Analog vs Cyfra

Zwiń
X
 
  • Czas
  • Pokaż
Wyczyść wszystko
new posts
  • sv

    #991
    Zamieszczone przez chomsky
    Za ogladanie moich "dziel" cyfrowych, czy analogowych ludzie mi placa, przyjaciolom gratis, a Ty do nich nie nalezysz.
    Net nie jest miejcem do pokazywania "dziel",za duzo sie tu kreci zlosliwych typkow. Rania potem moje ego i nie potrafie sie miesiacami pozbierac.
    czesc.Ch.

    nie rozczarowałeś mnie, takiej mniej więcej odpowiedzi się spodziewałem. Z góry zakładasz, że wszyscy są złośliwi a Ty jedyny sprawiedliwy chodzący po tym padole (taka postawa kogoś mi przypomina, ale ich jest dwóch, choć wyglądają jak jeden). Też tacy biedni i nikt ich nie rozumie (po za gronem najbliższych przyjaciół, którym pokazują za darmo a wszyscy inni muszą za to płacić :-)

    Zapewniam Cię, że jeżeli Twoje zdjęcia spodobałyby mi się, to z pewnością bym tego nie ukrywał (bo i po co?). Więcej wiary w człowieka :-)
    Ostatnio edytowany przez Gość; 827.

    Komentarz

    • Bagnet007
      Pełne uzależnienie
      • 2006
      • 1344

      #992
      Zamieszczone przez Kubaman
      skąd taki nieprawdziwy wniosek? Gdzie tak napisałem?

      Zamieszczone przez Kubaman
      ...Stosując podejście chomsky'ego, byłbym tam gdzie byłem.
      Podejście chomsky'ego jest takie jak moje tj. pstryk jest już końcem procesu powstawania zdjęcia, bez czekania na efekt bo efekt jest już zaplanowany jeszcze przed wyjęciem aparatu z torby. Można by powiedzieć, że w takim razie już samo wyjęcie aparatu jest zbędne bo można się uczyć używając jedynie wyobraźni (co wg. mnie nie jest wielkim kłamstwem), ale wtedy trudno było by się pochwalić ludziom swoimi dokonaniami czy np. zarobić nimi na chleb. Tak samo bym postępował, gdyby miał cyfrę.

      Zamieszczone przez Michu (Pentax)
      Bagnet: Pierwsze analog, drugie cyfra?
      Nie da się ukryć :smile: . Oglądając film pod lupką nie da się wypatrzeć więcej detali, czyli to chyba próg możliwości tego materiału (ew. niedomaganie obiektywu). W kolorze wyżej jest już chyba tylko Velvia.

      Zamieszczone przez Kubaman
      Dlatego - w kontekście hobbystycznym - nie mogę słuchać o wyższości jednego nad drugim.
      "skąd taki nieprawdziwy wniosek? Gdzie tak napisałem?" :smile:

      EDIT: Dobra, ja mam już dość tego filozofowania. Może po prostu róbmy zdjęcia tak jak dotąd i nie przejmujmy się czym robimy, *?

      *i nie mówmy, że analog = kiepska jakość
      Ostatnio edytowany przez Bagnet007; 6605.

      Komentarz

      • chomsky
        Początki nałogu
        • 2005
        • 485

        #993
        Zamieszczone przez sven
        nie rozczarowałeś mnie, takiej mniej więcej odpowiedzi się spodziewałem. Z góry zakładasz, że wszyscy są złośliwi a Ty jedyny sprawiedliwy chodzący po tym padole (taka postawa kogoś mi przypomina, ale ich jest dwóch, choć wyglądają jak jeden). Też tacy biedni i nikt ich nie rozumie (po za gronem najbliższych przyjaciół, którym pokazują za darmo a wszyscy inni muszą za to płacić :-)

        Zapewniam Cię, że jeżeli Twoje zdjęcia spodobałyby mi się, to z pewnością bym tego nie ukrywał (bo i po co?). Więcej wiary w człowieka :-)
        Dzieki, w takim razie podbudowales mnie! Jeszcze pozostaje przelamac moja wrodzona skromnosc i cos pokaze.
        Ci starsi pamietaja, jak sie czekalo caly tydzien lub dwa az w sobote pokazali jakis przyzwoity western. Na swieta dawali kaczora Donalda.
        Rzecz w tym, ze jak sie cos dostaje od swieta, to ma to wyrazny i mocny smak, pozostaje w pamieci. Tak jest z jedzeniem, piciem, miloscia, przyjaznia, wedrowkami no i oczywiscie z fotografia. Co za duzo to niezdrowo. Warto odpoczac i z fotografowania uczynic swieto. Bedzie smakowac i cieszyc.

        Czesc.Ch.
        P.s. to bardzo luzna i troche walnieta dyskusja, oczywiscie wszyscy przeginamy z przykladami i "przebarwiamy".
        Analog ma "dusze".

        Komentarz

        • sv

          #994
          "walniete" dyskusje sa najlepsze :-)

          Komentarz

          • schabu
            Pełne uzależnienie
            • 2006
            • 1352

            #995
            wszedłem, poczytałem i chyba wątki pomyliłem
            Na której strefie chcesz dostać porannego tosta?

            fotografia biznesowa

            Komentarz

            • minek
              Pełne uzależnienie
              • 2005
              • 1386

              #996
              Zamieszczone przez chomsky
              Nie wiedza co chca focic- tylko "te klimaty". Pustka. Robia po kilkaset fotek na ulicy ludziom zracym lody i pokazuja wszystkim. Jak sie im uda zlapac pijaka na goracym uczynku to juz organizuja wystawe.
              Aż mi się przypomniał taki cytacik z ,,siedmiu poziomów fotografów'' Nor.. tfu, Rockwella Kena:
              Bogaci amatorzy myślą, że nieostre czarno-białe zdjęcia pokazujące ubogich ludzi to sztuka.

              Komentarz

              • chomsky
                Początki nałogu
                • 2005
                • 485

                #997
                Minek- jesli kiedys w calej Europie pracowalo jednoczesnie iles dziesiat malarzy i ze trzy- cztery setki ich uczniow i troche partaczy to suma ich dziel ( dzielo powstawalo dlugo) byla niewelka. Tematy dobierano starannie. Kultura europejska opiera sie na zamknietej liczbie schematow. Wczoraj z nudow przgladalem tom "Nierealne" lub "Nierzeczywiste" Andre Malroux, nie pamietam tytulu a i pisowni autora nie jestem pewien. Taka praca z lat 50-tych, mial wydane kilka tomow omawiajacych europejskie malarstwo i rzezbe.
                Uzmyslowilem sobie w jak ciasnej rzestrzeni poruszali sie tworcy. Same "Herkulesy", ""Porwania Europy", no i "Madonny". Motywy biblijne, staro i nowo testementowe, portrety i krajobrazy,wydarzenia- bitwy. W sumie niewiele. Kiedy w XIX wieku do malarstwa dolaczyla fotografia to motywy "zuzyly sie " jeszcze bardziej. Po kilku XVI wiecznych obrazach przedstawiajacych twarze starego pijusa, trudno rzucic fotka, ktora "poruszylaby" wyrobionego widza a przedstawiala pijaka. O rechot idioty nietrudno, ale nie o to nam chodzi. Dzis mlodzi niewyrobieni, nieoczytani, niewyksztalceni ludzie ( dzis sie nie czyta) probuja przeskoczyc bariere studiow, talentu, pracy i wzorem telewizyjnych idoli hajda w pole z aparatem. W koncu ich rowiesnicy z telewizji udowodnili, ze mozna osiagnac sukces. Potem taka mloda geniuszka trabi na cala Polske- cytuje- / powstancy warszawscy zebrali sie pod pomnikiem "najki"/. Rozumiecie! Nie NIKE tylko najki. Idiotka zadowolona ze siebie i ze swojej kariery. Inna pani twierdzi, ze pracuje juz od 18 roku zycia i tak bez przerwy, po 18 dodzin w 7 redakcjach, 8 pismach kobiecych i jest czolowym krytykiem literackim. Kiedy ona ma czas na reflekcje, na myslenie na ukladanie sobie w glowie tego, na przezucie tej papki. Ona tylko zre i wyrzuca jak bulimiczka. Zreszta watpliwe by to pozarla zapewne udaje.
                Z fotografia jest tak samo. Nieprzygotowani ludzie, nie majacy nic do zaoferowania, zero studiow, zero ksiazek, zero podrozy, niczego ( jak u Kononowicza). Ale maja technike w reku ( dobrze, ze nie wzieli sie za komponowanie muzyki) i dawaj zameczac swiat.
                Svenie- nie pokazuje, bo nie mam co pokazac. Znaczy mam sporo, ale to nie ma zadnej wartosci. Chyba sentymentalna, pamiatkowa, dokumentacyjna, kogo to jednak obchodzi ( oprocz autora i bliskich zainteresowanych).
                Po prostu wstyd mi to pokazywac. A jestem jak na nasze standarty dosc oczytany, wyksztalcony i "otrzaskany"- I co z tego?

                Pocieszajace jest to, ze jednak troche perelek sie oglada i kilku mlodych ludzi pokazuje piekne fotografie, szczerze oddajace ich zamiary artystyczne i stan duszy. To swiadomi fotografowie.

                Czesc.Ch.
                Ostatnio edytowany przez chomsky; 2228.
                Analog ma "dusze".

                Komentarz

                • RNz
                  Uzależniony
                  • 2007
                  • 708

                  #998
                  Chomsky nikt tutaj nie mówi o bezmyślnym waleniu serii i liczeniu, że jedno na sto wyjdzie.
                  Kazde zdjecie powinno byc przemyslane, ale do tego potrzeba też praktyki.
                  Co z tego, ze masz pomysł, jeżeli nie wiesz jak go zrealizować?
                  Ja każdy nowy temat szlifuję, az do poczucia, że mam go opanowany. Czasem jest to 12 innym razem 600 fotek.
                  Dla mnie fotografem jest ten, kto może przed zrobieniem zdjęćia określić jakiego oczekuje efektu, ale do tego potrzeba warsztatu.

                  Komentarz

                  • szwayko
                    Pełne uzależnienie
                    • 2004
                    • 2085

                    #999
                    Ja uzywam jednego i drugiego. A po tych kilku latach to co boli mnie w cyfrze to brak odpornosci na przepalenia - czy to mamy kinkiety w kosciele, czy okna w tle sali - chcac normalnie naswietlic osoby te elementy trzeba przepalic. Wyciaganie cieni jest mozliwe, ale ze zdjecia robi sie wtedy taki koszmarek cyfrowy ubogi tonalnie.
                    Wole juz mniej zarobic na slubach kosztem klisz i skanow, bo nie mam sumienia dawac cyfrowych gniotow. Owszem posilkuje sie 20D ale bardziej przy zdjeciach mniej waznych gdzie musialbym zmarnowac troche materialu lub mniej pewnych czy w ruchu.
                    Druga sprawa to kolor skory - troche jest grzebania, aby bylo jakos.

                    A trzecia to czarno-biel. Jesli ktos mnie prosi o zdjecia dziecka w cz/b to wole stracic 3/4 filmu Ilford Delta 100 na poruszone-nieudane, wywolac to i zeskanowac, niz markowac swoim imieniem pseudo koszmarki z cyfry przerobione na cz/b. Dla mnie przerobienie zdjecia na cz/b zwlaszcza gdzie jest twarz/czlowiek na razie jest niewykonalne w sposob satysfakcjonujacy mnie samego.
                    Jako aparat zawsze przy sobie znakomicie sprawdza mi sie ostatnio Fuji 31fd.
                    Na rower nie ma jak analogi FD - aparat i dwie stalki wejda do sakwy (statyw jest na rowerze), bo i tak robie kilka albo wcale zdjec.
                    Natomiast przy swietle sztucznym i gdzie nie ma kontrastow nie ma jak ISO 800 z takiego 20D np. tu:
                    Ostatnio edytowany przez szwayko; 311.
                    frickr FB
                    www.szwajkowski.pl

                    Komentarz

                    • MacGyver
                      Cenzor
                      • 2006
                      • 7043

                      #1000
                      Zamieszczone przez szwayko
                      ...
                      A trzecia to czarno-biel. Jesli ktos mnie prosi o zdjecia dziecka w cz/b to wole stracic 3/4 filmu Ilford Delta 100 na poruszone-nieudane, wywolac to i zeskanowac, niz markowac swoim imieniem pseudo koszmarki z cyfry przerobione na cz/b. Dla mnie przerobienie zdjecia na cz/b zwlaszcza gdzie jest twarz/czlowiek na razie jest niewykonalne w sposob satysfakcjonujacy mnie samego.
                      Dokładnie. Parę razy próbowałem na tym forum forsować taką tezę, to zaraz znalazło się kilku użytkowników wyjeżdżających z argumentami że nie każdy dysponuje analogiem, tak jak by problemem było kupienie trzysetki, która teraz kosztuje tyle co lepszy filtr UV
                      Nie bronie nikomu przerabiania cyfrowych zdjęć na cz-b, niektórzy potrafią to zrobić całkiem znośnie, ale upieranie się że można osiągnąć ten sam efekt co na porządnym negatywie o dużej rozpiętości jest dla mnie śmieszne.
                      Cztery czarne eosy, pół-eos i pentax... a dokładniej to tutaj

                      Komentarz

                      • szwayko
                        Pełne uzależnienie
                        • 2004
                        • 2085

                        #1001
                        Zamieszczone przez MacGyver
                        Nie bronie nikomu przerabiania cyfrowych zdjęć na cz-b, niektórzy potrafią to zrobić całkiem znośnie, ale upieranie się że można osiągnąć ten sam efekt co na porządnym negatywie o dużej rozpiętości jest dla mnie śmieszne.
                        Sam tez czasem przerabiam, ale raz wyjdzie dobrze a innym razem nijak nie mozna tego przerobic. Bylo kolorowe ISO 800 z cyfry.
                        To teraz wrzucam (trzeba troche fotami wzbogacic watek) cos z Ilforda Delta tyle ze ISO 400:
                        frickr FB
                        www.szwajkowski.pl

                        Komentarz

                        • sv

                          #1002
                          Jak czytam Wasze posty, to coraz częściej mam wrażenie, że używacie analoga, bo marnie sobie radzicie z cyfrą. z alalogiem sprawa była prosta; założyłeś rolke, klepnałeś 36 (lub 24) fotki i oddałeś do labu. Inżynier, który projektował emulsje do tego filmu zadbał o kolorki, a laboludek zadba, żeby z waszego filmu wywołać prawidłowo naświetloną fotkę. Ponieważ film ma spore rezerwy, to prześwietlenie (lub niedoświetlenie) o 2 działki nie stanowi problemu, tak więc przy foceniu nie trzeba się specjalnie gimnastykować i można zająć się "sztuką".

                          W cyfrze automat niestety nie załatwia wszystkiego; a to naświetlić trzeba prawidłowo, a to jakiś balans bieli ustawić, a już wywołać fotke z rawa, to jakaś zbędna operacja (wiadomo; twórcy nie bawią się w techniczne pierdoły).

                          Problemy z kolorami w cyfrze najczęściej wiążą się z nieprawidłowym balansem bieli, dlatego te wszystkie dziwne kolorki skóry, to tylko nieprawidłowy balans bieli i tylko tyle.

                          Komentarz

                          • Misiaque
                            Początki nałogu
                            • 2007
                            • 392

                            #1003
                            Sven, weź pod uwagę, że robienie zdjęć na diapozytywach stawia jednak duże wymagania właśnie pomiarowi światła, nie mówiąc o konieczności dbania o korekcję temperatury barwowej światła jeśli slajdy mają być wyświetlane na projektorze. Także kadrować wtedy trzeba bardzo uważnie.

                            Ustawienie balansu bieli przy konwersji z RAW to czysta przyjemność (i nie trzeba ustawiać podczas robienia zdjęcia).

                            Nie jestem ani za cyfrą ani za analogiem, ale myślę, że ta łatwość robienia zdjęć aparatem analogowym nie jest prawdą.

                            Komentarz

                            • szwayko
                              Pełne uzależnienie
                              • 2004
                              • 2085

                              #1004
                              Zamieszczone przez sven
                              Ponieważ film ma spore rezerwy, to prześwietlenie (lub niedoświetlenie) o 2 działki nie stanowi problemu, tak więc przy foceniu nie trzeba się specjalnie gimnastykować i można zająć się "sztuką".
                              Jest w tym duzo racji i za to lubie negatywy. Nie musze sie martwic czy jasne elementy w kadrze wyjada mi poza histogram i moge sie skupic tylko na tym co dzieje sie w kadrze.
                              Dlatego czekam na te nowa generacje matryc ;-)

                              Nigdy nie robie zdjec bezposrednio z kliszy bo jest to wielka niewiadoma. Wczesniej zawsze sa skany czy to labowe czy domowe.
                              frickr FB
                              www.szwajkowski.pl

                              Komentarz

                              • sv

                                #1005
                                Misiaque: ja nie pisałem o slajdach. Na slajdach raczej trudno byłoby robić zdjęcia w kościele (taki przykład padł), a i kolorki skóry mogłyby przy takiej Velvi być zaskakujące :-)

                                Zresztą, co mnie obchodzi alalog :-)
                                Czekam na 1d mk III i z dziką rozkoszą się nim pobawię (typowy onanizm sprzętowy), a jak już znudzi mi się 1 d mk III, to będę czekał na 1ds mk III lub eosa 3d (kolejny objaw onanizmu sprzętowego). Martwię się tylko co będzie jak znudzi mi się 1 ds mk III, bo na hasla cyfrowego raczej nie mam kasy :-)
                                Ostatnio edytowany przez Gość; 827.

                                Komentarz

                                Pracuję...