Zamieszczone przez canis_lupus
Cudeńka waszych czasów...
Zwiń
X
-
Sorry Winetou, ale pozostaje ci tylko wehikuł czasu :-) (np. ten zespołu Dżem ;-) )1, czarne i białe szkiełka + worek gratów... ale chyba i tak nie umiem robić zdjęć...
-
Guma Turbo suxx. To byl poczatek konca dobrych czasow (glupie reklamy w TV itp.)Komentarz
-
A ja jakis czas temu widziałem podróbki Donaldów - tzn. Papierek taki sam i nawet była historyjka, ale nie o Donaldzie a sama guma była tak pieknie wykonana, że kazałem ją dzieciakowi wywalić przed użyciem..... Bez Time machine - ani rusz
(sztuka nie ma wroga, chyba że w ignorancie
)
- słabym głosem zapytała Małgorzata. - - zachrypiał -
. "Mistrz i Małgorzata" M BułhakowKomentarz
-
-
Zamieszczone przez canis_lupusA to takie dobre było...
No i przy okazji bardzo zdrowe, zreszta piliśmy wodę z hydrantów i saturatorów, jedliśmy orenżadę w proszku i jakoś zyjemy, więc to niemogło być takie do końca "trujące"
(sztuka nie ma wroga, chyba że w ignorancie
)
- słabym głosem zapytała Małgorzata. - - zachrypiał -
. "Mistrz i Małgorzata" M BułhakowKomentarz
-
kurcze, a jak się nazywały takie gumy, ktore sprzedawano w całym pasku, pakowane w taka folie z wypukłymi jakby kulkami,same gumy były kulkowe i roznokolorowe???? To były tez czasy Lentiek (do dzisiaj w Czechach mozna je kupić!), dezodorantów BAC haha, winiacz Sangria, czekolady z NRD-ówka...
-a kto pamięta jaki szok wywołał teledysk Sabriny Boys Boys Boys?
-a pierwsza reklama w PRL - Prusakolep? Pamiętam, jak znajomi moich rodziców drapali się po głowie i pytai "Po co to, reklama, bez sensu, i tak nic nie ma w sklepach.." hhehe...
- a czasy gdy moj przedszkolny kolega, ktorego ojciec w przeciwienstwie do wiekszosci z naszych, był komuchem, i miał dostep do sklepów za zółtymi firankami, i przywoził z Warszawy parówki?? Wow, ten mały debil chodził i w przedszkolu szpanował PARÓWKAMI!!!
Czy moje dzieci w to kiedykolwiek uwierza??
pewnie nie, bo syn mojej ciotecznej siostry ma 13 lat i nie moze uwierzyć, ze kiedys były TYLKO ui wylacznie telewizory czarno-białe, a wytłumaczenie mu, ze dostac nawet taki Rubin czy Ametyst, to była sztuka i stanie w kolejkach społecznych 4 dni - on w to po prostu nie wierzy.Komentarz
-
Zarejestrowany: Apr 2006
Miasto: W-wa/Muranów
Wiek: 31
Postów: 95
--------------------------------------------------------------------------------
kurcze, a jak się nazywały takie gumy, ktore sprzedawano w całym pasku, pakowane w taka folie z wypukłymi jakby kulkami,same gumy były kulkowe i roznokolorowe????
Te gumy są do tej pory, a mówiono na nie poprostu kulki - tak mi się przynajmniej wydaje.
Spróbuj teraz wytłumaczyć dzieciakowi, że nie było komórek i zeby zadzwonić trzeba było stać w kolekce do budki telefonicznej - takiej fajnej zielonej - oczywiście nie było pewnosci czy akurat słuchawka była przy telefonie, ale za to za 1 zeta można było gadać i gadać,
-nie wspomnę już o zamawianiu rozmów miedzymiastowych i międzynarodowych - to była jazda....
(sztuka nie ma wroga, chyba że w ignorancie
)
- słabym głosem zapytała Małgorzata. - - zachrypiał -
. "Mistrz i Małgorzata" M BułhakowKomentarz
-
no nie wiem jak wy chlopaki, alu u mnie w podstawowce, bardzo obrotna byla pani od muzyki ;-)... prowadzila sklepik calosc wygladala tak.. zglaszalo sie na ochotnika kilka osob (naogol dwie trzy - w praktyce cala klasa chcialala) i dostawly caly kosz drozdzowek i oranzade w torebkach plastikowych i podczas lekcji chodzilo sie po szkole i sprzedawalo drozdzowki...
zalety:
- nie trzeba bylo spiewac na muzyce...
- przeszkadzalo sie innym wchodzac w czasie lekcji i handlujac towarem ;-)
- nie trzeba bylo sie spieszyc pomiedzy klasami (praca nie na akord)
Wady:
- nie umiem spiewac
Komentarz
-
Zamieszczone przez Jacno nie wiem jak wy chlopaki, alu u mnie w podstawowce, bardzo obrotna byla pani od muzyki ;-)... prowadzila sklepik calosc wygladala tak.. zglaszalo sie na ochotnika kilka osob (naogol dwie trzy - w praktyce cala klasa chcialala) i dostawly caly kosz drozdzowek i oranzade w torebkach plastikowych i podczas lekcji chodzilo sie po szkole i sprzedawalo drozdzowki...
zalety:
- nie trzeba bylo spiewac na muzyce...
- przeszkadzalo sie innym wchodzac w czasie lekcji i handlujac towarem ;-)
- nie trzeba bylo sie spieszyc pomiedzy klasami (praca nie na akord)
Wady:
- nie umiem spiewac
a u mnie w sklepiku były takie fajne cyrkle w które montowało się ołówek i pamiętam do dziś jak kumpel wpakował mi całą igłę od tego cyrkla w nogę - chyba na jakieś 3 cm wlazła - wyłem wtedy tak niemiłosiernie, że aż karetkę do szkoły wezwali - to była sensacja, za to kumpel tak spietrał że spadł ze schodów i złamał rękę w nadgarstku, ale przyznał się do tego znacznie później więc karetka zabrała jego a nie mnie
(sztuka nie ma wroga, chyba że w ignorancie
)
- słabym głosem zapytała Małgorzata. - - zachrypiał -
. "Mistrz i Małgorzata" M BułhakowKomentarz
-
Dobrze że zapobiegawczo uzbroiłem się w Pszczółkę Maję. Teraz moja Mała uważa to za bajkę nr1. Jej lista przebojów to Maja....długo długo nic potem dopiero Bolek i Lolek, Franklin i inne bez przemocy.
Co ciekawe gdy zaczołem przy niej oglądać Epokę Lodowcową stwierdziła że to głupia bajka i nie fajna - zarządziła Maję. Jaka dziś bajka przetrwa tyle czasu? Maja rulez!!... Bolek i Lolek też!!Komentarz
-
Panowie - "Świat Młodych" i "Razem" z plakatem ... po to też się stało w kolejce ! i trzeba było być w czołówce, bo nie każdy mógł kupić
Kolejki po książki typu Przygody Tomka.. czy Pana Samochodzika itp ... nawet Zenita 12XP i Kasprzaka nabyłem drogą "odłożonego" pod ladę. Ludzie mają krótką pamięć, dlatego zawsze rządzą wszelkiej masci kłamcy, złodzieje i oszołomy.
Komentarz
-
My w zakopywaliśmy w ziemi gaz do zapalniczek (taki w płynie do nabijania), i na tym ognisko. to było niezłe jebudu ;-), do tego oprócz petard z saletry w kapslach robiło się wulkany w piaskownicy - potem taki piasek fajnie stopiony zostawał, podpalenie ślepaków które się "skombinawało" i rakiety o napędzie saletrzanym - saletra do butelki i na to po podpaleniu nakładało się coś - ciśnienie było takie że leciało w górę parę metrów.. do dziś mam na stopie blizne jak kiedyś butelka się "rozpękła" i niechcacy stanąłem na spód z takim wystającym kawałkiem ;-). W ognisku też nieźle wybuchają konserwy rybne - czasem ze sklepów wywalali - kiedyś ktoś wrzucił testowo i potem była zabawa.. No i opony i kineskopy ;-)..Zamieszczone przez kami74A puste dezodoranty w ognisku ? To było tez niezle walnięcie. A czy mówi wam coś nazwa: "Haclówa" . To bylo coś
Ale człowiek już jest stary..
Pozdr
Artur5DmkI, C85f1.2|580 EXII|Komentarz
-
Hehe, coś mi się jeszcze przypomniało. Na przełomie lat 80/90 prawie wszędzie można było kupić kasety Takt-u z zagraniczną muzyką. Tanie to było jak barszcz. Potem weszły prawa autorskie, hologramy, spavy, zaiksy i raj się skończył.;-)There is no dark side of the moon really. Matter of fact, it's all dark.Komentarz
-
No i oczywiście nikt nie wspomniał o komiksach.. Kajko i Kokosz, Tytus Romek i Atomek.. Kapitan Żbik, Kloss, Żeby je zdobyć trzeba było się nakombinawac.. Ja pamiętam że przez pare miesięcy wstawałem o 5:30 rano żeby kupić Świat Młodych z nową częścią "Tytusa.." drukowaną w odcinkach, ostatnio bedąc u rodziców znalazłem na strychu paczkę z Kajkiem i Kokoszem - tak się zaczytałem że przyszli po godzinie sprawdzić czy żyję
Pozdr
Artur5DmkI, C85f1.2|580 EXII|Komentarz
-
A pamiętacie komiks o przygodach Kleksa? Taki atramentowy, nie pamiętam dokładnie tytułu ale miałem tego pełno, podobnie jak Kajka i Kokosza i Tytusa.
Ostatnio gdzieś wypatrzyłem Kajka - omal nie zakupiłem.Komentarz
Komentarz