Fotografowanie a polskie prawo...

Zwiń
X
 
  • Czas
  • Pokaż
Wyczyść wszystko
new posts
  • fredi
    Bywalec
    • 2005
    • 153

    #61
    Zamieszczone przez bebop
    Pan policjant Zenon Bombalina niestety nie jest osobą publiczną.
    Pelni funkcje publiczna, ekspozycja wizerunku jest czescia tego zawodu (po pracy gdy kopie grzadki w ogrodku sprawa ma sie inaczej). Jezeli mu nie pasuje, to droga do kariery w piekarni stoi otworem. Tak to wyglada z punktu widzenia specjalistow prawa autorkiego/prasowego (jeden z nich byl moim wykladowca http://www.trybunal.gov.pl/trybunal/sklad/johan.htm).

    Edit.

    Znalazlem jeszcze opinie dotyczaca znanej dosyc sprawy: dzielnicowi sie zbuntowali przeciwko publikowaniu ich zdjec w gazetach.

    "W sprawie tej jednoznacznie wypowiedział się prof. Jacek Sobczak z Instytutu Nauk Politycznych i Dziennikarstwa Uniwersytetu im. Adama Mickiewicza w Poznaniu, sędzia Sądu Najwyższego, uznany autorytet w dziedzinie prawa prasowego i autorskiego:

    "Dzielnicowy jest funkcjonariuszem publicznym i jego wizerunek, jako osoby pełniącej funkcję publiczną, może być bez przeszkód publikowany w mediach. Dzielnicowy mógłby nie życzyć sobie publikowania swego prywatnego wizerunku - po służbie, z żoną, z dziećmi, ale, niestety, praca przez niego wykonywana ma charakter publiczny i dlatego jego brak zgody na publikację nie znajduje uzasadnienia na gruncie prawa"

    Tak jest z kazdym funkcjonariuszem (poblicznym, nie mowie tylko o policjantach), chyba ze jego praca wymaga zachowania dyskrecji (wtedy w gre wchodza inne przepisy) np. w wypadku wywiadowcow policyjnych.
    Ostatnio edytowany przez fredi; 1550.

    Komentarz

    • cabretti
      Coś już napisał
      • 2005
      • 66

      #62
      kupie gilotyne ;-)

      Zamieszczone przez adamek
      Mój wykładowca z prawa mediów mówił, że rozpowszechnianie następuje wtedy, kiedy nie wiemy kto będzie odbiorcą naszych fotografii.
      W przetłumaczeniu na polski : takie fotografie mogą być w naszym portfolio które pokazujemy znajomym, przyszłym kontrahentom, na płytce CD promującej nas, lecz nie może być w gazecie, telewizji, internecie (plfoto itp), a nawet na naszej stronie internetowej.
      Jakies 2 lata TEMU ZOBIŁEM DZIEWCZYNIE ZDJECIA cel był jasny dla mnie na strone dla niej na CD... za odbitki miała płacic sama...
      >>> głupek<<< nie pamietam abym jej dał do podpisu zgode za rozpowszechnianie... teraz sie odezwała ze nie chce byc na stronie coz zdaje sie ze zostaje mi tylko odciecie jej głowy....
      czy jednak mam jakies prawa do tych zdjec i sposobu ich wykorzystania na forum czy własnej www.
      Pozdrawiam...
      CZARNA SKRZYNKA.. SZKIEŁKA... 100 vódki ( już nie pije mam IS ... LATARECZKA :wink: STAŁKI... 50,85,135 m42 MIECH ŻYJE towarzysz CANON
      w planach coś...;-)

      Komentarz

      • arekhit
        Bywalec
        • 2011
        • 206

        #63
        sytacja z dzis
        foce sobie budynek z prawej i lewej a niedaleko jakis gosc wykopuje auto z fosy w ktora wjechal , jak wykopal podszedl do mnie i kazal pokazac aparat pytajac czy robilem zdjecia - jako ze nie robilem pokazalem i sobie poszedl , ale powiedzialem mu ze i tak moglbym robic
        jak rozumiem z powyzszego moglbym robic ale nie publikowac tak ?

        i .. co w przypadku gdyby jakas stluczka byla, chcialbym to sfocic i pozniej na lokalny portal, gdyby ktos z poszkodowanych zwrocil mi uwage ?
        Canon

        Komentarz

        • epicure
          Uzależniony
          • 2010
          • 676

          #64
          Zamieszczone przez arekhit
          jak rozumiem z powyzszego moglbym robic ale nie publikowac tak ?
          Mógłbyś publikować do woli, gdzie sobie tylko chcesz. Co najwyżej musiałbyś zadbać o zamazanie twarzy jegomościa. Chociaż wcale nie koniecznie...
          nowa strona | www.epicure.pl | polub moje zdjęcia | najlepszy aparat to ten, który zostawiłeś w domu

          Komentarz

          • arekhit
            Bywalec
            • 2011
            • 206

            #65
            to ja juz nic nie rozumiem, wszyscy pisza ze fotografowac mozna, ale upubliczniac nie hmm
            Canon

            Komentarz

            • Przemek Lipski
              Bywalec
              • 2006
              • 212

              #66
              Zamieszczone przez arekhit
              to ja juz nic nie rozumiem, wszyscy pisza ze fotografowac mozna, ale upubliczniac nie hmm
              Piszą o wizerunku ludzi, a nie samochodów...
              "Wszyscyśmy z płócien
              Rembrandta:
              To tylko kwestia
              Światła ; " (Jacek Kaczmarski "Światło")

              Komentarz

              • Artubi
                Dopiero zaczyna
                • 2005
                • 42

                #67
                Zamieszczone przez Vitez
                Hipermarket czy sklep nie jest miejscem 'publicznym' a prywatnym - wykupionym przez kogos. Mimo ze ludzie masowo i 'publicznie' do niego uczeszczaja nie czyni to z hipermarketu automatycznie miejsca publicznego.
                Jesteś pewien?

                "Miejsce publiczne służy zaspokajaniu potrzeb użytkujących je osób, m.in. w zakresie rekreacji, wypoczynku, komunikacji, edukacji. Najczęściej stanowi własność Skarbu Państwa lub jednostek samorządu terytorialnego. Nie jest jednak wykluczone, by było ono własnością innych podmiotów."

                "Przepisy nie definiują, czym jest miejsce publiczne, miejsce użyteczności publicznej, miejsce użytku publicznego. Zawierają natomiast definicję budynku użyteczności publicznej. Zgodnie z rozporządzeniem ministra infrastruktury z 12 kwietnia 2002 r. w sprawie warunków technicznych, jakim powinny odpowiadać budynki i ich usytuowanie, za budynek taki uważa się budynek przeznaczony dla administracji publicznej, wymiaru sprawiedliwości, kultury, kultu religijnego, oświaty, szkolnictwa wyższego, nauki, opieki zdrowotnej, opieki społecznej i socjalnej, obsługi bankowej, handlu, gastronomii, usług, turystyki, sportu, obsługi pasażerów w transporcie kolejowym, drogowym, lotniczym lub wodnym, poczty lub telekomunikacji oraz inny ogólnodostępny budynek przeznaczony do wykonywania podobnych funkcji. Za budynek użyteczności publicznej uznaje się także budynek biurowy i socjalny."
                żródło
                Droga publiczna to także droga, będąca własnością osób prywatnych, jeżeli jest do niej swobodny, nieograniczony dostęp.

                Jedyne "sklepy" które miały charakter "miejsca prywatnego" to były "mety"

                Gdyby sklepy nie miały charakteru publicznego, to kto by je zmusił do przestrzegania przepisów np.: bezpieczeństwa, higieny itd. itp.
                5DII+17-40+24-105+70-300IS+105+50=5DII+121-300IS=121+5(DII-60IS)

                Komentarz

                • xsardas
                  Uzależniony
                  • 2008
                  • 731

                  #68
                  Zamieszczone przez Artubi
                  Jesteś pewien?

                  "Miejsce publiczne służy zaspokajaniu potrzeb użytkujących je osób, m.in. w zakresie rekreacji, wypoczynku, komunikacji, edukacji. Najczęściej stanowi własność Skarbu Państwa lub jednostek samorządu terytorialnego. Nie jest jednak wykluczone, by było ono własnością innych podmiotów."

                  "Przepisy nie definiują, czym jest miejsce publiczne, miejsce użyteczności publicznej, miejsce użytku publicznego. Zawierają natomiast definicję budynku użyteczności publicznej. Zgodnie z rozporządzeniem ministra infrastruktury z 12 kwietnia 2002 r. w sprawie warunków technicznych, jakim powinny odpowiadać budynki i ich usytuowanie, za budynek taki uważa się budynek przeznaczony dla administracji publicznej, wymiaru sprawiedliwości, kultury, kultu religijnego, oświaty, szkolnictwa wyższego, nauki, opieki zdrowotnej, opieki społecznej i socjalnej, obsługi bankowej, handlu, gastronomii, usług, turystyki, sportu, obsługi pasażerów w transporcie kolejowym, drogowym, lotniczym lub wodnym, poczty lub telekomunikacji oraz inny ogólnodostępny budynek przeznaczony do wykonywania podobnych funkcji. Za budynek użyteczności publicznej uznaje się także budynek biurowy i socjalny."
                  żródło
                  Droga publiczna to także droga, będąca własnością osób prywatnych, jeżeli jest do niej swobodny, nieograniczony dostęp.

                  Jedyne "sklepy" które miały charakter "miejsca prywatnego" to były "mety"

                  Gdyby sklepy nie miały charakteru publicznego, to kto by je zmusił do przestrzegania przepisów np.: bezpieczeństwa, higieny itd. itp.
                  Prawo jest jednak dziurawe w tym zakresie.

                  Bo możesz zostać usunięty z takiego centrum handlowego za wykonywanie zdjęć.

                  Ba obiekty kultu religijnego nie są miejscami publicznymi, bo żeby np. fotografować uroczystości kościelne musisz odbyć odpłatny kurs bez którego ksiądz może Cie usunąć z kościoła

                  Komentarz

                  • latant
                    Początki nałogu
                    • 2009
                    • 410

                    #69
                    W tym wszystkim trzeba zachować pewne wyczucie i zdrowy rozsądek. Jeżeli robię zdjęcie na podwórku kamienicy i człowiek pyta się co tam pstrykam to go nie popędzę tekstem że to miejsce publiczne i niech spada tylko wyjaśniam, bo inaczej się zjeży i mnie popędzi. Biegnę sobie przez las i jakiś wygłodniały fotograf robi mi zdjęcie to nie będę się zaraz na niego rzucał ale jeżeli na plaży (miejsce publiczne) bedzie robił synowi biegającemu bez gatek zdjęcia bo tak się ładnie komponuje z morzem ... to mu ten aparat wsadzę obiektywem wiecie gdzie.
                    Prawo prawem a sprawiedlowość musi być po naszej stronie (parafrazując).
                    CMEHA - reszta to upgrade

                    Komentarz

                    • Artubi
                      Dopiero zaczyna
                      • 2005
                      • 42

                      #70
                      Tak naprawdę to dowiemy się jakie są w tym względzie przepisy dopiero, jak ktoś skieruje sprawę do sądu. Po kilku podobnych wyrokach będzie można mówić o "utrwalonej linii orzecznictwa", bo teraz to każdy pisze, jak wg. niego jest/powinno być.

                      Na pewno nie jest tak, że jak jesteś u siebie to wszystko ci wolno. Jak w moim sklepię napiszę, że za robienie w nim zdjęć konfiskuje aparat, to taki zapis nie ma mocy prawnej. Co innego zakaz, a co innego prawo do jego egzekwowania.

                      Może ktoś zrobi małą prowokacje i wtedy się dowiemy
                      5DII+17-40+24-105+70-300IS+105+50=5DII+121-300IS=121+5(DII-60IS)

                      Komentarz

                      • Janusz Body
                        Moderator
                        • 2004
                        • 5757

                        #71
                        Zamieszczone przez Artubi
                        ....
                        Może ktoś zrobi małą prowokacje i wtedy się dowiemy
                        To ja odpowiem jak to było "za komuny". Robiłem zdjęcia toru kolejowego. Nadzialem się na jakiegoś SOKiste. Zapytał po co mi te zdjęcia? Odpowiedziałem, ze jestem amerykańskim szpiegiem z NRDowskim sprzętem (dla niepoznaki) a zdjęcia robię w celach ataku nuklearnego na ruska bazę. Pan odpowiedział, ze może mi pokazać lepsze miejsca, z których ta ruska bazę lepiej widać.

                        Janusz,
                        Old enough to know better - but I do it anyway.

                        Komentarz

                        Pracuję...