Forum Canon-Board.info jest własnością prywatną. Decyzje Właściciela Forum są ostateczne.
Celem serwisu i forum Canon-Board.info jest wymiana doświadczeń i gromadzenie wiedzy z zakresu fotografii,zarówno techniki fotografowania jak i dot. sprzętu, w szczególności sprzętu fotograficznego marki Canon.
Zasady Forum
Wypowiedzi na Forum należy konstruować z zachowaniem ogólnie przyjętych zasad dobrego wychowania. Naruszenia nie będą tolerowane. Nie zezwala się na publikowanie materiałów (linki, zdjęcia, treści) o treści wulgarnej, sprzecznej z prawem lub mogące wywoływać spory, polemiki , działania, na tle religijnym, politycznym czy światopoglądowym.
Pisząc nową wiadomość - sprawdź czy wnosi ona coś do dyskusji oraz czy nie odbiega ona od tematu wątku. Niemile widziane jest pisanie postów w stylu "zgadzam się" i koniec lub powtarzanie argumentów.
Zanim założysz nowy temat, sprawdź w wyszukiwarce, czy nie był on już wcześniej poruszany na forum. W 90% przypadków był. Jeśli masz pytania związane z takim tematem, dopisz nowego posta do istniejącego wątku (o ile już nie ma w nim na nie odpowiedzi).(Z uwagi na ograniczenia techniczne wbudowanej wyszukiwarki Forum, alternatywnie proponujemy używać wyszukiwarki Google z komendą
"szukana_fraza site:Canon-Board.info")
Zakładając wątek nadaj mu tytuł, który dobrze podsumuje jego treść. Jeśli masz pytanie dotyczące obiektywu/aparatu, to podaj jego nazwę i zaznacz na czym problem polega. Nie jest mile widziane pisanie postów pod tytułem: "Pomocy", "Nie działa", "Co kupić?".
Należy przestrzegać tematyki na poszczególnych forach. Mam nadzieję że tematyka poszczególnych
forów jest dość jasna i proszę o jej przestrzeganie. Pisanie w nieodpowiednich miejscach powoduje dodatkową pracą dla moderatorów.
Ortografia - każdy piszący na forum powinien dokładnie sprawdzić pisownie przed wysłaniem posta. Zwracanie uwagi innym użytkownikom na ich błędy ortograficzne może odbywać się jedynie przez przesyłanie prywatnej wiadomości do użytkownika lub zaraportowanie posta do moderatorów. Należy unikać niechlujnego pisania wiadomości. Jeżeli szanujesz czas i wiedzę innych użytkowników Forum i chcesz od nich otrzymać odpowiedź, zadbaj o schludny i poprawny ortograficznie wygląd swojej wiadomości. Moderatorzy mają prawo poprawiać błędy w treści posta i przyznawać ostrzeżenia za rażące naruszenia niniejszego punktu. Dopuszczamy pisanie bez polskich liter.
Nie mile widziane jest odsyłanie do archiwum bez podania linka do odpowiedniego wątku.
Reklama na forum.
Dopuszczalne jest reklamowanie działalności fotograficznej tj. usług fotograficznych, wykonywania fotografii.
Wszystko co jest przeznaczone DLA fotografów uznawane jest za działalność komercyjna (np. warsztaty, albumy, odbitki, cały sprzęt fotograficzny).
Zasady reklamowe uregulowane są szczegółowo w odpowiedniej sekcji FAQ 'Zasady reklamy i działalności komercyjnej' które stanowią załącznik do niniejszego regulaminu.
Oferty sprzedaży/kupna sprzętu należy umieszczać jedynie w odpowiednim podforum zgodnie z zasadami Działu Giełda. Użytkownicy naruszający zasady działalności komercyjnych będą odpowiednio ostrzeżeni/ukarani, a ich wpisy usunięte.
Prezentowane zdjęcia muszą mieć rozmiar do 1280 pikseli w poziomie i do 900 pikseli w pionie.
Dostęp do forum z bramek internetowych może być niemożliwy z przyczyn technicznych - dla ograniczenia dostępu "anonimom" lubujących się w nagminnym łamaniu Regulaminu Forum. Zakładanie kolejnych użytkowników w celu ominięcia nałożonych ograniczeń na użytkownika (blokada tzw. Ban czasowy lub stały) skutkować będzie blokadą na numer IP.
Zasady porządkowe
Moderatorzy mają prawo ostrzegać w przypadku naruszenia ww. zasad lub netykiety oraz zablokować możliwość wypowiadania się na forum (czasowo lub stale) w przypadku poważnych/powtarzających się przypadków łamania regulaminu przez użytkownika. Administrator ma prawo zablokować konto użytkownika w przypadku rażącego naruszenia regulaminu. Administrator forum nie usuwa kont "na życzenie".
Posty i wątki naruszające regulamin, prawo lub dobre obyczaje będą edytowane, przenoszone lub kasowane przez moderatorów. Moderatorzy nie usuwają postów, ani nie zamykają wątków "na życzenie", tak więc proszę się dwa razy zastanowić zanim się coś napisze.
Zastrzeżenia co do decyzji i działań Moderatorów należy zgłaszać w pierwszej kolejności poprzez prywatną wiadomość do danego Moderatora. Kolejnym krokiem jest link 'Kontakt' na dole strony Serwisu do Właściciela forum ? użytkownik fomag . Moderatorzy nie mają prawa zmieniać decyzji innych moderatorów.
2014.10.12 - zmiana dot. działań komercyjnych; patrz też tutaj: http://www.canon-board.info/faq.php
2017.12.01 - zmiana pkt 9. dotycząca dopuszczalnych rozmiarów zdjęć, od teraz można 1280 x 900 pikseli.
W kwestii ignorancji to nie jest to wielki problem - w dobie internetu możesz się szybko doedukować. Proponuję na początek poczytać o ploterach z pigmetowym, wielokolorantowymi tuszami, o nowych papierach barytowych do drukarek atramentowych itd. Trwałość, zakres barwny, dynamika, lepsze niż w jakimkolwiek analogu, nie mówiąc o takich popierdułkach jak Durst, który zresztą ma tyle wspólnego z technikami analogowymi, co Barack Obama z Ku-Klux-Klanem.
internet to niestety nie najlepsze miejsce do edukacji,jeśli tak robisz to wspólczuję .Nie interesuje mnie czytanie o ploterach pigmentowych ,a także o tych wszystkich o których jeszcze nie słyszałeś i zostaną dopiero wymyślone,nie mam najświerzszych danych na tym polu ,bo nie jestem zainteresowny nimi,ale półtora roku temu na targach foto w Łodzi widziałem wydruki z tych dużych ploterów Epsona,wiesz z czym się to mogło pościgać w kwesti jakości? jak dla mnie ze zdjęciami z archiwalnych numerów "Kobiety i Życie".
Durst jako wielki producent powiększalników ma wiele wspólnego z fotografią analogową,a Druście Theta jako maszynie ,o której pisałem wcześniej ,to przeczytaj z większym zrozumieniem to co było napisane.
Na chwile obecną technologie analogowe, które mogłyby jeszcze konkurować z możliwościami technik cyfrowych tak czy owak odchodzą do lamusa. Oczywiście, żyją jeszcze dziadki, którzy robią np. kolorowe powiększenia metodą przesiąkową (dye transfer), ale Kodak nie produkuje już tego usrojstwa od dawna, a zapasy w ich lodówkach się kiedyś skończą.
Kodak nie produkuje już nawet podobno negatywów,jak nie on będą inni.
E tam - mały obrazek... 645-tka nie wytrzymywała porównania z dobrą cyfrówką 12MP, a moja Mamiya 7 jeszcze się jakoś trzyma, ale jej dni są policzone - FF z matrycą z >20MP powinien sobie dać z nią radę...
A wiesz że ostatnie ładne zdjęcia w większym formacie jakie widziałem to było z 10 lat temu,w witrynce małego zakładu fotograficznego w Łodzi (już nie istniejącego) ,były wykonane średnim formatem.
!!! Łączenie podwójnego wpisu !!!
Zamieszczone przez Jacek_Z
ściankami MF z 56 MPx ? Nie napisałem, że cyfrowy mały obrazek prześcignął analoga, bo to by była przesada. Ale są ścianki mające nawt więcej niż te 56 Mpx, choć są "mało" popularne.
ilość pikseli na matrycy to tylko jeden z parametrów,generalnie bardzo marketingowy, dla lamerów bardzo ważny.
Ostatnio edytowany przez analogforever; 19663.
Powód: Automerged Doublepost
T90 ,Pentax Z-20 , 2 powiekszalniki,procesor Jobo i cała szafa optyki
kolorowe negatywy zostawmy garstce sympatykow, ale poza tym zlozmy do grobu i nie wracajmy juz do tego tematu. o ile jeszcze w fotografii czarnobialej negatyw ma duzo sensu, o tyle w kolorze, poza osobami bardzo przyzwyczajonymi do pewnego warsztatu, ma to epsilonowy sens, bo jedyne dzialki, dzieki ktorym te materialy mialy jeszcze racje bytu - reportaz i slub/portret - w wiekszosci zarzucily negatywy z przyczyn czasowo-finansowych. a w fotografii amatorskiej ostatecznego spustoszenia dokona(la) popularnosc telefonow komorkowych z aparatami.
A tam. Jak dla mnie kolorowy negatyw ma jeszcze sens. Wybieram się w podróż - Polska, Europa. Czasem pociąg, czasem autobus, czasem autostop. Często 5-10 dni z dala od cywilizacji i elektryczności. W każdych warunkach atmosferycznych. W takim wypadku biorę analoga, a jedną kieszeń plecaka przeznaczam na superię100. Ma to swoje zalety:
1) nie boję się o kradzież tak, jakbym mógł się bać przy cyfrze
2) 10 rolek kliszy jest pewniejsze niż karta pamięci
3) nie muszę bać się o źródło zasilania (drugi komplet paluszków załatwia mi zasilanie na rok i jest zdecydowanie tańszy, niż zapas aku, poza tym paluszki mogę kupić niemal w każdej dziurze zabitej dechami)
4) nie trzeba aż tak precyzyjnie naświetlać, 1EV w jedną lub druga stronę nie robi widocznej różnicy
5) po powrocie do domu nie muszę przygotowywać plików do wydruku - patrzę na wglądowych skanach, które kadry są ok, oznaczam i wysyłam na analogowy lab
Oczywiście analog posiada też mnóstwo wad, ale przytoczone wyżej argumenty i tak przekonują mnie do jego użycia w amatorskiej fotografii podrózniczej.
P.S. na codzień cyfra wygrywa w większości zastosowań :-D
internet to niestety nie najlepsze miejsce do edukacji,jeśli tak robisz to wspólczuję .Nie interesuje mnie czytanie o ploterach pigmentowych ,a także o tych wszystkich o których jeszcze nie słyszałeś i zostaną dopiero wymyślone,nie mam najświerzszych danych na tym polu ,bo nie jestem zainteresowny nimi,ale półtora roku temu na targach foto w Łodzi widziałem wydruki z tych dużych ploterów Epsona,wiesz z czym się to mogło pościgać w kwesti jakości? jak dla mnie ze zdjęciami z archiwalnych numerów "Kobiety i Życie".
Durst jako wielki producent powiększalników ma wiele wspólnego z fotografią analogową,a Druście Theta jako maszynie ,o której pisałem wcześniej ,to przeczytaj z większym zrozumieniem to co było napisane.
Kodak nie produkuje już nawet podobno negatywów,jak nie on będą inni.
A wiesz że ostatnie ładne zdjęcia w większym formacie jakie widziałem to było z 10 lat temu,w witrynce małego zakładu fotograficznego w Łodzi (już nie istniejącego) ,były wykonane średnim formatem.
!!! Łączenie podwójnego wpisu !!!
ilość pikseli na matrycy to tylko jeden z parametrów,generalnie bardzo marketingowy, dla lamerów bardzo ważny.
Problem z tobą polega na tym, że ty ładne powiększenia z średniego formatu widziałeś na witrynce zakładu, wydruki z ploterów na targach foto. A ja średnich formatów (Mamiya RZ ProII, 645 a obecnie spory system Mamiya 7) używam od 16-tu lat, a powiększenia wykonywałem sam zarówno w ciemni analogowej, jak i cyfrowej. Zaś w kwestii porównań polegam nie tylko na swej percepcji (która bywa zawodna), tylko również na pomiarach densytometrycznych i spektrofotometrycznych.
Przy czym i tak moje doświadczenie jest niczym w porównaniu z doświadczeniem Jacka_Z, którego nazwałeś lamerem (pewnie dlatego, że twoja znajomość np. Hasselblada H3D-39II też zapewne ogranicza się do łódźkiego stoiska targowego).
Durst Theta to zwykła wielkoformatowa cyfrowa naświetlarka laserowa fotograficznych papierów do maszyn cyfrowych. Jest równie cyfrowa jak Epson, przy czym możliwości ma mniejsze. A z powiększalnikiem łączy ją tylko nazwa producenta.
Co zaś do Epsonów, to chyba nie są jednak takie najgorsze, skoro np. Richard Lohmann - facet który przez 26 lat wykonywał powiększenia wystawowe, jest wykładowcą uniwersyteckim fotografii - obecnie wykonuje powiększenia dla np. Anselm Adams Gallery posługując się ploterami Epsona K3.
.. półtora roku temu na targach foto w Łodzi widziałem wydruki z tych dużych ploterów Epsona,wiesz z czym się to mogło pościgać w kwesti jakości? jak dla mnie ze zdjęciami z archiwalnych numerów "Kobiety i Życie".
Jeśli nie widzisz różnic to nie mamy o czym rozmawiać.
Zamieszczone przez analogforever
.ilość pikseli na matrycy to tylko jeden z parametrów,generalnie bardzo marketingowy, dla lamerów bardzo ważny.
Dla wydruków wielkoformatowych ilośc Mpx jest ważna w praktyce.
Mam się za osobę dość odporną na marketing, bo sam jestem jakąś tam częścią tej branży. Wielokrotnie wypowiadałem się za bezsensem nabywania body ponad 20 MPx w przypadku fotoamatora robiącego tylko małe powiększenia. Proponowałem pozostanie przy pełnoklatkowych 12 MPx FF jak 5D i D700.
Nikony, Canony (EOS 50e, AE1, AV1, T70) Olympus, Pentaxy, Minolta, Leica, Hasselblad, Rolleiflex, Voigtlander, FKD (Praktica, Zenit, FED, Zorkij, Kiev, Smiena i to nie wszystko)
Ps
25 lat temu cały świat zachłysnął sie takim epokowym wynalazkiem jak płyta CD,nawet jest teoria że żeby zachłyśnięcie było większe producencji poczciwych analogów obniżyli jakość ich produkcji w tamtym czasie,ale po ok 20 latach od tego wynalazku w momencie wprowadzania nowych formatów (DVD-Audio,SACD) wszyscy zaczeli nagle mówić jaki to format CD jest beee ,i jest bee ,a cały czas najlepiej brzmi płyta gramofonowa,czy z fotografią sytuacja się powtórzy??????????
Nie wiem kto mówi, że CD jest be. Można z niego uzyskać bardzo przyzwoite efekty (chyba najłatwiej ze wszystkich formatów). Co do płyt gramofonowych to one trzymają się jeszcze tylko dzięki DJ-om (aczkolwiek dzięki mp3 młode pokolenie już sobie odpuszcza winyla). Zresztą ten format (mp3) zdawałoby się przegrany na starcie ze względu na jakość wykańcza wszystkie pozostałe bardzo skutecznie. DVD Audio, SACD to piękne wynalazki i nic więcej. Ich zastosowanie jest marginalne.
Prawda jest taka, że obecnie najbardziej liczy się szybkość, wygoda i cena. Fotografia cyfrowa jest w tym względzie bezkonkurencyjna tak jak mp3 na rynku audio.
"Co do wspomnianego mojego obowiązku to chcę jeszcze dodać, że mój stosunek do tegoż obowiązku jest moją osobistą i całkowicie prywatną sprawą, co zwalnia mnie od wszelkich dalszych komentarzy, przypisów, suplementów i gloss." Kapitan Wagner
Przy czym i tak moje doświadczenie jest niczym w porównaniu z doświadczeniem Jacka_Z, którego nazwałeś lamerem (pewnie dlatego, że twoja znajomość np. Hasselblada H3D-39II też zapewne ogranicza się do łódźkiego stoiska targowego).
Nie nazwałem Jacka_Z lamerem,nie wiem dlaczego mi to wciskasz.Haselblada nie widziałem na łódzkim stoisku,nie wiem nic o doświadczeniu Jacka ,ale wiem na pewnoi że nie każdy posiadacz Ferrari jest mistrzem kierownicy.
Co zaś do Epsonów, to chyba nie są jednak takie najgorsze, skoro np. Richard Lohmann - facet który przez 26 lat wykonywał powiększenia wystawowe, jest wykładowcą uniwersyteckim fotografii - obecnie wykonuje powiększenia dla np. Anselm Adams Gallery posługując się ploterami Epsona K3.
Jeśli wydruki które widziałem były samplami specjalnie zrobionymi pod kątem pokazu,to są lipne w moich oczach i zasługujące na traktowanie jako egzotyczna ciekawostka .
Przytoczony przez ciebie R.L. jest jak mi się zdaje amerykaninem,jest to nacja która bardzo lubi sobie ułatwiać życie wszelkimi sposobami,skrócili (okroili) nawet swój język ojczysty.Moze wybrał zło konieczne,wydruk ze średniej jakości plotera w kilka minut niż godzinne siedzenie w ciemni,wziąłeś pod uwagę taką możliwość ?
!!! Łączenie podwójnego wpisu !!!
Prawda jest taka, że obecnie najbardziej liczy się szybkość, wygoda i cena. Fotografia cyfrowa jest w tym względzie bezkonkurencyjna tak jak mp3 na rynku audio.
Bardzo dobre porównanie
Ostatnio edytowany przez analogforever; 19663.
Powód: Automerged Doublepost
T90 ,Pentax Z-20 , 2 powiekszalniki,procesor Jobo i cała szafa optyki
Przytoczony przez ciebie R.L. jest jak mi się zdaje amerykaninem,jest to nacja która bardzo lubi sobie ułatwiać życie wszelkimi sposobami,skrócili (okroili) nawet swój język ojczysty.Moze wybrał zło konieczne,wydruk ze średniej jakości plotera w kilka minut niż godzinne siedzenie w ciemni,wziąłeś pod uwagę taką możliwość ?
Dla mnie tez cena i ulatwianie sa wazne. Gdybym mial wlasna ciemnie razem z personelem to pewnie bym nawet nie spojrzal na cyfre. Ale nie kazda nacja jest tak wybredna, bogata i zarazem chetna do ciezkiej roboty jak Polacy, i wskutek braku tych cnot czesto ida na tandete, tanioche i latwizne. (A z tym okrajaniem jezyka to juz nie wiem o co chodzi...)
I don't always shoot wide angle zooms, but when I do, I prefer the 16-35 f/4 IS.
Jeśli wydruki które widziałem były samplami specjalnie zrobionymi pod kątem pokazu,to są lipne w moich oczach i zasługujące na traktowanie jako egzotyczna ciekawostka .
Przytoczony przez ciebie R.L. jest jak mi się zdaje amerykaninem,jest to nacja która bardzo lubi sobie ułatwiać życie wszelkimi sposobami,skrócili (okroili) nawet swój język ojczysty.Moze wybrał zło konieczne,wydruk ze średniej jakości plotera w kilka minut niż godzinne siedzenie w ciemni,wziąłeś pod uwagę taką możliwość ?
Do wszystkiego można dorobić ideologię, ale prawda jest taka że masz o tym wszystkim nikłe pojęcie. Richard Lohmann jest amerykańskim Żydem, która to nacja raczej lubi sobie życie utrudniać. Tak czy owak gdyby z plotera nie dało się uzyskać dobrej jakości, to nie miałby nic do gadania - bo galerie sprzedają te odbitki za sporą kasę i nie przyjęłyby jakiegoś szajsu tylko dlatego, że Rychowi nie chce się babrać w odczynnikach. W dodatku wykonywanie wysokiej jakości powiększeń za pomocą ploterów też wymaga wbrew pozorom całkiem sporej wiedzy.
Do wszystkiego można dorobić ideologię, ale prawda jest taka że masz o tym wszystkim nikłe pojęcie. Richard Lohmann jest amerykańskim Żydem, która to nacja raczej lubi sobie życie utrudniać. Tak czy owak gdyby z plotera nie dało się uzyskać dobrej jakości, to nie miałby nic do gadania - bo galerie sprzedają te odbitki za sporą kasę i nie przyjęłyby jakiegoś szajsu tylko dlatego, że Rychowi nie chce się babrać w odczynnikach. W dodatku wykonywanie wysokiej jakości powiększeń za pomocą ploterów też wymaga wbrew pozorom całkiem sporej wiedzy.
Tak,oczywiście nie śledzę tego rynku,ale czy jakość na dzisiaj jest tak dużo lepsza niż dwa lata temu? mowa o ploterach.
!!! Łączenie podwójnego wpisu !!!
Zamieszczone przez pan.kolega
Dla mnie tez cena i ulatwianie sa wazne. Gdybym mial wlasna ciemnie razem z personelem to pewnie bym nawet nie spojrzal na cyfre. Ale nie kazda nacja jest tak wybredna, bogata i zarazem chetna do ciezkiej roboty jak Polacy, i wskutek braku tych cnot czesto ida na tandete, tanioche i latwizne. (A z tym okrajaniem jezyka to juz nie wiem o co chodzi...)
IMO w języku angielskim (amerykanskim) jest dużo mniej słownictwa w użyciu niż w angielskim z wysp.
Ostatnio edytowany przez analogforever; 19663.
Powód: Automerged Doublepost
T90 ,Pentax Z-20 , 2 powiekszalniki,procesor Jobo i cała szafa optyki
IMO w języku angielskim (amerykanskim) jest dużo mniej słownictwa w użyciu niż w angielskim z wysp.
tak samo jak w moim osobistym holenderskim jest duzo mniej slownictwa niz w holenderskim osob tu wychowanych i "wyszkolonych". i przyczyna tego stanu jest bardzo podobna: potrzeba sprawnej komunikacji w jezyku, ktory badz co badz nie jest moim "natywnym". upraszczania ze wzgledu na niedostateczne ugruntowanie i znajomosc. sugerowane przez Ciebie wygodnictwo i ograczenie intelektualne to z gruntu falszywe splycanie zagadnienia.
zreszta, nie gloryfikujmy specjalnie angielskiego angielskiego, bo z tym prawdziwym germanskim jezykiem pierwotnych (ktorychs tam z rzedu) nordyckich najezdzcow Albionu tez nie ma on wiele wspolnego. w szanujacym sie jezyku germanskim slowo w rodzaju "connection" nie ma racji bytu, bo istnieja "piekne" starogermanskie "verbinding / verbindung / forbindelse / koppling /forbindelse" (http://translate.reference.com/browse/connection). a rodowodem "connection" sa ludy romanskie, ktore z terenow dzisiejszej Francji najechaly Wyspy i zrewolucjonizowaly owczesny angielski. gramatyki nie dalo sie zmienic, ale mnostwo rasowego germanskiego slownictwa zostalo wyparte przez romanskie slowa. przykladami mozna z rekawa sypac.
i to jest poniekad kolejny przyklad na to, ze ewolucja jezykow nie wynika z sugerowanej prostoty czy glupoty ludzi, ale z migracji narodow i utylitarnego charakteru mowy
Tak,oczywiście nie śledzę tego rynku,ale czy jakość na dzisiaj jest tak dużo lepsza niż dwa lata temu? mowa o ploterach.
Nie wiem z jakimi ploterami miałeś wtedy doczynienia, ale powiem tak - na chwilę obecną leżą przede mną dwa powiększenia testowe 30x20cm, wykonane z tego samego pliku (bardzo bezlitosny wzorzec testowy Billa Atkinsona, z serią zmyślnie dobranych zdjęć i wzorców barwnych) na dobrym minilabie cyfrowym (350dpi, papier Kodak Endura) i na Epsonie 3800 - który nie jest jakimś ostatnim krzykiem techniki (bo ostatnio weszły Epsony serii 900, które mają jeszcze większe możliwości), w dodatku na nienajlepszym papierze i nawet bez wykorzystywania najwyższej jakości wydruku.
I minilab dostaje po d... praktycznie pod każdym względem.
Nie wiem z jakimi ploterami miałeś wtedy doczynienia, ale powiem tak - na chwilę obecną leżą przede mną dwa powiększenia testowe 30x20cm, wykonane z tego samego pliku (bardzo bezlitosny wzorzec testowy Billa Atkinsona, z serią zmyślnie dobranych zdjęć i wzorców barwnych) na dobrym minilabie cyfrowym (350dpi, papier Kodak Endura) i na Epsonie 3800 - który nie jest jakimś ostatnim krzykiem techniki (bo ostatnio weszły Epsony serii 900, które mają jeszcze większe możliwości), w dodatku na nienajlepszym papierze i nawet bez wykorzystywania najwyższej jakości wydruku.
I minilab dostaje po d... praktycznie pod każdym względem.
nie znam nazw tych prezentowanych ploterów,ale były w cenie coś ok 18,000zł w tamtym czasie.Chyba największe jeśli chodzi o szerokość wydruku jakie wtedy mial Epson.
!!! Łączenie podwójnego wpisu !!!
Zamieszczone przez akustyk
tak samo jak w moim osobistym holenderskim jest duzo mniej slownictwa niz w holenderskim osob tu wychowanych i "wyszkolonych". i przyczyna tego stanu jest bardzo podobna: potrzeba sprawnej komunikacji w jezyku, ktory badz co badz nie jest moim "natywnym". upraszczania ze wzgledu na niedostateczne ugruntowanie i znajomosc. sugerowane przez Ciebie wygodnictwo i ograczenie intelektualne to z gruntu falszywe splycanie zagadnienia.
zreszta, nie gloryfikujmy specjalnie angielskiego angielskiego, bo z tym prawdziwym germanskim jezykiem pierwotnych (ktorychs tam z rzedu) nordyckich najezdzcow Albionu tez nie ma on wiele wspolnego. w szanujacym sie jezyku germanskim slowo w rodzaju "connection" nie ma racji bytu, bo istnieja "piekne" starogermanskie "verbinding / verbindung / forbindelse / koppling /forbindelse" (http://translate.reference.com/browse/connection). a rodowodem "connection" sa ludy romanskie, ktore z terenow dzisiejszej Francji najechaly Wyspy i zrewolucjonizowaly owczesny angielski. gramatyki nie dalo sie zmienic, ale mnostwo rasowego germanskiego slownictwa zostalo wyparte przez romanskie slowa. przykladami mozna z rekawa sypac.
i to jest poniekad kolejny przyklad na to, ze ewolucja jezykow nie wynika z sugerowanej prostoty czy glupoty ludzi, ale z migracji narodow i utylitarnego charakteru mowy
Ciężko mi polemizować na tematy w których nie jestem specjalistą ,to co napisałem była to obserwacja z życia wzieta.Czy Twoim zdaniem amerykanie jak i brytyjczycy używają tak samo "kwiecistego " języka.?
Ostatnio edytowany przez analogforever; 19663.
Powód: Automerged Doublepost
T90 ,Pentax Z-20 , 2 powiekszalniki,procesor Jobo i cała szafa optyki
Czy Twoim zdaniem amerykanie jak i brytyjczycy używają tak samo "kwiecistego " języka.?
moim zdaniem uzywaja innego jezyka, przy czym ogolnie British korzysta z szerszego wachlarzu slow. American, jako jezyk "wygenerowany" przez spoleczenstwo majace w ogromnej czesci korzenie nieanglojezyczne, opiera sie w znacznym stopniu na wezszym zasobie slow, ktore plynacym za ocean Wlochom, Irlandczykom, Holendrom, Zydom, Skandynawom... pozwalaly na sprawne komunikowanie sie ze soba. sila rzeczy kolejne pokolenia emigrantow, stanowiace spory odsetek populacji Ameryki, odcisnely pietno na ksztaltowaniu jezyka codziennego - w tym wypadku na ubozszym zasobie slow i okazyjnym przemycaniu do niego konstrukcji i/lub wyrazen z jezykow innych. poniekad, Wielka Brytania przechodzi zblizony proces ze wzgledu na duza imigracje zarobkowa.
na podobnej zasadzie mozemy zauwazyc, ze polski jest jezykiem niemozebnie przekomplikowanym tak slownikowo jak i gramatycznie. ale jesli dojdzie do odhermetycznienia i do Polski zjada masowo inne nacje (zeby mieszkac i pracowac) to jezyk polski tez bedzie ewoluowal i im bardziej zjawisko bedzie masowe w tym wiekszym stopniu bedzie dochodzilo do uproszczen i zapozyczen z innych jezykow...
Komentarz