Co różni zawodowca od amatora ?

Zwiń
X
 
  • Czas
  • Pokaż
Wyczyść wszystko
new posts
  • Kolekcjoner
    Obertroll
    • 2006
    • 18793

    #31
    Zamieszczone przez akustyk
    w normalnych, rozwinietych krajach, w ktorych prace umyslowa sie docenia, nie maja prawa bytu kombinacje w stylu kasjer-hydraulik-kolporter prasy-parkingowy i mniej ekstremalne tez.
    To prawda.

    Zamieszczone przez akustyk
    bez nadmiernego uogolniania, bo to oczywiscie zalezy od czlowieka i sytuacji, ale nagminnosc takich wielozawodowcow ("multiprofesjonalistow" w PL) w polaczeniu z nierzadko nie najwyzsza jakoscia ich uslug, to kamien u szyi rozwoju kraju
    Natomiast z tym "kamieniem u szyi" to według mnie jest tak, że to po prostu cecha krajów rozwijających się. Rynek jest u nas ciągle bardzo niestabilny, zarobki niskie. Często jest tak że zleceniodawcy mają bardzo duże wymagania, a płacić by najlepiej chcieli najniższe stawki. To niestety stan rzeczy który może uleczyć tylko czas i nie wiem czy właśnie nie jest to składnik rozwoju, a nie przeszkoda.
    "Co do wspomnianego mojego obowiązku to chcę jeszcze dodać, że mój stosunek do tegoż obowiązku jest moją osobistą i całkowicie prywatną sprawą, co zwalnia mnie od wszelkich dalszych komentarzy, przypisów, suplementów i gloss."
    Kapitan Wagner

    Komentarz

    • akustyk
      gajowy
      • 2004
      • 12226

      #32
      Zamieszczone przez Kolekcjoner
      Natomiast z tym "kamieniem u szyi" to według mnie jest tak, że to po prostu cecha krajów rozwijających się. Rynek jest u nas ciągle bardzo niestabilny, zarobki niskie. Często jest tak że zleceniodawcy mają bardzo duże wymagania, a płacić by najlepiej chcieli najniższe stawki. To niestety stan rzeczy który może uleczyć tylko czas i nie wiem czy właśnie nie jest to składnik rozwoju, a nie przeszkoda.
      mysle, ze mowimy tu o dwoch zjawiskach:
      1. ped do poprawy stanu rzeczy
      2. brak szacunku dla pracy umyslowej/wiedzy
      i o w przypadku 1. mozna o Polsce mowic niemal wylacznie w superlatywach, bo narod ma kosmiczny ped do walki o lepsze jutro, o tyle z 2. nadal jest kiepsko. przecietnemu Polakowi po prostu nie miesci sie w glowie, ze ekspert powinien zarabiac za to, ze ma wiedze, a nie za to, ze macha rekami. to jest poklosie komunistycznego chalupnictwa, gdzie kafelki robi(l) znajomek, a nie majacy pelna dzialalnosc fachowiec (sa w ogole tacy kafelkarze w Polsce?), lekarza wybiera sie na podstawie rekomendacji (i telefonu anonsujacego) znajomych, podobnie mechanika samochodowego itd. itp. (bo "jakos" zrobi, i na pewno bedzie tanszy niz autoryzowany warsztat)

      i o ile rozumiem takie zachowanie, bo rozbija sie to glownie o kase, o tyle nie widze naprawde dyskusji na temat skutkow tego chalupnictwa na gospodarke. bo to jest po pierwsze hamulec w specjalizacji zawodowej spoleczenstwa, w ktorym, delikatnie rzecz ujmujac, poziom tej specjalizacji nie jest najwyzszy (poklosie bylego ustroju robotniczego).
      a po drugie koszmarnie rozpanoszony szary obieg pieniedzy miedzy zleceniodawcami a prywatnymi zleceniobiorcami, ktorzy nie prowadza zadnej ewidencji. o placeniu podatkow laskawie nie wspominam.

      to nie jest przypadek, ze lepiej powodzi sie w tych krajach, w ktorych pod wzgledem kontroli finansow panuje zamordyzm i nieakceptowalne jest zalatwianie spraw bez faktur. biorac pod uwage podatnosc spoleczenstwa polskiego na korupcje i bynajmniej nie najwyzsza moralnosc, taka szara strefa wg mnie jest niestety kamieniem u szyi.

      Polska lezy w Europie i jej przyszloscia nie moze byc przemysl, a musi byc gospodarka oparta na widzy. tylko musimy sie najpierw nauczyc ta wiedze szanowac. nie mowie tylko w znaczeniu finansowym (choc to przyjdzie automatycznie) ale po prostu mentalnie dorosnac do zrozumienia, ze wiedza (czyjas, nie wlasna ) jest wartoscia. nie tylko dobra fizyczne
      www albo tez flickr

      Komentarz

      • Vitez
        zło konieczne
        • 2004
        • 19804

        #33
        Proszę nie kontynuować dyskusji politycznej. Nie to forum.

        Komentarz

        • bebesky
          Pełne uzależnienie
          • 2006
          • 1231

          #34
          Zamieszczone przez akustyk
          podobnie mechanika samochodowego itd. itp. (bo "jakos" zrobi, i na pewno bedzie tanszy niz autoryzowany warsztat)
          nooo to chyba nie nie miałeś kontaktu z autoryzowanymi warsztatami ))
          proste rzeczy potrafią spaprać. A co do kosztów w większości przypadków proponują wymianę całego podzespołu bez względu na to czy można go naprawić czy nie. przykład z własnego doświadczenia: przewód paliwowy z szybkozłączką - zniszczone uszczelki powodowały dostawanie się powietrza. Serwis zaproponował wymianę część przewodu (taka końcówka z dwóch stron na szybkozłączce) za cenę 350 zł + 50 zł wymiana. Podziękowałem, kupiłem u nich uszczelki (4 zł), wymieniłem i działa. Zajęło mi to 10 minut. Czy znaczy to że ja znam się na tym lepiej???

          Komentarz

          • krisv740
            Bywalec
            • 2008
            • 195

            #35
            Zamieszczone przez bebesky
            Serwis zaproponował wymianę część przewodu (taka końcówka z dwóch stron na szybkozłączce) za cenę 350 zł + 50 zł wymiana. Podziękowałem, kupiłem u nich uszczelki (4 zł), wymieniłem i działa. Zajęło mi to 10 minut. Czy znaczy to że ja znam się na tym lepiej???
            nie ! to tylko znaczy,że sam sobie dajesz gwarancję naprawy!
            jako pracownik autoryzowanego serwisu muszę dać gwarancję na każdą naprawę. wiedząc co może się zdarzyć muszę dmuchać na zimne i proponować rozwiązanie długofalowe, a nie krótko terminowe..

            a co do zdjęć z pierwszego postu, to żadna sztuka tak zajechać body! świadczy to albo o niechlujstwie "użyszkodnika" , albo o warunkach w jakich musi on pracować. pierwsze jest niewybaczalne, drugie mówi samo za siebie...
            canon/yashica/nikon/minolta - i co z tego jak zdjęć nie umiem robić?

            Komentarz

            • Sławek
              Uzależniony
              • 2008
              • 968

              #36
              Korespondenci wojenni też inaczej traktują sprzęt.
              www.fotokrajs.pl

              Komentarz

              • akustyk
                gajowy
                • 2004
                • 12226

                #37
                Zamieszczone przez bebesky
                nooo to chyba nie nie miałeś kontaktu z autoryzowanymi warsztatami ))
                owszem, mam regularny, bo co 4-5 miesiecy woze auto do dealera na obowiazkowy przeglad.
                czy robi dobrze to nie potrafie ocenic. moge ocenic, ze nie robi zle, bo poki co mi sie jezdzidlo porusza, bez najmniejszego zajakniecia

                Zamieszczone przez bebesky
                proste rzeczy potrafią spaprać. A co do kosztów w większości przypadków proponują wymianę całego podzespołu bez względu na to czy można go naprawić czy nie.
                zgadzam sie. powod, poniekad, jest wyjasniony powyzej.

                Zamieszczone przez bebesky
                przykład z własnego doświadczenia: przewód paliwowy z szybkozłączką - zniszczone uszczelki powodowały dostawanie się powietrza. Serwis zaproponował wymianę część przewodu (taka końcówka z dwóch stron na szybkozłączce) za cenę 350 zł + 50 zł wymiana. Podziękowałem, kupiłem u nich uszczelki (4 zł), wymieniłem i działa. Zajęło mi to 10 minut. Czy znaczy to że ja znam się na tym lepiej???
                odwroce troche zagadnienie:
                jestes fotografem slubnym, proponujesz zrobienie zdjec z kosciola/urzedu i imprezy za XXXX PLN. klient rezygnuje, kupuje sobie cyfrowke za YYY PLN i sam pstryka obraczki w kosciele. czy to znaczy, ze zna sie na tym lepiej?

                dobra sytuacja, moim zdaniem, to taka, w ktorej specjalista jest doceniany i przecietnego smiertelnika stac na zaplacenie mu za to, na czym sie zna. Tobie, jako specjaliscie, placa tak jak sie nalezy za to, co robisz dobrze, dzieki czemu sam mozesz specjalistom w innych dziedzinach porzadnie zaplacic.

                sam mam porownanie jakosci i cen uslug w PL i NL. w PL zdecydowanie jest taniej, ale jakosc w NL jest (pod wartoscia oczekiwana) duzo lepsza. zwlaszcza, ze na poprawne wykonanie uslug dostaje sie normalna gwarancje.
                i o ile nie cieszy mnie, kiedy ziomek od corocznego przegladu kotla C.O. wystawia mi rachunek na 200 EUR, o tyle cieszy mnie, ze za przetwarzanie danych moj szef wystawia ubezpieczalni fakture na grube tysiace EUR, bo dzieki temu jest moja wyplata. bo jestem fachowcem w mojej dziedzinie i dostaje za moja wiedze solidne pieniadze
                www albo tez flickr

                Komentarz

                Pracuję...