Zdjecia, to juz nic wartościowego...?!!??!

Zwiń
X
 
  • Czas
  • Pokaż
Wyczyść wszystko
new posts
  • Pikczer
    Pełne uzależnienie
    • 2005
    • 2578

    #1

    Zdjecia, to juz nic wartościowego...?!!??!

    Tak wlasnie... smutne, ale chyba prawdziwe... :-|
    To, ze kazdy teraz ma dostep do sprzetu foto a do tego nie musi placic za odbitki nie mowiac juz o graficznej mozliwosci podciagania kiepskich zdjec w warunkach domowych, spowodowalo, ze po pierwsze konkurencja zrobila sie baaardzo duza, a po drugie - zdjec nie traktuje sie juz jako cos wartosciowego. To zrozumiale, bo zdjecia teraz wszedzie moze zrobic kazdy - lepszy, gorszy, lepszym sprzetem albo bardziej profi - to mnie nie dziwi, ale podejscie klientow (nawet i duzych korporacji zamawiajacych fotoreportaze z imprez etc.) jest dla mnie szokujace
    Po raz kolejny spotykam sie z glosami: "nie, to nie - znajde kogos, kto za 200pln mi zrobi fotoreportaz z tej imprezy"
    Na moje pytanie - czy widzi Pan/Pani roznice pomiedzy zdjeciami Pana X a moimi - odpowiedz jest - "oczywiscie - Pana mi sie bardziej podobaja - nieporownywalnie". Wiec mowie - to dlaczego chce mi Pan/Pani placic tyle samo? - i tu najczesciej pada jakis belkot polaczony ze zmieszaniem...

    Wg mnie wartosc fotografii z chwila upowszechnienia i dostepnoscia sprzetu a w szczegolnosci samych zdjec (jako efektu koncowego) spadla na morde i tyle. Za byle przykrecenie kola w samochodzie czy pomalowanie pokoju placi sie 50-500pln a za kilkugodzinna sesje zdjeciowa krzyczy sie smieszne pieniadza... ech...

    Czy Wy macie podobne doswiadczenia?

    Pozdrawiam
    pikczer
    Ostatnio edytowany przez Pikczer; 2878.
  • MacGyver
    Cenzor
    • 2006
    • 7043

    #2
    Zamieszczone przez Pikczer
    Byle mechanikowi czy malarzowi placi sie teraz za chwilke roboty 50-100pln.....
    Nie zagalopowałeś się przypadkiem ?
    Niezmiernie irytuje mnie jeśli gardzi się czyjąś pracą tylko dlatego że pozornie wymaga niższych kwalifikacji
    Cztery czarne eosy, pół-eos i pentax... a dokładniej to tutaj

    Komentarz

    • Pikczer
      Pełne uzależnienie
      • 2005
      • 2578

      #3
      Nie chodzilo mi o "byle mechanika", tylko o "byle usluge" wykonywana przez mechanika - skrot myslowy, ktory zle wyszedl - sory. Szanuje kazdego czlowieka i kazdy rodzaj pracy i nie tak mialo to zabrzmiec.

      Komentarz

      • gietrzy
        Pełne uzależnienie
        • 2004
        • 5727

        #4
        Za ten stan rzeczy odpowiedzialne są fora, generalnie cały usenet. Takie canon-board to kopalnia wiedzy za darmo dla "weselnych remiz" z 400D/D80 na szyi.
        I tu pełen szacun dla Janka z Krakowa, który nie puszcza pary co i jak, w czym kręci by uzyskać to cczy tamto.
        Z odbitką myślę, że to stan przejściowy, co innego odbitka z MediaMarkt, co innego od Qby "Reloaded Sony Ambasdor" Jewuły.

        Last but not least - klient, szkłem guzik obciera i weźmie: kolegę z powershotem czy 350D/kit z lampą na +1 niż kogoś, kto chce uczciwie (podatki) zarobić, w zamian dając coś co będzie jeszcze latami zachwycać koleżanki, sąsiadki, dzieci, wnuki...

        Rozmawialiśmy długo na PM i ja Tobie, generalnie Wam współczuję.
        the silence is deafening

        Komentarz

        • Paenka
          Uzależniony
          • 2008
          • 727

          #5
          Byłam uczestnikiem takiej akcji.
          Dziadek chciał zrobić wnuczce niespodziankę i zamówić fotografa na ślub do kościoła, bo fotografem weselnym był świadek. Niestety dziadkowi nie dało się przetumaczyć, że Pan którego zamierza wynająć nie ma nawet pojęcia o tym co robi. Pan owy stwierdził, że ma Lumixa i jeden obiektyw do wszystkiego...zdjęcia jakie oddał sa ....no cóż....pozostawię bez komentarza. Ja mogłabym zrobic takie same zdjęcia kompaktem , którego mam na stanie a nie wzięłabym za to 200 zł.
          Jednak dziadek stwierzdił, że skoro ten Pan został polecony przez Pana z salonu fotograficznego i skoro już z nim rozmawiał to nie może odwołać go...no bo na jakiego człowieka ona by wyszedł?
          Tzn. tak teoria mówi o praktykę mnie nie pytajcie;p

          TU możesz przypuścić atak odwetowy, nie krępuj się

          Komentarz

          • yaro78
            Coś już napisał
            • 2006
            • 79

            #6
            Wydaje mi się że wielokrotnie na forum były stawiane takie tezy. Szczególnie przy okazji fotografii ślubnej. Każdy klient ma prawo wyboru i każdy ma prawo próbować negocjować cenę. Każdy fotograf ma prawo do ustalania swoich cen i wyboru miejsca na rynku. Jeśli jesteś asertywny to sobie poradzisz. Ja nie doszukuję się tu jakichś głębszych wartości - pieniądz rządzi.
            bez sensu

            Komentarz

            • Pikczer
              Pełne uzależnienie
              • 2005
              • 2578

              #7
              Zamieszczone przez gietrzy
              Rozmawialiśmy długo na PM i ja Tobie, generalnie Wam współczuję.
              Tak - cale szczescie, ze fotografia, to tylko moje hobby na ktorym czasem zarobie i na szczescie nie musze zgadzac sie na 200pln za sesje, ale to co sie dzieje, to jeden wielki absurd...
              Nie wiem szczerze w ktora to wszystko pojdzie strone. Konkurencja byla, jest i zawsze bedzie zdrowa. Dzieki niej staramy sie szybciej rozwijac czy wymyslac nowe patenty ale to, jak klienci traktuja sesje zdjeciowe spada na psy, Zero szacunku - liczy sie tylko cena :neutral:

              Komentarz

              • TomS
                Uzależniony
                • 2006
                • 880

                #8
                Myślę że nie do końca masz prawdę. Oczywiście każdy ma dostęp i praktycznie każdy może zrobić zdjęcie ale różnice jednak są i to duże. Jakiś czas temu robiłem ślub sąsiadowi i przy oddawaniu albumu cieszył się z żoną że w końcu na zdjęciach wszystko jest wyraźne, odpowiedni moment i kolory a nie tu ściana żółta twarze poprzepalane a z tyłu czarno.
                Są na szczęście ludzie którzy potrafią odróżnić dobre zdjęcie od kiepskiego i z chęcią za to płacą. Trzeba robić swoje i już. Parę razy spotkałem się z tym że ludzie by chcieli zdjęcia ślubne ale za 500 zł a za tyle to ... nie będę komentował

                Komentarz

                • Pikczer
                  Pełne uzależnienie
                  • 2005
                  • 2578

                  #9
                  Zamieszczone przez TomS
                  Myślę że nie do końca masz prawdę. Oczywiście każdy ma dostęp i praktycznie każdy może zrobić zdjęcie ale różnice jednak są i to duże. Jakiś czas temu robiłem ślub sąsiadowi i przy oddawaniu albumu cieszył się z żoną że w końcu na zdjęciach wszystko jest wyraźne, odpowiedni moment i kolory a nie tu ściana żółta twarze poprzepalane a z tyłu czarno.
                  Po pierwsze, to pisze o swoich kilkuletnich obserwacjach. Pracuje w reklamie i robie rzeczy dla duzych korporacji, ktore w ten wlasnie sposob traktuja prace artystyczna - nie tylko fotografie ale tez reklame.

                  Po drugie, to co opisales, ze ktos widzi roznice i chce za nia zaplacic, to uwierz mi ale nie ma takich wielu.

                  Komentarz

                  • MacGyver
                    Cenzor
                    • 2006
                    • 7043

                    #10
                    A szara strefa robi swoje :-)
                    Jeśli ktoś nie musi płacić co miesiąc 1 kzł ZUS-u, odprowadzać podatku i opłacać prowadzenia księgowości to i cenę może obniżyć.
                    Nie dotyczy to bezpośrednio sytuacji tu opisanej (korporacje raczej nie idą na takie machlojki, a już na pewno nie przy małych zleceniach, nie wymagających jakiegoś szczególnego specjalisty) ale wpływ na psucie rynku jest niewątpliwy.
                    Cztery czarne eosy, pół-eos i pentax... a dokładniej to tutaj

                    Komentarz

                    • pani_od_kotów
                      Dopiero zaczyna
                      • 2008
                      • 45

                      #11
                      Zamieszczone przez Paenka
                      Byłam uczestnikiem takiej akcji.
                      Dziadek chciał zrobić wnuczce niespodziankę i zamówić fotografa na ślub do kościoła, bo fotografem weselnym był świadek. Niestety dziadkowi nie dało się przetumaczyć, że Pan którego zamierza wynająć nie ma nawet pojęcia o tym co robi. Pan owy stwierdził, że ma Lumixa i jeden obiektyw do wszystkiego...zdjęcia jakie oddał sa ....no cóż....pozostawię bez komentarza. Ja mogłabym zrobic takie same zdjęcia kompaktem , którego mam na stanie a nie wzięłabym za to 200 zł.
                      Jednak dziadek stwierzdił, że skoro ten Pan został polecony przez Pana z salonu fotograficznego i skoro już z nim rozmawiał to nie może odwołać go...no bo na jakiego człowieka ona by wyszedł?
                      No i jak ktoś się takich zdjęć poleconych przez panów z salonu niby-profesjonalistów, co w oknie wystawowym wiszą, naogląda, to potem myśli, że faktycznie lepiej niech szwagier zrobi "małpką", bo za takie coś płacić?
                      Jednak są ludzie, którzy na zdjęciach zaraniają, więc muszą być i tacy, co potrafią docenić dobrego fotografa.
                      bo to, że każdy może robić zdjęcia... owszem, może, ale to nie znaczy, że umie, choć większości zapewne wydaje się inaczej. Smutne.

                      Pomijając kwestie zarobkowe, niech to będzie drogie hobby po prostu - zdjęcie na dysku to nie to samo, co zdjęcie na papierze/filmie. Dal mnie te drugie mają w sobie coś jednak, może po prostu mają duszę... Pojawianie się znikąd obrazu zawsze kojarzyło mi się z jakąś alchemią... A mimo to robię zdjęcia cyfrą. Agrumentuję to tym, ze nie mam warunków na ciemnię, ani czasu i pieniędzy, by się w to bawić niestety. Więc jeżeli mam dać film do foto-labu, gdzie mogą zepsuć kolory, jasność i nie mam na to żadnego wpływu, wole zrobić cyfrą i - tylko jeśli to konieczne, lub jeśli chodzi mi o jakiś zamyślony efekt - poprawić komputerowo,. W przeciwieństwie do takiej masówki z fotolabu, jest to zdjęcie od początku do końca moje. Wybaczcie, od tematu odchodzę, ale od dawna mi to po głowie chodzi.

                      Spotykam się też z opiniami, że obraz to jest sztuka, bo tu trzeba godziny pracy włożyć i trzeba umieć, a fotografia to żadna sztuka, bo każdy może sobie pstryknąć aparatem i to wysiłku nie wymaga... No cóż, z tymi nie dyskutuję, szkoda mi nerwów, bo tak mówią ludzie, którzy albo dobrego zdjęcia w życiu nie widzieli, albo na ścianach wieszają landszafty i sceny myśliwskie. Przy kiczowatych pejzażach to faktycznie malarz się bardziej napracuje, ale dobra fotografia wcale nie odtwarza wiernie rzeczywistości, tylko wydobywa z niej coś, co ma odbiorcę poruszyć, czego sam by nie widział i trzeba mieć trochę 1)talentu, poczucia estetyki, pomysłowości 2)wiedzy, żeby umieć zamierzony efekt osiągnąć.
                      Ostatnio edytowany przez pani_od_kotów; 19013.
                      "Deliver me from being perfect and complete"

                      http://innerlands.deviantart.com | www.ibudzynska.pl

                      50D | 400D | C 50 f/1.8 mkI | C 18-55 f/3.5-5.6 | C 70-300 IS USM f/4-5.6 | Spedlite 580ex | Helios 58 f/2 i różne pierdoły do makro

                      Komentarz

                      • Wats0n
                        Uzależniony
                        • 2006
                        • 996

                        #12
                        Cóż, ostatnio dałem się porobić jednej zaprzyjaźnionej firmie.
                        Byłem na konferencji - wprawdzie nie jako fotograf, ale swoje już wiem, zawsze biorę sprzęt, robię relacje, a firmie o tym, że potrzebują zdjęć przypomina się po fakcie.
                        Na miejscu okazało się, że zamówili jakąś fotografkę. Po stylu pracy można było się spodziewać, że nie ma szans aby zrobiła choćby przyzwoite zdjęcia. No i nie myliłem się - po trzech tygodniach telefon, że pilnie potrzebują mojej fotorelacji, bo to za co zapłacili nadaje się do /dev/null. Przyjechałem, pokazałem zdjęcia (reakcja wręcz mega pozytywna), po czym poszli się naradzić z szefem w sprawie wynagrodzenia. Wyobraźcie sobie jak się poczułem, jak po paru dniach Życzliwy dał mi cynk, że tamtej lasce zapłacili 2x więcej...
                        Tako rzecze Watson.

                        /// //Galeria przejściowa

                        Komentarz

                        • KMV10
                          Pełne uzależnienie
                          • 2005
                          • 2320

                          #13
                          Zamieszczone przez Wats0n
                          (...) Wyobraźcie sobie jak się poczułem, jak po paru dniach Życzliwy dał mi cynk, że tamtej lasce zapłacili 2x więcej...
                          Czyżby tamten kontrakt miał niezapisane wartości dodane?
                          A tak serio to rzadko zdarza się być docenionym w swojej macierzystej firmie - dlatego ludzie od czasu do czasu zmieniają pracę. Mentalność jest taka: "swój to bezkosztowo i bezinwestycyjnie, a obcemu trzeba zapłacić bo za darmo nie zrobi".

                          Komentarz

                          • pani_od_kotów
                            Dopiero zaczyna
                            • 2008
                            • 45

                            #14
                            Pewnie umowy z nią nie dało się obejść, a kasy, żeby Tobie przyzwoicie zapłacić, już firmie nie wystarczyło...
                            Znam ludzi, co mają firmę, studio i imprezy obsługują, nawet na sprzęcie się znają, ale zdjęcia - żadna rewelacja. Ludzie dają sobie wmówić, że jak ktoś chce dużo pieniędzy i ma lustrzankę, to na pewno jest dobry. (Cóż, "Kupno nikona nie czyni cię fotografem. Czyni cię posiadaczem Nikona", co Canonów i sony rzecz jasna także dotyczy). Żałuję, że nie mam siły przebicia, kasy na inwestycje i myśl o prowadzeniu firmy mnie przeraża .
                            Ostatnio edytowany przez pani_od_kotów; 19013.
                            "Deliver me from being perfect and complete"

                            http://innerlands.deviantart.com | www.ibudzynska.pl

                            50D | 400D | C 50 f/1.8 mkI | C 18-55 f/3.5-5.6 | C 70-300 IS USM f/4-5.6 | Spedlite 580ex | Helios 58 f/2 i różne pierdoły do makro

                            Komentarz

                            • Pikczer
                              Pełne uzależnienie
                              • 2005
                              • 2578

                              #15
                              Zamieszczone przez KMV10
                              Mentalność jest taka: "swój to bezkosztowo i bezinwestycyjnie, a obcemu trzeba zapłacić bo za darmo nie zrobi".
                              Cos w tym jest...

                              Komentarz

                              Pracuję...