Cudeńka waszych czasów...

Zwiń
X
 
  • Czas
  • Pokaż
Wyczyść wszystko
new posts
  • Avadra_K
    Uzależniony
    • 2006
    • 580

    #106
    Ja pamiętam że miałem taki super kapsel z Mytnikiem był troszeczkę wypełniony ołowiem i kiedy trzeba było to spychałem nim z trasy innych kolarzy. Człowiek wracał do domu z wiecznie pościeranymi kolanami (od bezustannego klęczenia na asfalcie) ale za to był szczęśliwy bo miał najszybsze kapsle na podwórku.....

    (sztuka nie ma wroga, chyba że w ignorancie )

    - słabym głosem zapytała Małgorzata. - - zachrypiał - . "Mistrz i Małgorzata" M Bułhakow

    Komentarz

    • Bigmar
      Bywalec
      • 2006
      • 133

      #107
      Echh, jak się to wszystko czyta to w człowieku taka tęsknota się zbiera i uśmiech na twarzy pojawia.
      Ciekawe co dziejsza młodzież będzie wspomniała za 20 lat? Ipod`a, mp3, telefony komórkowe?
      Ja pamiętam hazardowe gry na pieniądze. Rzucanie pod ścianę przeróćnymi technikami, kto rzucił najbliżej zgarniał całą pulę i "szalał" później w sklepie kupując dla wszystkich oranżadę lub landrynki o smaku malinowym.
      Projektor jaki wtedy miałem!! Nazywał się Ania, filmy były na rolkach dokładnie takich jak fotograficzne. W nocy projekcja na suficie leżąc na podłodze, lub w dzień pod biurkiem oglądaliśmy z pasją "Czterech pancernych" i wiele innych filmów.
      Z hardcorowych "zabaw" fururę robiło strzelanie karbidem (nie wiem jak dokładnie się to pisze).
      Karbid do puszki po farbie, troszkę wody, puszkę w kawałek rynny i pierduuu!!.

      Huk nieziemski

      Komentarz

      • pito
        Bywalec
        • 2005
        • 147

        #108
        Heh, byly kapsle (kolarze) i granie "w duca" (pieniazki do dolka - prawie jak golf) no i "w scianke" tez. Zakretki z saletra u mnie nazywaly sie "szczurami" a w piwnicy znalazlem chyba ze 100 butelek po winie, ktore rowniez mialy metalowe zakretki a byly w tym lepsze od wodki, ze byly czesto duze dluzsze i szczury wylatywaly na wysokosc 15 pietra jak nic. Niemniej najwiecej radochy sprawialy takie uwalone, ktore startowaly bardzo powoli generujac mase super gestego bialego dymu, wygladalo to jak start promu kosmicznego. Saletre kupowalismy w miejscowym "jarzyniaku" gdzie szybko sie skonczyla a pozniej ktos odkryl nieskonczony zapas w pobliskiej hurtowni rolniczej Agroma (chyba nawet dzisiaj to funkcjonuje).

        A pamietacie strzelanie ze srub?
        Goracy asfalt "na placyku" gotowal sie na sloncu i powstawaly pecherze, ktore dziurawilo sie gruba i dluga sruba ("fi" 8mm), nastepnie trzeba bylo zeskropac siarke z zapalek prosto do tej dziury - jakies 5-10 pudelek wiec robota na godzine jak nic. Pozniej wsadzalo sie delikatnie te srube w otwor i jebut plyta chodnikowa z "bezpiecznej odleglosci"...

        Komentarz

        • Avadra_K
          Uzależniony
          • 2006
          • 580

          #109
          A pamietacie strzelanie ze srub?
          Goracy asfalt "na placyku" gotowal sie na sloncu i powstawaly pecherze, ktore dziurawilo sie gruba i dluga sruba ("fi" 8mm), nastepnie trzeba bylo zeskropac siarke z zapalek prosto do tej dziury - jakies 5-10 pudelek wiec robota na godzine jak nic. Pozniej wsadzalo sie delikatnie te srube w otwor i jebut plyta chodnikowa z "bezpiecznej odleglosci"...[/QUOTE]

          Ha, co mamy nie pamietać - nawet raz pani z administracji na nas doniosła i była niezła impreza bo przyjechało 3 nyski z milicjantami i zrobili na nas obławę, ale my oczywiście graliśmy w piłkę i nic nie wiedzieliśmy, kurcze jacy byliśmy dumni z siebie jak milicja odjechała - to był nasz "osobisty wkład" w walkę z komuną przynajmniej tak sobie to tłumaczyliśmy

          (sztuka nie ma wroga, chyba że w ignorancie )

          - słabym głosem zapytała Małgorzata. - - zachrypiał - . "Mistrz i Małgorzata" M Bułhakow

          Komentarz

          • kami74
            Pełne uzależnienie
            • 2005
            • 1492

            #110
            A puste dezodoranty w ognisku ? To było tez niezle walnięcie. A czy mówi wam coś nazwa: "Haclówa" . To bylo coś
            5DII 24105f4L S7030045,6APODG 501.8II 430EX wyposażona w ponton VS600R
            MOJE PSTRYKI NA CB& GALERIA NETOWA

            później, późnym popołudniem, gdy cienie będą dłuższe i smutniejsze niż są..

            Komentarz

            • bundy
              Uzależniony
              • 2006
              • 760

              #111
              Zamieszczone przez kami74
              A czy mówi wam coś nazwa: "Haclówa" . To bylo coś
              Proca na druciane haczyki :-) Jak kiedyś oberwałem w nogę takim wynalazkiem, to padłem na ziemię :-)
              Było jeszcze puszczanie "smoków" czyli podpalanie całej paczki zapałek. Ja byłem pokrzywdzony w tej zabawie, bo w domu nikt nie palił a do gazu była zapalarka :-)

              Z fetyszy tamtych dni wspominam też modele kartonowe z Młodego Modelarza i plastikowe modele do sklejania. Wtedy Składnica Harcerska to był "inny świat". Pamiętam jak chodziłem na kółko modelarskie i miałem własny silnik (!!!), który mój wujek jakimś cudem załatwił w Składnicy (akurat wtedy na półkach leżały same szybowce Jaskółka). No i kolejka eNeRDowska kolejka Piko. Ja miałem w skali TT a koledzy mieli H0, więc znowu byłem "odmieńcem" ;-) Teraz do kolejek wracam, ale już ze swoim synem :-) (no, jeszcze potajemnie w garażu robię model samochodu z napędem spalinowym i sterowaniem RC :-) ).
              1, czarne i białe szkiełka + worek gratów... ale chyba i tak nie umiem robić zdjęć...

              Komentarz

              • piast9
                Pełne uzależnienie
                • 2005
                • 3267

                #112
                Zamieszczone przez cood
                Hm... Zawsze zatanawiała mnie logika określenia "eksport wewnętrzny"...
                650D, T 12-24 4.0, S 30 1.4, S 18-35 1.8, C 70-210 3.5-4.5, C 50 2.5 macro, M42: Praktica LLC, Jupiter 9, Pentacon 135 2.8, Orestegor 300 4.0

                Komentarz

                • Avadra_K
                  Uzależniony
                  • 2006
                  • 580

                  #113
                  Zamieszczone przez piast9
                  Hm... Zawsze zatanawiała mnie logika określenia "eksport wewnętrzny"...
                  Ekspotr wewnętrzny to jeszcze mało powiedziane A pamiętacie paszporty - było ich kilka rodzajów - do mnie zawsze przemawiał specyficzny podział PAszport na wszystkie państwa świata i Paszport na KDL to była jazda....

                  (sztuka nie ma wroga, chyba że w ignorancie )

                  - słabym głosem zapytała Małgorzata. - - zachrypiał - . "Mistrz i Małgorzata" M Bułhakow

                  Komentarz

                  • akustyk
                    gajowy
                    • 2004
                    • 12226

                    #114
                    Zamieszczone przez bundy
                    No i kolejka eNeRDowska kolejka Piko. Ja miałem w skali TT a koledzy mieli H0, więc znowu byłem "odmieńcem" ;-) Teraz do kolejek wracam, ale już ze swoim synem :-) (no, jeszcze potajemnie w garażu robię model samochodu z napędem spalinowym i sterowaniem RC :-) ).
                    smiej sie smiej... ale jedna z pierwszych moich mysl, jak zona powiedziala, ze bedziemy mieli potomka to bylo: "yes! znowu bedzie zabawa kolejka"

                    wprawdzie urodzila mi sie buleczka, ale kolejke tatus i tak jej bedzie puszczal
                    www albo tez flickr

                    Komentarz

                    • akustyk
                      gajowy
                      • 2004
                      • 12226

                      #115
                      Zamieszczone przez Avadra_K
                      Ekspotr wewnętrzny to jeszcze mało powiedziane A pamiętacie paszporty - było ich kilka rodzajów - do mnie zawsze przemawiał specyficzny podział PAszport na wszystkie państwa świata i Paszport na KDL to była jazda....
                      i przejscia graniczne tylko dla obywateli KDL

                      hyhy...


                      a festiwale w Zielonej Gorze i Kolobrzegu? a kanfiety w ruskich koszarach? ruskie samochody nakrecane? a walkmany Kajtek (gabarytowo takie, ze kasete VHS by zmiescily)?

                      a oranzade kolorowa w workach foliowych na plazach i w cyrkach pamietacie? swinstwo, za ktore producent (prywaciarz!!!) powinien byc karany, a ktorym gnojki zapijaly sie na umor
                      www albo tez flickr

                      Komentarz

                      • Avadra_K
                        Uzależniony
                        • 2006
                        • 580

                        #116
                        Zamieszczone przez akustyk
                        smiej sie smiej... ale jedna z pierwszych moich mysl, jak zona powiedziala, ze bedziemy mieli potomka to bylo: "yes! znowu bedzie zabawa kolejka"

                        wprawdzie urodzila mi sie buleczka, ale kolejke tatus i tak jej bedzie puszczal

                        No ja dzięki temu, że dorobiłem sie syna znowu mogłem wyciągnąć z garażu tor i samochodziki. Atudraha - w tamtych czasach to był towar wysoce deficytowy i porządany - pamietam jak ojciec przywiózl mi ja z CSRS - ja pierniczę do szkoły nie poszedłem, tzn poszedłem ale jak wszyscy wyszli z domu to zszedłem z piętra wyżej (bo tam czekałem aż saruszkowie pójdą do pracy) i jeździłem cały dzień Niestety potem sprawa się rypła no i był szlaban na samochodziki. Ale co pojeździłem to moje

                        (sztuka nie ma wroga, chyba że w ignorancie )

                        - słabym głosem zapytała Małgorzata. - - zachrypiał - . "Mistrz i Małgorzata" M Bułhakow

                        Komentarz

                        • akustyk
                          gajowy
                          • 2004
                          • 12226

                          #117
                          Zamieszczone przez Avadra_K
                          w tamtych czasach to był towar wysoce deficytowy i porządany - pamietam jak ojciec przywiózl mi ja z CSRS - ja pierniczę do szkoły nie poszedłem
                          z wytworow czeskiej mysli technicznej pamietam gierki "Hokej", z takimi obracanymi i przesuwanymi zawodnikami na "drucikach". 6-letnim pedrakiem bylem jak na zimowisku przez szybe sklepowa ten cud ogladalem z rozdziawiona geba...

                          autka pamietam w wydaniu "od rodziny z eReFeNu" u kumpla. dluuuuugie godziny mozna bylo szalec.


                          dobra, a teraz przyznac sie bez bicia, kto sie nie bawil w wertowanie katalogow (Quelle, Otto, ...) i "zamawiam" hyhy... ten powiew zachodu i dobrobytu
                          www albo tez flickr

                          Komentarz

                          • bundy
                            Uzależniony
                            • 2006
                            • 760

                            #118
                            Zamieszczone przez akustyk
                            z wytworow czeskiej mysli technicznej pamietam gierki "Hokej", z takimi obracanymi i przesuwanymi zawodnikami na "drucikach". 6-letnim pedrakiem bylem jak na zimowisku przez szybe sklepowa ten cud ogladalem z rozdziawiona geba...
                            Taaa...miałem "hokej" - graliśmy nawet mistrzostwa świata z kumplami :-)

                            Zamieszczone przez akustyk
                            dobra, a teraz przyznac sie bez bicia, kto sie nie bawil w wertowanie katalogow (Quelle, Otto, ...) i "zamawiam" hyhy... ten powiew zachodu i dobrobytu
                            Wtedy w zalewie szarości, wszystko co kolorowe było fajne i inne. Dlatego treść schodziła na plan dalszy - jeden z kolegów już wcześniej napisał, jak miał stertę katalogów z obrabiarkami z targów poznańskich :-).
                            Mój ojciec pracował na uczelni, więc miałem kolorowe gazetki (ze zgniłego zachodu :-) ) ze sprzętem pomiarowym, laserami i innymi reaktorami atomowymi :-) Ale to akurat nie miało wtedy najmniejszego znaczenia.

                            A tak w ogóle, to jak tak dalej pójdzie, to ten wątek zostanie "wątkiem miesiąca" :-)
                            Ostatnio edytowany przez bundy; 4697.
                            1, czarne i białe szkiełka + worek gratów... ale chyba i tak nie umiem robić zdjęć...

                            Komentarz

                            • Avadra_K
                              Uzależniony
                              • 2006
                              • 580

                              #119
                              A pamietacie jak się zbierało prospekty samochodów - takie fajne kolorowe, na kredowym papierze..... kurcze ileż ja tego miałem, człowiek sie emocjonował bo Ford taurus wyciągał 200 km/h a stzruszek jeździł 126p i 120 to była I prędkość kosmiczna.

                              (sztuka nie ma wroga, chyba że w ignorancie )

                              - słabym głosem zapytała Małgorzata. - - zachrypiał - . "Mistrz i Małgorzata" M Bułhakow

                              Komentarz

                              • pyciu
                                Bywalec
                                • 2005
                                • 119

                                #120
                                Zamieszczone przez Przemo(c)
                                (kurcze - jak się nazywała ta gra, podczas zjechania na trawę lub pobocze niemiłosiernie zdzierały się opony i drastycznie malała prędkość)... Chętnie bym sobie to przypomniał na jakimś emulatorze...
                                Pit Stop (II).

                                Ja pokoleniowo też jestem sentyumentalnie związany z:
                                -Wyścigiem Pokoju
                                -Spectrum/Atari i wreszcie C64 (i scenowanie) kupiony w Baltonie.
                                -Potem covoxem, gravisem i innymi cudami techniki już nieco mniej sentymentalnej

                                a także:

                                -grałem w kapsle
                                -chodziłem na tzw. grajbudy
                                -ruska gierkę miałem z ośmiorniczką (dosyć rzadki model, kupiony nie gdzie indziej tylko na bazarze na różyckiego w DC)
                                -zbierałem puszki, opakowania po papierosach, plakaty, historyjki z donaldów, znaczki i masę innych rzeczy jak np. metalowe znaczki na takiej przytwierdzonej szpilce
                                -pochodami 1-Majowymi (eeech, malo co z tego rozumialem, ale z rodzicami sie chodzilo, nosiłem nawet polską flagę)
                                -apele w szkole, fluoryzacja,
                                -długie pióra i uważanie na "skinów" - nawet bawiłem się w jakieś tam Zin'y i rozklejanie wlepek anty-nazis
                                -katalogi zachodnich firm - kolekcjonowanie i handlowanie adresami tych firm, pisanie kartek z prośbą o katalog lub _rarytas_ - naklejkę (pisało się głównie po niemiecku, oczywiście z błędami, odręcznie)

                                (...)
                                i mogłbym tak wymieniać i wymieniać.
                                Po przeczytaniu tego wątku doszedłem do wniosku, że jednak istenieje coś takiego jak łączność pokoleniowa. Tymi samymi rzeczami się pasjonowaliśmy, to samo wspominamy. Jest jakaś więź.
                                Ciekawe co teraz robią Ci znienawidzeni skinheadzi (młodzież wszechwolska?)

                                ps.
                                a jeden taki sklep Baltony nadal żyje i straszy - gdzie? Na Okęciu-Etiuda ... ale została już tylko nazwa.
                                Canon 30D | EF-S 18-55/3.5-5.6 | EF 70-210/3.5-4.5 | EF 50/1.8 | EF 100/2.8 | EF 24-105/4.0 IS | Metz 54-MZ4
                                album-foto.pl | plfoto

                                Komentarz

                                Pracuję...