Praca za granica jako fotograf slubny

Zwiń
X
 
  • Czas
  • Pokaż
Wyczyść wszystko
new posts
  • Ciboq
    Coś już napisał
    • 2010
    • 91

    #61
    hehe ale sie ubawiłem naprawdę
    tomcio22112 pojedziesz zobaczysz już niejeden wyjeżdżał kokosy zbijać
    znam ludzi co tu po 6 lat siedzą, a angielskiego nadal nic ja wiem z tobą będzie inaczej będziesz się uczyć, pracujac z polakami po 12h
    anglia to nie polandia

    ale swoja droga ktoś tu gdzieś napisał o sprzedaży zdjęć do agencji, może macie jakieś godne polecenia ??
    niedawno sie dowiedziałem ze koleś ode mnie z roboty zmienił prace i teraz pracuje w jakiejś agencji foto, ale niestety z nim kontaktu nie mam
    !!! Łączenie podwójnego wpisu !!!
    swoja droga jak czytam posty prace będę miał 1500 na miesiąc, no to ładnie bez angielskiego to super
    moi znajomi z komunikatywnym angielskim maja problemy z rejestracja w agencji pracy,
    bo za słabo mówią po angielsku, to już nie jest ta Anglia ze każdy polak jest ok, bo dobrze pracuje za najniższa krajowa, po recesji dużo się zmieniło, ilu młodych angoli pracuje w firmie gdzie ja pracuje, co dwa lata temu było nie do przyjęcia, na hali nie było ani jednego angola, a teraz więcej niż polowa ... i nie zarabiają 1500
    ja jestem na kontrakcie i zarabiam 1200 bez nadgodzin i dodam tylko ze to nie jest mało (w moim regionie) wiadomo w londynie zarobisz więcej ale i więcej wydasz bo nikt mi nie powie ze nie
    wielu z moich znajomych dużo by dało za taka prace, 1200 pewna robota a nie codziennie czekają czy ktoś z agencji nie napisze smska "No work tomorrow" i tak przez cały tydzień, a rachunki trzeba płacić

    a jak jeszcze czytam o reporterce z podstawowym angielskim to proszę was litości, z podstawowym angielskim to ciężko fast fooda przez tel zamówić ()
    ze ktoś kiwnie palcem na fotografa hehehehehehe, a sporządzenie umowy, ustalenie szczegółów i inne
    nie no naprawdę śmiech na sali, dawno się tak nie ubawiłem
    Ostatnio edytowany przez Ciboq; 37437. Powód: Automerged Doublepost

    Komentarz

    • MaciekH
      Uzależniony
      • 2006
      • 662

      #62
      Tak sobie właśnie pomyślałem, nie do końca złośliwie, może tomcio mógłby jakieś swoje zdjęcia pokazać? Mam podejrzenie, że to mogłaby być wisienka do tego tortu, ale nich mi kaktus na dłoni wyrośnie jeśli się mylę...
      20D+BG-E2 | 28-105/3.5-4.5 | 70-200/2.8 | 50/1.4 | 580EXII | EF-430 | Naneu | 600R

      Komentarz

      • Teo
        Początki nałogu
        • 2004
        • 474

        #63
        Cóż, na początek polecam trzy książki: David Duchemin "VisionMongers", John Harrington "Best Business Practices for Photographers" i Tad Crawford "Business and Legal Forms for Photographers" - przestudiowanie tych pozycji zaoszczędzi popełnienia błędów i wyjaśni wiele spraw - zwłaszcza jeśli ktoś czuje się bardziej fotografem niż biznesmenem, a na słowo "marketing" dostaje gęsiej skórki
        Tylko nie kupuj ich w księgarniach, bo sporo przepłacisz. Na Amazonie taniej

        Komentarz

        • trothlik
          Uzależniony
          • 2004
          • 782

          #64
          Zamieszczone przez underhand
          ...ryzykowac nie żałować! 19 lat i takie plany, brawo!
          jasne, że lepiej spróbować i żałować niż żałować że się nie spróbowało...

          Zamieszczone przez Shadow
          Pojedzie robić śluby a skończy na zmywaku.
          Masz jakąś traumę?

          Ja ze swojej strony powiem tak: jedź, próbuj, sam się przekonaj...
          trothlik
          "Nie istnieją różnice prócz różnic stopni między różnymi stopniami i brakiem różnicy. To znaczy w przekładzie na ludzki język: któż teraz nie pije".

          Komentarz

          • Shadow
            Pełne uzależnienie
            • 2004
            • 1572

            #65
            trothlik ----> A co robisz/robiłeś na zmywaku, że Cię to ruszyło ?

            Komentarz

            • trothlik
              Uzależniony
              • 2004
              • 782

              #66
              Zamieszczone przez Shadow
              trothlik ----> A co robisz/robiłeś na zmywaku, że Cię to ruszyło ?
              Widzę żeś ciekaw:
              Rozmowa z angielskim pracodawcą w Polsce, od samego początku praca w zawodzie.
              Zastanawiam się tylko po co była ta złośliwość do kolegi, i "zachęta" że i tak skończy na zmywaku. Co najmniej nie na miejscu.
              trothlik
              "Nie istnieją różnice prócz różnic stopni między różnymi stopniami i brakiem różnicy. To znaczy w przekładzie na ludzki język: któż teraz nie pije".

              Komentarz

              • Shadow
                Pełne uzależnienie
                • 2004
                • 1572

                #67
                Nic do niego nie mam. Tak napisałem bo niestety sam widzisz jakie chłopak ma podejście. Nie każdy ma kwalifikacje, pomysł, możliwości i trochę szczęścia żeby wystartować w UK tak jak Ty.

                Komentarz

                • trothlik
                  Uzależniony
                  • 2004
                  • 782

                  #68
                  Zamieszczone przez Shadow
                  Nic do niego nie mam. Tak napisałem bo niestety sam widzisz jakie chłopak ma podejście.
                  Fakt... ale możesz napisać 1283471293 postów on i tak zrobi swoje. Ja uważam, możesz się zgodzić lub nie, że warto spróbować a jak ma se d??ę potłuc to lepiej z wysokiego konia zlecieć.
                  Chyba odbiegamy od tematu...
                  trothlik
                  "Nie istnieją różnice prócz różnic stopni między różnymi stopniami i brakiem różnicy. To znaczy w przekładzie na ludzki język: któż teraz nie pije".

                  Komentarz

                  • kucza21
                    Uzależniony
                    • 2007
                    • 518

                    #69
                    Nie rozumiem co jedziecie po chlopaku? Co prawda wyglada to troszke, jakby kolega bujal w oblokach, ale nie odbierajcie mu marzen. Pojedzie do UK i sie przekona, jesli jest twardy i bedzie wierzyl, ze moze to za kilka lat moze zrobi pierwsze wesele za £400.

                    Ja wyjezdzalem do UK w jego wieku i tez mialem marzenia, moze dobrze, ze nie wchodzilem wtedy na forum bo bym dostal taki pojazd i bym sie zniechecil. A dzisiaj sie moge cieszyc, ze zyje z fotografii i co najwazniejsze nadal sie rozwijam.

                    Jedz chlopie, do odwaznych swiat nalezy. Nie wpadnij w zle towarzystwo w UK, staraj sie dazyc do celu, a na pewno sie uda. Nie mysl, ze to bedzie odrazu, badz cierpliwy i wytrwaly, a bedziesz zbieral pozniej z tego owoce. Ale pamietaj zasade ! Najpierw sie naucz robic zdjecia pozniej za to bierz pieniadze, raczej niz na odwrot.

                    Komentarz

                    • czarny1999
                      Bywalec
                      • 2008
                      • 119

                      #70
                      Zamieszczone przez kucza21
                      ...

                      Jedz chlopie, do odwaznych swiat nalezy. ...
                      rada dobra, tylko zeby nie bylo na nia za pozno ;-)

                      Komentarz

                      Pracuję...