Jakie honorarium za reportaz z imprezy?

Zwiń
X
 
  • Czas
  • Pokaż
Wyczyść wszystko
new posts
  • KuchateK
    Pełne uzależnienie
    • 2005
    • 4895

    #46
    Swiat foto obecnie jest zepsuty wannabe (sorry vitez) z maupami ktorym sie wydaje ze kazdy moze robic zdjecia. Tak samo ostatnio w informatyce. Bo jego kolega tez moze... Tylko z jakim efektem? Co to za zrobienie jak za tydzien znowu padnie.

    W stanach fotografowie weselni jada 24-70 2.8 na jedynkach w smokingach a nie minoltami kompakt w starych dzinsach. Jedynke zreszta mozna na dzien miec za jakies 4 setki z elka/dwoma i lampa. Wcale nie trzeba posiadac wlasnego sprzetu.

    Trzeba sie szanowac. Popatrzcie na prawnikow... Widzial ktos tam jakichs wylamujacych sie? Trzymaja sie razem, sa ustalone ceny ktore daja im zarobic. A fotografowie sie morduja dla zlecenia z cenami ponizej kosztow... Za free? To nie lepiej siedziec w domu? Bo co... Bo zenek przywiozl super aparat ze stanow i zrobi zdjecia za free?
    Ostatnio edytowany przez KuchateK; 1338.
    ...

    Komentarz

    • LFB
      Początki nałogu
      • 2005
      • 372

      #47
      KuchateK --> ja akurat bym tak na kompakty nie skakał :-D, kompaktem też można zrobić ładne zdjęcie. Wiadomo, że im lepszy sprzęt tym łatwiej zrobić dobre i ciekawe zdjęcia, ale to jednak nie fakt użycia dSLRa decyduje o jakości. Moim zdaniem problem polega na tym że ludzie o fotografii mają takie pojęcie jak o Dosi: "skoro nie widać różnicy to po co przepłacać". Jeśli fotograf jedzie po kosztach, to i jego zaangażowanie w prace jest minimalne, jeśli klienta przy zamawianiu sesji interesuje bardziej cena niż to, jakie zdjęcia robi dany fotograf to później często dostaje to, za co zapłacił. Wielu fotografów robiąc zdjęcia za byle co robi je byle jak. A przez to bywa i tak, że zdjęcia robione przez fotografa są brzydsze niż któregoś z gości z zacięciem foto, który też coś tam pstryknął przy okazji i to za darmo.

      tpop --> Fotografia to sztuka, to nie jest metr sześcienny wykopanej ziemi czy dwa kilo kartofli. To jest wiedza, którą fotograf zdobywał latami, jego talent, sposób widzenia świata, to jest doświadczenie, a wreszcie to jest także sprzęt (nie tylko aparat, ale i komputer, statywy, lampy) To wszystko kosztuje i nie można twierdzić, że cyt."2 do 5 tyś dolarów." w Polsce nie ma sensu, bo koszty prowadzenia takiej działalności jak i sprzętu w Polsce są wyższe niż w stanach. Dobrze zrobione zdjęcia mogą być warte nawet milion i to nawet w Polsce. Za jakość trzeba płacić, tak było, jest i będzie. Nikt w żadnej pracy nie będzie dawał z siebie wszystkiego, jeśli w zamian otrzyma tak nędzny zarobek, że ledwo wystarczy na utrzymanie. Ja sam biorąc ślub parę lat temu odwiedziłem kilkanaście zakładów fotograficznych i wybrałem jeden z nich, jak się okazało najdroższy, ale zdjęcia, które mam są piękne za nic bym nie zamienił ich na zdjęcia o połowę tańsze i połowę gorsze.

      Na zakończenie tego wywodu dodam, że fakt, iż fotograf chcący za sesję 1.500 zł słyszy "tak duuuuuużo ?!?" to pochodna tego (przepraszam za porównanie ale naprawdę mi się bardzo nasuwa ;-P) że cyt. "już połowa Polski kupuje w Biedronce".
      Ostatnio edytowany przez LFB; 2116.
      http://www.tomasz-studio.pl

      Komentarz

      • KuchateK
        Pełne uzależnienie
        • 2005
        • 4895

        #48
        LFB... Mi tutaj nie chodzi o osoby ktore potrafia sie poslugiwac aparatem. Sam wiem doskonale ze najnedzniejszym kompaktem mozna piekne zdjecia zrobic i mysle czasami "po grzyba mi ten dslr"

        Tutaj problemem sa osoby ktore sobie kupia aparacik (nawet najlepszy), drukarenke i mysla ze to wszystko co potrzeba (no, moze dwa halogeny z castoramy jeszcze ) zeby swietne zdjecia robic. Jada na lewo nedzne zdjecia po pare zl i psuja rynek i opinie o calosci. Zobaczy potem jeden u drugiego gnioty i "to ja sobie sam takie zrobie".

        Zgadzam sie z Toba we wszystkim co piszesz w sumie. Ludzie patrza nie na jakosc a cene. Swiat dosyc skutecznie zalewa tania tandeta...
        ...

        Komentarz

        • KMV10
          Pełne uzależnienie
          • 2005
          • 2320

          #49
          Zamieszczone przez KuchateK
          LFB... Mi tutaj nie chodzi o osoby ktore potrafia sie poslugiwac aparatem. Sam wiem doskonale ze najnedzniejszym kompaktem mozna piekne zdjecia zrobic i mysle czasami "po grzyba mi ten dslr"

          Tutaj problemem sa osoby ktore sobie kupia aparacik (nawet najlepszy), drukarenke i mysla ze to wszystko co potrzeba (no, moze dwa halogeny z castoramy jeszcze ) zeby swietne zdjecia robic. Jada na lewo nedzne zdjecia po pare zl i psuja rynek i opinie o calosci. Zobaczy potem jeden u drugiego gnioty i "to ja sobie sam takie zrobie".

          Zgadzam sie z Toba we wszystkim co piszesz w sumie. Ludzie patrza nie na jakosc a cene. Swiat dosyc skutecznie zalewa tania tandeta...
          KuchateK, przecież wiesz na pewno, że .pl prowizorką stoi.
          Inna sprawa, ża ta polska umiejętność improwizacji czynionej przez zawodowców - a nie przez lamerów - często się opłacała. Pewien mój znajomy opowiadał przed laty jak pracując w DEC (ktoś pamięta jeszcze taką firmę ) nad pewnym projektrem informatycznym w ramach zespołu przeżył na zakończenie projektu wizytację z centrali firmy. Fachowiec zagraniczny zapytał: macie taki software? Oni - nie. A ten software? Odpowiedź zespołu - nie. I tak jeszcze kilka razy. Na to wszystko fachowiec mówi - no to jak tego wszystkiego nie macie, to tego projektu nie da się zrobić. Na co mój znajomy - świetny zresztą informatyk - mówi w odpowiedzi "Wiesz ale my już ten projekt zrobiliśmy"

          Komentarz

          • KuchateK
            Pełne uzależnienie
            • 2005
            • 4895

            #50
            To akurat swiadczy nie o umiejetnosciach polskich informatykow a nedzy fachowcow zagranicznych jadacych w/g ustalonych schematow.

            Ale fakt ze .pl prowizorka stoi Sam to czesto praktykuje
            ...

            Komentarz

            • muflon
              Pełne uzależnienie
              • 2004
              • 6763

              #51
              Zamieszczone przez sven
              A ile wg Ciebie powinien kosztować reportaż z wesela? 500 zł??? Wiesz ile w stanach kosztuje reportaż? od 2 do 5 tyś dolarów. Wykonany dokłatnie tym samym sprzętem, którego sam używam. Jeżeli łaskawco pozwalasz mi zarobić 500 zł za ślub, to oznacza 2000 zł miesięcznie (oczywiście gdy będę miał zlecenie co tydzień, co jest raczej nierealne).
              Jeżeli od tego odejmę zus i koszt wynajmu studia, to znaczy, że pracuję za darmo, a sprzęt fotograficzny, oprogramowanie itd, to już chyba musi mi spaść z nieba.
              Ale ceny w Stanach nie mają tu nic do rzeczy! I nawet nie z powodu róznicy w zarobkach - po prostu to są normalne prawa rynku. Klienta nie obchodzą problemy fotografa z ZUSem, amortyzacją sprzętu w ogóle nie obchodzą - tak samo jak Ciebie to, czy panna młoda znalazła sposób na mały pieprzyk za uchem. Klient ma dla Ciebie takie a takie zlecenie jest za nie w stanie dać tyle i tyle. Ty się na to zgadzasz lub nie. Nikt tu nikomu żadnej łaski nie robi. Jeśli Twoja cena to 2k$ za usługę, a ja chcę na to wydać 100$ - to po prostu z uśmiechem mówimy sobie, że nie ubijemy interesu, podajemy sobie ręce i rozchodzimy się w przyjaźni. A ja sobie poszukam amatora za 500PLN, albo w ostateczności "poproszę znajomego". I nawet jeśli będzie z tego sterta knotów i tragedia rodzinna ;-) - to również zupełnie normalne i nie widzę tu żadnego problemu, w każdym razie nie dla fotografa.

              A jeśli taka sytuacja będzie się powtarzać częściej, to znaczy że Twoje ceny nie są dostosowane do lokalnych warunków. Czas zmienić ceny, poszukać innego miejsca, albo znaleźć sobie inne, bardziej opłacalne zajęcie. Proste jak drut.

              No powiedzcie, czy ja źle kombinuję? Gdzie jak gdzie, ale chyba właśnie w US takie zdroworozsądkowe i rynkowe myślenie powinno być oczywiste?
              zdjęcia lotnicze - zdjęcia ogólnie - airshow-reviews.com

              Komentarz

              • muflon
                Pełne uzależnienie
                • 2004
                • 6763

                #52
                Zamieszczone przez KuchateK
                Swiat foto obecnie jest zepsuty wannabe (sorry vitez) z maupami ktorym sie wydaje ze kazdy moze robic zdjecia. Tak samo ostatnio w informatyce. Bo jego kolega tez moze... Tylko z jakim efektem?
                Zapewniam Cię, że taki "kolega co się zna" nie jest np. dla mnie żadną konkurencją. Podobnie wannabe z małpką nie jest konkurencją dla dobrego fotografa (i ja z plecakiem pełnym żelastwa też nie jestem). Nie ten segment.

                Zamieszczone przez KuchateK
                Popatrzcie na prawnikow... Widzial ktos tam jakichs wylamujacych sie? Trzymaja sie razem, sa ustalone ceny ktore daja im zarobic.
                To nie jest dobry przykład. Trzymanie się - OK, ale prawnicy do tego załatwili sobie przepisy ściśle regulujące dostęp do "kasty" i "kasy" tylko dla krewnych i znajomych królika. I tak być nie powinno.
                zdjęcia lotnicze - zdjęcia ogólnie - airshow-reviews.com

                Komentarz

                • KuchateK
                  Pełne uzależnienie
                  • 2005
                  • 4895

                  #53
                  Twoje myslenie jest prawie calkiem normalne. Niestety sporo ludzi leci "byle taniej" nie biorac jakosci (wykonania dla przykladu ) wogole pod uwage. Co masz wtedy zrobic jak beda Cie porownywac do znajomego "po kosztach"?

                  Wlasnie w US myslenie jest takie, ze tak jak ja musze zarobic, tak i ty powinienes. Wlasnie Polacy slyna z wykorzystywania (na dodatek najczesciej swoich) "byle ja mial lepiej". Nikt nie mysli nawet o tym, ze pracownik dobrze wynagrodzony, ktory idzie do pracy z checia a nie po to zeby go ganiac jak psa pracuje lepiej.
                  ...

                  Komentarz

                  • muflon
                    Pełne uzależnienie
                    • 2004
                    • 6763

                    #54
                    Zamieszczone przez KuchateK
                    Twoje myslenie jest prawie calkiem normalne. Niestety sporo ludzi leci "byle taniej" nie biorac jakosci (wykonania dla przykladu ) wogole pod uwage. Co masz wtedy zrobic jak beda Cie porownywac do znajomego "po kosztach"?
                    Przedostatni akapit mojego posta: zmienić klientelę, ceny, miejsce albo zawód. Life is brutal.

                    Zamieszczone przez Kuchatek
                    Wlasnie w US myslenie jest takie, ze tak jak ja musze zarobic, tak i ty powinienes. Wlasnie Polacy slyna z wykorzystywania (na dodatek najczesciej swoich) "byle ja mial lepiej".
                    No ale skoro "ten zły", który robi te fotki za 500PLN i tak jest znacznie gorszym fotografem od zawodowców za 2k$, to ponawiam pytanie: w czym problem? Czy w supermarkecie też wszystkie gatunki np. piwa powinny być w tych samych cenach? Przecież producenci piw po kilkanaście PLN za butelkę 0.5l to chyba nie mają co do garnka włożyć... no tak, ale zaraz, przecież oni działają, zarabiają, mają się nieżle!
                    zdjęcia lotnicze - zdjęcia ogólnie - airshow-reviews.com

                    Komentarz

                    • KuchateK
                      Pełne uzależnienie
                      • 2005
                      • 4895

                      #55
                      Zamieszczone przez muflon
                      Przedostatni akapit mojego posta: zmienić klientelę, ceny, miejsce albo zawód. Life is brutal.
                      Dokladnie "end ful of traps"

                      Zamieszczone przez muflon
                      No ale skoro "ten zły", który robi te fotki za 500PLN i tak jest znacznie gorszym fotografem od zawodowców za 2k$, to ponawiam pytanie: w czym problem? Czy w supermarkecie też wszystkie gatunki np. piwa powinny być w tych samych cenach? Przecież producenci piw po kilkanaście PLN za butelkę 0.5l to chyba nie mają co do garnka włożyć... no tak, ale zaraz, przecież oni działają, zarabiają, mają się nieżle!
                      Ja sie w zupelnosci z Toba zgadzam. Chodzi mi tylko o to, ze rynek w Polsce jest nieco wypaczony a klienci nie zawsze podchodza z rozsadkiem do zakupow. Zwlaszcza niektore rynki lokalne, gdzie dwa zaklady walcza o 5 wesel w sezonie przekrzykujac sie kto moze taniej
                      ...

                      Komentarz

                      • KMV10
                        Pełne uzależnienie
                        • 2005
                        • 2320

                        #56
                        A przy okazji, nasunęło mi się jeszcze jedno spostrzeżenie. Nie zawsze warto wynajmować artystę do zrobienia reportarzu. Lepszy jest sprawny rzemieślnik.
                        Znajomi wynajeli takiego artystę do robienia zdjęć śłubnych, a potem jak przyszło do oglądania zdjęć to najbardziej zadowoleni byli ze zdjęć zrobionych przez osoby trzecie. Bo one obfotografowały elegancko wszystkich uczestników imprezy a nie jakieś artystyczne momenty, typu "zakładanie obrączki na palec". Po latach dla wielu bardziej liczyć się będzie to kto był na śłubie.

                        Komentarz

                        • KuchateK
                          Pełne uzależnienie
                          • 2005
                          • 4895

                          #57
                          Wlasnie porownujac zdjecia w Polsce wzgledem tego co jest w USA (dwoch fotografow z jedynkami i stosunkowo szerokimi szklami to wrecz standard) zauwazylem ze tutaj prawie wcale nie ma takich dodatkow. Za to duzo takich dosyc gniotowatych fotek "kto co robil".
                          ...

                          Komentarz

                          • Vitez
                            zło konieczne
                            • 2004
                            • 19804

                            #58
                            Dosc ciekawym kuriozum jest to ze o rynku w Polsce najlepiej zdaja sie wiedziec panowie z USA i Szwajcarii .
                            (to nie przytyk - to tylko ciekawostka 8) )

                            Komentarz

                            • MarekC
                              Uzależniony
                              • 2005
                              • 647

                              #59
                              Zamieszczone przez Vitez
                              Dosc ciekawym kuriozum jest to ze o rynku w Polsce najlepiej zdaja sie wiedziec panowie z USA i Szwajcarii .
                              (to nie przytyk - to tylko ciekawostka 8) )
                              Bo tamte kraje opierają swą gospodarkę na mechanizmach rynkowych, nie na kombinowaniu jak kogoś "zrobić" - jak w Polsce. To nie ciekawostka Vitez, to samo mogą teraz o "panach z Polski" powiedzieć np. Białorusini. Oni tak samo jak my pragną normalności, do której dochodzi się z czasem
                              Pozdrawiam
                              Marek

                              Komentarz

                              • MarekC
                                Uzależniony
                                • 2005
                                • 647

                                #60
                                Zamieszczone przez muflon
                                Ale ceny w Stanach nie mają tu nic do rzeczy! I nawet nie z powodu róznicy w zarobkach - po prostu to są normalne prawa rynku. Klienta nie obchodzą problemy fotografa z ZUSem, amortyzacją sprzętu w ogóle nie obchodzą - tak samo jak Ciebie to, czy panna młoda znalazła sposób na mały pieprzyk za uchem. Klient ma dla Ciebie takie a takie zlecenie jest za nie w stanie dać tyle i tyle. Ty się na to zgadzasz lub nie. Nikt tu nikomu żadnej łaski nie robi. Jeśli Twoja cena to 2k$ za usługę, a ja chcę na to wydać 100$ - to po prostu z uśmiechem mówimy sobie, że nie ubijemy interesu, podajemy sobie ręce i rozchodzimy się w przyjaźni. A ja sobie poszukam amatora za 500PLN, albo w ostateczności "poproszę znajomego". I nawet jeśli będzie z tego sterta knotów i tragedia rodzinna ;-) - to również zupełnie normalne i nie widzę tu żadnego problemu, w każdym razie nie dla fotografa.

                                A jeśli taka sytuacja będzie się powtarzać częściej, to znaczy że Twoje ceny nie są dostosowane do lokalnych warunków. Czas zmienić ceny, poszukać innego miejsca, albo znaleźć sobie inne, bardziej opłacalne zajęcie. Proste jak drut.

                                No powiedzcie, czy ja źle kombinuję? Gdzie jak gdzie, ale chyba właśnie w US takie zdroworozsądkowe i rynkowe myślenie powinno być oczywiste?
                                dokładnie tak jest, a przynajmniej IMHO być powinno. Jeśli ktoś uważa się za wspaniałego fotografa, to może warto spróbować sprzedać swe prace za ponoć ciężki pieniądz do NG, Discovery, czy porozsyłać do jakichś dbających o swój image gazet. Nie chciałbym być odebranym jako jakiś "mądrala" - ot w taki sposób odczuwam rynek ;-).
                                Wiele razy fociłem imprezy czy to u znajomych czy rodziny. Kasy za to nie chciałem brać, bo jestem amatorem. Prosiłem tylko o zwrot kosztów (klisza, wywołanie, odbitki, "amortyzacja" baterii i aparatu). Kilka jednak razy udało mi się na fotkach zarobić kilkaset PLN - sprzedałem je fotoreporterowi w jednego z pism wędkarskich (taka relacja z zawodów). Zgodziłem się, by sygnował je swym nazwiskiem i jest OK :-)
                                Pozdrawiam
                                Marek

                                Komentarz

                                Pracuję...