Sven, mój drogi - słyszałeś o dynamice?
Analog vs Cyfra
Zwiń
X
-
-
Pogoglowałem trochę i znalazłem tę stronę. http://www.luminous-landscape.com/columns/1Ds-4x5.shtmlSzukajcie a znajdziecie. Porownan jednego i drugiego bylo juz cale mnostwo.
Ta strona jest na sprzedaż! photographical.net to Twoje pierwsze i najlepsze źródło wszelkich informacji, jakich szukasz. Od tematów ogólnych po więcej z tego, czego spodziewasz się znaleźć tutaj, photographical.net ma to wszystko. Mamy nadzieję, że znajdziesz to, czego szukasz!
Zaleznie od tego co kto oczekuje od zdjec roznica jest, albo jej nie ma.
T.T. chodziło o porównanie z 1Ds mkII z 4x5" a nie ze średnim. Tutaj różnica jest mocno zauważalna. Oczywiście cyfrowe przystawki pewnie odwracają sytuację, ale i zmieniają pułap cenowy.
Tam gdzie robię, ceny są stałe od ponad roku. Tyle czasu znam ten zakład.
Mi te 300zł ze wspomnianego wątku wystarczy na 2 lata wywoływania :-DJak nie swiatlomierz to wyjda inne wydatki. Oto adres do watku obok z lista przedmiotow niezbednych do samodzielnego wolania slajdow. Znow koszty, i okazuje sie ze wasze "300 pln mi starczy" uroslo juz 3x jak nie lepiej.
http://canon-board.info/showthread.php?p=315733
Dlatego przed klapnięciem trzeba się zastanowić.
Ale kto będzie się uczył na analogu ?? Ja sam wychowałem się na cyfrowych kompaktach i jeśli mam być szczery to nie chciałbym się uczyć od nowa na analogu.
Mam nadzieję, że do tej 300 nie był podpięty 28-90 itp. ? Jeśli tak to o czym rozmowa. A ten "lab na rogu"... W sumie
równie dobrze możesz obrabiać zdjęcie w windowsowym Paint, nie :razz: ?.
Ja raz na dwa miesiące wydaje 80zł na 4 rolki filmu. 18,50 wywołanie i 2-4zł za skan jednej klatki (skanuje tylko wybrane zdjęcia). Odbitek nie robię, jedynie wydruki pojedyńczych skanów od czasu do czasu.Kilkanascie pln za rolke filmu, parenascie za wolanie, parenascie za skanowanie i jeszcze odbitki... A ceny nie stoja tylko rosna. Toz to na luzie i dosc oszczednie liczac wychodzi grubo ponad zlotowke za fote. Po marnych dwoch tysiacach fot mozna na luzie zakupic cyfraka i byc do przodu.
Ja w kliszy siedzę od półtora roku. Przekładając przebieg na doświadczenie to rzeczywiście mam go bardzo mało, jedyne 875 klatek. Na jeden motyw przeznaczam 1, max. 2-3 zdjęcia.
Pierwszy kontakt z kliszą nie był przyjemny: ziarno, słaba jakość...
Przez ten czas miałem sporo chwil, gdy chciałem rzucić analoga w kąt i kupić byle jakiego kompakta, jednak jak widać tak się nie stało. To znaczy, że pierwsze wrażenia były pochopne.
Nie chcę dyskutować o wyższości któregokolwiek rodzaju zapisu. Przecież oba prowadzą do tego samego, lepszego lub gorszego zdjęcia (sam chciałbym mieć i cyfrę i analoga). Protestuje jedynie gdy czytam, że klisza to przeżytek i byle kompakt "zrobi" lepsze zdjęcie. Żeby obiektywnie ocenić trzeba dobrze poznać oba światy. Wystawienie opinii na podstawie jednej wizyty w labie na rogu i kiepskiej jakości odbitkach to chyba jakiś żart. To prawda, analog wymaga więcej wysiłku niż digital. Trudniej się z nim oswoić, trudniej przewidzieć efekty.
Po dłuższym obcowaniu z danym materiałem, znając jego reakcję na światło, LCD na korpusie aparatu staje się zbędny. Do tego należy dodać zaufane zakłady gdzie nam to wywołają i zeskanują (to też wymaga wysiłku). Dopiero wtedy można obiektywnie ocenić czy coś jest be czy cacy.
Komentarz
-
W zasadzie, to róbta jak chceta, pixelowo czy żelkowo, ja wolę żelkowo, ale pikseli też używam, mimo, że trudno się z nich otrzepać jak się wysypią.
Irytują mnie tylko pewne nieścisłości wynikające ze stronniczego punktu widzenia:
Tam chyba było jasno stwierdzone, że to jest porównanie cyfry z jakimś tam modelem skanera (nie koniecznie najlepszego)Szukajcie a znajdziecie. Porownan jednego i drugiego bylo juz cale mnostwo.
Ta strona jest na sprzedaż! photographical.net to Twoje pierwsze i najlepsze źródło wszelkich informacji, jakich szukasz. Od tematów ogólnych po więcej z tego, czego spodziewasz się znaleźć tutaj, photographical.net ma to wszystko. Mamy nadzieję, że znajdziesz to, czego szukasz!
Zaleznie od tego co kto oczekuje od zdjec roznica jest, albo jej nie ma.
Przez Was! Cyfrówkowców! (-:Te zaklady padaja jak muchy a w reszcie, ktora zostala aby nie padly ceny rosna nieustannie.
Wystarczy nie klapać bez sensu.Kazde klapniecie to koszt. Pstryk, nie wyszlo, pieniadze w bloto.
Poza tym, co znaczy ,,nie wyszło''? Migawka się nie otworzyła, zapomniałeś zdjąć dekiel, czy może aparatu z torby nie wyjąłeś?
Po co robić zdjęcie, które ma nie wyjść?
A jeśli mowa o uczących się, i nie wyszło to co było zamierzone - to też dobrze. Masz zdjęcie, obejrzyj, analizuj, zapamiętaj jak było zrobione, na przyszłość zrobisz poprawnie. Na pewno lepsze to, niż: o, nie wyszło, skasować, zapomnieć, po kłopocie. Wśród następnych 300 na pewno któreś wyjdzie.
Znowu mowa o bezsensownym klapaniu. Po co?Cyfra pozwala wyksztalcic sie szybko, bez zbednego wychodzenia z domu i z kosztem malejacym na kazdym klapnieciu.
Ponownie - jaki jest cel robienia dwóch tysięcy marnych fot zamiast kilku przemyślanych?Po marnych dwoch tysiacach fot mozna na luzie zakupic cyfraka i byc do przodu.
Hehe, nie prawda!Ja wiem ze "wy" analogowcy to alfy i omegi fotograficzne, lata doswiadczenia (niekoniecznie z praktyka sadzac po waszych przebiegach) daly juz wam niezbedna wiedze do produkowania doskonalych ujec.
A ja całkiem sporo klatek ,,zmarnowałem'' jak zacząłem ostrzyć manualnie - po przełożeniu matówki z klinem. Zwyczajnie oko zapomniało jak to ma działać, mimo, że matówka obecna jest znacznie lepsza niż ta co była w Zenicie.
rotfl.Zamieszczone przez svenok, ale ten przykład co miał udowodnić? że nawet w piekny, sloneczny dzien mozna sp...dolić zdjecie?Komentarz
-
nie jestem twoj "drogi". do kazdego spieprzonego zdjecia mozna dorobic jakas ideologie. czy to zdjecie jest wg ciebie dobre? jezeli nie, to co ma do tego dynamika.
Podany przykład można by odwrócić. Na cyfrze naświetliłbym te fote prawidłowo i w rawie wyciagnal szczegóły z cieni. Tylko po co?Ostatnio edytowany przez Gość; 827.Komentarz
-
Dynamika to kwestia czasu. Oglądnąwszy RAW z nowego marka sądzę, że pod tym względem można oczekiwać poprawy. Wykonałem korektę -2,5EV i jak widać ze świateł można tu również sporo wyciągnąć:
Komentarz
-
Bardzo trafiony przykład - EOS 300 + pewnie kit 28-90 + odbitki z "labu na rogu". Ja pisałem o body FD+stałka, a nie jednym z najgorszych obiektywów Canona.
Rozumiem, że odbitki w analogu są obligatoryjne, nawet po zrobieniu skanów. Wystarczy zeskanować film po wywołaniu, niekoniecznie w super jakości (to już nie tak wysoki koszt) i zrobić tylko wybrane odbitki. Zdaje się, że z cyfry też robi się wybrane odbitki.Kilkanascie pln za rolke filmu, parenascie za wolanie, parenascie za skanowanie i jeszcze odbitki... A ceny nie stoja tylko rosna. Toz to na luzie i dosc oszczednie liczac wychodzi grubo ponad zlotowke za fote. Po marnych dwoch tysiacach fot mozna na luzie zakupic cyfraka i byc do przodu.
Ale ja nie mówię, że cyfra nie ma zalet, jednak pisanie jak to można na cyfrze zaoszczędzić i mieć jeszcze lepszej jakości foty, to lekka przesada. Foty bardzo dobrej jakości w cyfrze to naprawdę duży wydatek na sprzęt, a w analogu wystarczy ułamek tej ceny.Wybacz, ale nie kazdy jest fenomenem i niektorzy musza troche wiecej czasu poswiecic jak te 10 rolek filmu aby poznac sprzet i zaczac robic dobre zdjecia.
Ja wiem ze "wy" analogowcy to alfy i omegi fotograficzne, lata doswiadczenia (niekoniecznie z praktyka sadzac po waszych przebiegach) daly juz wam niezbedna wiedze do produkowania doskonalych ujec.
Jednak sa ludzie ktorzy dopiero zaczynaja, chcieli by poprawiac warsztat nieustannie i fotografowac znacznie wiecej. Skoro to lubia to czemu sztuczne narzucac sobie ograniczenia spowodowane kosztami wiedzac, ze mozna oddac sie pasji nieskrepowanie?
Nigdzie nie napisałem, że analog jest lepszy do nauki, raczej miałem na myśli jakość zdjęć i doświadczonego fotografa.Komentarz
-
Sven - Najdroższy, Twa nerwowa reakcja sugerować może, że będąc dzieckiem neostrady nie do końca panujesz nad emocjami. A przecież tak nie jest, prawda?
Być może jest w tym i moja wina, bowiem powinienem zapewne zacząc od tego linka:
bowiem to z niego wynika ów pierwszy, z dużo większą korektą.
Wypisywanie zaś twierdzeń o prawidłowym naświetlaniu jest trochę nie na miejscu, i nie chodzi tylko i wyłącznie o umiejętności autora testu, Alkosa:
Co po prostu o kontekst wypowiedzi, poruszanego zagadnienia.
Pozdrawiam serdecznie...Ostatnio edytowany przez Michu (Pentax); 4320.Z poważaniem - Michu, Licencjonowany Pogromca Vampirów :)=Komentarz
-
Michu; badzo chciałbym być dzieckiem, niestety czas mija nieubłaganie :-)
nie wiem jednak co ten "test" miał udowodnić? jest oczywiste ze matryca ma swoje ograniczenia, podobnie jak slajd i negatyw. Zdolność rejestracji świateł w cyfrze jest zbliżona do slajdu; czy to oznacza, że slajd jest zły?Komentarz
-
Skąd. Chodziło mi tylko i wyłącznie o to, że zapewne Ty - tak jak i ja - chcielibyśmy, by matryca miała taką rozpiętość, jak obecnie ma film c-b. Zapewne ciągły rozwój w końcu do tego doprowadzi, tym niemniej na chwilę obecną pod tym względem film prowadzi.
Zaznaczam: nie jestem zwolennikeim filmu czy matrycy. Po prostu stwierdzam fakty.
A!
I jeszcze. Mimo wszystko uważam, że klisza ma coś w sobie. Ale właśnie czarno-biała.
Spór film czy matryca jest raczej jałowy - w końcu jeśli jest się zwolennikeim np. filmu, można focić na błonie. Nikt tego nie zabrania.
To w sumie tak, jak dyskusja o tym, czy lepszy jest Robur czy jednak Wartburg.
Każdemu według potrzeb - jak się drzewiej mawiało.Ostatnio edytowany przez Michu (Pentax); 4320.Z poważaniem - Michu, Licencjonowany Pogromca Vampirów :)=Komentarz
-
ja osobiście mam tak mało czasu na samo focenie że, zakładanie iz trzeba sie postarać o wszystko : filmy, dobry lab, wyjść załatwić może nawet pojechać do cebntrum specjalnie po fotki, denerwować sie bo znów zepsuli negatyw , skany itp....było by morderstwem dla mojego hobby ..... poprostu nie mam czasu na analoga a zajebiście lubię focić ...taki lajf ...Ostatnio edytowany przez popmart; 3267.Komentarz
-
Zgadzam się, że dyskusja typu cyfra czy klisza jest dzisiaj bez sensu. Parę lat temu zwolennicy alaloga zadziobali by każdego kto twierdził, że cyfra jest ok. Dzisiaj, kiedy w końcu stać ich na cyfrę, to biegają ze swoimi d70 i eos350 i sa szczęśliwi :-) Podobnie bez sensu jest dyskusja o tym ile razy kto klapnie migawką i ile czyja zabawka kosztowała; co komu do tego? czy ktoś kto robi 10 klatek w miesiącu jest w czymś lepszy od tego który robi 10.000? Prawdopodobnie jeden zrobił 10 gniotów, a drugi 10000, ale co komu do tego?Komentarz
-
Czytałem o kolesiowcu, który przeglądał archiwa negatywów Henri Cartier-Bressona i z przerażeniem skonstatował, że składa się ono z potwornej ilości gniotów, pośród których jedynie z rzadka trafiają się zdjęcia doskonałe. Sztuka polegała na tym, że HCB potrafił je wyłowić.Podobnie bez sensu jest dyskusja o tym ile razy kto klapnie migawką i ile czyja zabawka kosztowała; co komu do tego? czy ktoś kto robi 10 klatek w miesiącu jest w czymś lepszy od tego który robi 10.000? Prawdopodobnie jeden zrobił 10 gniotów, a drugi 10000, ale co komu do tego?
Można oczywiście wierzyć w mity, jakoby zdarzali się fotograficy tak genialni, że każde wyzwolenie migawki oznacza u nich powstanie arcydzieła, że są niczym aparat z trybem priorytetu absolutnej perfekcji.
Ale kiedy wykonamy prosty eksperyment - obmyślimy sobie jakiś temat na fotografię i wykonamy serię wielu zdjęć owego przedstawienia, to okaże się, że otrzymamy serię zdjęć, z których wcale niekoniecznie to pierwsze jest najlepsze.Komentarz
-
czornyj, własnie tak.
widzę, że dyskusja rozwineła się w zupełnie innym kierunku. Mój post sprowokował lawinę wyznań, jak to koledzy ronbią za kilka złotych itd.
A przecież powtarzam, podawałem opinię profesjonalisty, uznanego fotografa, guru, kogos kto wie co mówi. Skoro facet powiedział, że aby zrobić odbitki musi jechac na drugi koniec Warszawy nawet 8 razy aby uzyskać zadowalająca go profesjonalną jakość, to o czym my mówimy?
Co do argumentów o ostrożnym naciskaniu spustu w analogu. Nie przypominam sobie dokładnie kto to napisał, ale wybitny specjalista klasyk reportażu:
- jak chcesz robić reporterke, kup na początek 100 rolek filmu
- bierz codziennie 10 rolek filmu i nie wracaj do domu jeśli zostanie choć choć jedna klatka pusta
- rób wszystko, wszystko i dużo
Szanuję podejście amatora, choćby i z wielkim talentem, który kupuje 12 filmów rocznie, lub nawet 48. Tylko zupełnie nie o tym były przytoczone cytaty, które taką burzę wywołały. Były one o najwyższej wymaganej jakości do zdjęć, które nota bene niektórzy z was w innym wątku tak chętnie by kupili za 5000$ czy 10000$ w galerii (gdyby mieli).Komentarz
-
Kubaman, zauważ, że żadna z osób, która w owym innym wątku nie dziwiła się cenom galeryjnym, nie opowiadała sie ani tutaj, ani nigdzie indziej za tym, że koszty fotografii mają być jak najniższe...
a co do ilości robionych zdjęć - myślę tak samo jak Ty i czornyj,
bo w kazdej dziedzinie - w sztuce, rzemiosle, sporcie - im więcej się ćwiczy, tym lepiej
już widze, jak Blechacz odniósłby sukces, dotykając klawiszy [najlepiej z wielkim namaszczeniem] raz na tydzień, albo Kubica, siadając za kółkiem 2 razy w miesiącu
- dużo by potrafili...Komentarz
-
energia_ki - akurat tutaj cena stała się argumentem wymiennym dla jakości
Z Kubicą, to mi sie bardzo spodobało
Komentarz

Komentarz