Praca za granica jako fotograf slubny

Zwiń
X
 
  • Czas
  • Pokaż
Wyczyść wszystko
new posts
  • czarny1999
    Bywalec
    • 2008
    • 119

    #46
    Anglia jest specyficznym rynkiem, musisz brac to pod uwage.
    Masa kasy idzie na kosztu o ktorych w Polsce nawet bym nie myslal. Czasami wrecz zahacza to o cos nie majacego nic wspolnego ze zdrowym rozsadkiem.
    Np ubezpieczenia:
    1. bedac fotografem wypadalo by posiadac ubezpieczenie na sprzet - od zniszczenia, kradziezy itp - kilka stowek f/rok
    2. odpowiedzialnosc cywilna (jesli np maly chlopiec biegajac po sali na ktorej jest wesele rozbije sobie glowe o twojego laptopa, czy drukarke stojace sobie spokojnie w kacie pod sciana) masz prawie morowanego claima ze nie przestrzegales zasad H&S (BHP) i moze mialbys nawet szanse wygrac sprawe ale tylko w sytuacji ze bedziesz mial wylozyc na adwokata - srednio f250/godzine + Vat. - inaczej zostaja ci ugody i maaaaaaasa stresu
    3. autko - przeciez jakos trzeba dojechac i poruszac sie w trakcie slubu - pomiedzy kosciolem, plenerem i miejscem zabawy weselnej. Wypada posiadac pelne ubezpieczenie na wypadek awarii, zeby nie bylo stresu ze nie dojedziesz, takie ktore gwarantuje ci holowanie z autostrady i auto zastepcze w pol h (AA,RAC - koszt w zaleznosci od tego jakie posiadasz autko prywatnie - jak auto do 3lat ~ do f150/rok, przy 5cio letnim okolo f500)
    dodatkowo:
    (majac lat 19nascie za najmniejsza fiescinke z silnikiem 1.0L bedziesz placil ~ f1200-f2000 na rok za samo ubezpieczenie - w przypadku jak zaplacisz jednorazowo - jak w miesiecznych transzach -a mozesz miec powazny problem z taka opcja nie majac zadnego stazu w UK - pewnie blizej albo i ponad f2000)
    4. ubezpieczenie dla fotografow - takie jak by para mloda powiedziala ze zdjecia sa do d**y i zadaja sobie f20.000 za straty moralne - nastepne pare stowek
    pozniej juz tylko same przyjemnosci czyli koszty mieszkania, zycia i na koniec zostaje jeszcze mala, przymarszczona reka Jej Wysokosci Krolowej wyciagnieta w gescie '' podziel sie ''

    Komentarz

    • Mad_Mac
      Pełne uzależnienie
      • 2009
      • 1458

      #47
      Doskonale podsumowane.
      A Tak z ciekawosci to co to za praca gdzie od reki daja 1500f? Bo np średnia płaca za prace biurowa na początek to ok 1000f

      5DmkIII | BG-E11 |5DmkII | BG-E6 | 16 | 24-35 F2 | 50 | 85 | 135L | 2x430 EX II | 2xJ360 AFD | YN662C | NX2000 | 16-50 | 30 | 50-200
      Google: Precious-moment photography UK

      Komentarz

      • 1982wojtek
        Coś już napisał
        • 2008
        • 62

        #48
        Język ,język i jeszcze raz język biegle w mowie i piśmie bo narobisz sobie niepotrzebnych kłopotów bo nie doczytasz umowy czy nie dogadasz szczegółów .Pomyśl czy chciałbyś zlecić swój ślub osobie która mówi ''Kali jeść, Kali spać"?
        wszystko znaczy NIC!!!

        Komentarz

        • Shadow
          Pełne uzależnienie
          • 2004
          • 1572

          #49
          My tu gadu gadu a już się w Hydeparku znaleźliśmy.

          Komentarz

          • leondj
            Dopiero zaczyna
            • 2010
            • 23

            #50
            Zamieszczone przez 1982wojtek
            Język ,język i jeszcze raz język biegle w mowie i piśmie bo narobisz sobie niepotrzebnych kłopotów bo nie doczytasz umowy czy nie dogadasz szczegółów .Pomyśl czy chciałbyś zlecić swój ślub osobie która mówi ''Kali jeść, Kali spać"?
            Z pewnoscia nieeee, no chyba, ze owy w/w Kali ma nieziemskie portfolio i wtedy czy mowi "Kali dobrze focić" czy "Kali dobrze robota" nie ma znaczenia i liczy sie efekt koncowy no ale to wyjatkowy wyjatek
            Leszek, Londyn, http://www.flickr.com/photos/leszekdesign/

            C5dmk2|C50/1.4|C85/1.8|C24-105/4L|C70-200/4L IS|1x C580EX II|2x YN468 Speedlite|4x Yongnuo RF602, softbox 60x60, parasolka, gels, grid, Wacom Intuos4 M, itd. itp.

            Komentarz

            • Mad_Mac
              Pełne uzależnienie
              • 2009
              • 1458

              #51
              Zamieszczone przez Shadow
              My tu gadu gadu a już się w Hydeparku znaleźliśmy.
              Jakieś 8h temu

              5DmkIII | BG-E11 |5DmkII | BG-E6 | 16 | 24-35 F2 | 50 | 85 | 135L | 2x430 EX II | 2xJ360 AFD | YN662C | NX2000 | 16-50 | 30 | 50-200
              Google: Precious-moment photography UK

              Komentarz

              • SdoubleU
                Początki nałogu
                • 2005
                • 437

                #52
                Zamieszczone przez tomcio22112
                sluchajcie, prace bede miec 1500 Ł na miesiac, mieszkac tez bede mial gdzie, mam znajomych ktorzy mieszkaja w uk na stale mam tez znajomego fotografa (reporter rmf byly) i jezyk znam na poziomie srednim, w kazdym badz razie dogadalbym sie. jesli chodzi o zdobycie klijentow to sie zrobi www jakies ulotki i ogloszenie mozna przypiac na tablicy ogloszen kolo kosciola. Wiadomo ze sie nie pojedzie i nie wejdzie prosto z mety do kosciola robic zdjecia. Traktuje fot, jako dodatkowe zrodlo dochodu a nie jako glowne jak sie niektorym wydaje. a po kilku latach moze sie wroci do pl z zarobioną kasa. a co do zdobywania klijenotw dodam ze to wyjdzie w praniu, zawsze sie cos wymysli a tymbardziej majac przyjaciol umiejacych angl, perfekt.
                PWODZENIA
                SdoubleU
                ---------------------------
                Canon :-D

                Komentarz

                • Teo
                  Początki nałogu
                  • 2004
                  • 474

                  #53
                  Ej, ten temat to jakaś prowokacja, prawda ?

                  Komentarz

                  • tomcio22112
                    Dopiero zaczyna
                    • 2010
                    • 18

                    #54
                    dlaczego?

                    Komentarz

                    • MaciekH
                      Uzależniony
                      • 2006
                      • 662

                      #55
                      Bo jest tak niedorzeczny że można stracić wiarę w gatunek ludzki?
                      20D+BG-E2 | 28-105/3.5-4.5 | 70-200/2.8 | 50/1.4 | 580EXII | EF-430 | Naneu | 600R

                      Komentarz

                      • piotr
                        • 2011
                        • 1

                        #56
                        Witam witam panie i panowie bo nowy jestem ...
                        Musze przyznac ze niezle sie ubawilem czytajac watek
                        Mieszkam w Londynie przeszlo 10 lat, siedem lat temu powrocilem do fotografi robiac tematy przyrodnicze i reporterke. Przypadkowo trzy lata temu poproszono mnie o zrobienie zdjec slubu znajomych. Zrobilem, polecili mnie do nastepnej pary i w ten sposob zrobilem ich kilka plus chrzczciny dwa razy. Pomyslalem wtedy zeby sie oglosic i nadal zarabiac w tym temacie, hehe moge powiedziec tylko ze bardzo trudno jest bo klienci (PL) to nie chca zobaczyc zdjec tylko pierwsze slowa: to zrobi pan zdjecia ... ile bedzie kosztowalo.... to jeszcze zadzwonie. A fotografowanie slubow innych narodowosci to trzeba sie bardzo nakombinowac aby sie gdzies wkrecic, oni wola poleconych fotografow a ci to jedna wielka klika. Nie wyobrazam sobie aby sie z tego utrzymac, mimo ze sprzedaje czasem jakies zdjecia do agencji i na stockach.Nie wspomne juz sytuacji jesli nie zna sie jezyka Reszte Mad_Mac juz dobitnie wyjasnil Pozdrawiam wszystkich
                        www.piotrphotography.net

                        Komentarz

                        • tomcio22112
                          Dopiero zaczyna
                          • 2010
                          • 18

                          #57
                          Ale nikt tu nie mówi o utrzymywaniu się z fotografii. Fotografię można potraktować jako drugie źródło dochodu. Lubie robić reportaże ślubne dlatego chciałbym się czymś takim zająć w Anglii. Planuje wyjechać na stałe do UK dlatego też myślę o rozwinięciu tam fotografii. A jeśli chodzi o język to umiem go na poziomie komunikatywnym a przebywając tam dłuższy czas wiadomo że poznam go o dużo lepiej, a z tego co słyszałem to sztuka adaptacji trwa ok 2-3 lat. Każdy tutaj myśli że jeśli chcę wyjechać to tylko w celu fotografii, a to nie prawda, bo planuje też dużo innych rzeczy. Dlaczego zatem nie mógłbym spróbować ogłosić się gdzieś i zdobyć klientów? Wiem, że konkurencja jest spora i będzie trudno ale przecież spróbować mogę. Dlaczego wy fotografujecie śluby w Pl??? Przecież też jest rynek zapchany fotografami i kamerzystami a jednak zdecydowaliście się a to i się kręci. Wiadomo najlepiej siedzieć w domu z wypiętą dupą do góry i oglądać mecz z piwem w ręku. Wydaje mi się, że jak spróbuje i mi się nie uda to będę przynajmniej dumny, że próbowałem i się odważyłem spróbować, a jak nie spróbuje to będę sobie pluć w brodę dotąd, aż o tym zapomnę. Także dzięki wszystkim za opinie na ten temat, myślę że zdobyłem kilka cennych informacji dzięki temu wątkowi i pomoże mi to w podążaniu do przodu. Powtórzę jeszcze raz że jak nie wyjdzie to się nic nie stanie, bo to jest tylko jedna z moich pasji. Pozdrawiam wszystkich i jeszcze raz dziękuję za pomoc.

                          Komentarz

                          • MaciekH
                            Uzależniony
                            • 2006
                            • 662

                            #58
                            20D+BG-E2 | 28-105/3.5-4.5 | 70-200/2.8 | 50/1.4 | 580EXII | EF-430 | Naneu | 600R

                            Komentarz

                            • stone7
                              • 2010
                              • 12

                              #59
                              Zamieszczone przez tomcio22112
                              A co do anglii to np dentysci wyjazdzaja bez jezyka i pracuja na kontrakcie za 70 tys Ł. to dlaczego ja miałbym sie tym przejmowac?
                              Nie ma takiej mozliwosci. To jakieś opowieści zasłyszane od kolegi kolegi.
                              Sprawdź wymagania dla lekarzy na http://www.jobs.nhs.uk/ .
                              Nie znajac jezyka nawet nie zarejestruje się w GMC i nie dostanie prawa wykonywania zawodu w UK.
                              Bywa tak, firmy rekrutujące kontraktują lekarzy bez angielskiego, ale najpierw i tak wysyłają ich na kurs angielskiego.
                              Rzadko to się zdarza, bo dzisiaj mało ludzi z dobrym wykształceniem nie zna angielskiego.
                              Poza tym dentystów i wszelkiej masci lekarzy brakuje w UK.
                              A fotografów jest w UK jak ....:rolleyes:

                              Ale życzę powodzenia
                              "Amator martwi się o sprzęt, profesjonalista martwi się o kasę, a mistrz martwi się o światło..." ...wciąż uczę się hardware'u

                              Komentarz

                              • czarny1999
                                Bywalec
                                • 2008
                                • 119

                                #60
                                Podejrzewam ze kolega Mad_Mac potwierdzi moje slowa majac podobne doswaidczenia i biorac pod uwage ze prawdopodobnie przeszedl podobna droge co ja.
                                Po pierwsze na klientow Polakow bym specjalnie na twoim miejscu nie liczyl, generalnie wszyscy na dorobku i jesli decyduja sie oni na slub w UK to znaczy ze robia go zeby zaoszczedzic ... (smutne ale prawda). Wiec jak slysza ze za jeden dzien (w ich wyobrazeniu pare h pracy) bierzesz ich 3-4tygodniowki to badzo milo koncza z Toba rozmowe z zapewnieniem ze musza sie z druga polowka skonsultowac itd.
                                Srednio mam jeden telefon tygodniowo z zapytaniem od Polakow. Rozmowa wyglada mniejwiecej tak:
                                - Dziendobry. ..IMIE... z tej strony, Slyszalam ze zajmuje sie Pan fotografia.
                                - Dobry, tak.
                                - Bo my bierzemy slub .. DATA.. i chcielibysmy wiedziec ile beda zdjecia kosztowaly...... (po podaniu kwoty najczesciej cisza i ....do widzenia w takiej czy innej formie)
                                Rynek angielskich slubow jest w miare ok, podajesz cene i generalnie nastepnego dnia masz zaliczke na koncie. Klient sie nie targuje bo zna twoja cene od wojka, kuzynki, kuzyna ktorym robiles slub w zeszlym roku i zna efekty. Inaczej nigdy by do Ciebie nie przyszedl - 99% zaplaci 2x wiecej kiepskiemu fotografowi anglikowi niz Tobie jesli Cie nie zna. Jezyk jest niezbedny i to nie w stopniu ze 'sie dogadamy jakos'. Musisz przygotowac Invoice, Umowe, Opisac w niej dokladnie zakres uslug, skonsultowac to w trakcie rozmowy w 4ry oczy/ mailowo i telefonicznie - jesli klient z daleka.
                                Jest rownierz bardzo bogaty i hermetyczny rynek rynek azjatyckich slubow i mniej bogatyczh - afrykanskich. Oba zamkniete z regoly na wszelkie nowinki i (w szczegolnosci afrykanskie) z reguly na jedno kopyto.
                                Tylko bardzo ciezko sie wbic na ich rynek nawet z dobrym portfoliem. (troche inna estetyka)
                                Postaw sie w ich sytuacji i powiedz czy powiezyl bys zdjecia z 'najwazniejszego dnia w Waszym zyciu' imigrantowi z Wietnamu, Moldawii czy skadstam czy panu Kaziowi ktory ma zaklad za rogiem od 15lat i nikt na niego nie nazekal.....
                                no to sie rozpisalem ....
                                powodzenia
                                !!! Łączenie podwójnego wpisu !!!
                                *powieRZyl , sorry tak jakos wyszlo
                                Ostatnio edytowany przez czarny1999; 20426. Powód: Automerged Doublepost

                                Komentarz

                                Pracuję...