A którą stronę o brak tej cnoty podejrzewasz?
Kontrowersyjne zdjecie?
Zwiń
X
-
-
Komentarz
-
Komentarz
-
@TadekT, ja sie nie znam ani na fotografowaniu ptakow ani na samych ptakach. No chyba, ze mowimy o meskim akcie. Tu jakos dam rade
W kazdym razie dzieki za rzeczowe informacje.
PZDRPZDR
Komentarz
-
Póki co mamy poszlaki i opinie biegłych z innych procesów
Z mojego punktu widzenia - kandydata raczej na kauzyperdę - wygląda to tak: dwóch chłopaków fotografów poszło do lasu, spotkali rzadką w ciągu dnia widywaną sówkę, a przy tym niepłochliwą.
Okrążyli ją. Jeden z nich zrobił klasyczne zdjęcia (które nawiasem mówiąc bardziej mi się podobają - ale nie mnie oceniać miarodajnie), drugi - "nasz podsądny" - nastawił ostrość na sówkę z innego miejsca i zobaczył w obiektywie niezwykły obraz złotego, zlanego w jedno, tła sprzed i zza ptaka. I tyle...
Że mieli "dobre światło"? - Pewnie sprawdzili pogodę.
Że liście były złote? - Jesienią liście tak mają.
Że sówka niezwyczajnie niepłochliwa i piórka potargane? - Być może była chora, głodna, a być może wypuszczona niedawno z niewoli przez "osoby trzecie".EOS - conditio sine Kwanon...Komentarz
-
...no wlaśnie, i z lelkiem obu panom dokladnie tak samo się trafilo, no znowu przemiły zbieg okolicznosci.
Wszak najdziksza przyroda i taka bywa
Ostatnio edytowany przez Gość; 21691.Komentarz
-
-
Komentarz
-
Nie znam się na ptakach. Powiem tylko że wielokrotnie widziałem sowy w Krakowie i okolicach. Żałuję tylko że nie miałem aparatu przy sobie. Przegięciem była sowa siedząca na poręczy mostu. można było podejść na odległość 3m. Jak się odeszło bliżej to się odsuwała. Nie uciekała. Spokojnie można było ja pooglądać z każdej strony.
Nie chce mi sie wierzyc, ze tych dwóch fotoamatorów miało jednoczesnie cudowny dzień z tajemniczo niepłochliwą włochatką ustawiajaca sie w rozne pozy.
Tak się dzika sowa nie zachowuje w środku dnia na widok dwóch intruzów z aparatami i tak nie wygląda dziki ptak - kondycja sterówek, co było już nadmieniane przez ludzi, którzy pracują w ośrodkach rehabilitacji ptaków drapieżnych i sów.Komentarz
-
Dokładnie tak. Potwierdzasz moje własne obserwacje. Było mi dane oglądać sowy z bliska kilka-kilkanaście razy. Za każdym razem (mówię o dziennych spotkaniach) były bardzo 'niepłochliwe'. Mam wrażenie że wręcz otumanione światłem i porą dnia. Odlatywały wyłącznie w skrajnych przypadkach - zazwyczaj przegonione przez watachę drobnych ptaków, które skrzyknęły się na przeciwnika.
Nie wiem na czym polega niezwykłość "włochatki", ale nieruchawość sowy jako takiej wogóle mnie nie dziwi.
Dodatkowo, jesli pamięć mnie nie myli - czy lelek przypadkiem również nie jest ptakiem nocnym? Może jego zachowanie w ciągu dnia jest więc analogiczne..?"Naród wspaniały, tylko ludzie k**" - J.Piłsudski
EOS RT + Elan 7e (EOS 30 + BP300) + EOS v300 + REBEL GII + Eos 700 + Canon Canonet GIII QL17 + 450d
C 50 f1.8 I i II / C 28 f2.8 / C 70-210 f4 / T 17-50 f2.8 XR Di / Tokina 19-35 f3.5-4.5 / S 28-105 f2.8-4 ASPH / + pierścieni dużo + różnetakie kolorowe + manfrottka + EPSON Photo Perfection v350Komentarz
-
To miales duzo szczescia mnie takie spotkania kreca i jakos nie maialem przyjemnosciDokładnie tak. Potwierdzasz moje własne obserwacje. Było mi dane oglądać sowy z bliska kilka-kilkanaście razy. Za każdym razem (mówię o dziennych spotkaniach) były bardzo 'niepłochliwe'. Mam wrażenie że wręcz otumanione światłem i porą dnia. Odlatywały wyłącznie w skrajnych przypadkach - zazwyczaj przegonione przez watachę drobnych ptaków, które skrzyknęły się na przeciwnika.
Nie wiem na czym polega niezwykłość "włochatki", ale nieruchawość sowy jako takiej wogóle mnie nie dziwi.
Dodatkowo, jesli pamięć mnie nie myli - czy lelek przypadkiem również nie jest ptakiem nocnym? Może jego zachowanie w ciągu dnia jest więc analogiczne..?
Komentarz
-
o zapraszam do Krakowa. Może nie widziałem ich kilkanascie razy, ale w ciągu ostatniego roku co najmniej 6 w różnej odległości. Jedna siedziała na drzewie w środku dosyć ruchliwego parku.
Kiedyś w Krakowie znalazłem jeszce coś takiego:
Fotomontaż?
Przegięciem był całkiem dorosły zaskroniec w samym centrum Krakowa (skrzyżowanie al. Mickiewicza z Krupiczą) na asfalcie jezdni. Na szczęście udało mi sie go w całości z stamtąd zabrać.Komentarz
-
Watek schodzi na sprawy inne niz foto, wiec moze nie wroci na wlasciwy tor.
Co do sow to w miescie to beda glownie 2 gatunki, tym gatunkiem nie jest wlochatka.
Nie ten bitop.Komentarz
-
Bo Kolega pewnie po lesie chodzi i sów szuka!
Też kilkakrotnie miałem okazję widzieć w parku wieczorem jakiegoś sowopodobnego ptaszora: nadlatywał bezszelestnie, ale zwykle "zdradzał go jego cień" - od palących się w oddali lamp.
Nie wyglądał przy tym na przestraszonego/ną - raczej właśnie na zaciekawionego/ną.
Pewnie masz rację - my reprezentujemy tu po prostu "ławników"
EOS - conditio sine Kwanon...Komentarz
-
Komentarz

Komentarz