Idzie nowe
Zwiń
X
-
Tagi: Brak
-
Trochę to zabrzmiało jakby Chrome był gorszą alternatywą... być może pod pewnymi, specyficznymi względami jest, ale z drugiej strony:
- jest zdecydowanie szybszy, ja zawsze odczuwam dużą różnicę po przesiadce z Firefoxa, a cóż jest ważniejszego od szybkości?
- jego interface zajmuje znacznie mniej miejsca na ekranie, co jest praktyczne nawet na 24" a praktycznie najważniejsze na ekranie małego laptopa
- jest chyba najszybciej obecnie rozwijaną przeglądarką
A teraz na dodatek będzie obsługiwała rozszerzenia, tak jak Firefox:
Jest AdBlock dla Chroma:
Jest inna blokada reklam:
I inne praktyczne dodatki, jak slideshow:
czy czytnik PDF wbudowany w przeglądarkę:
Na dodatek jest już wersja na Mac-a i Linuksa. Mnie osobiście ta przeglądarka przekonała do siebie, nie reklamą, lecz codziennym użytkowaniem. Jest dla mnie po prostu najwygodniejsza.
Ciekawa jest też nowa Opera z funkcją Unite i dziecinnie prostą metodą na dzielenie się zdjęciami czy plikami, z kolei nowa Opera, obecnie dostępna w wersji pre-alfa, jest ponad siedmiokrotnie szybsza i pod tym względem wyprzedza nawet Chroma.
Firefox w tym momencie chyba najbardziej trąci myszką, choć ludzie się do niego przyzwyczaili, tak jak kiedyś do IE i pewnie szybko go nie zmienią. -
Chrome nie ma cmsa co - jak masz szerokogamutowca - robi go równie użytecznego jak Lynxa ;-)Komentarz
-
Not supported, go to chrome beta. Dziękuję postoję.Jest AdBlock dla Chroma:
Jest inna blokada reklam:
https://chrome.google.com/extensions...ibdccddilifddb
Moja siostrzenica jak chce, żebym jej włączył nick jr online mając na pulpicie dwie ikony IE i Firefoxa obok siebie mówi: click this orange
the silence is deafeningKomentarz
-
To oczywiście prawda, ale o ile mnie pamięć nie myli, najnowsze wydania Firefoxa też miały z tym przejściowe problemy. Nawet tu na forum coś się pojawiło.
Poza tym wcześnie nie raz słyszałem, że "bym przeszedł, ale nie ma AdBlocka" a tu proszę, siup i jest, więc myślę, że CMS, to tylko kwestia czasu i to raczej niedługiego.
Chrome zaczyna przeganiać przeglądarki które są od wielu lat na rynku, a Chrome dopiero się rozgrzewa i nabiera rozpędu.
Nie mówiąc o tym, że nasze grono, to mała nisza, a dla większości liczy się szybkość, ilość miejsca na ekranie i niezawodność (osobny proces na każą kartę), oraz wygoda. Po chwili przyzwyczajenia Chrome spełnia wszystkie te wymagania, lepiej niż konkurenci.
!!! Łączenie podwójnego wpisu !!!
Nie bardzo rozumiem, co chcesz przez to powiedzieć.
Ja nie namawiam do testowania bety, to robią tylko Ci którzy chcą, to jest chyba jasne, to jest wpisane w termin "beta".
Ale, po pierwsze, skoro jest już taki dodatek w wersji beta, to i będzie dla wersji finalnej, kwestia czasu.
Wypuszczenie publicznej bety to same pozytywy, nic nie zastąpi testowania przez setki tysięcy zapaleńców oraz sugestii zwykłych użytkowników.
Wystarczy porównać nastroje w stosunku do Win 7 po darmowej becie, do nastrojów dotyczących Visty, po wypuszczeniu od razu finalnej wersji.
Gdzie jest więc problem, że podziękujesz? Chyba, że tak naprawdę chciałeś powiedzieć, "o fajnie, że jest, ale zaczekam na wersję finalną". Bo w takim razie zrobisz dokładnie tak jak i ja.Komentarz
-
Dziś wyszła wersja finalna Chroma obsługująca rozszerzenia. Ci którzy wstrzymywali się z przesiadką z powodu braku rozszerzeń w Chromie, mogą śmiało migrować.Komentarz
-
-
Komentarz
-
Adblock w Chrome niby działa ale od d. strony. Tj. najpierw ściąga i nawet przez chwilę wyświetla wszystkie elementy, które dopiero potem filtruje i ukrywa. AdBlock w FF w ogóle nie pobiera reklam.Komentarz
-
Komentarz
-
Jakiś czas temu zainstalowałem sobie na próbę Chrome z paczki od googla. Pierwsze co zrobił, to wrzucenie cronjoba, który regularnie "dzwoni do domu" i ściąga updates. Nie pytany. Jako root.
Podziękowałem, to ja już wolę (opcjonalne) płatne add-ons. Zresztą "rynek" darmowego oprogramowania jest na tyle odporny na takie kombinacje, że, jeśli zacznie to być problemem, to momentalnie pojawią się forki ich pozbawione.Komentarz
-
Tego nie wiem, bo nie używałem Ablocka ani w FF a w Chromie.
Pewnie wielu to zdziwi, ale mnie to nie przeszkadza. Inaczej musiał bym zamieszkać w dzikim lesie, bez żadnych nowych technologi.
Przykład? Komórki można namierzać w bardzo łatwy sposób. Zarówno jeśli chodzi o lokalizacje jak i podsłuchiwanie bez żadnych znaków, że tel. jest z kimś połączony. Nawet gdy tel. jest wyłączony (ale ma włożoną baterię).
Znam przypadki kiedy ktoś odpowiednio wysoko umocowany wykorzystywał do własnych celów, żeby kogoś namierzyć, bo miał w tym swój interes. Nieoficjalnie i do prywatnych celów. Znam też przypadki, akurat pozytywne, które jednak potwierdzają tezę, że telefon zawsze może być łatwo namierzony. Otóż po kradzieży tel. można namierzyć i zidentyfikować. Policja zwykle odmawia, mówi, że nie mogą etc. Ale też znam przypadek kiedy osoba okradziona miała odpowiednio wysoko umocowanego znajomego, który bez problemu i od ręki ukradziony tel. namierzył.
Jak by było mało, nowa ustawa ma zobowiązywać operatorów do trzymania logów wszystkich rozmów, ale i położenia każdego tel.
Tak to wygląda. A telefon komórkowy używa prawie każdy. Jak do tego dołożyć inne technologie etc. to wychodzi, ze albo trzeba żyć bez prądu w lesie i wtedy i tak ktoś nas znajdzie na zdjęciu w google earth, albo być świadomym, że jesteśmy kontrolowani na każdym kroku i nie istnieje prywatność. Nikt tego głośnie i publicznie nie przyzna, ale taka jest prawda.
Internet też staje się solą w oku wielu państw (nie tylko Chin) bo nie można go kontrolować tak łatwo jak TV i każdy może pisać o czym chce. Już zaczynają się dziwne cyrki, które wydawały się nie do pomyślenia.
Zaczynając od nękania niezależnych blogerów, którzy piszą nie po myśli władzy.
We Francji każda sprzedana czysta płyta, ma w sobie podatek od piratów. To nic, że ty chcesz nagrać tylko zdjęcia z imienin cioci, zapłacisz, bo mogłeś też nagrać na płycie nielegalne pliki. Coś jak z potencjalnym narzędziem gwałtu, które w spodniach nosi każdy mężczyzna.
Normalnie jak wchodzi nowy, lepszy produkt, wypiera stary z rynku. Prawa wolnej konkurencji. Bryczką nikt już nie jeździ, chyba, że chce i lubi, albo do ślubu. Królują samochody. Nikomu by do głowy nie przyszło by to zmienić.
Badania pokazują, że rynek muzyczny rośnie, artyści zarabiają coraz więcej. Inne badania pokazują, że ci co ściągają muzykę z internetu nielegalnie, najwięcej jej kupują i statystycznie jest to grupa przynosząca najwięcej zysków.
Zagrożeni są tylko wydawcy, wytwórnie wydające płyty.
Wydawało by się normalne, że skoro ludzie wolą MP3 (legalnie kupione) zgrać do swojego telefonu czy pleyera, zamiast kupować pojedyncze płyty, które i tak na MP3 potem przekonwertują, to znaczy, ze przyszło nowe i CD odejdzie lub stanie się niszowe jak kasety czy płyty winylowe.
Ale wytwórnie zaczynają żądać podatku od firm, które zarabiają na internecie, żeby te mogły się utrzymać. Bo skoro na internecie zarabiają inni, a wytwórnie przez internet tracą, to niech biznes internetowy płaci kilka mln $ rocznie na wytwórnie.
Może nie wszystko jest jak napisałem, może część projektów nigdy nie wejdzie w życie, ale myślę, że ogólny sens oddałem a prawda nie leży daleko od tego co napisałem w ogólnym sensie.
Co do Chroma, to on jest open source i przecież każdy może zmodyfikować (jeśli potrafi) tą przeglądarkę pod swoje potrzeby.
Ja cienie Chroma za szybkość działania i schludny, minimalistyczny interface, który na małym ekranie netbooka udostępnia prawie 1/3 miejsca więcej na wyświetlanie strony WWW, niż taki FF.
Na rozluźnienie na koniec:
Komentarz
-
Masz rację - tyle, że w telefonach nie ma wyboru, w przeglądarkach jeszcze jest.
Nie jest: http://www.google.com/support/chrome...&answer=107684
A tam "małym druczkiem":
The RLZ parameter is stored in the registry and may be updated from time to time. The code that makes this work is not included in the open source project (http://www.chromium.org) because it only applies to the version of the browser that Google distributes, Google Chrome.I powie ktoś, że IE nie jest OKNa rozluźnienie na koniec:
http://thenextweb.com/2009/03/16/browsers-women/
EOS - conditio sine Kwanon...Komentarz
-
Może i w przeglądarkach tak, ale one są tylko drzwiami do internetu, a ten jest coraz bardziej kontrolowany.
Niezależnie od tego, jeśli chodzi o kontrolę, to akurat Googlwoi ufam najbardziej. Powierzyłem mu swoje maile (gmail), swoje zdjęcia (picasa), swoje dokumenty (google docks), dodaje budynki w google earth i wiele więcej. Ktoś powie, że mają na mnie wszystko, zdjęcia moje i moich znajomych (które sam opisałem i otagowałem), wiele treści z moich maili. Używam Chroma, więc mają mnie w garści.
Otóż moim zdaniem zaufanie to cały kapitał firmy Google. Jeśli straci zaufanie, straci wszystko, nikt nie będzie korzystał z maila, z innych usług, nawet z wyszukiwarki. Nie mówiąc o ich nowym systemie operacyjnym. Największa i najdynamiczniej rozwijająca się firma na świecie zniknie z rynku.
Dlatego Google ma najlepsza możliwą motywację do ochrony swoich użytkowników. Robi to w swoim własnym interesie. Nie ma silniejszej motywacji.
Oczywiście nie łudzę się, ze gdy dostaną nakaz sądu, żeby ujawnić czyjeś dane, to tego nie zrobią. Zrobią, ale tylko wtedy kiedy będzie to absolutnie konieczne w świetle obowiązującego prawa.
Nie wiem jak inni, ale generalnie sam w swojej poczcie czy innych rzeczach w necie nie trzymam rzeczy, które mogą jakoś mi zaszkodzić. Generalnie staram się takich rzeczy nie robić, nie tylko w necie ale i w życiu. Jest też wątpliwe, żeby nakaz ujawnienia korespondencji dotyczył właśnie mnie, a jeśli już będzie dotyczył to znaczy, ze sprawa jest na tyle poważna, że takie głupstwa, jak to z jakiej przeglądarki korzystałem, będą miały znikomy wpływ.
Oczywiście, że lepiej by było gdyby mnie nie inwigilowali w ogóle, ale skoro wiem, ze jest to niemożliwe w ogólnym sensie, to przynajmniej wolę aby Ci, którzy mnie inwigilują mieli interes w tym, żeby moje dane trzymać ukryte, a nie w tym, żeby je ujawniać i to wszystko.
Google inwigiluje wszystkich w celu dopasowania reklam. Jego reklamy są najmniej szkodliwe i natarczywe ze wszystkich jakie znam, a czasami nawet pomocne. Mnie to nie przeszkadza, w zamian za te reklamy dostaje mnóstwo "darmowych" usług, które są liderem na rynku i pomocne w moim codziennym życiu. I wszystko się kręci. Przynajmniej nie wmawiam sobie, że zapewniam sobie anonimowość, której tak naprawdę nie ma. Za to żyje mi się wygodniej.
Jak bym pragnął maksimum anonimowości, nie pisał bym na forach, nie zakładał żadnych kont, nie korzystał z emaila. W ogóle nie korzystał z internetu z domu, tylko z kafejki albo hot-spota. Nie używał telefonu komórkowego, nie chodził po ulicach gdzie są kamery (nie mówiąc o kamerach na uczelni czy w sklepach). Tylko ta anonimowość niesie ze sobą poważne koszty społeczne i nie tylko. To nie jest tak, że anonimowość i prywatność to tylko kwestia decyzji, to są ogromne koszty i przeorganizowanie życia.
Grunt w tym, żeby państwa nie ingerowały w treść internetu, nie cenzurowały, nie tępiły niezależnych blogerów, którzy mają odwagę napisać prawdę. Ale to już się dzieje.
IE rządzi w tym zestawieniu
Komentarz
-
W ogólności też się do tego (trochę) przyzwyczaiłem. Ale moja domowa workstacja to taki ostatni bastion gdzie na takie hocki klocki sobie nie pozwolę.Zamieszczone przez sidPewnie wielu to zdziwi, ale mnie to nie przeszkadza. Inaczej musiał bym zamieszkać w dzikim lesie, bez żadnych nowych technologi.
To nawet nie jest w 100% kwestia prywatności - taki soft (Chrome, Google Earth, Bibble, czy chociażby Opera) to zawsze jest trochę "binarny blob", który instaluje się w systemie w sposób nie do końca przewidziany przez dystrybucję. I, dopóki wszystko jest ręcznie, na wyraźne życzenie użytkownika (mam na myśli tzw. "power user"), to OK - w końcu używam też binarnych sterowników Nvidii. Ale jeśli ma się coś takiego robić z automatu, regularnie i bez mojej wiedzy - i ma za tym stać firma, która utrzymuje się w 100% z targetowania reklam pod konkretne grupy - to ja mówię nie.
I tu się bardzo mylisz. Zaufanie? reputacja? cenzura? Tym przejmuje się 0.1% świadomych użytkowników.Zamieszczone przez sidzaufanie to cały kapitał firmy Google. Jeśli straci zaufanie, straci wszystko, nikt nie będzie korzystał z maila, z innych usług, nawet z wyszukiwarki.
"Kapitał" googli to filozofia produktów. Skąd inąd wyśmienita i słuszna: zróbmy to dobrze, cholernie dobrze, tak dobrze, że ludzie będą tego używać mając w nosie wszystko - reputację, cenzurę, Chiny, prawa autorskie... I nie zanosi się na to, żeby mieli ten kapitał stracić. Ba, sam może sobie Nexusa sprawię jak do Europy dowiozą ;-)Komentarz
Komentarz