kto którym okiem patrzy w wizjer, osobiście za ciekawszy uznaję fenomen dwóch metod uchwytu apartu w pionie - znacznie większe pole do popisu, bo znacznie mniej podstaw naukowych, na których można by oprzeć lub obalić jakąkolwiek teorię :wink:
Ostatnio edytowany przez ewg; 7397.Komentarz
-
LEWYM - prawe w kiepskim staniesprawne lewe oko i trochę gratów ułatwiających życie
niewiele piszę, więcej czytam, jeszcze więcej myślę
Fotograf ślubnyKomentarz
-
W zasadzie tutaj należałoby przerwać dalszą dyskusję.Gratuluję "znajomości budowy mózgu!" Ja wiem swoje i nie dam sobie wmówić, że prawym widzę inaczej niż lewym, ani że przetwarzam inaczej.
Ciekawość kusi jednak żeby zapytać czy zrobiłeś sobie test z kciukiem i jaki był wynik.
Znów ta charakterystyczna pewność w wydawaniu sądów. Skąd WIESZ, że chodziło o prawe oko, bo co do ręki to jeszcze łatwo to wykazać?Wystarczy spojrzeć na efekt projektu i już wszystko wiemy. A błędny to bylby wybór lewej ręki i lewego oka w projekcie dla mas.
Przydałaby się wypowiedź kogoś kto faktycznie projektuje takie rzeczy lub zajmuje się badaniami w tym temacie, bez tego nie można powiedzieć, że "wiadomo" jaki był zamysł.
Rozwiązanie tematu dyskusji jest dla Ciebie najwyraźniej pewne, co siłą rzeczy czyni samą dyskusję bezcelową.
Owszem, wygląda na to, że potraktowałem sprawę zbyt pobieżnie, jednak, zwrot "patrzeć pod nogi" zwyczajowo odnosi się do "uważania przy chodzeniu".Nie wiem skąd myśl o bieganiu z wizjerem przy oku... Wyrażenie "widzieć pod nogi" nie oznacza jeszcze chodzenia a co dopiero biegania. Uprzedzę dalsze rozważania i dodam, że to wyrażenie nie oznacza również, że patrzymy sobie pod podeszwy, ehhhh...
A tutaj to już ty mnie chyba nie zrozumiałeś. Wytłumaczę może żeby nie było niejasności.Scierpnięta ręka przy strzelaniu w pionie ze spustem na dole i z lewym okiem (bo chyba nie da się prawym w tym układzie) zapewne "uwarunkowane jest konkretnymi indywidualnymi czynnikami" - żeby nie powiedzieć...
Każdy robi tak jak lubi, a jak z jakiegoś powodu nie może robić tak jak lubi, to robi tak jak musi. Powody są różne, ludzie i ich predyspozycje, priorytety, preferencje też. Układ może działać i działa w obie strony - ktoś wolałby lewym ale z jakiegoś powodu musi prawym i na odwrót. Jest to właśnie element silnie relatywizujący wszelkie twierdzenia w temacie wątku, jednak gdyby coś było aż tak "nieoptymalne" z punktu widzenia anatomii czy czegokolwiek innego, ten sam mechanizm dostosowawczy powodowałby zdecydowane przechylanie statystyk na jedną stronę, a z tym raczej nie mamy do czynienia w omawianym przypadku.
Zwróć uwagę, że pomimo tej ścierpniętej ręki nadal wiele jest osób, które tak właśnie trzymają aparat. Tutaj kłania się konstrukcja tematu wątku - "tak czy tak i dlaczego?".Komentarz
-
Komentarz
-
-
Ja mam tak samo
A właśnie wybieram sie na badanie wzroku bo podobno każde oko mam troszkę inaczej zbudowane od środka i każde może mieć inne pole widzenia :P
Ciekaw jestem efektów
Okularów nie nosze jedynie zerówki do komputera i na wykłady. Po eksperymentuję z prawym okiem choć dla mnie to znacznie mniej wygodne i nos mi przeszkadza :P.
Ostatnio edytowany przez magix; 6599.C EOS 5D MK II C | EOS 40 D | T 28-75 f/2.8 | C 85 f/1.8 | C 70-200/4.0L | S 30/1.4 |S 50/1.4 | C 10-22 f/3.5-4.5 | C 580EX
http://magix.digart.pl/Komentarz
-
-
Lewe oczko
EOS 40D+BG-2N/350D+BGE3; EFS18-55/3,5-5,6 II, C50/1,8, C100/2,8, T28-75/2,8, C100-400IS L, 430EX, DMIII, Lowepro Nova 4 AW/Rover AW II, RUP-43, Sherpa 600R/Phottix KB-1, MARUMI CPL DHG i inne gadżety...
www.tomaszszyszko.plKomentarz
-
Trudna sprawa az musialem chwycic za aparat bo nie bylbym w stanie bez sprawdzenia powiedziec ktorym okiem celuje. Mimo ze myslalem ze patrze prawym to jednak patrze lewym a co najlepsze siedzac i przymykajac oczy wydaje mi sie ze lepiej widze prawym. Natomiast strzelajac z broni (strzelby) nie wyobrazam sobie trzymac bron prawa reka oparta o prawy bark i celowac lewym ?
Dziwne to wszystko
Najlepszą metodą do zainspirowania odkrywczych myśli, jest zaklejenie koperty.Komentarz
-
A ja lewym okiem celuję zarówno w aparacie, jak i broni, bo lewe mam tzw. wiodące, więc prawym bym w nic nie trafił.Trudna sprawa az musialem chwycic za aparat bo nie bylbym w stanie bez sprawdzenia powiedziec ktorym okiem celuje. Mimo ze myslalem ze patrze prawym to jednak patrze lewym a co najlepsze siedzac i przymykajac oczy wydaje mi sie ze lepiej widze prawym. Natomiast strzelajac z broni (strzelby) nie wyobrazam sobie trzymac bron prawa reka oparta o prawy bark i celowac lewym ?
Dziwne to wszystko
Komentarz
-
Focenie przez prawe jest dla mnie jakies nienaturalne, więc celuję lewym. Nie przeszkadza "otoczenie" i czasem nie trzeba zamykać oka, bo czarna obudowa zasłania hehehe. Ale z kolei z wiatrówki etc. celuje prawym okiem.
Spust prawą, bo praworęczny w końcu jestem.
Poza tym jak sie foci lewym, to body jest centralnie na twarzy;-) hahaKomentarz
Komentarz