Nie no Canona i Nikona jeśli chodzi o kapitał, ofertę itd. dzieli sporo ale czy to ma jakieś przełożenie na rynek foto - chyba niewielkie albo w ogóle.
Co nowego u Canona? [Plotki]
Zwiń
Ten temat jest zamknięty
X
X
-
"Co do wspomnianego mojego obowiązku to chcę jeszcze dodać, że mój stosunek do tegoż obowiązku jest moją osobistą i całkowicie prywatną sprawą, co zwalnia mnie od wszelkich dalszych komentarzy, przypisów, suplementów i gloss."
Kapitan Wagner
-
Patrzac na to, ze to jednak (niestety) prawie przez cala dluga historie, Nikon byl w cieniu sukcesow Canoona to uwazam, ze ma.Komentarz
-
Oj z tą historią to różnie bywało. Przez całe lata Nikon był absolutnie numerem jeden w fotografii profesjonalnej i to oni dyktowali warunki. A w ostatnich latach mocno skopali tyłek Canonowi więc moim zdaniem wielkość firm chyba tu wiele nie wnosi."Co do wspomnianego mojego obowiązku to chcę jeszcze dodać, że mój stosunek do tegoż obowiązku jest moją osobistą i całkowicie prywatną sprawą, co zwalnia mnie od wszelkich dalszych komentarzy, przypisów, suplementów i gloss."
Kapitan Wagner
Komentarz
-
Dokładnie...
Młodzi nie pamiętają, ale tak właśnie było. Nikon był na szczycie a Canon Z Minoltą walczyły o drugie miejsce. Canon swój kapitał właściwie nie zbudował na sprzęcie fotograficznym tylko biurowym. Niedawno śmiać mi się chciało jak w MM sprzedawca chciał mnie przekonywać do produktu pewnej, mało znanej firmy, Nikon.Komentarz
-
nowa strona | www.epicure.pl | polub moje zdjęcia | najlepszy aparat to ten, który zostawiłeś w domuKomentarz
-
Tak na prawdę to w segmencie sprzedaży entry level Minolta we wczesnych latach 80-tych była numerem jeden i przez pewien czas miała największy udział w rynku (ponad 33%).
Otóż to."Co do wspomnianego mojego obowiązku to chcę jeszcze dodać, że mój stosunek do tegoż obowiązku jest moją osobistą i całkowicie prywatną sprawą, co zwalnia mnie od wszelkich dalszych komentarzy, przypisów, suplementów i gloss."
Kapitan Wagner
Komentarz
-
W zamierzchłych analogowych czasach wybrałem Canona dlatego, że... nie było mnie stać na Nikona. Produkty Canona uważane były za odrobinę obciachowe i mniej profi
, ale za to kosztowały zauważalnie mniej
.
Nikon fajny, ale drogi, Minolta choć miała nowoczesne rozwiązania, uważana byłą za "kruchą". Cóż było robić.
Na dodatek złożyło się tak, że mam również kalkulator biurowy Canona
Komentarz
-
A co wynika dobrego z tego, że aparat ma lustro? Dlaczego fotoamator miałby wybrać lustrzankę jeśli bezlusterkowiec będzie dawał równie dobrą jakość zdjęć i dodatkowo będzie mniejszy i lżejszy?Komentarz
-
Jeśli bezlusterkowce będą miały dobre wizjery (choćby elektroniczne) i szybki AF, to lustrzanki przestaną być potrzebne. Odgłos klapnięcia lustra może pójść z głośniczka - to dla tradycjonalistów.
Komentarz
-
nie jestem fotoamatorem, wiec nie wiem. ale wyniki sprzedazy sa takie, ze 1000D do spolki z 500D robia duzy wolumin sprzedazy, a to przy kosztach operacyjnych Canona oznacza tez duzy zysk. wiec jak widac Canon ma sie zupelnie dobrze bez bezlusterkowca.
przypominam, jak swego czasu sp. Minolta zrobila stabilizacje na matrycy. i wszem i wobec bylo trabione, jak to nagle Canon i Nikon zaczna wkladac taka stabilizacje do entry level i jak to nagle zabierze im rynek, bo amatorzy wola wydac pieniadze na stabilizacje tylko jeden raz
Canon klepal Rebele, wedlug tej samej formuly, ktora wykminil w okolicach 1990 roku
bez stabilizacji w matrycy 
potem pojawilo sie 4/3, ktore mialo zrewolucjonizowac rynek, bo mialy z tego wyniknac mniejsze aparaty. takie jakie wola fotoamatorzy. i znowu Canon czy Nikon mialy stracic rynek, bo amatorzy wola mniejsze.
Canon klepal Rebele, wedlug tej samej formuly, ktora wykminil w okolicach 1990 roku
bez stabilizacji w matrycy i w podobnych rozmiarach
teraz pojawia sie wielka chryja, ze bezlusterkowce posprzataja rynek, bo ...
Canon klepie Rebele ...
... i pod wzgledem finansowym nieodmiennie konczy na zielono, tam gdzie reszta jest gleboko w czerwieniach
Komentarz
-
Zaczyna mi sie przypominać dyskusja o tym, czy aparaty cyfrowe mają rację bytu przy analogach (bo przecież miały nigdy nie zastąpić jakości analoga, na skutek czego nikt poważnie zajmujący się fotografią lub też ją po prostu lubiący nie miał prawa nawet myśleć o porzuceniu negatywów).
Ciekawe jak na rozważania o lustrze i "bezlustrzu" będziemy patrzeć za kolejne 15 lat. I jaka technologia zastąpi oba te rozwiązania ...Komentarz
-
o ile ja dobrze pamiętam.... to lustrzanka była (może jest nadal,choć czytając ten wątek zaczynam w to wątpić...) rozwinięciem idei aparatu dalmierzowego z wymienną optyką.
podobno ( ???!!!) uzyskaliśmy możliwość "bezstresowego" używania dłuższych obiektywów, lepszego (dokładniejszego/100% ) podglądu kadru itp itd......
ja osobiście jestem za "dalmierzowym cyforwcem z wymienną optyką i FF na pokładzie" ale bez jakości Leica i oczywiście jej ceny (biedny jestem ... ot i co...)
przypominają mi się analogowe kijevy,zorkij i inne (które wówczas były poza moim zasięgiem finansowym).
w chwili obecnej pojawia się promyk nadziei w postaci fuji x100... , ale nie widzę obowiązku aby canon wszedł w ten rynek...
co to tak naprawdę by mi dało?
obiektywy które mam - nie jestem w 100% pewien, ale obawiam się że z pełną użytecznością było by ciężko...
w zasadzie do takiego "dalmierza" potrzebowałbym dwa szkła - 24/35 i 50-70mm lub ewentualnie coś w granicach 17-40 i to drugie szkiełko.
jeśli optyka będzie w cenie jak x100 , to i na nią znajdzie się "siano"
czy canon "musi"???
nie , nie musi.
było by może i miło, ale każda inna firma jeśli zaproponuje mi takie rozwiązanie zarobi na mnie.
czy odejdę od canona i lustrzanki? - na pewno nie!
100-400 jest mi potrzebne jak krew
70-200 lubię
17-40 coraz bardziej szanuję...
nie będę mieszał zastosowań (w swojej praktyce) tych dwóch systemów....
będę zadowolony jeśli będę miał możliwość używania ich zamiennie....
jest mi więc w 99,99% całkowicie obojętne czy akurat canon coś takiego "wypuści", ważne aby coś takiego w końcu było....canon/yashica/nikon/minolta - i co z tego jak zdjęć nie umiem robić?
Komentarz
-
Nie dziwi mnie to. Sam na dzień dzisiejszy wolę 500D. Ale głównym powodem tego jest mała ilość szkieł i brak sensownej lampy wśród bezlusterkowców z matrycami APS-C.
Zapomniałeś, że Canon i Nikon zostali zmuszeni do dodania stabilizacji do kitów.przypominam, jak swego czasu sp. Minolta zrobila stabilizacje na matrycy. i wszem i wobec bylo trabione, jak to nagle Canon i Nikon zaczna wkladac taka stabilizacje do entry level i jak to nagle zabierze im rynek, bo amatorzy wola wydac pieniadze na stabilizacje tylko jeden raz
Canon klepal Rebele, wedlug tej samej formuly, ktora wykminil w okolicach 1990 roku
bez stabilizacji w matrycy 
Tylko, że 4/3 wcale mniejsze nie było. Więc fotoamatorzy woleli wybrać sprzęt konkurencji.potem pojawilo sie 4/3, ktore mialo zrewolucjonizowac rynek, bo mialy z tego wyniknac mniejsze aparaty. takie jakie wola fotoamatorzy. i znowu Canon czy Nikon mialy stracic rynek, bo amatorzy wola mniejsze.
Canon klepal Rebele, wedlug tej samej formuly, ktora wykminil w okolicach 1990 roku
bez stabilizacji w matrycy i w podobnych rozmiarach
Czy posprzątają to nie wiem. Myślę, że będą miały spory udział. A wtedy pewnie i Canon pokaże bezlusterkowca z przejściówką do szkieł EF.
W przyszłości jedyną rzeczą która mogła by mnie skłonić do używania body wielkości 500D zamiast mniejszego bezlusterkowca może być chyba tylko matryca FF w owym body.Komentarz
-
Coś cisza ... czyżby przed burzą ?
Idę o zakład, że 5dIII będzie bardziej "60d like" niż "7d like"
O obiektywach wiem prawie wszystko
Komentarz
-
Na pewno te dwa Canony robią wolumen? Coś mi się wydaje, że one są tylko najczęściej oferowane, a niekoniecznie kupowane.ale wyniki sprzedazy sa takie, ze 1000D do spolki z 500D robia duzy wolumin sprzedazy
potem pojawilo sie 4/3, ktore mialo zrewolucjonizowac rynek, bo mialy z tego wyniknac mniejsze aparaty. takie jakie wola fotoamatorzy. i znowu Canon czy Nikon mialy stracic rynek, bo amatorzy wola mniejsze.
Co do 4/3 to jednak z tego powstały mniejsze aparaty - weź do ręki Olympusa E-410, to się przekonasz - prawie jak mały kompakt. Tylko że źle się fotografuje takim małym aparatem, miłośnicy lustrzanek chyba jednak nie szukają miniaturyzacji.
Co do bezlusterkowca u Canona to nawet lepiej, że tego nie ma. Pamiętam, jak mnie rozczarował Olympus, gdy się zaczął rakiem wycofywać z niezbyt udanego 4/3. Mnożyły się nowe obiektywy do bezlusterkowców a ja czekałem na coś do moich E-510 i E-410 i mogłem sobie czekać... Jak Canon wejdzie w nowy segment, to osłabi nacisk na tradycyjne - a bez tego nie byłoby nowych kitów ze stabilizacją.Komentarz
Komentarz