Ile sprzętu dzwigaleś/laś w górach?

Zwiń
X
 
  • Czas
  • Pokaż
Wyczyść wszystko
new posts
  • micles
    Zablokowany
    • 2006
    • 4359

    #481
    Zamieszczone przez meg83
    samotne, nocne wędrówki na wschód słońca trudno nazwać przyjemnymi
    Ja nazywam je najulubieńszymi! Fantastyczne uczucie, gdy słyszysz tylko siebie i przyrodę. Gdy liczysz tylko na siebie i przyrodę.

    Komentarz

    • Mateusz87
      Coś już napisał
      • 2011
      • 78

      #482
      Zamieszczone przez micles
      Ja nazywam je najulubieńszymi! Fantastyczne uczucie, gdy słyszysz tylko siebie i przyrodę. Gdy liczysz tylko na siebie i przyrodę.
      Otóż to
      http://mateuszmis.portfoliobox.net

      Komentarz

      • micles
        Zablokowany
        • 2006
        • 4359

        #483
        Aczkolwiek brak zasięgu w komórce lubi zaniepokoić. Pókim młody, trzeba korzystać z ostatków lekkomyślności ^^

        Komentarz

        • jacek_73
          Pełne uzależnienie
          • 2010
          • 2587

          #484
          Zamieszczone przez micles
          Aczkolwiek brak zasięgu w komórce lubi zaniepokoić. Pókim młody, trzeba korzystać z ostatków lekkomyślności ^^
          Jak nie ma zasięgu w komórce to sygnał, że za chwilę pojawi się jakiś degenerat i zacznie wszystkich wyżynać. Polecam: "Wzgórza mają oczy", "Drogę bez powrotu" i "Zejście"
          Jestę fotografę
          miszcz martwi się o podpis

          Komentarz

          • mc_iek
            Uzależniony
            • 2008
            • 790

            #485
            Kurcze. Ja byłem cały szczęśliwy, że przez dwa tygodnie nikt nie będzie nic ode mnie chciał, a rodzice byli spokojni, bo brak informacji to dobra informacja... O czasy, o obyczaje...
            Nałómta siem odmieniwać kącufkuf po polskiemu!

            Komentarz

            • jacek_73
              Pełne uzależnienie
              • 2010
              • 2587

              #486
              Zła informacja:
              kochane pieniążki przyślijcie rodzice
              :-D
              Jestę fotografę
              miszcz martwi się o podpis

              Komentarz

              • micles
                Zablokowany
                • 2006
                • 4359

                #487
                Niestety, ludzie starsi i rozsądniejsi zasiewają w moim nieskażonym jak dotąd umyśle wizje, które nie do końca by mi się uśmiechały, gdyby stały się rzeczywistością.

                Nie wiedziałem o niedźwiedziach - popylałem bez problemu.
                Wiem o niedźwiedziach - jak jeleń zawyje, albo jeż pohałasuje liśćmi, to mam chwilę refleksji

                Nie wyobrażałem sobie możliwości zrobienia sobie czegoś, co uniemożliwi szybki odwrót (skręcenie/złamanie nogi, utrata przytomności po dziwnym upadku) - było mi jakoś lepiej i lżej na duchu podczas samotnych wędrówek.

                A teraz? Człowiek zaczyna powoli kalkulować, baczyć na kroki zamiast hasać po skałach... Echh. Starzeję się.

                Komentarz

                • Sergiusz
                  Pełne uzależnienie
                  • 2008
                  • 2708

                  #488
                  Wiesz ale przewidując to i tamto a mimo to podejmujesz ryzyko zaczynasz doceniać te działania. Mając świadomość niebezpieczeństwa już po fakcie, radocha, że się udało jest większa.
                  Nie ogranicza mnie wyobraźnia ponieważ jej nie posiadam.

                  Komentarz

                  • Sergiusz
                    Pełne uzależnienie
                    • 2008
                    • 2708

                    #489
                    Zamieszczone przez Sergiusz
                    Wiesz ale przewidując to i tamto a mimo to podejmujesz ryzyko zaczynasz doceniać te działania. Mając świadomość niebezpieczeństwa już po fakcie, radocha, że się udało jest większa.
                    Jaśniej: możesz jeździć miesiąc bez biletu miesięcznego autobusem ale mając świadomość, że jest on w kieszeni. Jeździsz sobie ale nie jesteś świadom, że nie posiadasz biletu nie jesteś świadom niebezpieczeństwa wynikającego z kontroli. Zakładam, że bilet masz w innej kurtce, torbie ale nie przy sobie. Ale możesz też jeździć bez biletu świadomie go nie kupując. Będziesz ostrożny, uważny i za każdym razem będziesz miał satysfakcję, że się udało. Ale w drugim przypadku podejmujesz ryzyko świadomie zdając sobie sprawę czym ryzykujesz. Ale też decydujesz jechać autobusem czy iść z buta. Rozsądniej iść z buta albo kupić bilet ale...
                    Nie ogranicza mnie wyobraźnia ponieważ jej nie posiadam.

                    Komentarz

                    • micles
                      Zablokowany
                      • 2006
                      • 4359

                      #490
                      Ok, teraz mogę się do tej ideologii odnieść

                      Wolę nie mieć biletu przez przypadek i zwalić na to że "o kurcze, no tak, ja głupi, mam w innych spodniach", niż świadomie jechać na gapę i musieć zwalić na to że w ważnym momencie (wybór pomiędzy jechaniem na gapę, a pójściem z buta) podjąłem decyzję tragiczną w skutkach.

                      Komentarz

                      • Hom_er
                        Bywalec
                        • 2009
                        • 191

                        #491
                        Po naszej stronie Tatr i tak ciężko być samemu na w miarę dostępnym szczycie, nawet o świcie, nie mówiąc już o zachodzie

                        Ale fakt samotne chodzenie, szczególnie gdy jest lód/śnieg i/lub kiepska pogoda pociąga za sobą ryzyko - tak to już jest w górach. Kwestia rachunku warto-niewarto.

                        Tak czy inaczej jeśli chodzi o turystykę fotograficzną zdecydowanie najlepiej chodzi się samemu Bo nawet jak z psem idę, to mam wyrzuty sumienia, że mu się po 10 minutach (jak już obwącha wszystkie krzaczki) nudzi
                        Fiu fiu

                        Komentarz

                        • mc_iek
                          Uzależniony
                          • 2008
                          • 790

                          #492
                          Kiedyś, gdy wychodziło się w góry, zostawiało się w schronisku, czy w miejscu zakwaterowania informację, że idzie się tu i tu. Że planuje się dotrzeć o tej i o tej godzinie, czy to do innego schroniska/pola biwakowego/kwatery prywatnej. Na własnej skórze przetestowałem, że ten system działał. Poza tym były metody zwracania na siebie uwagi, bo góry, nawet pozornie wyludnione nie są puste i zawsze jest szansa, że ktoś dostrzeże lub usłyszy Twoje sygnały. Gdy telefon komórkowy wymsknie Ci się z ręki i poleci w dół po kilkunastu kamieniach, kończąc swoją ucieczkę w strumieniu, nie przyda się na zbyt wiele. Warto wtedy wiedzieć, że sprawdzone metody z ery przedkomórkowej działają nadal, tylko trzeba je znać.
                          Nałómta siem odmieniwać kącufkuf po polskiemu!

                          Komentarz

                          • jaś
                            Pełne uzależnienie
                            • 2007
                            • 2601

                            #493
                            najlepsze są wyjazdy czysto fotograficzne tzn. wszyscy wiedzą że priorytetem jest fotografia nie ma utyskiwań że za wolno, że znowu itp. wszyscy focą jeszcze się napędzają pośpiech może się pojawiać co najwyżej przy szybkiej zmianie miejscówki z nadzieją na złapanie jakiegoś ostatniego światła. Ile dźwigam? - staram się mało - korpus trzy obiektywy i telekonwerter, jakaś ogromna sterta filtrów, wężyk i statyw, często jeszcze analogowy korpus załadowany filmem czarno-białym.
                            Jestem szumofobem
                            S50/1.4A. Mam ostrego kundla.
                            Używam Lee: BS, LS, Lee Landscape Polarizer 105mm, .6, .9 soft i hard, holder 2 sloty + pierścień

                            Komentarz

                            • Piotr_0602
                              Pełne uzależnienie
                              • 2008
                              • 1075

                              #494
                              Zamieszczone przez mc_iek
                              Gdy telefon komórkowy wymsknie Ci się z ręki i poleci w dół po kilkunastu kamieniach, kończąc swoją ucieczkę w strumieniu, nie przyda się na zbyt wiele.

                              Samsung z serii Solid, komórka nowa kosztuje średnio góra 250 zł, a są i modele i za ok. 200 zł.
                              Da się z tego zadzwonić, SMSa wysłać, może służyć za latarkę. Na kamienie spadnie, do strumienia wpadnie, wyjmiemy to i zadzwonimy bez problemu. Przypinamy karabinczykiem do plecaka i w góry.
                              iPhone po takim wypadku będzie do niczego, a Solid ma to do czego służy komórka - do dzwonienia. No, nie pogramy na tym w Angry Birds, ani nie obejrzymy filmu, ale przecież nie po to idzie się w góry.

                              Komentarz

                              • micles
                                Zablokowany
                                • 2006
                                • 4359

                                #495
                                Zamieszczone przez mc_iek
                                Kiedyś, gdy wychodziło się w góry, zostawiało się w schronisku, czy w miejscu zakwaterowania informację, że idzie się tu i tu. Że planuje się dotrzeć o tej i o tej godzinie, czy to do innego schroniska/pola biwakowego/kwatery prywatnej.
                                Teraz teeeż. Przy hardkorowszych misjach czynię tą powinność obowiązkowo.

                                Komentarz

                                Pracuję...