Czy zdjęcie ma "oddawać rzeczywistośc"?

Zwiń
X
 
  • Czas
  • Pokaż
Wyczyść wszystko
new posts
  • KrzysK
    Bywalec
    • 2007
    • 203

    #46
    Bardzo mi się temat podoba, więc i ja wtrącę co nieco.
    A co to jest - rzeczywistość?
    Przecież:
    a) wynik końcowy usunięcia butelki ze zdjęcia jest taki sam jak usunięcie jej obrazu z samego zdjęcia. W obudwu przypadkach możemy zobaczyć rzeczywistość.
    Idźmy dalej... (tu także odnoszę się do wcześniejszego postu)
    b) efekt korekcji skóry modelki na zdjęciu da nam identyczny wynik jak korekta robiona przez kosmetyczkę.
    Dalej? No to na maksa go!
    Zdjęcie John'a Fulton'a także jest rzeczywiste! Bo przecież zrobić takie zdjęcie to nic nadzwyczajnego. Ot, zwykłe usunięcie butelki. Tyle, że bardziej kosztowne. Bo wynająć gości w skafandrach i samolot jest przecież możliwe, prawda? I zrobienie takiego zdjęcia również, prawda? Tylko ile by to kosztowało pieniędzy i zaangażowania... :-)
    pozdrawiam, Krzysztof

    Komentarz

    • Bahrd
      Pełne uzależnienie
      • 2007
      • 3053

      #47
      Zamieszczone przez nie ważne kto
      będziesz mial jeden obiektyw którym zrobisz byle jakie pstryk a reszte zrobisz w kompie, czyli

      - wytniesz crop - dzisiejszy teleobiektyw i kadrowanie na matówce
      - wskażesz punkt ostrosci
      - ustalisz wartość przysłony
      - zasymulujesz bokeh dla 300 modeli wpisanych w pluginie
      Podoba mi się Twój tok myślenia, ale nie jestem (już?) w kwestii tak niepohamowanego rozwoju takim optymistą
      EOS - conditio sine Kwanon...

      Komentarz

      • akustyk
        gajowy
        • 2004
        • 12226

        #48
        Zamieszczone przez KrzysK
        Bardzo mi się temat podoba, więc i ja wtrącę co nieco.
        A co to jest - rzeczywistość?
        Przecież:
        a) wynik końcowy usunięcia butelki ze zdjęcia jest taki sam jak usunięcie jej obrazu z samego zdjęcia. W obudwu przypadkach możemy zobaczyć rzeczywistość.
        Idźmy dalej... (tu także odnoszę się do wcześniejszego postu)
        b) efekt korekcji skóry modelki na zdjęciu da nam identyczny wynik jak korekta robiona przez kosmetyczkę.
        Dalej? No to na maksa go!
        Zdjęcie John'a Fulton'a także jest rzeczywiste! Bo przecież zrobić takie zdjęcie to nic nadzwyczajnego. Ot, zwykłe usunięcie butelki. Tyle, że bardziej kosztowne. Bo wynająć gości w skafandrach i samolot jest przecież możliwe, prawda? I zrobienie takiego zdjęcia również, prawda? Tylko ile by to kosztowało pieniędzy i zaangażowania... :-)
        pozdrawiam, Krzysztof

        z gruntu rzeczy nieprawidlowe podejscie, bo stawia znak rownosci miedzy fotografia a robieniem obrazkow. a to dwie rozne rzeczy

        podepre sie takim fajnym cytatem:
        zrodlo: http://plfoto.com/780307/zdjecie.html

        ktory bardzo dobrze ujmuje kwintesencje fotografii: to jedyna dziedzina sztuk wizualnych, w ktorej dzielo powstaje substraktywnie nie addytywnie. jedyna, w ktorej efektem koncowym jest wybor odrzucanych elementow a nie dokladanych.

        te przyklady Fultona jak powyzej to jest zwykla grafika komputerowa. przez kaprys ewolucji taka dziedzina jak fotomontaz narodzila sie przed powstaniem komputerow i zostala bezsensownie zaliczona do fotografii, podczas gdy do niej zaliczana byc nie powinna. dzisiaj mamy porzadek, bo robi sie to od poczatku do konca na komputerach, tak samo jak rysunki w Corelu, Paincie, ... po co to wiec na sile wciskac do fotografii, gdzie logika takiego zaklasyfikowania jest mniej wiecej jak dokladanie chemii do malarstwa (bo w koncu malowanie wymaga farb a to surowiec przemyslu chemicznego)

        piekno fotografii polega wlasnie na tej unikatowosci podejscia. na wykluczaniu. tworzeniu obrazu poprzez ograniczenie w danym momencie wyboru postrzeganej rzeczywistosci.


        to jest oczywiscie podejscie ekstremalne i z drugiej strony, bo odrzucajace kawal swiata mieszczacego sie dzis pod szyldem fotografii. ale nadmierne rozwadnianie definicji powoduje, ze do fotografii mozna bedzie niedlugo tez zaliczyc kreskowke w desen South Park, bo raz na n odcinkow pojawia sie wklejona twarz bedaca zdjeciem (ot chocby Saddam). a to zupelnie podwaza sens wydzielania takiej dziedziny sztuki
        www albo tez flickr

        Komentarz

        • Tezet-gdynia
          Pełne uzależnienie
          • 2008
          • 1283

          #49
          A ja dodam jeszcze tylko tyle ze teraz co kolwiek by sie nie zrobilo z fotografia w jakim kolwiek stadium jej powstawania jest dopuszczalne, robiac zdjecie - robimy je w formie cyfrowej czyli - 0,1. Wolajac z rawa dalej robimy w 0 i 1. PSujac je dalej dzialamy w 0 i 1. Wrzucajac na strone - dalej 0 i 1. Czyli caly proces to jedno i to samo, czy ja "narysuje" zdjecie pixel po pixelu patrzac na swiat czy zrobie zdjecie takie samo to nie wazne, sa tylko zera i jedynki i wszechogarniajaca pustka niby zycia... A jak bylo kiedys ? Zdjecie to bylo swiatlo ktore odznaczalo swoje pietno na kliszy, pozniej roznego rodzaju chemie, naswietlanie, maskowanie roznego typu rzeczami, filtry kolorowe, zyletki, reczne malowanie itp. Byla bardzo duza ingerencja w zdjecia i jakos nikt nie pytal czy bylo sztucznie "wyciagane w gore". Ale patrzac na te dwa przyklady, ktory jest mniej inwazyjny i blizszy procesowi powstawania zdjecia ? Dawne zdjecia z analoga ktore byly masakrowane najrozniejszymi maszynami tortur zeby wygladaly dobrze ? Czy dzisiejsze cyfrowe zdjecia ktore od poczatku do konca sa tylko zerami i jedynkami... Ta kwestie pozostawie wam
          www.tomasz-lis.pl

          Komentarz

          • KrzysK
            Bywalec
            • 2007
            • 203

            #50
            Zamieszczone przez akustyk

            podepre sie takim fajnym cytatem:
            zrodlo: http://plfoto.com/780307/zdjecie.html
            Ot, Zaprawdę podziwiać ludzi, którzy wiedzą co mówią. Pan Steichen miał rację mówiąc, że fotograficy zaczynają pracę z gotowym produktem. ;-)

            Tylko, że zaczynają od usuwajnia "butelki" a drudzy od stawiania ich w odpowiednie miejsce. Wszystko w zależności od potrzeb.
            Ale w naszej dyskusji każda ingerencja w zastaną rzeczywistość dyskfalikuje obraz jako fotografię. Oczywiście tylko wtedy, jeśli poprzez fotografię rozumiemy identyczny i nie poprawiony w żaden sposób obraz zastanej rzeczywistości. I nie ważne czy poprawianie to będzie miało miejsce przed rejestracją czy po.

            Sęk w tym, że ta fotografia vel grafika vel fotomontaż może być zaklasyfikowana pod tymi trzema dziedzinami jednocześnie.
            Ale żeby mogla być nimi trzema, spełniony musi być warunek możliwości jego zaistnienia w rzeczywistości.
            A ten zależy tylko i wyłącznie od stanu naszej wiedzy. Tak o obrazie jak o otaczającym nas świecie.
            Co by się stało gdyby JanuszBody nie przedstawił nam historii zdjęcia? Ilu nas zaklęłoby się, że Pan J.F. to ma niezłe oko i miał szczęście się znaleźć w tamtym miejscu i w tej właśnie chwili? A ile prawdziwych fotografii przedstawiających nasz mikroświat uznalibyśmy za grafikę?
            np: http://www.biolog.pl/picture/elektro...p/index.16.jpg

            A tak naprawdę to trzeba się chyba cofnąć aż do znaczenia słowa - fotografia.
            Prawdziwie rysować światłem nie dało się nigdy. Zawsze gdzieś po drodze czynnik ludzki maczał palce w wannie bądź grzebał w otchłani funkcji programów komputerowych. :-)

            Komentarz

            • MMM
              Pełne uzależnienie
              • 2006
              • 4250

              #51
              Dla mnie fotografia kończy się w momencie, kiedy do zdjęcia w wyniku obróbki zostaje coś dodane. W drugą stronę i owszem np. usunięcie śmiecia z kadru, zmiana oświetlenia (jaśniej, ciemniej etc.) to jeszcze przechodzi. Nie zastanawiałem się nad tym wcześniej, ale chyba wpisuje się to jakoś w naturalny sposób robienia zdjęcia czyli na upraszczanie kompozycji i usuwanie zbędnych elementów przez odpowiednie kadrowanie oraz a właściwie przede wszystkim w odpowiednie oświetlenie sceny.
              Dlatego wszelkie fotomontaże, dodawanie tła, przestawianie modeli to już nie jest dla mnie fotografia a jakiś fotomontaż.

              Sprawa dyskusyjna, to na ile takie ingerencje robią ze zdjęcia fotografikę, tzn. kiedy manipulacja nawet zwykłą jasnością poszczególnych elementów sprawia że z fotografii wchodzimy w fotografikę.
              Kiedyś zrobiłem takie zdjęcie:
              Onet: codzienne źródło informacji milionów Polaków - wiadomości z kraju i ze świata 24/7, pogoda, sport, biznes, moto, rozrywka. Bądź na bieżąco z Onet!

              i tutaj absolutnie nic nie jest dorysowane, nawet usuwanie śmieci z kadru było minimalne. Jedyna manimulacja to rozjaśnienie i kontrast poszczególnych elementów oryginalnego zdjęcia, a efekt ciężko nazwać fotografią :-).

              Moja prywatna "definicja" fotografii jest taka:
              1. Nic do oryginalnego zdjęcia nie może zostać dodane (co najwyżej usunięte)
              2. Efekt musi wyglądać naturalnie, tak aby modyfikacje były niezauważalne.
              Digart

              Komentarz

              • MacGyver
                Cenzor
                • 2006
                • 7043

                #52
                185-ta odsłona batalii analog vs cyfra wylądowała we właściwym wątku:
                http://www.canon-board.info/showthre...=7432&page=109
                Cztery czarne eosy, pół-eos i pentax... a dokładniej to tutaj

                Komentarz

                • amroz
                  Uzależniony
                  • 2006
                  • 772

                  #53
                  Czy to jest jeszcze fotografia? SZOK!

                  Witam! Nie spotkałem na tym forum tych linków więc wstawiam:





                  Co sądzicie o czyms takim? Nie jestem przeciwnikiem "ulepszania" zdjęć w photoshopie ale w przypadku takiej ingerencji to juz jak dla mnie przestaje być obrobione zdjęcie i aż nie wiem jak to nazwać:-? Moge dziewczynie zatuszować niedoskonałosci skóry, delikatnie skorygować nos, brodę itp ale w chwili kiedy modelka staje się tylko konstrukcją z rękami, głową i nogami to może manekina lepiej postawić? A z drugiej strony patrząc to umiejętność obsługi photoshopa wręcz mistrzowska.

                  Komentarz

                  • arrow
                    Uzależniony
                    • 2009
                    • 637

                    #54
                    PS jak każde narzędzie to wymóg obecnych czasów i potrzeb klientów, w zaciszu domowym można zrobić cuda, fakt w zaprezentowanych filmach umiejętności mistrzowskie, tylko pozazdrościć aktualnie coraz rzadziej pada słowo niemożliwe
                    Canon FF

                    Komentarz

                    • MM-architekci
                      Pełne uzależnienie
                      • 2008
                      • 2227

                      #55
                      te fotki i tak jakies podejrzane , te pierwsze niby wersje , do bolu przerysowane itp.

                      poza tym tutaj chodzi o pokazanie mozliwosci , bo rezultaty i taka sa takie sobie ...
                      no comment...

                      Komentarz

                      • andrewjohn
                        Początki nałogu
                        • 2008
                        • 349

                        #56
                        No rzeczywiście robi wrażenie. Tylko, że dla mnie to już przestaje być fotografia, która moim zdaniem powinna odwzorowywać rzeczywistość. Oczywiscie pewne poprawki, drobny retusz niedoskonałości jest dopuszczalny, ale tutaj ignerencja jest tak ogromna, że efekt końcowy właściwie w niczym nie przypomina początkowego, są to praktycznie dwie zupełnie różne osoby. Ja jestem przeciw nadużywaniu PS w fotografii.
                        Canon EOS 450D+S10-20/4,5-5,6 + C15-85 IS USM+C50/1,8+C55-250 IS

                        Komentarz

                        • _igi
                          Pełne uzależnienie
                          • 2008
                          • 2035

                          #57
                          Ja odbieram fotografię jako sztukę. A sztuka, nigdy nie jest do końca subiektywna.

                          Podeprę się przykładem dobrze mi znanego, wybitnego polskiego grafika, przedstawiciela nurtu abstrakcji geometrycznej - Jerzego Grabowskiego. Miał manię na temat subiektywizmu, starał się określić rzeczywistość poprzez cyfry, każdą grafikę poprzedzały setki obliczeń, matryc zapełnionych wszelakimi cyframi, kodami, etc. I co? Po śmierci doczekał się, jakże trafnego, komentarza, że przez swoją chęć do minimalizacji formy i odejścia od obiektywizmu, przedstawienia wszystkiego przez pryzmat cyfr (które raczej winny być subiektywne), dorobił się tego, że te prace są tak charakterystyczne dla tego człowieka, że nie ma co mówić o jakimkolwiek subiektywizmie.

                          I idąc dalej, sztuka to przekładanie tego, jak postrzegamy świat na cokolwiek - czy to muzyka, czy film, malarstwo, czy w końcu fotografia - wszystko zależy od nas. Nawet reporterskie zdjęcia, w których przecież warsztat fotografa stoi na ostatnim miejscu, jest szalenie zależne od niego samego - że to on właśnie poszedł w to i to miejsce, zauważył w nim właśnie taki moment, i go uwiecznił.

                          I jeszcze, mój fotograficzny mistrz - Ansel Adams, na którym się wzoruje już jakiś czas, przecież wymyślił system strefowy, wizualizację - wszystko po to, żeby tak zakrzywić rzeczywistość, żeby dawała iluzję rzeczywistości, będąc jednocześnie wykręcona do góry nogami przez autora fotografii.

                          I na sam koniuszek - robienie zdjęć to czynność, fotografowanie, to proces - najpierw powstaje w głowie, a aparat, i narzędzia do post-processu są tylko pomocnikami w zarejestrowaniu tego.

                          W plastyce, jako takiej, mówi się wręcz, że jeśli przedstawiasz coś dokładnie tak, jak jest - jesteś do bani. Jeśli masz POMYSŁ i POTRAFISZ tak zakrzywić rzeczywistość, żeby wpasowała się w tą koncepcję, jesteś dobry. To w sumie tyle ode mnie.
                          !!! Łączenie podwójnego wpisu !!!
                          Zamieszczone przez andrewjohn
                          No rzeczywiście robi wrażenie. Tylko, że dla mnie to już przestaje być fotografia, która moim zdaniem powinna odwzorowywać rzeczywistość. Oczywiscie pewne poprawki, drobny retusz niedoskonałości jest dopuszczalny, ale tutaj ignerencja jest tak ogromna, że efekt końcowy właściwie w niczym nie przypomina początkowego, są to praktycznie dwie zupełnie różne osoby. Ja jestem przeciw nadużywaniu PS w fotografii.
                          To akurat jest trudne foto do oceny. Ale jak dla mnie to klasyfikuje się jako fotografia. A w zasadzie, to obraz zrealizowany za pomocą migawki aparatu fotograficznego. I to jest coś. Pomysł. Łeb moim zdaniem trzeba mieć niesamowity, żeby w takiej chwili, wpaść na pomysł takiego zdjęcia.
                          Ostatnio edytowany przez _igi; 15112. Powód: Automerged Doublepost
                          5D4, 1D4, 1Ds3 + TS-E 17L, TS-E 24mk2L, 24L, 35L, 50L, 135L, 24-105L, 100-400L, + 6x manfrotto

                          Komentarz

                          • Jerry_R
                            Uzależniony
                            • 2008
                            • 722

                            #58
                            Nie mieszajmy pojec: fotografia vs grafika komputerowa.
                            Przeciez to zupelnie odrebne umiejetnosci, aczkolwiek moze je posiasc jedna osoba.
                            Pozdrawiam!

                            Komentarz

                            • Voith
                              Bywalec
                              • 2006
                              • 198

                              #59
                              Zamieszczone przez Jerry_R
                              Nie mieszajmy pojec: fotografia vs grafika komputerowa.
                              Przeciez to zupelnie odrebne umiejetnosci, aczkolwiek moze je posiasc jedna osoba.
                              Co kto lubi. Takie rzeczy jak wymazywanie niektórych szczegółów były od zawsze a nie tylko w czasach cyfry. Moim zdaniem kiedyś była wyrażniejsza granica między grafiką a fotografią, która teraz sie zatarła. Dla mnie fotografia polega na tym, ze robi się rawa, zgrywa do lightrooma, "wywołuje" (nawet usuwanie winiety czy syfów z matrycy), zmniejsza i tyle. Reszta jest grafiką, co tu duzo mówić. Dla mnie najgorsze jest jednak to, ze czasami ta grafika wplątuje się do reportażu, który powinien ukarywać rzeczywistość taką jaka jest a nie renderowaną.
                              Mniej sprzętu, więcej talentu.

                              Komentarz

                              • C80
                                Uzależniony
                                • 2007
                                • 855

                                #60
                                No to coś w podobnym stylu, było już wiele razy: http://www.youtube.com/watch?v=iYhCn0jf46U
                                [Strona] [Sportowy fotodziennik]

                                Komentarz

                                Pracuję...