Fotografowanie a polskie prawo...

Zwiń
X
 
  • Czas
  • Pokaż
Wyczyść wszystko
new posts
  • caleodao
    Dopiero zaczyna
    • 2005
    • 24

    #16
    Zamieszczone przez Jac
    No to juz trzeba by do ustawy zerknac i odpowiednio falandyzowac przepisy jaki pracownik... wydaje sie ze uslugi, urzedy, sluzby mundurowe tak, ale glowy nie dam... bo np taki 007 albo J23 to jest raczej tajny mimo ze w pracy :-)
    No tak ale do której ustawy bo w tej o ochronie praw autorskich nic nie ma na ten temat, i tu mam też inne pytanie kolega wyżej opisał przypadek w empiku ustawa mówi wyrażnie możemy fotografować funkcjonariuszy policji, pogotowia, pracowników ochrony itp. podczas wykonywania ich obowiązków ewentualnie jakiejś interwencji. A więc w każdym hipermakecie obowiązuje zakaz fotografowania jaka jest podstawa prawna tego przepisu, bo w takim razie jak mam sfotografować ochronę która się tam znajduje :rolleyes: bo przepis mówi wyrażnie że mam prawo im robić zdjęcia nawet w sądzie nie ma zakazu no chyba że sprawa jest za zamkniętymi dźwiami. Jedno co wiem napewno to jeżeli podejdzie do ciebie ochrona i zaczyna marudzić że nie wolno wnosić aparatu lub każe Ci skasować zdjęcie możesz mu powiedzieć aby dał sobie spokój i dzwonił po policję z drugiej strony pamiętaj że można fotografować ochronę, znajomych jeśli nie jesteś sam ale nie obcych ludzi. Ochrona nie ma żadnych uprawnień nie może nawet wywalić ciebie ze sklepu zawsze możesz zażądać wezwania policji. Tylko jakie potem mogą być konsekwencje I tu warto byłoby wiedzieć co możemy a czego nie i co może policja od nas wymagać.

    Komentarz

    • minek
      Pełne uzależnienie
      • 2005
      • 1386

      #17
      Hipermarket to czyjeś pomieszczenie, ktore udostępnia właścicielom sklepów i klientom. I nie życzy sobie, fotografownia. Tak jak ja w domu nie życzę sobie palenia.

      Komentarz

      • minek
        Pełne uzależnienie
        • 2005
        • 1386

        #18
        A, jesli chodzi o fotografowanie ludzi na ulicach, to ZTCW fotografować można. Nie można publikować bez zgody.
        A pod parasolami, przy piwku.. A ostatnio zupełnie przypadkiem miałem podobną sytułację, ale robiłem tak, że po prostu jak poszedłem żeby mi pani nalała kolejne, (a stały tam za barem ze dwie), to wziąłem aparat i spytałem, czy mogę zrobić zdjęcie jak piwo mi nalewa (-:
        Popiszczały, pośmiały się, w tym czasie (i czasie rozmowy) kilka zrobiłem. Widziały kiedy robię. ((((-:

        Czasami warto pogadać z ludźmi, czasami jest odruch ucieczki i zasłaniania, nieraz zaś ludzie nie mają nic na przeciwko, tylko trzeba im powiedzieć, że nie żadna tam prasa ani afery, tylko prywatnie zdjęcia robisz, a jak dadzą maila to im przyślę kiedyś (zawsze wysyłam). Po chwili rozmowy zdjęcia są znacznie ciekawsze.
        (no, inna to kategoria niż czajenie się z 400-tką z daleka)

        Aha, nie wiem co zrobił bym, gdyby mi pajacyk kazał skasować pojedyncze zdjęcie, bo robię analogiem.

        Komentarz

        • Venio
          Pełne uzależnienie
          • 2005
          • 1084

          #19
          Zdjęcia mozesz robic wszędzie. Chyba ze jest wyraźna tabliczka z zakazem. Ale jeśli nie ma to mozna robic foty tylko nie mozna ich publikowac. Mówie o takich miejscach jak Empik. A prywatnie to se mozesz robic co chcesz ^^

          Komentarz

          • caleodao
            Dopiero zaczyna
            • 2005
            • 24

            #20
            Zamieszczone przez minek
            Hipermarket to czyjeś pomieszczenie, ktore udostępnia właścicielom sklepów i klientom. I nie życzy sobie, fotografownia. Tak jak ja w domu nie życzę sobie palenia.
            Tylko że tabliczka z zakazem powinna się znajdować na poszczególnych sklepach a nie na wejściu głównym bo na pasażu na którym są często restouracje oraz inne lokale w których nie ma zakazu fotografowania. Hipermarket to nie dom tylko miejsce publiczne więc powiedzcie mi jaka jest podstawa prawna tego zakazu bo w linkach które są na początku tego tematu wyczytałem że możesz robić zdjęcia swoim znajomym w pierwszym lepszym sklepie więc czym on się różni od takiego hipermarketu

            Komentarz

            • minek
              Pełne uzależnienie
              • 2005
              • 1386

              #21
              Hipermarket to czyjaś własność, właśnie cały obiekt. I w tym obiekcie właściciel sobie tego nie życzy i ogłasza to wywieszając na drzwiach tabliczkę. Pasaż znajduje się naterenie hipermarketu. Restauracja również. Jeżeli właściciel restauracji pozwala - no cóż, można porobic, ewentualnie potem dyskutować z ochraniaczami całego obiektu.

              Często w galerii łódzkiej widzę jak rodzice pstrykają swoje pociechy koło fontanny czy innych zabawek. Podchodzi ochroniarz i mówi, żeby przestali, bo zakaz itp. Ale nie widziałem, aby komuś kazał skasować zdjęcia.

              Trafiłem kiedyś na jakąś imprezę typu urodziny M1. Wielki wielgachny ogromny tort mieli i rozdawali kawałki ludziom. Wziąłem trzy (-:
              Ale nie o tym. Pstrykał tam fotki jeden gościu. Spytałem go, czy on tu służbowo czy tak po prostu. On tam był wynajęty. To spytałem, kogo spytać czy mogę zrobić tu kilka zdjęć. Pokazał mi takiego gościa w okularkach i garniaku. To był szef owej placówki. Podszedłem doń, zagadałem, że fajna impreza itp, i że przypadkiem mam aparat czy mogę kikla zdjęć zrobić. Po pytaniach z jakiej gazety ( - z żadnej!) itp, powiedział: A rób pan!

              Inny sposób na zrobienie kilku zdjęć w hipermarkecie, to poprosić w fotojoku o dowolny aparat do pooglądania i spytać czy można swoją kartę włożyć (oczywiście trzeba mieć przy sobie). Mi już w kilku różnych pozwolili bez problemu, kiedyś s828, d70, 300d, 20d i jeszcze jakiś kompakcik.

              (tak, robię jak pisałem wyżej analogiem, ale zazwyczaj mam w rezerwie G5)

              Komentarz

              • caleodao
                Dopiero zaczyna
                • 2005
                • 24

                #22
                Wiem o tym że hipermarket jest czyjąś własnosnością, Nie interesuje mnie czy właściciel sobie czegoś życzy czy też nie tylko jaka jest podstawa prawna Jeśli zaś chodzi o robienie zdjęć swojemu dziecku to zdjęcia robiłbym dalej jeźeli coś by im nie pasowało to mogą dzwonić po policję. Teoretycznie mogliby się sądzić ale sprawy by nie wygrali bo na zdjęciach było moje dziecko a nie ich hipermarket. Zdjęć też by nie dostali A tak wogóle to sprawa cywilna i nawet jeżeli mają rację szkodliwość społeczna bardzo mała. Swoją drogą chyba pogadam z prawnikiem bo widzę że dla ciebie ważniejsza jest naklejka na dźwiach i nie interesuje ciebie dlaczego ona tam jest naklejona, a co ciekawe na MediaMarkt takiej nie ma.

                Komentarz

                • Vitez
                  zło konieczne
                  • 2004
                  • 19804

                  #23
                  Hipermarket czy sklep nie jest miejscem 'publicznym' a prywatnym - wykupionym przez kogos. Mimo ze ludzie masowo i 'publicznie' do niego uczeszczaja nie czyni to z hipermarketu automatycznie miejsca publicznego.
                  To samo kino - wydawalo by sie ze miejsce publiczne ale nie - jest prywatne bo nalezy do kogos.

                  Miejsca 'publiczne' czyli nalezace do ciebie - platnika podatkow to te utrzymywane z twoich podatkow, czyli bedace wlasnoscia urzedasow (ulice, chodniki).

                  Tak wiec nawet jak nie ma widocznego zakazu fotografowania w miejscach prywatnych (sklepy, kina, hipermarkety) to jesli ochrona prosi cie o nie robienie zdjec i skasowanie tych juz zrobionych - powinienes to zrobic gdyz wkraczajac na teren prywatny zgodziles sie respektowac jego regulamin (a ten zazwyczaj jest gdzies dostepny).

                  Odnosnie pracownikow a osob publicznych - robic zdjecia ludziom mozesz kiedy i gdzie chcesz (chyba ze jestes na terenie prywatnym i wlasciciel ogolnie nie zyczy sobie robienia zdjec), kwestia dotyczy tylko publikowania tych zdjec.
                  Tak wiec wyrzucenie z pubu za "naruszanie praw osobistych" jest niezgodne z prawem, ale poproszenie o nie robienie zdjec i wykasowanie juz zrobionych gdyz "robi pan na terenie prywatnym i wlasciciel nie wyraza zgody" - juz ma racje.

                  Dyskusje z ochroniarzami roznych bud, parkingow, ruder wynikaja najczesciej na chodniku - jestes na terenie publicznym, obisz zdjecie rudery a ochroniarz sie burzy ze nie wolno... i nie ma racji bo dopoki jestes na terenie publicznym to mozesz fotografowac co ci wlezie w oczy (rowniez bedac np tuzz za ogrodzeniem lotniska - ochrona lotniska moze ci nagwizdac i policja o tym wie).
                  Czasem gdy nie chce sie przepychanki i czekania na Policje - skasowac, pojsc sobie a w domu odzyskac i spokoj 8) .

                  A i jeszcze - osoba bedaca w pracy nie jest jednoczesnie osoba pelniaca funkcje publiczne, polityczne czy spoleczne, a tylko takich osob zdjecia mozna bez zgody publikowac.
                  Barmanka nie jest taka osoba, policjant czy ochroniarz jest (funkcja publiczno-spoleczna).

                  Komentarz

                  • woman
                    Dopiero zaczyna
                    • 2005
                    • 41

                    #24
                    Zamieszczone przez Vitez
                    Dyskusje z ochroniarzami roznych bud, parkingow, ruder wynikaja najczesciej na chodniku - jestes na terenie publicznym, obisz zdjecie rudery a ochroniarz sie burzy ze nie wolno... i nie ma racji bo dopoki jestes na terenie publicznym to mozesz fotografowac co ci wlezie w oczy (rowniez bedac np tuzz za ogrodzeniem lotniska - ochrona lotniska moze ci nagwizdac i policja o tym wie).

                    Chyba nie do końca. POnieważ m.in. lotniska są obiektami strategicznymi dla bezpieczeństwa kraju. I trzeba się liczyć z wycieczką na komisariat, przeglądem zdjęć.

                    Czasem gdy nie chce sie przepychanki i czekania na Policje - skasowac, pojsc sobie a w domu odzyskac i spokoj 8) .

                    Jak się odzyskuje?

                    A i jeszcze - osoba bedaca w pracy nie jest jednoczesnie osoba pelniaca funkcje publiczne, polityczne czy spoleczne, a tylko takich osob zdjecia mozna bez zgody publikowac.
                    Barmanka nie jest taka osoba, policjant czy ochroniarz jest (funkcja publiczno-spoleczna).

                    Ale policjant jest "służbą mundurową" , a tych znowu nie można ot tak sobie fotografować, podobnie jak żołnierzy. MOżna fotografować bez głowy.



                    Komentarz

                    • caleodao
                      Dopiero zaczyna
                      • 2005
                      • 24

                      #25
                      Vitez dzięki za odpowiedź w końcu zaczynam kumać a więc jeśli dobrze zrozumiałem to mogłem zrobić zdjęcie tej barmance wprawdzie ona mogła podejść i poprosić o skasowanie tych zdjęć lecz podeszła i kazała mi spie....ć dokładnie tak powiedziała, ja jako osoba kulturalna skasowałbym zdjęcia choć jeżeli nie są to zdjęcia do publikacji nie muszę tego robić. W chwili robienia zdjęć siedziałem nawet na ławce która jest własnością miasta bo przy stolikach nie było miejsca a więc zostałem wyrzucony bezpodstawnie. No cuż teraz już wiem jak się zachować następnym razem przyłączam się też do prośby Moniki jak odzyskać zdjęcia z karty

                      Komentarz

                      • Pszczola
                        Pełne uzależnienie
                        • 2004
                        • 1760

                        #26
                        Zamieszczone przez caleodao
                        przyłączam się też do prośby Moniki jak odzyskać zdjęcia z karty
                        Chocby programemm BadCopy Pro czy innym softem do odzyskiwania danych z roznych nosnikow.
                        EOS 300v + BP, EOS 350d, EFs 18-55 3.5-5.6 II, EF 28-90 4-5.6 II, EF 75-300 4-5.6 III, EF 50mm 1.8 II, EF 85mm 1.8, Auto Revuenon 135 2.8, Pentacon 200 4, 430EX + rożny osprzęt; FED 5B; LOMO LK-A; Lubitel 166B; Minolta AF Big-Finder; Umax AstraCam 1000

                        Komentarz

                        • Vitez
                          zło konieczne
                          • 2004
                          • 19804

                          #27
                          Zamieszczone przez woman
                          Chyba nie do końca. POnieważ m.in. lotniska są obiektami strategicznymi dla bezpieczeństwa kraju. I trzeba się liczyć z wycieczką na komisariat, przeglądem zdjęć.

                          Opinie swoja opieram na opinii kolegi ktory ma sporo wieksze doswiadczenie w tym temacie :
                          http://canon-board.info/showthread.php?t=2390&page=2

                          Poczytaj kolege o nicku Ciepły.

                          Natomiast policjantow i innych w sluzbie mundurowej w czasie pelnienia sluzby mozna fotografowac i publikowac do woli - potwierdzone przez mojego ojca u rzecznika prasowego Policji a moj ojciec sam jest policjantem .
                          Zreszta gdyby nie bylo mozna, albo sie nie dalo to... jak powstalyby te zdjecia?
                          http://www.mif.pg.gda.pl/homepages/b...al-tomaszs.php

                          Komentarz

                          • woman
                            Dopiero zaczyna
                            • 2005
                            • 41

                            #28
                            Vitez,
                            jestem zaskoczona
                            bo ja tez opierałam tę wiedzę na doświadczeniach profesjonalnych fotografów ze Śląska. Jeszcze dziś spróbuję się z którymś skontaktować i dopytam (for myself).
                            A to że jakieś zdjęcia powstały wcale nie oznacza, że jest to prawnie dozwolone i chyba wszyscy dobrze o tym wiemy.

                            Ja na swoją pierwszą rozmowę dzienikarską poszłam do klasztoru sióstr miłosierdzia, zaraz po śemirci Matki Teresy i zabronili mi czegokolwiek nagrywać. Ale dyktafonik był malutki...

                            Komentarz

                            • Pszczola
                              Pełne uzależnienie
                              • 2004
                              • 1760

                              #29
                              Zamieszczone przez woman
                              Ale dyktafonik był malutki...
                              Rece mi opadly... z niepokoju o etyke roznych zawodow (m.in. dziennikarskiego). Moim zdaniem to jest naduzycie. Siostry jak rozumiem zgodzily sie na rozmowe, ale poprosily o niejestrowanie rozmowy sprzetem elektronicznym. I co? Z racji wykonywanego zawodu dosc czesto stosuje rejestracje rozmow, ale moi rozmowcy zawsze o tym wiedza. Co 'gorsza' mam nawet watpliwosci czy etycznie wypada prowadzic tzw obserwacje uczesticzaca ukryta.
                              EOS 300v + BP, EOS 350d, EFs 18-55 3.5-5.6 II, EF 28-90 4-5.6 II, EF 75-300 4-5.6 III, EF 50mm 1.8 II, EF 85mm 1.8, Auto Revuenon 135 2.8, Pentacon 200 4, 430EX + rożny osprzęt; FED 5B; LOMO LK-A; Lubitel 166B; Minolta AF Big-Finder; Umax AstraCam 1000

                              Komentarz

                              • KuchateK
                                Pełne uzależnienie
                                • 2005
                                • 4895

                                #30
                                Ta... Czepiacie sie dziewczyny... Malutki byl i nie mogla znalezc zeby wylaczyc

                                Etyka to jedno a zakazy to drugie... Myslisz ze ten zakaz fotografowania w supermarketach to "ot tak" czy zeby cos ukryc? Dziwne ze jak narazie tylko z ukrytymi kamerami sie udaje udowodnic co i jak... Kontrola przyjezdzala i nikt nic nie znajdywal.

                                Ja tam uwazam ze dziennikarze narazie to czesto odwalaja lepsza robote jak sady, policja i pare innych instytucji. Sorry, ale ktos to musi pokazywac. Jak ich sie da powstrzymac na "nie wolno" to nikt nic nie bedzie wiedzial... A to nie za dobrze raczej.

                                Ale to juz takie male OT.
                                Ostatnio edytowany przez KuchateK; 1338.
                                ...

                                Komentarz

                                Pracuję...