A gdzie fotki? Byłby fajny reportaż...
Teren prywatny brak oznaczenia
Zwiń
X
-
-
Musze skoczyc klisze i pokaze
Moze zglosic na policje zaginiecie dowodu ? wtedy przed ewentualnymi stratami moze mnie to uchronic. nie bardzo mam z czym isc do sadu - po prostu byl za cwany i myslalem ze jakos moge prawnie jakos bo do pionu sprowadzic
Ostatnio edytowany przez Voith; 5262.Mniej sprzętu, więcej talentu.Komentarz
-
-
Skoro kolega zgłosił sprawę na policję i funkcjonariusz spisał protokół, to nie ma możliwości żeby jego dane się tam nie znalazły.
Komentarz
-
Policja takie zgłoszenie zaginięcia dowodu oleje... tak przynajmniej było w moim przypadku. Jedyną metodą zastrzeżenia starego dowodu jest wyrobienie nowego. I stary dowód staje się nieważny w momencie złożenia dokumentów.Komentarz
-
Kolega nigdzie nie napisał że policja spisała protokół czy choćby notatkę. To może się okazać problemem w przypadku otrzymania za kilka m-cy ze na dane z dowodu ktoś wziął kredyt.
Nie ma protokołu, za to jest problem. Poza tym że ze spisania protokołu w którym będzie zapisane, że ktoś spisał nasze dane z dowodu nic nie wynika w przypadku kiedy osoba tzrecie dokona oszustwa na podstawie naszego dowodu. Co najwyżej może być powodem do domniemywań że tak mogło się stać ale wątpię, żeby bank czy inna poszkodowana instytucja bawiła się w szukanie domniemanego sprawcy kiedy mają dane na tacy i brak świadków że to nie myśmy dokonali przestępstwa.
Idź sprawdź czy spisano protokół i czy jeśli tak, to na podstawie czego Cię wylegitymowano. Jeśli nie ma w protokole formułki "na podstawie okazanego dowodu osobistego nr..." to smiało możesz zgłosić zaginięcie dowodu w dniu poprzedzajacym zajście.
Pamiętaj że jeśli to zrobisz musisz wziąść kopię zgłoszenia utraty tego dowodu. Nie daj sobie wmówić że dostaniesz pocztą czy inne duperele, policjanci mają za dużo pracy zeby latać na pocztę
Po tym najlepiej idź wyrobić nowy dowód z papierkiem z policji żeby mieć podkładkę co do terminu utraty dowodu.
Piszę to nie dlatego ze mam wybujałą wyobraźnię ale byłem ciagany jako swiadek po sądach w sprawach wymuszenia kredytu ratalnegow podobnym przypadku, z tym że nieuczciwy kredytobiorca wyglądał niemal identycznie jak osoba na zdjęciu w dowodzie. Sądu nie przekonało nawet zaświadczenie od pracodawcy gościa któremu ukradziono portfel że był on w czasie podpisania umowy kredytowej za granicą na kontrakcie.
Także to nie są żarty. U nas coś takiego jak "identity fraud" i orzecznictwo sądowe w tych sprawach dopiero raczkuje i sądy działają trochę po omacku.Ostatnio edytowany przez Troyan; 9471.Założyłem sobie FOTOBLOGA
Komentarz
-
Sądzę, że delikatnie mówiąc jest to najmniej rozsądna rada w tym wątku
..... 


Mówiąc o protokóle, to masz za pewne na myśli jakiś druk procesowy. A niby na jaką okoliczność miał on być spisany, skoro kolega forumowicz nie złożył na Policji żadnego pisemnego zawiadomienia
Jak już, to policjant z którym rozmawiał kolega mógł najwyżej sporządzić z całego zajścia notatkę urzędową i zapis w notatniku służbowym (jeśli taki oczywiście on prowadzi). Pozdrawiam.
No tak - ale wtedy pozostaje jeszcze "stary" dowód osobisty. Podpowiedz koledze co ma z nim zrobić .......
....... gdyż mi nie nasuwają się żadne "rady"............
C R5m2; C RF 24-70 L; C RF 100-500 LKomentarz
-
Niech nic nie robi. Niech głęboko schomikuje go w jakieś ciemnej szufladzie
Ja kiedyś wyrobiłam sobie wtórne prawko jazdy bo nie mogłam znaleźć starego. Poszłam do starostwa i zgłosiłam zaginięcie. Wyrobili mi prawko bez najmniejszego problemu a stare prawko znalazłam po kilku miesiącach pod pralką
Kiedyś wymieniałam też dowód bo stary mi skradziono. Ważne jest aby gdzie to tylko możliwe stary zastrzec tam gdzie się je podawało tj. banki, operatorzy komórkowi etc.Tzn. tak teoria mówi
o praktykę mnie nie pytajcie;p
TU możesz przypuścić atak odwetowy, nie krępuj sięKomentarz
-
dałeś sobie wyrwać i sfotografować dowód? Módl się aby nie wzięli pożyczki w jakimś prowidencie lub czymś podobnym - mają serie, nr itp, wszystkie dane... łojoj... Tylko słuzby mundurowe (np. policja) mają prawo wylegitymować Cię (i to nie wszystkie).Wiatm, sluchajcie mam problem - robie wlasnie cykl zdjec o wrakach autobusów - dostalem cynk ze sa warki pod lublinem - jade na miejsce - wraki stoją kolo jezdni ja lace (nie sa niczym ogrodzone). Kolo laki jest mur i stoi dom. Zaczalem sie rozgladac kolo tych wrakow po czym wyszedl do mnie wlasciciel - zacza sie na mnie drzec i kazal mi pokazac dowod - wyciagnalem portfel i zaczalem rozmawiac z nim na jakiej podstawie chce moj dowod - wyrwal mi portfel i wyjal dowod. Powiedzial ze to jest teren prywatny. Przeprosilem go po czym zaczal mnie szczuc psami i mowil mi ze pojde siedziec bo komus zginal autbus i jestem glownym podejrzanym w tej sprawie. Dodal tez ze jak mu cos zginie z tych wrakow również pojde siedziec bo bede glownym podejrzanym. Przy okazji zeszla jego zona z dorosla corka i zaczeli mnie poniżac. Tlumaczylem mu ze skad mialem wiedziec ze jest to teren prywantny - w swietle prawa skoro nie jest ogrodzone i nie ma tabliczki to nie mam prawa wiedziec ze jest to teren prywatny. Porobili zdjecia mojego dowodu po czym oddali mi go z lacha. Kiedy poprosilem o jego dane powiedziel zebym go pocalowal w d**e i poszedl do domu. Powiem szczerze ze jestem wkurzony takim ponizaniem mnie i traktowaniem. Pojechalem na policje powiedzialem o calej sprawie ale za bardzo sie nie przejeli. Czy moge zrobic cos ? Nie dość ze wyrwał mi portfel i zaczal mnie szczuc psami i wyzywac. Teren nie byl ogrodzony ani nie bylo zadnych tabliczek. Zdenerwowalo mnie po prostu hamstwo tych ludzi - nic im nie zrobilem a zaczeli mnie poniżac
Jak zaczniesz im robić problemy, to dobrze wiedzą gdzie jechać aby szyby wybić...
Pozdr.Ostatnio edytowany przez robgr85; 10571.Loty widokowe nad morzem - teraz mnie pochłaniają, 1Ds kurzy się na półce...Komentarz
-
Misie zdaje, że pod tymi wrakami mieszka lub jest pochowana jakaś tajemnica bo z powodu wraków nikt by nie robił tyle zamieszania. Chyba, że właściciel albo i cała rodzina łącznie z psami mają coś nie tak w głowach a to się zdarza. Często wystarczy 10 PLN aby wejść na najbardziej strzeżony prywatny teren i co ciekawe nawet najstraszniejsze wściekłe psy się łaszą. Chyba, że lokalny rynek jest już popsuty to trzeba dać 20 ale wtedy to jest z przewodnikiem. Ja to nazywam rozpoznaniem w walce. Przede wszystkim trzeba mieć wyczucie i być elastycznym do zaistniałej sytuacji.Ostatnio edytowany przez Sergiusz; 14465.Nie ogranicza mnie wyobraźnia ponieważ jej nie posiadam.Komentarz
-
Dlaczego ?
Nie mam na myśli druku procesowego. Nie dorabiaj swoich domysłów do tego co napisałem. Pierwsze słyszę żeby trzeba było "składać pisemne zawiadomienie"...Mówiąc o protokóle, to masz za pewne na myśli jakiś druk procesowy. A niby na jaką okoliczność miał on być spisany, skoro kolega forumowicz nie złożył na Policji żadnego pisemnego zawiadomienia
Jak już, to policjant z którym rozmawiał kolega mógł najwyżej sporządzić z całego zajścia notatkę urzędową i zapis w notatniku służbowym (jeśli taki oczywiście on prowadzi). Pozdrawiam.
Ta ironia to po co ?No tak - ale wtedy pozostaje jeszcze "stary" dowód osobisty. Podpowiedz koledze co ma z nim zrobić .......
....... gdyż mi nie nasuwają się żadne "rady"............
Założyłem sobie FOTOBLOGA
Komentarz
-
Wszyscy są mądrzy siedząc przed komputerem. Wezwanie policji to jedno, podjęcie przez nią działań to drugie.
Sam miałem podobne przeżycie. Fotografując pociągi z ogólnodostępnego miejsca maszynista zatrzymał lokomotywę i wraz z ustawiaczem zeszli szarpiąc mojego kolege, wyrywając portfel i chcąc ściągnąć mu z szyi aparat. Wezwana policja faktycznie wylegitymowała owych panów. Potem zeznania na komendzie trwające kilka godzin, w końcu po jakimś czasie przyszło wezwanie na przesłuchanie. I co się okazało? Jak to powiedział aparat dochodzeniowo-śledczy "byli maszyniści tutaj i zeznali co innego", po godzinnym tłumaczeniu usłyszałem: "a skąd Ci biedni maszyniści mieli wiedzieć że robisz te zdjęcia w celu hobbystycznym, a nie chcesz wykoleić składu?- z aparatem wyglądasz jak terrorysta". Nastraszono mnie tylko na komendzie, a sprawę umożono z powodu małej szkodliwości społecznej czynu... Niestety w naszym kraju minie jeszcze wiele lat zanim beton zostanie skruszony...Komentarz
-
Nie tylko, licencjonowany ochroniarz (nie ciec pt. 'pan popilnuje') ma prawo legitymowac w obrebie obszaru, ktory ochrania, aczkolwiek np. nie w centrum handlowym.
Komentarz
-
co do głównego wątku sprawy to moim zdaniem rady typu "idź zgłoś zgubienie dowodu dzień przed" itp. to głupota, po drugie policja spisała notatkę ze zdarzenia więc na pewno napisała że kolega zeznał że wyrwali mu dowód i sfotografowali itp. więc w ten sposób się podkładasz sam pod fałszywe zeznania itp.
Najbardziej teraz bym się bał że faktycznie jakąś pożyczkę wezmą itp. - w takiej sytuacji żeby się maksymalnie ochronić przed jakimiś nieprzyjemnościami i zrobić gościowi "koło ****" pojechałbym w normalnych godzinach na ten komisariat (w tygodniu jutro czy pojutrze - jak będzie jakiś komendant albo ktoś taki jakby któryś niżej się opierał) i zapytał co ze zgłoszonym przez ciebie zdarzeniem - od razu niech znajdą ci kto i z jakim numerem zarejestrował zgłoszenie - czy podjęli jakieś kroki itp. - oczywiście okaże się że nikt się nie zajął - wtedy bym zgłosił jeszcze raz całe zdarzenie - z opisem że gość cię poszarpał, zabrał portfel z kasą, zrobił ksero dowodu itp. i zażądał żeby policja udała się do gościa celem po pierwsze uświadomienia mu że tak nie wolno, po drugie "odzyskać" zdjęcia twojego dowodu - "odzyskać" w cudzysłowiu bo jak są na karcie w aparacie to zażądać zabrania im aparatu, a jak na kompie to zażądać zabezpieczenia komputera - albo obydwie rzeczy - uzasadnić że są tam prawdopodobnie przechowywane twoje dane osobowe przemocą od ciebie wydarte - dodatkowy plus tego będzie że na 99% gość będzie miał pirackie oprogramowanie za które może trochę "beknąć".. po trzecie poza protokołem powiedzieć im że gość się tak zachowywał jakby te autobusy itp. były jakieś "trefne" bo za bardzo się bał, groził że zabije itp. więc jakby ich ludzie z "samochodówki" się przyjrzeli to może coś ciekawego znajdą.. to trzecie możesz albo poza protokołem, albo do protokołu - bo wtedy muszą na 100% się tym zająć..
Zażądał bym kserówki protokołu żeby było wiadomo co zeznałeś i tyle - najwyżej jak się okaże że goście z policji okażą się jacyś rozsądni (a tacy są) to od razu podjechać z nimi do kolesia i zrobić mu wjazd na chatę i tyle (oczywiście nie zapominać na miejscu o podejrzeniu że zdjęcia mogą do komputera być zgrane i zapytać czy łindołs legalny
i że lepiej żeby też go zabezpieczyć żeby biegły przejrzał ) ..
jakby nie chcieli tego przyjąć to walić do komendanta na skargę albo do komendy wojewódzkiej - jakby się migali to od razu powiedzieć że zamierzasz się poskarżyć do KWP - to potrafi cuda zdziałać..
i jeszcze dwie rady - z racji moich doświadczeń z Policją - widzę że masz 19 lat - niby dorosły jesteś.. ale, hmmm.. niektórzy może niekoniecznie tak myślą więc wzięcie np. ojca ze sobą na świadka nie zaszkodzi.. po drugie dyktafon też nie zaszkodzi zupełnie..
A OT - do kolegi co o maszynistach pisał - napisałbym skargi do kolei i do komendanta wojewódzkiego policji na czynności podległych mu funkcjonariuszy - skarżył bym też umorzenie ze względu "na znikomą szkodliwość społeczną" bo w bazie policji zostajesz jako ten "podejrzany" (nie mylić z rejestrem karnym) a nie zrobiłeś nic niezgodnego z prawem - i to policja musi wskazać które paragrafy naruszyłeś, a nie ty udowadniać że jesteś wielbłądem..5DmkI, C85f1.2|580 EXII|Komentarz
-
Ze wspólną wizytą z ojcem na Policji to bardzo dobry pomysł. Zawsze w ten sposób podwyższa się wiarygodność swoich zeznań. I druga wizyta w celu uzupełniania zeznań/zgłoszenia powinna zaintersować policję. Przy okazji można sprawdzić, czy w ogóle przyjęto zgłoszenie. Natomiast próba użycia dyktafonu przy słuchaniu świadka, może być źle odebrana przez policjantów, gdyż od razu pokazujesz, że coś jest nie tak w zeznaniu i zamiast normalnie przyjąć zgłoszenie mogą robić niepotrzebny cyrk. Z uzyskaniem kopi swoich zeznań (protokołu) nigdy nie było problemu i jak do tej pory policjanci zawsze na prośbę go udostępniali.
Co do zgłoszenia (nawet poza protokołem), że w trakcie zajścia grożono śmiercią to jest to dość ryzykowna zagrywka, gdyż za groźby karalne Policja ma obowiązek dać zgłoszenie do Prokuratury.
I potem może być ciężko w Sądzie. Kara za groźby karalne jest dużo wyższa niż za nieuprawnione wylegitymowanie. To samo za fałszywe zeznania.
Tak, czy siak warto ponownie zjawić się na posterunku i ponowić zgłosznie.
A przy kolejnych fotografiach chyba najprościej jest zapytać się o zgodę, a w razie jej braku czy też oporu spróbować użyć uniwersalnej przepustki 10-cio czy 20 złotowej.Ostatnio edytowany przez JackC; 1846.Komentarz
Komentarz