Prawa autorskie

Zwiń
To jest podklejony temat.
X
X
 
  • Czas
  • Pokaż
Wyczyść wszystko
new posts
  • redrash
    Coś już napisał
    • 2005
    • 58

    #286
    Zamieszczone przez MacGyver
    To że ktoś nie domaga się dużej kasy wcale nie znaczy że jest frajer...
    tego nie napisalem

    Zamieszczone przez MacGyver
    ... to że inny jej żąda nie świadczy że che winowajcy bezwzględnie dowalić, kwestia sytuacji, kontekstu etc.
    dokladnie sie z toba zgadzam
    W sprawie o ktorej wspomnialem, sad podobno zasadzil wysoka sume dlatego, ze firma szla w zaparte. Mieli co najmniej dwie szanse zeby sie dogadac z fotografem, a pomimo tego olali go i woleli sie sadzic. Prawdopodobnie mysleli, ze facet blefuje z tym pozwem, no i sie przejechali.

    Komentarz

    • Janusz Body
      Moderator
      • 2004
      • 5757

      #287
      Zamieszczone przez Merde
      Kali nie nazywać gwałtu morderstwem. Hulelam ma rację, pohamujcie emocje bo zaczynacie pisać głupoty.

      Uhmmmmm... to mamy jednak różne rodzaje kradzieży - kradzież i kradzież usprawiedliwioną. Jestem niezmiernie ciekaw co powiedział byś gdyby to Twoje zdjęcie ktoś ukradł, opublikował na swojej wysokobudżetowej stronie a potem mówił - no leżało na ulicy (w internecie) to wziąłem. Mój samochód też często stoi na ulicy. Czy to powód, że każdy może nim jeździć?

      Jak już Kolaj napisał. W obydwu przypadkach to przestępstwo pospolite. W świetle prawa nie różni się niczym od kradzieży portfela z kieszeni. W sensie moralnym jest dla mnie bardziej obrzydliwe.

      Tak przy okazji tej kradzieży zdjęcia. Wielu fotografów wykorzystuje na swoich stronach podkład muzyczny. Ciekawe czy płacą tantiemy - bo to też kradzież.


      PS. Dziękuję za nazwanie mojej wypowiedzi "pisaniem głupot". Czuję się zaszczycony.

      Janusz,
      Old enough to know better - but I do it anyway.

      Komentarz

      • HuleLam
        Pełne uzależnienie
        • 2006
        • 1641

        #288
        Zamieszczone przez Janusz Body
        Jak już Kolaj napisał. W obydwu przypadkach to przestępstwo pospolite. W świetle prawa nie różni się niczym od kradzieży portfela z kieszeni. W sensie moralnym jest dla mnie bardziej obrzydliwe.
        Właśnie w świetle prawa się znacznie różni. I jak do tej pory nikt nie podał argumentu naprzeciw.
        Fotograf platoniczny

        Komentarz

        • Merde
          Grzeczny i układny podpis
          • 2008
          • 7756

          #289
          Zamieszczone przez Janusz Body
          Uhmmmmm... to mamy jednak różne rodzaje kradzieży - kradzież i kradzież usprawiedliwioną. Jestem niezmiernie ciekaw co powiedział byś gdyby to Twoje zdjęcie ktoś ukradł, opublikował na swojej wysokobudżetowej stronie a potem mówił - no leżało na ulicy (w internecie) to wziąłem.
          Ależ ja nikogo nie usprawiedliwiam, skąd ten wniosek w ogóle?

          Mój samochód też często stoi na ulicy. Czy to powód, że każdy może nim jeździć?
          Skoro wchodzimy na porównania samochodowe, to jeśli takie zaparkowane auto ktoś Ci zdemoluje, to chyba nie będziesz go oskarżał o kradzież?

          Jak już Kolaj napisał. W obydwu przypadkach to przestępstwo pospolite.
          Agreed.

          W świetle prawa nie różni się niczym od kradzieży portfela z kieszeni.
          I właśnie tutaj się mylisz.

          W sensie moralnym jest dla mnie bardziej obrzydliwe.
          Moralność jest jak d... - każdy ma własną. Mówimy o obiektywnej klasyfikacji tego czynu.

          PS. Dziękuję za nazwanie mojej wypowiedzi "pisaniem głupot". Czuję się zaszczycony.
          To przeczytaj sobie jeszcze raz co napisałeś na spokojnie i powiedz, czy tak nie jest?
          I don't pretend to understand Brannigan's Law. I merely enforce it

          Komentarz

          • Janusz Body
            Moderator
            • 2004
            • 5757

            #290
            Zamieszczone przez Merde
            Skoro wchodzimy na porównania samochodowe, to jeśli takie zaparkowane auto ktoś Ci zdemoluje, to chyba nie będziesz go oskarżał o kradzież?
            Czytanie z uwagą by się przydało. Nie pisałem o demolowaniu tylko o przejażdżce. Czyżby to nie było kradzieżą? Gówniażeria weźmie Twoje auto "na przejażdżkę" a potem sąd powie "mała szkodliwość społeczna czynu" - przecież nic się nie stało, on się tylko chcieli przejechać. Biedne dzieci z bogatych rodzin. Tatuś im nawet auta nie kupił to musieli przejechać się Twoim. Czy to coś zmienia? Bo dla mnie to kradzież identyczna z wyciągnięciem portfela z kieszeni czy kradzieżą zdjęcia. Zauważ, że mówiąc o tym używamy słowa "kradzież" a nie "podarunek" lub "prezent".


            Zamieszczone przez Merde
            Moralność jest jak d... - każdy ma własną.
            W Twoim przypadku daje się to zauważyć. Mentalność Kalego.


            Zamieszczone przez Merde
            To przeczytaj sobie jeszcze raz co napisałeś na spokojnie i powiedz, czy tak nie jest?
            Na inwektywy to mam jedno tylko miejsce - ignore. Mówienie, że ktoś pisze głupoty w Twoim rozumieniu zapewne nie jest obrażliwe podobnie jak kradzież zdjęcia nie jest kradzieżą. Się załapałeś - zasłużenie.

            Janusz,
            Old enough to know better - but I do it anyway.

            Komentarz

            • Kolaj
              Pełne uzależnienie
              • 2006
              • 3293

              #291
              Janusz, przesadzasz.

              Moralność Kalego to: "Jak Kali ukraść krowa to dobrze". Kolega chyba nie próbuje udowodnić, że kradzież fotografii to nie kradzież albo kradzież "usprawiedliwiona". Raczej forsuje pogląd, że kradzież miewa różny "ciężar". I ja się z tym w ogólności zgadzam. Nie bez powodu prawo przewiduje kary za takie przestępstwa nie na sztywno tylko na zasadzie widełek.
              Ostatnio edytowany przez Kolaj; 5109.

              Komentarz

              • Merde
                Grzeczny i układny podpis
                • 2008
                • 7756

                #292
                Zamieszczone przez Janusz Body
                Czytanie z uwagą by się przydało. Nie pisałem o demolowaniu tylko o przejażdżce. Czyżby to nie było kradzieżą?
                Oczywiście, jest. Ja próbowałem Ci wskazać innym porównaniem że twoje się ma nijak do sprawy "kradzieży" zdjęcia.

                Bo dla mnie to kradzież identyczna z wyciągnięciem portfela z kieszeni czy kradzieżą zdjęcia. Zauważ, że mówiąc o tym używamy słowa "kradzież" a nie "podarunek" lub "prezent".
                Sorry, Janusz. Dla Ciebie to może być i pobicie z wymuszeniem. Piszemy o kwalifikacji prawnej czynu, a ta jest inna niż piszesz.

                W Twoim przypadku daje się to zauważyć. Mentalność Kalego.
                Pozostawię to bez komentarza.

                Na inwektywy to mam jedno tylko miejsce - ignore. Mówienie, że ktoś pisze głupoty w Twoim rozumieniu zapewne nie jest obrażliwe podobnie jak kradzież zdjęcia nie jest kradzieżą.
                No to różnimy się jeszcze jednej kwestii - dla mnie inwektywą byłoby napisanie, że jesteś głupi. Nie jest zaś nią napisanie, że piszesz głupoty.

                Się załapałeś - zasłużenie.
                Cóż mogę powiedzieć... Ja Tobie nie dam ignora, bo bardzo sobie cenię Twoje artykuły na tematy o których coś (nierzadko b. dużo) wiesz. Niestety, nie należy do nich prawo autorskie. Zaczynam rozumieć sens Twojej sygnaturki...
                I don't pretend to understand Brannigan's Law. I merely enforce it

                Komentarz

                • grztus
                  Bywalec
                  • 2006
                  • 107

                  #293
                  Obserwuję ten temat i włos się na głowie jeży co ludzie sądzą o prawach autorskich. Postanowiłem więc zabrać głos.

                  Kradzież zdjęcia, portfela, komórki czy jakiegoś utworu - to wszystko się tak bardzo nie różni.
                  A dla przykładu podam taką oto sytuację z życia wziętą:
                  w roku 2002 mój przyjaciel opublikował na swojej stronie pewne zdjęcie, które bardzo przypadło do gustu jednemu z wydawnictw, z którym współpracował od lat - na tyle, że zaproponowali wykup zdjęcia na wyłączność (co już się zdarzało). Kolega się zgodził, odsprzedał zdjęcie wraz z podpisaniem stosownej umowy i oczywiście otrzymał za to naprawdę spore wynagrodzenie. Fotka zniknęła też ze strony autora.
                  Kilka tygodni później przyszło do niego pismo, iż nie dotrzymał warunków umowy i wydawnictwo żąda zwrotu należności wraz z karą umowną (była zdefiniowana w podpisanej umowie). Okazało się, że zdjęcie zostało opublikowane w innym serwisie, zostało zaczerpnięte ze strony kolegi, bez żadnej jego wiedzy, kiedy jeszcze było widoczne. Zwrot pieniędzy do wydawcy nastąpił (kolega chciał szybko załagodzić z nimi sytuację), jednak wydawnictwo które tak chętnie z nim współpracowało już nigdy więcej się nie odezwało, zaś sprawa przeciw serwisowi skończyła się w sądzie, gdzie okazało się, iż był to serwis niekomercyjny, prowadzony przez jakiegoś (za przeproszeniem) gówniarza 14 latka. Kolega swoich pieniędzy do dziś nie odzyskał (chodzi o dość sporą kwotę, za którą spokojnie kupiło by się dziś np. 5DmkII).

                  Więc nie mówcie mi, że obiektywnie kradzież zdjęcia jest mało szkodliwa, bo przecież zdjęcie zostaje u autora. A jeśli ktoś jeszcze jest przeciwny zdaniu np. Janusza, to po prostu życzę mu aby kiedyś spotkał się z podobną sytuacją na własnej skórze, a wtedy będzie szukał pomocy na forum i zostanie wyśmiany, bo przecież kradzież zdjęcia to nie kradzież portfela...

                  Sorki że tak ostro, ale należało się co niektórym pewne sprawy uświadomić.

                  "Raczej forsuje pogląd, że kradzież miewa różny "ciężar"."
                  - owszem, ale pamiętajmy, że nadal pozostaje zwykłą kradzieżą i może mieć naprawdę znaczne konsekwencje dla autora, nawet poważniejsze niż przy kradzieży jakiegoś przedmiotu.

                  Problemem naszego społeczeństwa jest fakt, iż internauci żyją w błogiej nieświadomości na temat praw autorskich i uważają, że gdy "pożyczą" sobie zdjęcie na stronę, to nic wielkiego się nie stanie. A najczęstszym spotykanym tłumaczeniem na naruszenie praw autorskich jest "nie wiedziałem" (przy czym na pytanie, czy słyszał o czymś takim jak prawa autorskie odpowiedź zawsze brzmi "tak").
                  Wiele już miałem sytuacji (pamiętam może z 15), gdy po mojej interwencji znikały z różnych serwisów moje zdjęcia umieszczone tam bez zgody. Jednak tylko w dwóch z nich padło słowo "przepraszam", w pozostałych najwyraźniej właściciele nie poczuwali się do winy.

                  Innym problemem jest również tzw. "niska szkodliwość społeczna czynu" i tym podobne sformułowania prawnicze. Często można usłyszeć głosy typu "a co mi zrobią, sąd umorzy postępowanie ze względu na niską szkodliwość" - nie tylko w odniesieniu do praw autorskich. Brakuje u nas poczucia karalności (nie mówiąc już o poczuciu moralności) i takie sytuacje niestety, ale będą się nadal zdarzały a jedyne co pozostaje, to je wychwytywać i tępić jak tylko się da.

                  Jestem pewien że wiele z opinii wyrażonych w poprzednich wpisach jeszcze zostanie zweryfikowanych przez życie. Tak naprawdę nikomu tego nie życzę, ale prędzej czy później ma szanse przytrafić się i tobie

                  Komentarz

                  • Janusz Body
                    Moderator
                    • 2004
                    • 5757

                    #294
                    Zamieszczone przez Kolaj
                    J...Raczej forsuje pogląd, że kradzież miewa różny "ciężar". ...
                    No właśnie z tym poglądem się nie zgadzam. Kradzież zdjęcia to kradzież w cudzysłowie? Kradzież portfela to już bez cudzysłowu. Zauważ, że Merde tak to dokładnie określa. To jest dla mnie autentyczna zgroza.

                    Bardzo dużo złego w poglądach polaków narobiły polskie sądy wygibasem "niska szkodliwość społeczna czynu". To jest właśnie mentalność Kalego. Jak coś nie szkodzi społeczeństwu jako takiemu to... można kraść. W Arabii Saudyjskiej za kradzież drobiazgu w supermarkecie obcinają rękę - przegięcie w drugą stronę, to fakt. U nas na kradzież własności intelektualnej mowi się ładnie "przywłaszczenie". Też jest to spore przegięcie. Czy to jest mniejsze zło dla okradzionego, że ktoś nie ukradł a "przywłaszczył"? To wogóle jest jakaś różnica? Czy jest różnicą, że ktoś ukradł 10 zł a inny 100 zł. 10 zł to nie kradzież? A ten co kradł to nie złodziej?

                    Wszystko sprowadza się do pytania: ukradł czy nie? - Możliwe odpowiedzi TAK lub NIE. Nie ma nic pośredniego. Jeśli ukradł to jest złodziejem. O tym jaka jest kara za to to coś zupełnie innego. Można mieć różne "usprawiedliwiena" kradzieży, można ważyć karę opierając się o rozmiar wyrządzonych szkód. Gadanie o tym, że nic się nie stało bo przecież zdjęcie nie zostało fizycznie zabrane właścicielowi to jakiś absurd a taki pogląd ktoś tu głosił. To zresztą dobrze oddaje jak u nas traktuje się własność intelektualną.

                    EDIT: Moje pytanie o podkład muzyczny na stronach internetowych fotografów dalej pozostaje aktualne.
                    Ostatnio edytowany przez Janusz Body; 194.

                    Janusz,
                    Old enough to know better - but I do it anyway.

                    Komentarz

                    • wojkij
                      Pełne uzależnienie
                      • 2007
                      • 1915

                      #295
                      Chciałbym jak to jest z serwisami "prywatnymi" w których pliki przesyłają użytkownicy a zawartość można przeglądać tylko po płatnej rejestracji. Da się walczyć o swoje przy takich "zabezpieczeniach" portalu?

                      Np taki joemonster masowo publikuje zdjęcia wygrzebane z czeluści internetu - spotkałem się nawet z umieszczaniem zdjęć z cb i cyberfoto - mogli by je przynajmniej z zwykłej przyzwoitości podpisywać.
                      www.kwapisz.org

                      Komentarz

                      • Kolaj
                        Pełne uzależnienie
                        • 2006
                        • 3293

                        #296
                        Zamieszczone przez Janusz Body
                        No właśnie z tym poglądem się nie zgadzam. Kradzież zdjęcia to kradzież w cudzysłowie? Kradzież portfela to już bez cudzysłowu.
                        Ale przecież ja wziąłem w cudzysłów zupełnie inne słowo! Świadomie manipuluje manipulujesz wypowiedziami czy tak się zacietrzewiłeś, że nie czytasz dokładnie, co jest napisane? Jedno i drugie to kradzież. "koniec. Kropka." Bez cudzysłowu.

                        Gadanie o tym, że nic się nie stało bo przecież zdjęcie nie zostało fizycznie zabrane właścicielowi to jakiś absurd a taki pogląd ktoś tu głosił.
                        Nie zauważyłem ani jednej wypowiedzi, że nic się nie stało.

                        O tym jaka jest kara za to to coś zupełnie innego. Można mieć różne "usprawiedliwiena" kradzieży, można ważyć karę opierając się o rozmiar wyrządzonych szkód.
                        I tego właśnie dotyczyło wzięte w cudzysłów słowo "ciężar". A wziąłem w cudzysłów bo nie mam na myśli znaczenia dosłownego, mierzonego w kilogramach.

                        To zresztą dobrze oddaje jak u nas traktuje się własność intelektualną.
                        W naszym kraju własność intelektualną właśnie tak się traktuje, jak piszesz. Niestety. Ale akurat to nie wypowiedzi z tego wątku są tego potwierdzeniem.

                        [qoute]Moje pytanie o podkład muzyczny na stronach internetowych fotografów dalej pozostaje aktualne. [/quote]
                        Tu się niestety nie wypowiem. Na swojej stronie nie mam podkładu muzycznego. Korzystam z darmowych narzędzi oraz jednego płatnego (kupionego) skryptu nie związanego z fotografią ani z muzyką, tylko z genealogią.
                        Ostatnio edytowany przez Kolaj; 5109.

                        Komentarz

                        • robgr85
                          Pełne uzależnienie
                          • 2007
                          • 1719

                          #297
                          kradzież to kradzież. Latami szlifujesz 'warsztat' fotograficzny, wydajesz pieniądze na sprzęt i oprogramowanie, płacisz webmasterowi za zrobienie ładnej oprawy graficznej do portfolio na stronie internetowej za którą też płacisz.

                          Nagle wchodzi pracownik z jakiegoś dużego portalu, zapisuje Twoje zdjęcie na dysk, publikuje na swojej stronie lub w drukowanym piśmie. Mógłby śmiało kupić sobie prawa do wykorzystania fotografii bo go na to stać, ale nie. Po co. Może autor się nie dowie. A jak sprawa wyjdzie na jaw to i tak sąd orzecze 'niską szkodliwość czynu'.

                          W pełni się zgadzam z Januszem. Kradzieży własności/wartości intelektualnej nie toleruję i tolerować nie będę.
                          Loty widokowe nad morzem - teraz mnie pochłaniają, 1Ds kurzy się na półce...

                          Komentarz

                          • Merde
                            Grzeczny i układny podpis
                            • 2008
                            • 7756

                            #298
                            Zamieszczone przez Janusz Body
                            No właśnie z tym poglądem się nie zgadzam. Kradzież zdjęcia to kradzież w cudzysłowie? Kradzież portfela to już bez cudzysłowu. Zauważ, że Merde tak to dokładnie określa. To jest dla mnie autentyczna zgroza.
                            Dla mnie zgroza to wyciąganie wniosków o czyjejś moralności na takiej podstawie. Czyn omawiany jest naruszeniem autorskich praw majątkowych oraz osobistych, nie jest kradzieżą (w sensie prawnym), stąd cudzysłów. Prościej nie potrafię.

                            Bardzo dużo złego w poglądach polaków narobiły polskie sądy wygibasem "niska szkodliwość społeczna czynu". To jest właśnie mentalność Kalego. Jak coś nie szkodzi społeczeństwu jako takiemu to... można kraść.
                            Przeginasz pałę, Janusz. Może napisz jeszcze, że popieram tego typu działania, co? Wskaż mi w którym dokładnie miejscu je usprawiedliwiam czy bagatelizuję?

                            Czy to jest mniejsze zło dla okradzionego, że ktoś nie ukradł a "przywłaszczył"?
                            Nie mniejsze, nie większe, lecz inne.

                            To wogóle jest jakaś różnica?
                            Cały czas rozchodzi się o to, że nie rozumiesz, iż dla sądu jest to różnica zasadnicza. Twoje zdanie i Twoja moralność jest bez znaczenia. Co więcej - za nazwanie osoby naruszającej prawo autorskie złodziejem możesz zostać pozwany do sądu za zniesławienie.

                            Wszystko sprowadza się do pytania: ukradł czy nie? - Możliwe odpowiedzi TAK lub NIE. Nie ma nic pośredniego. Jeśli ukradł to jest złodziejem.
                            Mając sześć lat miałem równie czarno-białe postrzeganie świata.
                            Tak, moja "mentalność Kalego" (w zasadzie powinna być moralność) mówi mi że TAK, ale przeczy temu zdrowy rozsądek i przepisy prawa.

                            EDIT: Moje pytanie o podkład muzyczny na stronach internetowych fotografów dalej pozostaje aktualne.
                            Ja nie wiem, nie jestem fotografem. Zresztą podkład muzyczny na stronach WWW to brak szacunku dla oglądającego.

                            PS: Żeby było jasne, jestem za surowym karaniem naruszania praw autorskich, obecny stan prawny pod tym względem mi się nie podoba. Twoje zarzuty w moim kierunku są bezpodstawne i z tym będę polemizował aż do bana albo zamknięcia wątku ;-)

                            Zamieszczone przez robgr85
                            A jak sprawa wyjdzie na jaw to i tak sąd orzecze 'niską szkodliwość czynu'.
                            Jeśli wina zostanie udowodniona, to możesz być pewny że zasądzi karę w postaci odszkodowania o dwu lub trzykrotnej wartości przywłaszczonego zdjęcia. Większy problem stanowi właściwa (tj. po myśli autora) wycena jego wartości. Stawki ZPAF nie są honorowane, na to przykłady już były.
                            Ostatnio edytowany przez Merde; 14420. Powód: Automerged Doublepost
                            I don't pretend to understand Brannigan's Law. I merely enforce it

                            Komentarz

                            • My Nick
                              Bywalec
                              • 2007
                              • 219

                              #299
                              A ja myślę że wszyscy maja racje ale nie mogą się dogadać. Jeśli chodzi o określenie kradzież to jest to określenie potoczne i nie występuje w Kodeksie Karnym. O tym czynie mówi artykuł 278 kk i tam nie ma słowa kradzież
                              Prawo.pl – nowoczesny, otwarty dla wszystkich i stale aktualizowany serwis prawny. To miejsce dla najważniejszych newsów prawnych, również tych dotyczących podatków, kadr, samorządu, a nawet oświaty czy zdrowia. To również forum dla ciekawych opinii, wywiadów i polemik oraz ważnych orzeczeń polskich i unijnych sądów.


                              Określeniem kradzież opisuje się generalnie wszystkie czyny mające charakter tego że ktoś komuś coś zabrał ale podlega to innym paragrafom. Dlatego kradzież portfela jest taka sama jak kradzież fotografii ale podpada pod inne paragrafy. Nawet kradzież portfela może być różna: z włamaniem, rozbójnicza itp itd.
                              EOS 400D 17-55 f2,8 IS USM 70-200 f2,8

                              Komentarz

                              • Janusz Body
                                Moderator
                                • 2004
                                • 5757

                                #300
                                Zamieszczone przez Kolaj
                                Ale przecież ja wziąłem w cudzysłów zupełnie inne słowo! Świadomie manipuluje manipulujesz wypowiedziami czy tak się zacietrzewiłeś, że nie czytasz dokładnie, co jest napisane? Jedno i drugie to kradzież. "koniec. Kropka." Bez cudzysłowu.....

                                Ej no przeież napisałem to w kontekście wypowiedzi Merde wyrażonej w poście:
                                http://www.canon-board.info/showpost...8&postcount=90 więc niczym nie manipuluję ani nie jestem zatrzeciewiony. To kwestia zasad jedynie.

                                Merde jest na mojej ignore list więc z nim nie dyskutuję. Wyrażanie poglądów zostało ocenione jako "pisanie głupot". Jakoś tak się dziwnie przyjęło, że to osoba urażona określa co jest dla niej obrazą a co nie. Jeśli obraza nie leżała w intencjach to zwykle sprawę zalatwia słowo przepraszam a nie jątrzenie i wyjaśnianie co jest obrazą a co nie plus dalsze "drobne złośliwości" ze strony Merde.

                                Janusz,
                                Old enough to know better - but I do it anyway.

                                Komentarz

                                Pracuję...