nie, to nadal fotograf naświetlający 2 negatywy
(nie zrozumiałeś mnie)
Wedding photojournalist
Zwiń
X
-
-
Ale wywoływaczką nie połączysz 2 rawów, fotoszopem tak.Nazywam się Piotr Knap, to i informacja że moje nazwisko można wyguglać nie jest zdaje się sprzeczne z 8 punktem regulaminu forum więc nie rozumiem czemu zostało to usunięte. Albo inaczej, rozumiem, ale powód jest dość żenujący
Komentarz
-
a jpg prosto z puszki, to zdjecie czy grafika? no bo jakies tam procesowanie ma miejsce - przez automat, ale zawsze...
gdzies juz to kiedys pisalem i napisze jeszcze raz:
obrobka zdjec jest jak makijaz u kobiet - ma wydobywac urode, a nie ja tworzyc! Najlepszy jest na pierwszy rzut oka nie widoczny. Jednoczesnie nalezy pamietac, ze kobieta ktora wiekszosc okresliloby jako 'ladna' w 99% przypadkow jest umalowana ;-)5D mkII, 20D, C17-40/4L, C24-105/4L, C70-200/4L, C50/1.4, 580EX, 580EXII, A70+WP-DC700Komentarz
-
A jeżeli podczas robienia zdjęć aparat umożliwia dodanie jakiś efektów, to jest wtedy zdjęcie czy fotografia? Przecież ten efekt jest juz wytworzony przez prgram, tyle tylko że jest akurat w aparacie a nie w komputerze... tutaj mamy tylko jedno wyjście (dla ekstremalistów) zdjęcia z cyfrowych apratów są już wyłącznie grafikami :-)Kilka moich zdjęć: http://www.fotoik.pl/index.php?akcja=autor&rid=2951
Moja galeria: http://laur.ovh.org/Komentarz
-
Kiedyś w analogowych czasach nazywało się to wsteczna albo tylna projekcja ( projektor był z przodu a ekran z tyłu jako tło ) i kosztowało kilka tysięcy $. Nie muszę dodawać, że ze względu na odpustowy charakter najbardziej było popularne w amerykańskich marketach. Zdjęcie dziecka na księżycu i zakochani pod wieżą w Paryżu to zdjęcia, które cieszyły się największą popularnością. Specjalny projektor wyświetlał obraz tła z diapozytywu i te ostatnie chyba się kupowało oddzielnie. Ale pomimo ceny i skomplikowania systemu zdjęcie robiło się z „palca” i dodatkowa obróbka była zbędna.Nie ogranicza mnie wyobraźnia ponieważ jej nie posiadam.Komentarz
-
No właśnie - taka jest brutalna prawda - chwalimy to, co się dobrze sprzedajeKiedyś w analogowych czasach nazywało się to wsteczna albo tylna projekcja ( był z przodu a z tyłu jako tło ) i kosztowało kilka tysięcy $. Nie muszę dodawać, że ze względu na odpustowy charakter najbardziej było popularne w amerykańskich marketach. Zdjęcie dziecka na księżycu i zakochani pod wieżą w Paryżu to zdjęcia, które cieszyły się największą popularnością. Specjalny wyświetlał obraz tła z diapozytywu i te ostatnie chyba się kupowało oddzielnie. Ale pomimo ceny i skomplikowania systemu zdjęcie robiło się z „palca” i dodatkowa obróbka była zbędna.
jednocześnie odrzucając/zapominając o samej idei ... 
Przedstawiony przez Ciebie przykład to popularnie zwany "KICZ", podobnie jest z OBRAZAMI przesadnie i nienaturalnie przerabianych w programach do edycji zdjęć.Komentarz
-
Nie chciałem tego tak dosłownie nazywać. Ale widać taka światowa moda na sklejanki nie przemija skoro takie coś akceptuje Wedding coś tam.Nie ogranicza mnie wyobraźnia ponieważ jej nie posiadam.Komentarz
-
-
A jaka jest owa idea o której zapominamy?Nazywam się Piotr Knap, to i informacja że moje nazwisko można wyguglać nie jest zdaje się sprzeczne z 8 punktem regulaminu forum więc nie rozumiem czemu zostało to usunięte. Albo inaczej, rozumiem, ale powód jest dość żenujący
Komentarz
-
-
Komentarz
-
A tym ideałem jest? I przy okazji prosił bym też definicję ideału pośredniego, jeżeli można.Nazywam się Piotr Knap, to i informacja że moje nazwisko można wyguglać nie jest zdaje się sprzeczne z 8 punktem regulaminu forum więc nie rozumiem czemu zostało to usunięte. Albo inaczej, rozumiem, ale powód jest dość żenujący
Komentarz
-
ideałem jest zdjęcie, które nie musi być poddane dalszej obróbce
ideał pośredni ??? - użyłem złego określenia (bezpośredni)Komentarz
-
Nie ma czegoś takiego jak zdjęcie bez obróbki. Aparat to nie pudełko z dziurką. Abstrahując od tego, zawsze mi się wydawało że fotografia to przedstawienie, a co się dzieje między przedstawiającym a odbiorcą jest bosko nie istotne, ważne jest jaki efekt osiągniemy u oglądającego a nie czy użyliśmy fotoszopa czy założyliśmy filtr polaryzacyjny. Efekt końcowy będzie ten sam więc co to za różnica?Nazywam się Piotr Knap, to i informacja że moje nazwisko można wyguglać nie jest zdaje się sprzeczne z 8 punktem regulaminu forum więc nie rozumiem czemu zostało to usunięte. Albo inaczej, rozumiem, ale powód jest dość żenujący
Komentarz
-
O czym myślisz naciskając spust migawki?Nie ma czegoś takiego jak zdjęcie bez obróbki. Aparat to nie pudełko z dziurką. Abstrahując od tego, zawsze mi się wydawało że to przedstawienie, a co się dzieje między przedstawiającym a odbiorcą jest bosko nie istotne, ważne jest jaki efekt osiągniemy u oglądającego a nie czy użyliśmy fotoszopa czy założyliśmy filtr polaryzacyjny. Efekt końcowy będzie ten sam więc co to za różnica?
O odpowiednio dobranych parametrach czy o tym jak obrobisz materiał w PS-ie?Komentarz
Komentarz