Cudeńka waszych czasów...

Zwiń
X
 
  • Czas
  • Pokaż
Wyczyść wszystko
new posts
  • bundy
    Uzależniony
    • 2006
    • 760

    #196
    Zamieszczone przez canis_lupus
    Powiedzcie mi gdzie dzisiaj mogę kupic gumę Donald i Turbo...
    Sorry Winetou, ale pozostaje ci tylko wehikuł czasu :-) (np. ten zespołu Dżem ;-) )
    1, czarne i białe szkiełka + worek gratów... ale chyba i tak nie umiem robić zdjęć...

    Komentarz

    • muflon
      Pełne uzależnienie
      • 2004
      • 6763

      #197
      Guma Turbo suxx. To byl poczatek konca dobrych czasow (glupie reklamy w TV itp.)
      zdjęcia lotnicze - zdjęcia ogólnie - airshow-reviews.com

      Komentarz

      • Avadra_K
        Uzależniony
        • 2006
        • 580

        #198
        A ja jakis czas temu widziałem podróbki Donaldów - tzn. Papierek taki sam i nawet była historyjka, ale nie o Donaldzie a sama guma była tak pieknie wykonana, że kazałem ją dzieciakowi wywalić przed użyciem..... Bez Time machine - ani rusz

        (sztuka nie ma wroga, chyba że w ignorancie )

        - słabym głosem zapytała Małgorzata. - - zachrypiał - . "Mistrz i Małgorzata" M Bułhakow

        Komentarz

        • canis_lupus
          Pełne uzależnienie
          • 2004
          • 1252

          #199
          A to takie dobre było...
          "I love You Cię" Różyczko...
          Galeria ,
          Druga galeria,

          Komentarz

          • Avadra_K
            Uzależniony
            • 2006
            • 580

            #200
            Zamieszczone przez canis_lupus
            A to takie dobre było...

            No i przy okazji bardzo zdrowe, zreszta piliśmy wodę z hydrantów i saturatorów, jedliśmy orenżadę w proszku i jakoś zyjemy, więc to niemogło być takie do końca "trujące"

            (sztuka nie ma wroga, chyba że w ignorancie )

            - słabym głosem zapytała Małgorzata. - - zachrypiał - . "Mistrz i Małgorzata" M Bułhakow

            Komentarz

            • leiho
              Bywalec
              • 2006
              • 117

              #201
              kurcze, a jak się nazywały takie gumy, ktore sprzedawano w całym pasku, pakowane w taka folie z wypukłymi jakby kulkami,same gumy były kulkowe i roznokolorowe???? To były tez czasy Lentiek (do dzisiaj w Czechach mozna je kupić!), dezodorantów BAC haha, winiacz Sangria, czekolady z NRD-ówka...

              -a kto pamięta jaki szok wywołał teledysk Sabriny Boys Boys Boys?
              -a pierwsza reklama w PRL - Prusakolep? Pamiętam, jak znajomi moich rodziców drapali się po głowie i pytai "Po co to, reklama, bez sensu, i tak nic nie ma w sklepach.." hhehe...
              - a czasy gdy moj przedszkolny kolega, ktorego ojciec w przeciwienstwie do wiekszosci z naszych, był komuchem, i miał dostep do sklepów za zółtymi firankami, i przywoził z Warszawy parówki?? Wow, ten mały debil chodził i w przedszkolu szpanował PARÓWKAMI!!! Czy moje dzieci w to kiedykolwiek uwierza??

              pewnie nie, bo syn mojej ciotecznej siostry ma 13 lat i nie moze uwierzyć, ze kiedys były TYLKO ui wylacznie telewizory czarno-białe, a wytłumaczenie mu, ze dostac nawet taki Rubin czy Ametyst, to była sztuka i stanie w kolejkach społecznych 4 dni - on w to po prostu nie wierzy.

              Komentarz

              • Avadra_K
                Uzależniony
                • 2006
                • 580

                #202
                Zarejestrowany: Apr 2006
                Miasto: W-wa/Muranów
                Wiek: 31
                Postów: 95

                --------------------------------------------------------------------------------

                kurcze, a jak się nazywały takie gumy, ktore sprzedawano w całym pasku, pakowane w taka folie z wypukłymi jakby kulkami,same gumy były kulkowe i roznokolorowe????

                Te gumy są do tej pory, a mówiono na nie poprostu kulki - tak mi się przynajmniej wydaje.
                Spróbuj teraz wytłumaczyć dzieciakowi, że nie było komórek i zeby zadzwonić trzeba było stać w kolekce do budki telefonicznej - takiej fajnej zielonej - oczywiście nie było pewnosci czy akurat słuchawka była przy telefonie, ale za to za 1 zeta można było gadać i gadać,
                -nie wspomnę już o zamawianiu rozmów miedzymiastowych i międzynarodowych - to była jazda....

                (sztuka nie ma wroga, chyba że w ignorancie )

                - słabym głosem zapytała Małgorzata. - - zachrypiał - . "Mistrz i Małgorzata" M Bułhakow

                Komentarz

                • Jac
                  Pełne uzależnienie
                  • 2004
                  • 4813

                  #203
                  no nie wiem jak wy chlopaki, alu u mnie w podstawowce, bardzo obrotna byla pani od muzyki ;-)... prowadzila sklepik calosc wygladala tak.. zglaszalo sie na ochotnika kilka osob (naogol dwie trzy - w praktyce cala klasa chcialala) i dostawly caly kosz drozdzowek i oranzade w torebkach plastikowych i podczas lekcji chodzilo sie po szkole i sprzedawalo drozdzowki...
                  zalety:
                  - nie trzeba bylo spiewac na muzyce...
                  - przeszkadzalo sie innym wchodzac w czasie lekcji i handlujac towarem ;-)
                  - nie trzeba bylo sie spieszyc pomiedzy klasami (praca nie na akord)

                  Wady:
                  - nie umiem spiewac
                  Instagram

                  Komentarz

                  • Avadra_K
                    Uzależniony
                    • 2006
                    • 580

                    #204
                    Zamieszczone przez Jac
                    no nie wiem jak wy chlopaki, alu u mnie w podstawowce, bardzo obrotna byla pani od muzyki ;-)... prowadzila sklepik calosc wygladala tak.. zglaszalo sie na ochotnika kilka osob (naogol dwie trzy - w praktyce cala klasa chcialala) i dostawly caly kosz drozdzowek i oranzade w torebkach plastikowych i podczas lekcji chodzilo sie po szkole i sprzedawalo drozdzowki...
                    zalety:
                    - nie trzeba bylo spiewac na muzyce...
                    - przeszkadzalo sie innym wchodzac w czasie lekcji i handlujac towarem ;-)
                    - nie trzeba bylo sie spieszyc pomiedzy klasami (praca nie na akord)

                    Wady:
                    - nie umiem spiewac
                    a u mnie w sklepiku były takie fajne cyrkle w które montowało się ołówek i pamiętam do dziś jak kumpel wpakował mi całą igłę od tego cyrkla w nogę - chyba na jakieś 3 cm wlazła - wyłem wtedy tak niemiłosiernie, że aż karetkę do szkoły wezwali - to była sensacja, za to kumpel tak spietrał że spadł ze schodów i złamał rękę w nadgarstku, ale przyznał się do tego znacznie później więc karetka zabrała jego a nie mnie

                    (sztuka nie ma wroga, chyba że w ignorancie )

                    - słabym głosem zapytała Małgorzata. - - zachrypiał - . "Mistrz i Małgorzata" M Bułhakow

                    Komentarz

                    • Bigmar
                      Bywalec
                      • 2006
                      • 133

                      #205
                      Dobrze że zapobiegawczo uzbroiłem się w Pszczółkę Maję. Teraz moja Mała uważa to za bajkę nr1. Jej lista przebojów to Maja....długo długo nic potem dopiero Bolek i Lolek, Franklin i inne bez przemocy.
                      Co ciekawe gdy zaczołem przy niej oglądać Epokę Lodowcową stwierdziła że to głupia bajka i nie fajna - zarządziła Maję. Jaka dziś bajka przetrwa tyle czasu? Maja rulez!!... Bolek i Lolek też!!

                      Komentarz

                      • Quadrifoglio
                        Początki nałogu
                        • 2006
                        • 364

                        #206
                        Panowie - "Świat Młodych" i "Razem" z plakatem ... po to też się stało w kolejce ! i trzeba było być w czołówce, bo nie każdy mógł kupić Kolejki po książki typu Przygody Tomka.. czy Pana Samochodzika itp ... nawet Zenita 12XP i Kasprzaka nabyłem drogą "odłożonego" pod ladę. Ludzie mają krótką pamięć, dlatego zawsze rządzą wszelkiej masci kłamcy, złodzieje i oszołomy.
                        http://praca-magisterska.info
                        http://alfetta.pl

                        Komentarz

                        • arturs
                          Pełne uzależnienie
                          • 2006
                          • 4196

                          #207
                          Zamieszczone przez kami74
                          A puste dezodoranty w ognisku ? To było tez niezle walnięcie. A czy mówi wam coś nazwa: "Haclówa" . To bylo coś
                          My w zakopywaliśmy w ziemi gaz do zapalniczek (taki w płynie do nabijania), i na tym ognisko. to było niezłe jebudu ;-), do tego oprócz petard z saletry w kapslach robiło się wulkany w piaskownicy - potem taki piasek fajnie stopiony zostawał, podpalenie ślepaków które się "skombinawało" i rakiety o napędzie saletrzanym - saletra do butelki i na to po podpaleniu nakładało się coś - ciśnienie było takie że leciało w górę parę metrów.. do dziś mam na stopie blizne jak kiedyś butelka się "rozpękła" i niechcacy stanąłem na spód z takim wystającym kawałkiem ;-). W ognisku też nieźle wybuchają konserwy rybne - czasem ze sklepów wywalali - kiedyś ktoś wrzucił testowo i potem była zabawa.. No i opony i kineskopy ;-)..
                          Ale człowiek już jest stary..

                          Pozdr
                          Artur
                          5DmkI, C85f1.2|580 EXII|

                          Komentarz

                          • Przemo(c)
                            Bywalec
                            • 2006
                            • 116

                            #208
                            Hehe, coś mi się jeszcze przypomniało. Na przełomie lat 80/90 prawie wszędzie można było kupić kasety Takt-u z zagraniczną muzyką. Tanie to było jak barszcz. Potem weszły prawa autorskie, hologramy, spavy, zaiksy i raj się skończył.;-)
                            There is no dark side of the moon really. Matter of fact, it's all dark.

                            Komentarz

                            • arturs
                              Pełne uzależnienie
                              • 2006
                              • 4196

                              #209
                              No i oczywiście nikt nie wspomniał o komiksach.. Kajko i Kokosz, Tytus Romek i Atomek.. Kapitan Żbik, Kloss, Żeby je zdobyć trzeba było się nakombinawac.. Ja pamiętam że przez pare miesięcy wstawałem o 5:30 rano żeby kupić Świat Młodych z nową częścią "Tytusa.." drukowaną w odcinkach, ostatnio bedąc u rodziców znalazłem na strychu paczkę z Kajkiem i Kokoszem - tak się zaczytałem że przyszli po godzinie sprawdzić czy żyję

                              Pozdr
                              Artur
                              5DmkI, C85f1.2|580 EXII|

                              Komentarz

                              • Bigmar
                                Bywalec
                                • 2006
                                • 133

                                #210
                                A pamiętacie komiks o przygodach Kleksa? Taki atramentowy, nie pamiętam dokładnie tytułu ale miałem tego pełno, podobnie jak Kajka i Kokosza i Tytusa.
                                Ostatnio gdzieś wypatrzyłem Kajka - omal nie zakupiłem.

                                Komentarz

                                Pracuję...