No ja mam egzamin
na koniec kursu...
Kursy liturgiczne
Zwiń
To jest podklejony temat.
X
X
-
Fotografia Warsztaty Podróże
www.szkolakrajobrazu.pl
https://www.facebook.com/PawelUchorczakFotografia -
Ode mnie też nie, ale nawet nie próbuję sobie wyobrazić tej jazdy, gdybym przyjmując zlecenie nagle usłyszał ,,nie, bo nie''. Dlatego jutro jadę do Legnicy po papier.Komentarz
-
Tak dla porównania... mi jeszcze nigdy nie padł dysk twardy. A jednak robię backupy. Bo wyobrażam sobie "impact", czyli co by się działo gdyby tak się stało.
Tak samo w przypadku zezwolenia - uroczystości ślubne robię bardzo sporadycznie, znajomym, rodzinie, nie tylko śluby, a mimo tego i tak czuję się za to na tyle odpowiedzialny (często liczą tylko na mnie i jestem jedynym fotografem), że potrafię sobie wyobrazić co się stanie gdy ksiądz odmówi zgody z powodu braku zaświadczenia. Ma do tego prawo.
To że nigdy tak się nie stało nie daje mi wcale pewności że w przyszłości też się nigdy nie stanie.
I jeszcze jedno - znam takich którym padły dyski twarde i utracili całe lata pracy, prace magisterskie, zdjęcia itp. Znam również i takich, których ksiądz pytał o zaświadczenie. Wniosek nasuwa się sam...Komentarz
-
Nie neguję pomysłu posiadania certyfikatu ukończenia takiego kursu, dlatego sam go ukończyłem zanim zacząłem robić zdjęcia w kościele.Tak samo w przypadku zezwolenia - uroczystości ślubne robię bardzo sporadycznie, znajomym, rodzinie, nie tylko śluby, a mimo tego i tak czuję się za to na tyle odpowiedzialny (często liczą tylko na mnie i jestem jedynym fotografem), że potrafię sobie wyobrazić co się stanie gdy ksiądz odmówi zgody z powodu braku zaświadczenia. Ma do tego prawo.
To że nigdy tak się nie stało nie daje mi wcale pewności że w przyszłości też się nigdy nie stanie.
Inna sprawa - możesz posiadać zezwolenie wydane przez diecezję A. Jedziesz robić zdjęcia na terenie diecezji B. Masz certyfikat, ale ksiądz mówi "to nie od nas". I co? Jeździsz po całej Polsce i robisz wszędzie kursy? A też niby ksiądz ma prawo odmówić akceptacji certyfikatu z innej diecezji "bo tak". Na to też masz backup?
Pozdrawiam
Łukasz Bakuła
„Fotografia – to radość życia. Aparat nie został stworzony dla ludzi smutnych i skwaśniałych”. J. PłażewskiKomentarz
-
Nie popadajmy w paranoję. Konia z rzędem temu proboszczowi, który wywali cię z kościoła jeśli masz papier z jakiejś kurii. Wątpię....
A że rywalizują i mają anse? No cóż.Komentarz
-
Nie masz , ale to juz jest czyste chamstwo i co jak cos ale malo ktory ksiadz raczej taka osoba jest... zdaje sobie sprawe ze krzywdzi mlodych a nie fotografa.no comment...Komentarz
-
Porozmawiałbym grzecznie z księdzem że ani na zaświadczeniu nie jest napisane że jest ważne tylko na terenie danej Diecezji, ani nigdzie we wskazaniach Komisji Episkopatu Polski ds. Liturgii i Duszpasterstwa Liturgicznego nie jest wspomnianie takowe ograniczenie. Jeśli tego typu formalny argument nie podziała to trudno - zawsze mam ten komfort że nie robię tego komercyjnie i po takiej rozmowie to już ksiądz, nie ja, będzie świecić oczami.Oprócz tego jeśli mimo takich, kulturalnie przedstawionych argumentów ksiądz nadal by odmówił "bo tak" to osobiście udałbym się do Kurii odpowiedzialnej za daną Parafię by, najlepiej na piśmie, zgłosić taki przypadek i poprosić o ustosunkowanie się do decyzji księdza proboszcza.Inna sprawa - możesz posiadać zezwolenie wydane przez diecezję A. Jedziesz robić zdjęcia na terenie diecezji B. Masz certyfikat, ale ksiądz mówi "to nie od nas". I co? Jeździsz po całej Polsce i robisz wszędzie kursy? A też niby ksiądz ma prawo odmówić akceptacji certyfikatu z innej diecezji "bo tak". Na to też masz backup?
Owszem, to byłoby po ptokach, ale jednak jakąś tam satysfakcję by mi dało a i szansa jest że proboszcz danej parafii zostanie odpowiednio pouczony.Komentarz
-
Ale o czym my w ogóle mówimy - jadę jutro na kurs do Szczecina ze znajomym, który jest zawodowym fotografem odkąd pamiętam (a trochę już po tej ziemi chodzę) i jakoś nigdy wcześniej żaden kurs nie był potrzebny - robi go dopiero teraz. Przypuszczam więc, że większośc proboszczów (zwłaszcza w mniejszych miejscowościach) nawet nie wie, że coś takiego jak taki kurs istnieje
Jak dla mnie świadczy to tylko i wyłącznie o tym, że owe kursy to świeży wymysł jakiegoś kościelnego marketingowca, który w ostatnich latach "wynalazł" produkt, na którym można dodatkowo co-nieco zarobić.Komentarz
-
Nie popadam - nie zauważyłeś emotikonki?
Jasna sprawa.
Ok. Ksiądz też człowiek, nie automat zero-jedynkowy.
Nie takich ostatnich - dokument Episkopatu w tej sprawie wydano bodajże w 1994 roku.Pozdrawiam
Łukasz Bakuła
„Fotografia – to radość życia. Aparat nie został stworzony dla ludzi smutnych i skwaśniałych”. J. PłażewskiKomentarz
-
W Włocławku anulowano wszystkie stare pozwolenia.Sam miałem takie od
1994 roku.Kurs był 29.11.2008,kosztował chyba 160zł ,trwał 6 godzin.Na końcu
był wspólny obiad dla wszystkich.Już zapowiedziano ,że takie kursy będą teraz
corocznie robione zwane dla zmyłki Dniami Skupienia.Oczywiście potrzebne będzie
ponowne pozwolenie od proboszcza.Każdy proboszcz w parafii ma mieć wykaz
fotografów i kamerzystów uprawnionych do pracy foto video,wiszący w zachrysti
np.na ścianie zamiast kalendarza Pirelli(chyba tak się pisze).Z tym kalendarzem to
żart,ale cała reszta jest prawdą.Włocławek wychodzi przed orkiestrę,tak więc
musicie być przygotowani,że w innych Diecezjach będzie podobnie ponieważ kasa
nie śmierdzi,to tylko kwestia czasu.Nie jest prawdą,że w małych parafiach księża
nic nie wiedzą o pozwoleniach,może gdzieś w innych rejonach kraju tak jest,niestety
w diecezji włocławskiej jest to w 80% wymagane.
Nie czytałem całego wątku ,więc jeśli ktoś już o tym pisał to z góry przepraszam.
Pozdrawiam!"Życie jest zbyt krótkie,aby je traktować całkiem serio"Komentarz
-
Do osób które brały udział w kursie fotografów i kamerzystów w diecezji tarnowskiej.
Jak wspominacie ten cudowny kurs czego wam brakowało a co najbardziej rozśmieszyło, podirytowało.FOTOGRAFIA TO NIE BAJKA TO ŻYCIEKomentarz
-
Komentarz
-
-
marcin - cała przyjemność po naszej stronie. G woli ścisłości: kurs trwał od 10.30 do 14.15 z przerwą na zasłabnięcie jednego z uczestników (na szczęście nic groźnego). Było momentami wesoło, momentami przydługo, ale sensownie. Trzy części, kawka, ciasto. Na ,,do widzenia'' za 100 pln każdy dostał potwierdzenie wpłaty, za 3 tygodnie pocztą przyjdą identyfikatory i pisemne zaświadczenia z uprawnieniami na pięć lat. Słowem nie było źle.Komentarz
-
Dzięki chłopaki za miły dzionek.Kurs nie taki straszny (nudny) jak go opisywano.Spore zainteresowanie
, dobra kawka i ciasto oraz wyjaśnione parę ważnych (dla mnie i nie tylko) spraw.Do zobaczenia za 5lat....nasze forumowe spotkania mam nadzieję częściej
.
Komentarz
Komentarz