Analog vs Cyfra

Zwiń
X
 
  • Czas
  • Pokaż
Wyczyść wszystko
new posts
  • MacGyver
    Cenzor
    • 2006
    • 7043

    #1006
    Zamieszczone przez sven
    Jak czytam Wasze posty, to coraz częściej mam wrażenie, że używacie analoga, bo marnie sobie radzicie z cyfrą. z alalogiem sprawa była prosta; założyłeś rolke, klepnałeś 36 (lub 24) fotki i oddałeś do labu. Inżynier, który projektował emulsje do tego filmu zadbał o kolorki, a laboludek zadba, żeby z waszego filmu wywołać prawidłowo naświetloną fotkę. Ponieważ film ma spore rezerwy, to prześwietlenie (lub niedoświetlenie) o 2 działki nie stanowi problemu, tak więc przy foceniu nie trzeba się specjalnie gimnastykować i można zająć się "sztuką".
    Jest to prawdą w odniesieniu do kompaktowych pstrykaczy, którzy chcą mieć ładne fotki z wakacji.
    W cyfrze automat niestety nie załatwia wszystkiego; a to naświetlić trzeba prawidłowo, a to jakiś balans bieli ustawić, a już wywołać fotke z rawa, to jakaś zbędna operacja (wiadomo; twórcy nie bawią się w techniczne pierdoły).
    Wywołując rawa, nie poprawisz wszystkiego.
    Problemy z kolorami w cyfrze najczęściej wiążą się z nieprawidłowym balansem bieli, dlatego te wszystkie dziwne kolorki skóry, to tylko nieprawidłowy balans bieli i tylko tyle.
    To samo masz w kolorowej fotografii analogowej, tyle że problem sprowadza się do doboru materiału. Spróbuj na Reali zrobić portrety w pochmurny dzień.
    Cztery czarne eosy, pół-eos i pentax... a dokładniej to tutaj

    Komentarz

    • sv

      #1007
      Dlaczego mam robić coś na reali, skoro ja jestem zachwycony kolorkami z 5d i w pochmurny dzien i w słoneczny dzień i w kościele itd...

      Komentarz

      • MacGyver
        Cenzor
        • 2006
        • 7043

        #1008
        Zamieszczone przez sven
        Dlaczego mam robić coś na reali, skoro ja jestem zachwycony kolorkami z 5d i w pochmurny dzien i w słoneczny dzień i w kościele itd...
        Czyli jednak cyfrą łatwiej, bo przy każdym zdjęciu masz pełen zakres WB :-)
        Cztery czarne eosy, pół-eos i pentax... a dokładniej to tutaj

        Komentarz

        • chomsky
          Początki nałogu
          • 2005
          • 485

          #1009
          Zamieszczone przez sven
          Jak czytam Wasze posty, to coraz częściej mam wrażenie, że używacie analoga, bo marnie sobie radzicie z cyfrą. z alalogiem sprawa była prosta; założyłeś rolke, klepnałeś 36 (lub 24) fotki i oddałeś do labu. Inżynier, który projektował emulsje do tego filmu zadbał o kolorki, a laboludek zadba, żeby z waszego filmu wywołać prawidłowo naświetloną fotkę. Ponieważ film ma spore rezerwy, to prześwietlenie (lub niedoświetlenie) o 2 działki nie stanowi problemu, tak więc przy foceniu nie trzeba się specjalnie gimnastykować i można zająć się "sztuką".

          W cyfrze automat niestety nie załatwia wszystkiego; a to naświetlić trzeba prawidłowo, a to jakiś balans bieli ustawić, a już wywołać fotke z rawa, to jakaś zbędna operacja (wiadomo; twórcy nie bawią się w techniczne pierdoły).

          Problemy z kolorami w cyfrze najczęściej wiążą się z nieprawidłowym balansem bieli, dlatego te wszystkie dziwne kolorki skóry, to tylko nieprawidłowy balans bieli i tylko tyle.
          Uzywamy analogow bo nas nie stac na te wszystkie 1d/ds/III, o ktorych piszesz( zazdroszcze Ci jeszcze tej umiejetnosci cieszenia sie z technologicznych nowosci, to przywilej pewnego typu osobowosci, czy wieku). Kwestie onanizmu sprzetowego mam juz dawno za soba. Wiem,ze zaden sprzet nie przyjedzie do mnie z wywolanymi rolkami i kartami pelnymi pieknych fotek. Tylko bede sam mozolnie je zapelnial.
          Czy radzimy sobie z cyfra?
          Jesli buziaczki na ekranie daje sie zaakceptowa ( przy duzej dozie dobrej woli), to fotki na papierzez cyfrowego labu zawsze sa purpurkowate, lub brzoskwinkowate ( Olympus, Canon). Wady matrycy nakladaja sie na wady cyfrowego naswietlania papieru. Zaden 1DIII niczego nie zmieni, bedzie tak samo knocil gebusie jak jego tansi braciszkowie. Ale szybciej, pewniej, jak niemiecki MG. Kawal zelaza w rece. Szkoda, ze kobiety nie potrafia tego docenic ( maja w nosie roznice pomiedzy roznymi aparatami, patrza na fotki), bylaby pelnia szczescia( jednat wtedy zdecydowalbym sie na zakup). W innych srodowiskach taka maszyna moze sie stac dodatkowym atutem!
          czesc.Ch.
          Analog ma "dusze".

          Komentarz

          • minek
            Pełne uzależnienie
            • 2005
            • 1386

            #1010
            Zamieszczone przez MacGyver
            Dokładnie. Parę razy próbowałem na tym forum forsować taką tezę, to zaraz znalazło się kilku użytkowników wyjeżdżających z argumentami że nie każdy dysponuje analogiem, tak jak by problemem było kupienie trzysetki, która teraz kosztuje tyle co lepszy filtr UV
            Nie bronie nikomu przerabiania cyfrowych zdjęć na cz-b, niektórzy potrafią to zrobić całkiem znośnie, ale upieranie się że można osiągnąć ten sam efekt co na porządnym negatywie o dużej rozpiętości jest dla mnie śmieszne.
            Nie ma co forsować! (tezy, bo filmy czasem trzeba)
            Ja nie przerabiam cyfry na BW bo po prostu nie potrafię - jeszcze nigdy mi się nie udało tak , bym był zadowolony. A możliwości jest taka masa (te wszystkie miksery kanałów), że ojejku, kiedy ja je wszystkie sprawdzę!
            Dlatego, jeśli chcę mieć czarnobiałe zdjęcia, to zakładam czarnobiały film.
            I to jest największa wada cyfry - nie da się dobrać matrycy do zadanych okoliczności, bo ta jest zespolona z ,,puszką'' (co to za puszka, skoro wymieniać można tylko obiektywy i na nic poza tym fotografujący nie ma wpływu?)
            Niedawno robiłem plenerek po komunii i poproszono mnie żeby było trochę czarnobiałych (ach, bo to takie piękne, wie pan), to ok, akurat pracuję z żoną, to ona robiła kolorki cyfrą a ja trzy rolki TMX100 (tak, trzy, nie jedna, nie pięć klatek, a trzy rolki w półtorej godziny - żeby było z czego wybrać, szacuję, że 6-10 zdjęć się nada, jeszcze nie wywołałem :P) i jednego NPS, no też trochę kolorowych, żeby nie było że jestem gorszy, hihi

            Zamieszczone przez sven
            Dlaczego mam robić coś na reali, skoro ja jestem zachwycony kolorkami z 5d i w pochmurny dzien i w słoneczny dzień i w kościele itd...
            Bo... do 5d nie da się założyć Trixa? ((((-:

            Zamieszczone przez chomsky
            Uzywamy analogow bo nas nie stac na te wszystkie 1d/ds/III, o ktorych piszesz
            Ooootóż to. Jak będzie mnie stać i potrzebować będę na prawdę cyfry - bo na siebie zarobi, się zwróci i jeszcze na piwo zostanie, bo klient chce / musi mieć zdjęcia na już, to sobie kupię lepszą, bo taka praca.
            Z naszych forumowych kolegów teraz kojarzę, że Adamek do takiego poziomu dotarł - potrzebował cyfrę, to kupił, teraz chyba laptopa jeszcze bo stał się reporterem od którego dużo zdjęć kupują. I bomba.
            Ja czasami robię komercję w wynajętym studiu, też głównie cyfrą (robiłem też slajdy i czarno-białe, ale to do portfolio modelki która nie potrzebowała na jutro tylko mogła poczekać ten tydzień), ale ta cyfra moja to 350d wersja amatorska (bo srebrna) i na razie więcej mi nie potrzeba. 50mm, + spacer zoom 28-105 w studiu przy przysłonach rzędu 5.6-11 sprawdza się wyśmienicie. Jak będę miał więcej zleceń, to zainwestuję też w komputer przenośny - bo kartom mało ufam i od razu będę mógł pokazywać, potem prędzej w samochód i studyjne graty do przewożenia - żeby swobodnie pracować w dowolnym miejscu, nie tylko w studiu, ale jak będzie potrzeba i wizja zwrotu - to pewnie, 5d czy jedynka czy co tam będzie aktualnie na pewno kupię.
            Na razie jestem bardziej amatorem i migawką kłapię tylko wtedy, jak widzę, że coś ucieka a jest na tyle fajne, żeby to sfotografować i jest szansa że wyjdzie przyzwoicie.
            A zdjęcia dla siebie robię analogiem. I również te, gdzie klient mówi, że nie ma pośpiechu. Czasami wypstrykam rolkę w 5 minut i szybko nałożę drugą i zrobię jej pół w następnych 5 minut, czasami mam jeden film 3 miesiące w aparacie (w zimę tą tak było, zupełnie zniechęcała do fotografowania)

            ( zazdroszcze Ci jeszcze tej umiejetnosci cieszenia sie z technologicznych nowosci, to przywilej pewnego typu osobowosci, czy wieku). Kwestie onanizmu sprzetowego mam juz dawno za soba.
            Akurat o ile svena znam (tylko czytelniczo z forów kilku), to on też nie z tych co by się sprzętem rajcowali, tylko po prostu rozsądnie tych drogich gratów używa, i dobiera sobie co mu bardziej pasuje, niezależnie od systemu czy przekonań religijnych ogółu. Widziałem sporo jego porządnych zdjęć (no.. miniaturek na www, niech będzie (-: ), które na pewno były odpowiednio dużo warte. Ale to już jest komercyjny i bardzo wysoki poziom i tu często liczy się czas i ilość, a mając mało czasu i dużo do zrobienia, cyfra zwraca się wystarczająco szybko, żeby sobie pozwolić na te najdroższe sprzęty. Cały czas traktując je jako narzędzia pracy, nie obiekty kultu.

            Można sprzedać jedno swoje wybitne zdjęcie w ciągu roku, a można sprzedać ich kilkadziesiąt w miesiącu po 1/8 ceny tego pierwszego.

            Jesli buziaczki na ekranie daje sie zaakceptowa ( przy duzej dozie dobrej woli), to fotki na papierzez cyfrowego labu zawsze sa purpurkowate, lub brzoskwinkowate ( Olympus, Canon). Wady matrycy nakladaja sie na wady cyfrowego naswietlania papieru.
            Nie przesadzaj, jazda z filtrami do koloru i próbkami pod powiększalnikiem jest duuużo mniej wydajna, w dodatku bardziej ,,na oko'' niż cyfrowa.
            Wszystko zależy od przygotowania materiału. A teraz i tak wszystkie laby skanują (jedno psucie kolorów) i potem robią z tego odbitki (drugie psucie kolorów).
            Żeby było dobrze, trzeba skanować samemu i przygotowywać te pliki jako cyfrowe do odbitek i przy tym mieć w głowie sporo wiedzy dotyczącej kolorów i korekty barwnej.
            Zaden 1DIII niczego nie zmieni, bedzie tak samo knocil gebusie jak jego tansi braciszkowie.
            A to prawda. Aby przygotować cyfrowe zdjęcie do poprawnego wydruku / odbitki trzeba wcale nie mniejszej wiedzy i umiejętności niż żeby to zrobić na powiększalniku bądź zeskanować i też przygotować cyfrowy plik.
            Nigdy nie jest tak, że aparat wystarczy, trzeba jeszcze umieć jego używać oraz tego, co on produkuje (żelki, piksele czy inne tachiony[to potem])

            Komentarz

            • sv

              #1011
              Chomsky; te kolorowe buzie z którymi tak walczysz, to z jednej strony sprawa prawidłowego balansu bieli, a z drugiej właściwego zarządzania kolorem (sprofilowany monitor, właściwe profile do labu). Dobrym rozwiązaniem jest zakup rozsądnej drukarki, wtedy wszystko masz pod kontrolą i jak coś jest nie tak, to wiadomo kto jest winny :-) Obok mojego biurka w studio stoi Canon ifP8000 (111,8 cm zadruku) i problem labu mam z głowy. Jak sobie (albo klientowi) wydrukujesz fotke 70 na 100, albo większą, to od razu weryfikujesz wszystkie analogi czy cyfry i masz właściwe pojęcie o jakości jednej i drugiej techniki.

              Co do onanizmu sprzętowego: ponieważ żyję z fotografii, tłumaczę swoją rozrzutność w tym względzie koniecznością bycia na bieżąco w sprawach sprzętowych (takie wytłumaczenie najlepiej "przechodzi" u mojej żony :-)

              Co do wieku wreszcie: moja starsza córka studiuje na UJocie na 3 roku, tak więc myślę, że różnica wieku pomiędzy nami jest zupełnie nieistotna :-)

              Komentarz

              • aknoimak

                #1012
                Chwała Ci Chomsky za to że wyleczyłeś mnie przed chęcią wejścia w nałóg onanizmu sprzętowego może bardziej wirtualnego niż rzeczywistego bo nie posiadam funduszy na zakup chociażby 350 D. Już nie przesiaduję i nie oglądam na necie sprzętów. Po waszych wypowiedziach nie przejmuję się tym co mam tylko biorę żonę ,14 miesięczną córkę i biegam za nią z apatatem. Nie posiadam żadnego doświadczenia ale z czasem może nauczę się tak jak wy widzieć zdjęcie zanim je jeszcze zrobię.
                Pozdrawiam i cyfrowców i analogowców.

                Komentarz

                • Kubaman
                  Pełne uzależnienie
                  • 2004
                  • 4709

                  #1013
                  Zamieszczone przez chomsky
                  Uzywamy analogow bo nas nie stac na te wszystkie 1d/ds/III
                  Proszę, a właśnie to odkrywa przykrą (?) prawdę o waszych pobudkach. Bo jak ktoś ma i chce mieć Marka czy inny sprzęt, to jest z definicji fotograficznym półgłówkiem, itd, itp. Nie prowokuję, takie mam osobiście zdanie. Gdybyście spróbowali na serio pofocić powiedzmy pokazy lotnicze, to albo nie mielibyście żadnych wyników, albo szybko znalazła by się kasa. Najlepszym przykładem zawodowcy od fotografii przyrodniczej - wszyscy robią cyfrą i wszyscy robią drogimi aparatami i obiektywami. Zresztą, cytowałem wcześniej mistrza reportażu - na 10 filmów dziennie, to również potrzeba dużo kasy.
                  www.jakubszyma.pl

                  www.szyma.com

                  Komentarz

                  • MacGyver
                    Cenzor
                    • 2006
                    • 7043

                    #1014
                    Zamieszczone przez Kubaman
                    ... na 10 filmów dziennie, to również potrzeba dużo kasy.
                    10 filmów x 8 zł za rolkę Fuji Superia Press (do reportażu nic droższego nie ma sensu, a ten ma dodatkowo ten plus że jest bardzo odporny na błędy naświetlania)... i wychodzi że jeżeli ktoś nie utrzymuje się z fotografii, foci średnio raz w tygodniu to nie prędko mu się ten Mk III zwróci :-)
                    Cztery czarne eosy, pół-eos i pentax... a dokładniej to tutaj

                    Komentarz

                    • Bagnet007
                      Pełne uzależnienie
                      • 2006
                      • 1344

                      #1015
                      Zamieszczone przez Kubaman
                      Proszę, a właśnie to odkrywa przykrą (?) prawdę o waszych pobudkach.
                      Gdybym miał do wyboru skaner do 35mm lub 5D/1D itp. wybrałbym to pierwsze. W moim przypadku prawdy nie odkryłeś

                      Zamieszczone przez Kubaman
                      Gdybyście spróbowali na serio pofocić powiedzmy pokazy lotnicze, to albo nie mielibyście żadnych wyników, albo szybko znalazła by się kasa.
                      O rany, nie zaczynaj znów. Ci, którzy robią pokazy lotnicze itp. robią to mkIII lub podobnymi. Ci którzy robią sceny statyczne lub takie do których nie potrzeba xx/fps mają do wyboru kliszę lub matrycę (zresztą nie widzę powodu, aby nie focić pokazów lot. analogiem, jeśli ktoś ma pojęcie o tego typu fotografii to droga wolna). To, że ktoś wybrał kliszę nie musi oznaczać, że dokonał tego wyboru z biedoty a jak można wywnioskować z tego wątku klisza ponoć wychodzi drożej niż cyfra.

                      Zamieszczone przez MacGyver
                      10 filmów x 8 zł za rolkę Fuji Superia Press...
                      Mc, ale wiesz, to już nie ta jakość, pro musi to zrobić D-jedynką
                      Ostatnio edytowany przez Bagnet007; 6605.

                      Komentarz

                      • MacGyver
                        Cenzor
                        • 2006
                        • 7043

                        #1016
                        Zamieszczone przez Bagnet007
                        Mc, ale wiesz, to już nie ta jakość, pro musi to zrobić D-jedynką
                        No tak, ładniutko ponaświetlane klatki superii to nie to samo co przepalone w światłach i ciemne jak smoła w cieniach jotpeg-gnioty z Marka ;-)
                        Cztery czarne eosy, pół-eos i pentax... a dokładniej to tutaj

                        Komentarz

                        • Bagnet007
                          Pełne uzależnienie
                          • 2006
                          • 1344

                          #1017
                          Zamieszczone przez MacGyver
                          No tak, ładniutko ponaświetlane klatki superii to nie to samo co przepalone w światłach i ciemne jak smoła w cieniach jotpeg-gnioty z Marka ;-)
                          To pierwsze byłoby -jak wcześniej było wspomniane- amatorką, a to drugie... to drugie mam na codzień w pierwszym z brzegu Fakcie ;-)
                          Dobra dobra, siedzę już cicho bo KubaMan zaraz tu zrobi porządek (cyfrową rzeźnię ultra sonicznym silnikiem :razz.

                          Komentarz

                          • chomsky
                            Początki nałogu
                            • 2005
                            • 485

                            #1018
                            Jak komu potrzebny 1mk.III to kupuje i nie gada z nami. ktos kto zawodowo foci przyrode musi miec uszczelniony trwaly korpus i takie same szkla najlepszej jakosci.
                            My nie gadamy o takich zawodowcach, oni tu nie siedza z nami i nie gadaja o niczym, oni tluka kase. Rozmawiamy o amatorach focacych dla przyjemnosci.

                            Te pokazy lotnicze staly sie popularniejsze od focenia ceglanych scian i butelek z dezodorantami, whisky i martini? A prawie tak popularne jak rajdy samochodowe i koszykowka. Pytam powaznie, na cholere komu tysieczne zdjecie jakiejs poobklejanej wyscigowki? Albo samolocika na tle nieba. Wisi taki nieruchomo jakby go kto nakleil na niebo. Nie lepiej podejsc na lotnisku i sfocic jakims tanim krotkim szklem i zwyklym wolnym aparatem, z gorszym AF? Musi byc mark?
                            Zreszta przypominam sobie, ze focilem manualem ustawiajac wczesniej odleglosc, dobierajac parametry i jakos wychodzilo to, nawet z dosc szybko poruszajacymi sie przedmiotami.
                            Zartuje, wiem, pokazy sa jazzy. Trzeba sie pokazac kolesiom. Na meczach mozna rowniez podokazywac przed panienkami, trzymajac dluga lufe. Tylko czy w tym wszystkim chodzi o fotografie, czy o to by bywac w towarzystwie? Czasem sie zastanawia. Zapewne wielu ma szczere intencje, podejmujac sie takich tematow i wyzwan, tylko ilu?
                            Znowu napiszecie, ze jestem zlosliwy ale ja sie naprawde zastanawiam.
                            Sven- z czegos musze rezygnowac! Widze jaki ogrom pracy, wiedzy wkladaja koledzy w poznanie oprogramowania i przygotowanie wydrukow. Mam dostep do kalibratora ( monitor mam raczej niskiej klasy) i profili labu. Buzie to nie moj problem, a wszystkich. Sa plastikowe i tyle. W analogu byly jakies miekkie, mechowate, cieple a w cyfrze plastik. Do tego te cyfrowe kolorki.
                            Musze przyznac, ze oddanie koloru ( cielistego) ludzkiej twarzy takze w analogu bylo trudne. Jednak kolorki byly uczciwsze.
                            Czesc.Ch.
                            Ostatnio edytowany przez chomsky; 2228.
                            Analog ma "dusze".

                            Komentarz

                            • MacGyver
                              Cenzor
                              • 2006
                              • 7043

                              #1019
                              Zamieszczone przez Bagnet007
                              To pierwsze byłoby -jak wcześniej było wspomniane- amatorką, a to drugie... to drugie mam na codzień w pierwszym z brzegu Fakcie ;-)
                              Od pewnego czasu staram się nie oglądać zdjeć reporterskich w gazetach codziennych, to bywa zbyt bolesne :wink:
                              Dobra dobra, siedzę już cicho bo KubaMan zaraz tu zrobi porządek (cyfrową rzeźnię ultra sonicznym silnikiem :razz.
                              Hyymmm... no wiesz... ja do kliszaka mam niemal na stałe podpięte szkiełko USM :-D
                              Cztery czarne eosy, pół-eos i pentax... a dokładniej to tutaj

                              Komentarz

                              • Kubaman
                                Pełne uzależnienie
                                • 2004
                                • 4709

                                #1020
                                Cudowna figura się tu rysuje..
                                Klisza wychodzi drożej niż cyfra, jeśli ktoś robi dużo zdjęć.
                                W związku z tym, wasze szacowne grono od kilku stron usiłuje wcisnąć kit, że dobry fotograf robi zdjęć bardzo mało, a jak robi dużo to **** nie fotograf. A jak podaję już na deser obszary, gdzie nie można robić mało (trudno taka specyfika) to słyszę "o rany, nie zaczynaj znów".

                                Wszystko w porządku, jeśli tylko jesteście zadowoleni z samych siebie. Fotografowanie analogiem zdaje sie mieć dla was wartość samą w sobie do tego stopnia, ze usprawiedliwia robienie gniotów, podczas gdy robienie gniotów dla przyjemności fotografującego cyfrą jest zwykłym barbarzyństwem.

                                To w zupełności nikomu by nie przeszkadzało, wszak możecie robić zdjęcia pudełkiem po butach - to dopiero zmaganie z kadrem i światłem - gdyby nie pojawiła się teza przewodnia tego wątku: cyfra jest gorsza od analoga, a fotograf cyfrowy to pół idiota bez mózgu (na szczęście przynajmniej Adamek i sven zostali już zrehabilitowani ). Jest to tym dziwniejsze, że profesjonaliści mówią inaczej, a wśród nas profesjonalistów tej klasy brak. Są za to domowi filozofowie, którzy wiedzą lepiej, co dla mnie jest dobre. Tego nie pojmuję, i pojąć nie mogę.


                                EDIT: najśmieszniejsze jest w tym to, że przez 10 lat ja sam fociłem analogiem. Kiedy go kupowałem musiałem wydać kupę szmalu jak na moje ówczesne możliwości. Dorobiłem się własnej ciemni, gdzie przesiedziałem sporo czasu sącząc najpierw lemoniadę, a później piwko. Teraz zostałem gadżeciarzem, bo kupiłem sobie L-kę i chodzę z żoną na pokazy lotnicze, gdzie nota bene ostatnio spotkałem Stanisława Markowskiego - przyjaciela mojego Taty - robiącego cyfrą. Jak jesteście takie pasjonaty fotografii, powinniście wiedzieć kto to. Mam wspaniałe zdjęcia, które robił mi porządnym sprzętem z AF kiedy byłem zupełnym dzieckiem. Ale on się nie nadyma jak wy.
                                Ostatnio edytowany przez Kubaman; 422. Powód: Automerged Doublepost
                                www.jakubszyma.pl

                                www.szyma.com

                                Komentarz

                                Pracuję...