Dowcipy nie o fotografii

Zwiń
X
 
  • Czas
  • Pokaż
Wyczyść wszystko
new posts
  • Zielony
    Pełne uzależnienie
    • 2005
    • 2928

    #76
    Siedzą trzy stare wysłużone kutfy w parku na ławce i się przechwalają:
    Ty, Zofia no pochwal się jak przez te wszystkie lata się wyćwiczyłaś?
    Zofia: no np. mogę sobie wsadzić orzech laskowy i roztrzaskać go siłami mięśni szpary...
    A Gocha na to: orzech laskowy? pfi, co tam orzech laskowy.
    Ja tam z włoskim sobie radzę!
    No to dawaj Gocha! no i ta wkłada sobie orzecha i pochwili... rozgnieciony.
    A ta trzecia tylko się wierci i wierci i wierci i mówi: dajcie mi jeszcze dwie minuty
    a wyciągnę tego gwoździa
    sigpic


    Komentarz

    • Robson01
      Pełne uzależnienie
      • 2005
      • 1574

      #77
      Amerykański statek kosmiczny doleciał na Marsa...wylądowali...już zbierają się do wyjścia aż tu nagle podleciało 2 Marsjan, takich śmiesznych zielonych i bzzzzz
      zaspawali im drzwi wyjściowe.
      Amerykanie próbują wyjść ... 10 minut, 30 minut... po godzinie się udało.
      Wyszli, a tam już zebrała się większa grupka Marsjan.
      No więc witają się i pytają:
      "Czemu zaspawaliście nam drzwi wyjściowe?" na co Marsjanie
      "Zawsze tak robimy nowym, ale to chyba nie problem -niedawno tu Polacy byli... koledzy zaspawali im drzwi, a oni po 5 minutach już byli na zewnątrz... i jeszcze prezenty przywieźli.."
      Amerykanie: "prezenty? Polacy? jakie prezenty?"
      Marsjanin: "a nie wiem, w******* to się zwało czy coś, ale wszyscy dostali.
      Canon
      Nie kłóć się z idiotami - ściągną cię na swój poziom i pokonają doświadczeniem...

      Komentarz

      • GaGacek
        Bywalec
        • 2005
        • 235

        #78
        Kolejka w aptece.
        Pierwszy klient podchodzi do okienka, daje receptę, aptekarz mówi:
        - 20 złotych proszę.
        Drugi podchodzi, daje receptę, aptekarz mówi:
        - 40 złotych.
        Trzeci podchodzi, aptekarz mówi:
        - 90 złotych.
        Czwarty facet w kolejce się lekko podenerwował i mówi:
        - Panie mgr, wszyscy idziemy od tego samego lekarza, wszyscy mamy taki sam lek na recepcie, dlaczego jedni płacą mniej, a inni więcej?
        Mgr odpowiada:
        - No wie pan, mamy taki kod z lekarzem, taką umowę.
        Facet się zdenerwował i mówi:
        - Panie, niech pan nam powie co to za lek, dlaczego ma inną cenę?
        Na recepcie było napisane: CC NWKCMJDMCC PS. Klienci zaczęli nerwowo naciskać na aptekarza, bardzo chcieli żeby im przeczytał co to oznacza, co to za lekarstwo... W końcu aptekarz pod wpływem nacisku zaczął czytać z rumieńcami na twarzy:
        "Cześć Czesiek, Nie Wiem Kur** Co Mu Jest Daj Mu Co Chcesz, Pozdrowienia Stefan"
        Are you brave enough?

        Komentarz

        • Venio
          Pełne uzależnienie
          • 2005
          • 1084

          #79
          Podchodzi w nocy Jasiu do jednej z prostytutek i mówi:
          -Czy ma pani hiva?
          -Tak mam - odpowiada miła pani
          -A od tego sie umiera tak?
          -No niestety tak.
          -To jak bede sie z panią kochał to bede miał hiva tak?
          -Tak
          -A czy jak opiekunka mnie potem przeleci to tez bedzie miała hiva tak?
          -yyy tak
          -A potem jak tatuś bedzie opiekunke posuwal to bedzie mial hiva?
          -Tak Jasiu
          -A czy potem jak mamusia bedzie sie z tatusiem kochala to tez bedzie miala hiva tak?
          -Tak
          -A czy potem jak mamusia bedzie sie kochala ze śmieciarzem to on tez bedzie mial hiva tak?
          -Tak. Ale o co wlaściwie chodzi?
          -NO TO SUPER!! Bo wlasnie o tego skur****a mi chodziło bo mi żabke rozjechał
          Ostatnio edytowany przez Venio; 1647.

          Komentarz

          • Venio
            Pełne uzależnienie
            • 2005
            • 1084

            #80
            Młoda para przychodzi do księdza, aby zapłacić za mszę weselną. Pan młody mówi:
            - Ile się należy?
            - Spójrz na swą wybrankę i zasugeruj kwotę. - mówi ksiądz.
            Pan młody patrzy i wyciąga 100zł z portwela, a ksiądz patrzy na pannę młodą i wydaje 50zł.
            --------------------------------------------------------------------------
            Przychodzi mama do Jasia i mówi:
            - idz do apteki i kup tacie tabletki na seks.
            Jasiu przychodzi do apteki i mówi:
            - Poproszę tabletki na seks dla taty.
            Doje mu tabletki i mówi:
            - Jasiu, pamiętaj 1 tabletka na 6 dni.
            Wraca Jaś do domu i daje tabletki mamie i mówi
            - Mamo, ale pamiętaj 6 tabletek na 1 dzień.
            Po paru dniach Jasiu znowu idzie do aptki i sprzedawczyni się go pyta:
            - I co poskutkowało?
            - Tak, bardzo. Mama w ciąży, siostra w ciąży, mnie boli ****, a tata siedzi na dachu i rżnie gołębie.
            --------------------------------------------------------------------------
            W pierwszej klasie szkoly podstawowej, podczas lekcji biologii, pani pyta dzieci:
            - Jakie dzwieki wydaje krowa?
            Malgosia podnosi reke:
            - Muuuu, prosze pani.
            - Bardzo dobrze Gosiu. A jaki odglos wydaja koty?
            Grzes podnosi reke:
            - Miauuu, prosze pani.
            - Bardzo dobrze, Grzesiu bardzo dobrze. A jaki dzwiek wydaja psy?
            Jasio podnosi reke.
            - No Jasiu powiedz - zacheca pani.
            - Na ziemie s****ysynu, rece za glowe i szeroko nogi!!!
            --------------------------------------------------------------------------
            Pani w szkole pyta się dzieci jakiej pasty do zębów używają. Małgosia:
            - Ja używam Cologate.
            - A dlaczego ?
            - Bo to numer 1 na świecie...
            - Bardzo dobrze...., a ty Jasiu jakiej używasz ??
            - BlendaMed !
            - A dlaczego ?
            - Bo po niej są twarde jajka !

            Komentarz

            • Robson01
              Pełne uzależnienie
              • 2005
              • 1574

              #81
              Mąż i żona jedzą obiadek, żona paskudnie oblała się
              zupą:
              - Popatrz jak ja wyglądam - jak świnia!
              - No - i jeszcze się zupą oblałaś.
              Canon
              Nie kłóć się z idiotami - ściągną cię na swój poziom i pokonają doświadczeniem...

              Komentarz

              • Jac
                Pełne uzależnienie
                • 2004
                • 4813

                #82
                Instagram

                Komentarz

                • Tomasz Golinski
                  Pełne uzależnienie
                  • 2004
                  • 8623

                  #83
                  To twardziele, nie ma co. Że też komuś się chciało...
                  30D | 85/1.8 | 135/2 | 70-200/4 | T17-50/2.8 | 100-300/4.5-5.6 | 50/1.4 | 650 | 430EX | Sherpa 600r
                  Zdjęcia - Iran, folk, jazz, wątek galeriowy



                  Komentarz

                  • GaGacek
                    Bywalec
                    • 2005
                    • 235

                    #84
                    foto gdzies kursuje po necie
                    Are you brave enough?

                    Komentarz

                    • bonk
                      Uzależniony
                      • 2005
                      • 636

                      #85
                      Idzie sobie myśliwy przez las, patrzy się a tu polana.
                      Patrzy dalej a tam zajączek żre trawę.
                      Myśliwy ściągnął dubeltówkę, załadował i srruu w zająca!
                      A zając nic, żre dalej. Myśliwy podszedł kilka kroków bliżej, ponownie
                      wycelował i srruu!
                      A zając nic.
                      Myśliwy trochę się wkurzył, wyszedł z lasu zaczaił się i jeszcze raz sruu!
                      A zając znowu nic.
                      Myśliwy poczerwieniał na twarzy, ręce mu się zaczęły trząść, podszedł do zająca przyłożył mu lufę do łba i srruu!
                      Zając odrzucony siłą wystrzału potoczył się gdzieś w krzaki... Po chwili wychodzi, otrzepuje się z kurzu i mówi do myśliwego:
                      - Powaliło cię czy co?!

                      Komentarz

                      • bonk
                        Uzależniony
                        • 2005
                        • 636

                        #86
                        Zbliza sie jesien, plony sie skonczyly, rolnik zaczyna prace przy oraniu pola.
                        -wstaje rano, myje sie,ubiera a zona robi mu kanapki. Smaruje kanapke maselkiem potem dodaje ser szynke pomidorki i wszystko to owija zlotkiem i wklada w woreczek. Maz zadowolony bierze kanapki i idze w pole, kladzie kanapke na kamieniu i mysli sobie ze po nia wroci w porze drugiego sniadania okolo 12. Zbliza sie 12-nasta rolnik zchodzi z traktou i idzie patrzy a tu kanapki nie ma. Zdenerwowany i glodny wraca do pracy. Po powrocie do domu opowiedzial zonie ze zniknelo jego drugie sniadanie.
                        -nastepnego dnia rolnik rano wstaje, myje sie, ubiera a zona robi mu kanapki. Smaruje maselkiem dodaje serek szynke i pomidorki i na koniec zawija to w zlotko wklada w woreczek i daje mezowi. Maz idzie w pole i znow kladzie kanapki na kamieniu z mysla ze wroci po nie okolo 12. Zbliza sie 12-nasta rolnik zglodnial schodzi z traktoru i idzie po kanapki, patrzy a kanapek nie ma. I znowu zdenerwowany i glodny wraca do pracy. Na wieczor mowi zonie ze znopwu mu kanapki zginely.
                        -trzeciego dnia rolnik wstaje, myje sie, ubiera a zona robi mu kanapki. Smaruje maselkiem dodaje serek szyneczke i pomidorka, zawija to w zlotko i wklada w woreczek. Maz bierze kanapki i jak zwykle idzie w pole. polozyl kanapki na kamieniu i pomyslal ze wroci po nie jak zglodnieje. Zbliza sie 12 rolnik pomyslal sobie ze dzis pojdzie wczesniej i zaczai sie zeby zobaczyc co sie dzieje z jego kanapkami. Stanal sobie gdzies za drzewem i aptrzy i patrzy ale kanapek nikt nie rusza i nikogo w okolicy nie ma. Juz mial wstawac i isc po kanapki az tu nagle nadlecial wielki jastrzab i porwal kanapki swoimi wielkimi pazurami i odlecial. Na to rolnik pomyslal sobie, Co!! jakis Jastrzab bedzie mi kanapki zabieral i biegnie za nim. Jastrzab leci a rolnik biegnei za nim przez wsie, lasy, rzeki i w koncu jastrzab usiadl gdzies na drzewie a rolnik zaraz pod drzewem stanal i obserwuja go. Jastrzab wzial te kanapki wyciagnal dziobem z woreczka, odwinal z trudem z folii, i tym dziobem tak zwala po koleji najpierw pomidorki, potem szynke i serek. W koncu bierze nasmarowane maslem kromki w swe skrzydla, przyklada do piersi smaruje sie tym maslem i krzyczy: - Ale ja jestem pojebany!!

                        Komentarz

                        • asterix
                          Uzależniony
                          • 2005
                          • 793

                          #87
                          ostatni mnie powalil
                          Canon 5d II | Canon EF 85mm f/1.2L II USM | Canon TS-E 24mm f/3.5 L II Tilt-Shift | Canon EF 24-105mm f/4 L IS USM | Follow Focus TrusMT NT4 | Gini's Shoulder Rig DSLR-17 | Zoom h4n + audiotechnika at875r | SmallHD DP6 | Glidecam 2000 PRO | Oswietlenie i duperele, baterie i bateryjki, kabliska i kabelki, plecaki i szkrzyneczki... ahh is statywy Libec'a.

                          Komentarz

                          • bonk
                            Uzależniony
                            • 2005
                            • 636

                            #88
                            takie lubie

                            sensbensu

                            Komentarz

                            • bonk
                              Uzależniony
                              • 2005
                              • 636

                              #89
                              Rok 1410, przeddzień Bitwy pod Grunwaldem. Obóz Polaków. Wszyscy śruba jak
                              okręt. Ledwo łażą, pod każdym drzewem hafty, biba na maxa. Jagiełło leży
                              orzygany w namiocie pierwszy odjechał bo ma słaby łeb. Obóz Niemców;
                              jeszcze gorzej. Zaczęli już od rana, wszyscy wygięci, nawet konie się
                              uwaliły, jeden koń drugiemu wkłada kopyto do paszczy, żeby się wyrzygał,
                              rycerze łażą, naparzają się na niby mieczami; ogólny gnój!
                              Na drugi dzień Ulrich się budzi, łeb go napier..., kac wielki, chwyta się za
                              głowę i woła giermka:
                              Te, słuchaj gościu; pójdziesz do Jagiełły; tam za ten pagórek, dasz mu te
                              dwa miecze i powiesz mu, że my wczoraj z chłopakami pochlali, mnie łeb
                              napierdala i w ogóle że dzisiaj nie da rady! Powiedz że może jutro się
                              zetrzemy czy jak? ok.?
                              Okej! Giermek wziął miecze pod pachę i idzie wężykiem do Jagiełły; trochę
                              się potyka i czka, bo se rano klina wziął i go trzyma fest jeszcze.
                              Przyszedł do Władzia i mówi:
                              Dobry! Ja tam nie wiem, ale szef mnie tutaj przysłał i kazał dać te dwa
                              miecze - wbił zamaszyście w glebę miecze - i kazał powiedzieć że u nas
                              wczoraj była impreza i dzisiaj nie da rady, może jutro!
                              Nie, no wszystko ok., my tam z chłopakami też nielicho wczoraj
                              zabalowaliśmy, naprawdę nie ma sprawy - ale materaca gościu to mi nie
                              musiałeś przebić...

                              Komentarz

                              • Robson01
                                Pełne uzależnienie
                                • 2005
                                • 1574

                                #90
                                Sam to produkujesz czy zasłyszane ?
                                Canon
                                Nie kłóć się z idiotami - ściągną cię na swój poziom i pokonają doświadczeniem...

                                Komentarz

                                Pracuję...