A jesli to jest studio niezaleznie, podziemie, gdzie kazdy poczatkujacy tworzy swoje dema by dopiero pokazac sie producentom itp ?
Dziwna sytuacja
Zwiń
X
-
-
Komentarz
-
No wlasnie fotograf w tej sytuacji to bardziej operator sprzetu, ktory mowi muzykowi gdzie moze sobie pozwolic bardziej wyciagnac gore, a gdzie zejsc bardziej w dol zeby bylo "ladnie", do tego ustwia sprzet i tworzy "dzielo".
To jest racja, i w sumie o to chodzi w tym temacie, wiec ja dalej pozostane po srodku. Jeden zawinil sam sobie bo nie spytal czy moze opublikowac. A drugi, bo go nie pogonil w pore
No wlasnie, a fotograf raczej nie ma opatentowanych swoich "ulubionych/najlepszych postaw"
Wiec tak na dobra sprawe, wydaje mi sie ze ten temat kieruje sie w kierunku - ile ludzi, tyle interpretacji
Ostatnio edytowany przez Tezet-gdynia; 15198.Komentarz
-
Nic bardziej mylnego. W przypadku fotografii nie może być mowy o walce na patenty.
Tak jak w przypadku muzyki wydanie utworu na płycie i objęcie jej ochroną ZAiKS, tak w fotografii te czynności sprowadzają się do naciśnięcia spustu migawki. Dwóch fotografów nigdy nie korzysta z jednego aparatu więc nie walczą kto pierwszy "opatentuje " wciskając spust. A co za tym idzie dwie fotki wykonane dwoma aparatami są w żaden sposób niepodobne i wszelkie roszczenia nie mają sensu. A o choreografii jako argumentu w walce z "wścibskimi fotografami" używać nie warto, bo to jest śmieszne
Ostatnio edytowany przez rekin; 25004.Komentarz
-
Cały czas zakładacie, że zdjęcia są identyczne. Gdyby, rzeczywiście tak było to można częściowo zrozumieć zarzuty. Ale przecież, każdy miał swoje RAWy, swoje metody obróbki (od WB do kadrowania) i sposoby wywołania. Jak dla mnie już choćby to jest podstawą do tego aby wkurzonego fotografa spuścić na drzewo.Komentarz
-
coś w tym jest, ale jedną kwestię chyba podobnie postrzegamy - autor wątku zachował się nieelegancko (może sprawa wyglądała by trochę inaczej gdyby zarobkowo nie zajmował się fotografią). Gdyby autor wątku do każdej foty dodał opis: 'pomysł realizowanej sesji, rekwizyty, dobór miejsc, póz itp: Jan Kowalski' (zawodowiec) to sprawa na pewno teraz by tak nie wyglądała.
IMHO zaistniała sytuacja pozwala postawić go na równi z 'fotografami' którzy reklamują swoje usługi przy wykorzystaniu nieswoich zdjęć (kiedyś na forum był taki wątek z jakimś artystą z allegro).
Pozdrawiam,
edit:
nigdzie tak nie zakładałem. Sprawa byłaby bezproblemowa gdyby znajomy chcący koniecznie zrobić foty ślubno-plenerowe (na które 'zawodowiec' pewnie musiał kupić jakieś rekwizyty itp) wykonał swoją sesję w pół godziny po tym jak 'zawodowiec' zakończył pracę z młodymi.Cały czas zakładacie, że zdjęcia są identyczne. Gdyby, rzeczywiście tak było to można częściowo zrozumieć zarzuty. Ale przecież, każdy miał swoje RAWy, swoje metody obróbki (od WB do kadrowania) i sposoby wywołania. Jak dla mnie już choćby to jest podstawą do tego aby wkurzonego fotografa spuścić na drzewoOstatnio edytowany przez robgr85; 10571.Loty widokowe nad morzem - teraz mnie pochłaniają, 1Ds kurzy się na półce...Komentarz
-
A co w momencie jesli mlodzi dostali juz zdjecia, nie spodobal im sie np usmiech na jednym zdjeciu itp, on je obejrzal i powiedzial - sluchajcie, ja moge wam pare takich dorobic za free, np jutro - jeszcze pozy pamietacie, wiec i usmiech sie poprawi. Pozy juz nie te same do konca, swiatlo juz nie to samo, miejsce Mlodych o krok w bok, jego miejsce o krok w tyl/przod. Ukradl/skopiowal pomysl czy poprostu zauwazyl ciekawe momenty jakie mozna wykorzystac i postanowil to wykorzystac jak najszybciej ? Xeroboy czy zlodziej :P
To juz teoretyzowanie, ale w granicach tematu :wink:Komentarz
-
Komentarz
-
Kurczę, w sumie dobrze, że nie mam strony i nie prowadzę działalności, bo ostatnio też "podkradałam" fotografowi ślubnemu pozy znajomych... Fakt, że nie było specjalnych rekwizytów itp, a sesja była pomiędzy ślubem a weselem, no i nie chodziłam za nimi we wszystkie miejsca. Znajomi dostali zdjęcia za free oczywiście.
Muszę zrewidować moją postawę moralną...
A tak swoją drogą:
Idę sobie plażą/na Molo/gdziekolwiek, widze młodą parę (moi znajomi akurat, co za przypadek, kopę lat!) uśmiechającą się do fotografa. Mogę im zrobić zdjęcie i umieścić w swojej amatorskiej galerii w necie czy nie? Czy sytuacja się zmienia gdy fotografuje ich wujek a nie zawodowiec? Zakładam, że sytuacja zdjęciowa jest "banalna", bez rekwizytów, nie wymagająca aranżacji itp, nie ma zewnętrznych świateł, blend i całej oprawy, a fotograf nie ma umowy na wyłączność fotografowania.www.najeli.pl * fb.com/najeli.fotografia
C5 * C5d * C40d * C17-40/4L * C50/1.4 * C85/1.8 * C100/2.8L * C70-200/4L * Samyang 8mm * 430exIIKomentarz
-
ludzie wszystko pisze w prawie autorskim które dostępne jest za free!!!
ktoś wspomniał o moście
otóż miejsce publiczne może być fotografowane do woli choć nie wiem skąd porównanie do ludzi..?
inaczej miejsca prywatne jednego właściciela, wielu właścicieli, spółek akcyjnych itd z grubsza budynki i architekturę można fotografować ale nie zawsze zapraszam do PA
wy dalej nie rozumiecie że sesja zapłacona i zakontraktowana należy do fotografa i żaden raw ani WB tego nie zmieni. Można po chłopsku powiedzieć że jesteś właścicielem każdej sekundy życia/pozowania młodych podczas sesji. Bo to ty wybrałeś kąt naświetlenia, rodzaj ułożenia, miejsca styku np ciał albo podskoku, aranżacja oświetlenie kontrujące, ubranie makijaż, rodzaj patrzenia itd i to wszystko jest twoja własność intelektualna. Każdy może zrobić zdjęcie jeżeli jest to w miejscu publicznym, ale nie może wykorzystać inaczej niż w celach prywatnych koniec kropka.
jest kilka niuansów o których wcześniej wspomniałem
ale podpowiem wam jeszcze jeden na którym mozna domagać się odszkodowania.
jeżeli zakład foto wydrukuje twoje zdjęcia młodych nie mając na zamówieniu wpisu że klient bierze odpowiedzialność za materiał przeznaczony do wydruku.
ponieważ niewielu fotografów przekazuje prawa autorskie, więc zakład musi wymagać licencji na druk zdjęć co u nas jest nie pojęte puki co..
przykład:
dajemy młodym zdjęcia do wyboru, albo po sesji i nie dajemy praw na przelanie pliku cyfrowego na papier to młodzi nie mogą tego zrobić a jeżeli zrobią to po dupie dostaje zakład/jak nie ma jw/ i młodzi także z wesela za 1500zł można dostać 30 000zł odszkodowania po udowodnieniu.
ludzie kradną bo o tym nie wiedzą, tak jak było z win. "Dlaczego nie masz oryg. bo oni nam stonke zesłali.." ludzi trzeba uświadamiać żeby szanowali naszą prace i zamknąć szarą strefę.
niestety prawda jest brutalna, po przeczytaniu PA już nic nie będzie takie same
Ostatnio edytowany przez trrr; 28774.Komentarz
-
wróciłem z pracy i się naczytałem... dzięki za wiele odpowiedzi
Jednego nie wiecie: nie prowadzę działalności (zamierzam w przyszłości) ponieważ na razie się uczę i nie kasuję za sesje. Na sesję zostałem zaproszony przez młodych i uważam, że są to moje zdjęcia szczególnie, że młodzi patrzą mi się w obiektyw !!!
ps. Wynajęty Fotograł nie używał rekwizytów, oświetleń i takich tam a plener to miejsce publiczne
trrr - nie jestem złodziejem- nieładnie się zachowałeś
!!! Łączenie podwójnego wpisu !!!
jeszcze jedno pytanko.... na mojej www mam umieszczone również zdjęcia a warsztatów. Ja wiadomo światło i modelkę ustawiał wykładowca w swoim studio. To oznacza że nie jestem właścicielem zdjęć??Komentarz
-
True
Tylko źle to wszystko nazwał. Nie prawa autorskie tylko raczej naruszenie pomysłu ale to nie jest karalne jeśli nie ma patentu.
Myślę że wystarczyło spytać owego fotografa czy możesz sobie umieścić takie zdjęcia w PF. Myślę że by się zgodził no chyba że zrobiłeś lepsze zdjęcia od niego
Canon G10, WP-DC28, :grin: 5d mkIII:grin: 5d mkI 17-40L 24LII 35L 85LII 580II
Komentarz
-
Komentarz
-
Nie możesz - musisz mieć zgodę na wykorzystanie wizerunku. Chyba że zrobisz szerokim szkłem to to już podpada pod powiedzmy zgrupowanie ludzi więc nie trzeba.A tak swoją drogą:
Idę sobie plażą/na Molo/gdziekolwiek, widze młodą parę (moi znajomi akurat, co za przypadek, kopę lat!) uśmiechającą się do fotografa. Mogę im zrobić zdjęcie i umieścić w swojej amatorskiej galerii w necie czy nie? Czy sytuacja się zmienia gdy fotografuje ich wujek a nie zawodowiec? Zakładam, że sytuacja zdjęciowa jest "banalna", bez rekwizytów, nie wymagająca aranżacji itp, nie ma zewnętrznych świateł, blend i całej oprawy, a fotograf nie ma umowy na wyłączność fotografowania.Canon G10, WP-DC28, :grin: 5d mkIII:grin: 5d mkI 17-40L 24LII 35L 85LII 580II
Komentarz
-
nie badz taki do przodu bo jeszcze w prawie jest coś takiego jak paser, w tym przypadku jeżeli pozbawiłeś zarobku fotografa "kradnąc" jego "kadry" ciężkie do udowodnienia ale takich rzeczy nie robi się kolegom po fachu, nazywam to kanibalizmem..wróciłem z pracy i się naczytałem... dzięki za wiele odpowiedzi
Jednego nie wiecie: nie prowadzę działalności (zamierzam w przyszłości) ponieważ na razie się uczę i nie kasuję za sesje. Na sesję zostałem zaproszony przez młodych i uważam, że są to moje zdjęcia szczególnie, że młodzi patrzą mi się w obiektyw !!!
ps. Wynajęty Fotograł nie używał rekwizytów, oświetleń i takich tam a plener to miejsce publiczne
trrr - nie jestem złodziejem- nieładnie się zachowałeś
!!! Łączenie podwójnego wpisu !!!
jeszcze jedno pytanko.... na mojej www mam umieszczone również zdjęcia a warsztatów. Ja wiadomo światło i modelkę ustawiał wykładowca w swoim studio. To oznacza że nie jestem właścicielem zdjęć??
tak z ciekawości dałeś chociaż jedno zdjęcie z sesji młodym?
otóż każda rozpoznawalna na zdjęciu twarz musi wyrazić zgodę na publikacje w internecie lub sprzedaży/nieważne jak szeroki kąt się zastosuje, prędzej operować można płytkością GO, na weselu młodzi biorą za tych ludzi odpowiedzialność ale trzeba ich o tym poinformować, taki paradok trzeba poinformować ludzi przyjeżdzających na ślub że będą fotografowani../.. dlatego nawet największe korporacje "srają" na 3 świat i nie dają im talarów za wizerunek.. nie odnosi się to do miejsc/wystąpień publicznych/os publicznych. /kto tak robi...? umieszcza w internecie czyjeś twarze bez zgody nawet ustnej? ten jest złodziejem/
jeżeli modelka przekazuje prawo do wizerunku bez żadnych zastrzeżeń/np dalszej odsprzedaży, publikacji itd/ robiący warsztaty może przekazać podobne prawa dalej i tak bez końca. Jeżeli natomiast na warsztatach w umowie nie było zapisku prawa majątkowe należą do organizatora warsztatów i nie można ich publikować, a traktować jako prywatne.
dlatego coraz więcej zapisków przy warsztatach jest o pomocy stworzenia folio..
taki przykład kaliny i adama, jeżeli piszą że dają na plakatach presety. można je sprzedać z prawem do odsprzedaży np na allegro podpisując ich nazwiskiem, chyba że są jakieś odstępstwa w umowie ale tu się nie chce doktoryzować. w kazdym razie jak się coś daje to nie trzeba pisać co w tym "dawaniu" jest, ale napewno napisać co nie jest w pierwszej notce /tutaj na plakacie/ bo inaczej przechodzą wszystkie pełne prawa. Przykład tylko poglądowy.
zaznaczam że nie biorę żadnej odpowiedzialności za przedstawione tu treści. Każdy powinien odbyć szkolenie/kurs prawa autorskiego zajmujący się tym fachem bo odszkodowania bez skrupułów dotrą też kiedyś do tego pięknego kraju
edit:
jeżeli prowadzisz stronę o hobby to nie możesz publikować bo reklamujesz potencjalnie siebie jako wykonawce(..) w tym przypadku. /Z tego co pamiętam./
możesz umieścić zdjęcia /jeżeli ci na to pozwolą/ na stronie o sobie, np
jestem wesoły Romek mam na przedmieściu domek.. a 31 lutego
byłem na weselu. Z dopiskiem że zdjęć nie wolno kopiować ani rozpowszechniać. Gdyby np młodzi chcieli te zdjęcia z sesji ściągnąć od ciebie to robią to na własne ryzyko a ty masz czyste ręce.
Ostatnio edytowany przez trrr; 28774.Komentarz
Komentarz