Szlag mnie trafia - 30d

Zwiń
Ten temat jest zamknięty
X
X
 
  • Czas
  • Pokaż
Wyczyść wszystko
new posts
  • piotrusb
    Bywalec
    • 2007
    • 127

    #1

    Szlag mnie trafia - 30d

    Zakładam taki temat, albowiem już drugi raz w przeciągu dwóch miesięcy (najprawdopodobniej, 99% pewności) padła mi migawka w 30d. Moja granica tolerancji dla tego aparatu powoli zaczyna się kończyć, zwłaszcza że jutro mam ślub do zrobienia, zwłaszcza że od ostatniej wymiany migawki zrobiłem może z 500 zdj, zwłaszcza że firma UMT u której kupiłem aparat nie chce mi wymienić aparatu na fabrycznie nowy (zaoferowali body o przebiegu 6700 klepnięć, za cenę nowego, czyli 2999zł) a także nie chcą mi zwrócić pieniędzy, tzn. chcą ale 2 tyś zł, a nie 2999zł, bo podobno nowe body tyle kosztuje teraz - może i kosztuje ale jakim prawem mam dostać mniej ?

    Po 15 minutach rozmowy z warszawskim UMT stanęło na tym, że w ciągu dwóch godzin ma być nowa puszka u mnie w Częstochowie - zobaczymy co z tego będzie, na wymianę nowego-używanego aparatu się nie zgadzam, zwłaszcza po tekście, że mogą mi oddać mniej kasy niż dałem ale za nowy-używany aparat muszę dać 3 tyś zł, czyli sklep nie pozostanie stratny. W Fotojokerze jest 40d za 2890 zł, więc takie trzy tysiące by mi się przydały, ale trudno. Czekam dalej.


    Czy ktoś się orientuje, czy działanie typu "możemy oddać nie 3 tyś zł, tylko 2 tyś bo tyle kosztuje nowy aparat" jest zgodne z prawem ?

    Ehhh, coraz częściej myślę, czy nie zmienić systemu....
    www.piotrusb.fotolog.pl
    www.piotrbednarek.pl
    Edytor.net
  • popi
    Początki nałogu
    • 2007
    • 390

    #2
    tak, oddają Ci taką kasę żebyś mógł sobie za nią kupić taki sam aparat i jest to jak najbardziej zgodne z prawem.

    Jak ubezpieczysz samochod i Ci cos sie z nim stanie np po 2 latach to Ci oddają jego wartość jako dwuletniego samochodu a nie tyle ile za niego dałeś bo po prostu pomyśl co by ludzie wtedy robili.

    Uważam ze 2000 to dobra cena... dolozysz 200zeta i masz prawie nowe 40D, albo nowe 30D.

    A tak na marginesie.... przemawia przez Ciebie chciwość chciałbyś oddać psujące się 30D i zeby Ci oddali tyle kasy ile kosztuje nowy 40D.... czy nie uważasz ze to z Twojej strony jest nieuczciwe... To tak jakbym kupił C klasę poużywał pół roku, zaczęła by mi się psuć i zarządałbym zwrotu kasy żeby mi starczyło na nową E klasę bo akurat jest promocja i E klasa kosztuje tyle ile pół roku temu zapłaciłem za C klasę...


    No comment
    sigpic

    Komentarz

    • josif
      Początki nałogu
      • 2008
      • 380

      #3
      2000 za używane psujące się 30D to bardzo dobra cena. Bierz jak dają, ciesz się i kupuj 40D. Albo zrób kotleta na wypożyczonym od kogoś i po kotlecie za 3500 wyrwiesz troszku dobitą, ale piąteczkę : ) A kolega z postu wyżej ma dużo racji niestety.

      Komentarz

      • wasiu
        Dopiero zaczyna
        • 2008
        • 32

        #4
        Ja natomiast uważam, że kolega z 2 postu nie ma racji
        Bo jeśli aparat/samochód jest na gwarancji to nie sklep oddaje kasę tylko producent. Zwłaszcza jak to jest już kolejna naprawa tej samej części. Sklep w tym wypadku jest tylko pośrednikiem tzn. przyjmują towar od klienta i dalej sami załatwiają sprawę z dystrybutorem lub producentem.

        Myślę, że najlepiej będzie jak zadzwonisz do rzecznika praw konsumenta. Powinien podać Ci podstawy prawne i napiszesz im ładnego e- mail z paragrafami to zaczną myśleć

        Powodzenia.

        Komentarz

        • marekk_ok
          Uzależniony
          • 2007
          • 821

          #5
          Chyba nie zrozumialem lub zle czytam. Masz aparat na gwarancji?
          Wymieniales migawke - chyba na to tez jest jakas gwarancja (jesli caly nie jest na gwarancji).

          Komentarz

          • popi
            Początki nałogu
            • 2007
            • 390

            #6
            czyli uważasz ze nie mam racji mówiąc że to jest nieuczciwe podaję przykład:

            1 stycznia - zakup canon 30D za 3000zł
            1 czerwca - pierwsza naprawa migawki
            1 lipca - druga naprawa migawki
            29 lipca - sklep oddaje mi 3000zł za wadliwy aparat
            30 lipca - kupuję 40D za 3000zł............

            czyli pol roku pobawilem sie wadliwym 30D a po tym czasie kupilem sobie 40D bo mi sklep oddal tyle ile zaplacilem....

            uwazam ze gdyby tak mialo byc to luydzie by specjalnie psuli rozne rzeczy zeby po pol roku przesiasc sie na wyszy model
            sigpic

            Komentarz

            • sal
              Pełne uzależnienie
              • 2004
              • 1122

              #7
              Zamieszczone przez wasiu
              Sklep w tym wypadku jest tylko pośrednikiem tzn. przyjmują towar od klienta i dalej sami załatwiają sprawę z dystrybutorem lub producentem.
              Z tego co pamiętam, to UMT (jeśli to UMnieNajtaniej) daje "swoją własną" gwarancję, więc producentowi nic do tego.
              !!! Łączenie podwójnego wpisu !!!
              Zamieszczone przez piotrusb
              W Fotojokerze jest 40d za 2890 zł, więc takie trzy tysiące by mi się przydały, ale trudno. Czekam dalej.
              A ja mam inne pytanie - czemu Ty tak drogo kupujesz ten sprzęt? :-)
              I gdzie niby nowe 30D kosztuje 3000zł ?
              Ostatnio edytowany przez sal; 591. Powód: Automerged Doublepost
              Czasu nie mam, ale mam kompakt...

              Komentarz

              • piotrusb
                Bywalec
                • 2007
                • 127

                #8
                Zamieszczone przez sal
                I gdzie niby nowe 30D kosztuje 3000zł ?

                W styczniu tego roku nowe 30D kosztowało 3tysie, nie teraz.

                Ah, prawnik stwierdził, że sklep powinien oddać pełną sumę, lub jeśli chce dać inny aparat za 1999zł to powinien oddać różnicę, czyli tysiąc.
                www.piotrusb.fotolog.pl
                www.piotrbednarek.pl
                Edytor.net

                Komentarz

                • popi
                  Początki nałogu
                  • 2007
                  • 390

                  #9
                  no to widzisz 3 tysie kosztowalo wtedy dzisiaj nowe 30D dostaniesz za jak ktos sprowadzil 2000zl, na allegro tez podobne ceny za aparat z przebiegiem kilkudziesieciu zdjec, czyli jak CI sklep chce dac 2000zl to sie ciesz bo odzyskasz taki sam aparat i to nowy, a Ty bys od razu chcial zeby 30D wymienic na 40D. funny



                  a co do prawnika to chetnie wezme do niego telefon, przyda mi sie takie ciekawe podejscie do sprawy jak bede mial problemy ze sklepami
                  sigpic

                  Komentarz

                  • marekk_ok
                    Uzależniony
                    • 2007
                    • 821

                    #10
                    Zamieszczone przez popi
                    czyli uważasz ze nie mam racji mówiąc że to jest nieuczciwe podaję przykład:

                    1 stycznia - zakup canon 30D za 3000zł
                    1 czerwca - pierwsza naprawa migawki
                    1 lipca - druga naprawa migawki
                    29 lipca - sklep oddaje mi 3000zł za wadliwy aparat
                    30 lipca - kupuję 40D za 3000zł............

                    czyli pol roku pobawilem sie wadliwym 30D a po tym czasie kupilem sobie 40D bo mi sklep oddal tyle ile zaplacilem....

                    uwazam ze gdyby tak mialo byc to luydzie by specjalnie psuli rozne rzeczy zeby po pol roku przesiasc sie na wyszy model
                    Na moje rozumienie to wlasnie tak jest iz jesli nabylem towar wadliwy ktory podczas gwarancji psuje sie - w szczegolnosci ta sama czesc - to moge zadac jego wymiany na inny taki sam badz zwrotu kasy. Nie powiem Ci ile razy musi to cos sie zepsuc ale tak jest.
                    Moj znajomy kupil nowe auto z salonu i w 2-gim roku zaczal fixowac silnik - bylo 3 naprawy, zas 4-tej juz nie bylo bo zamontowali mu zupelnie nowy silnik - starego nie naprawiali 4-ty raz (mimo ze tym starym mial juz przejechane sporo km).
                    I tutj jest chyba tak samo - jesli migawka psuje sie ciagle i nie jest naprawiona za3,4 tym razem to mozna zadac wymiany na nowy sprzet (nie uzywany!!!) lub zwrotu kasy jaka zaplacilem jak go kupowalem a nie jaka obowiazuje obecnie. Chyba ze ktos ma inna wiedze na ten temat to chetnie sie dowiem.

                    A z tym specjalnym psuciem to chyba tak latwo nie jest - zreszta to byloby oszustwo ktore jak by wyszlo to nic nie dostaniesz a mozesz miec jeszcze sprawe o naciaganie - tak na logike.
                    I to nie jest zadne oszustwo jesli zadam wymiany uszkodzonego sprzetu lub zwrotu kasy jaka zaplacilem a nie jaka teraz obowiazuje.

                    Komentarz

                    • popi
                      Początki nałogu
                      • 2007
                      • 390

                      #11
                      tez slyszalem o tych 3-4 razach i zgadzam sie jesli sprzęt jest wadliwy to należy go wymienić na nowy, lub akurat z tego co słyszałem oddać równowartość pieniężną pozwalającą na nabycie identycznego modelu nowego.....
                      sigpic

                      Komentarz

                      • majku
                        Bywalec
                        • 2008
                        • 224

                        #12
                        funny jest to że forumowicze nie rozumieją podstawowej zasady
                        Płacę i wymagam!
                        a Ty bys od razu chcial zeby 30D wymienic na 40D. funny
                        Kolega kupił sprzet z myślą jego uzytkowania, zapłacił pieniązki
                        sprzet mu sie notorycznie psuje (NIE Z JEGO WINY)
                        to ma chłopina z taka zabawę płacic 1000zł bo bubel wypuszczony na rynek o tyle staniał przez okres kiedy prubował z niego korztystac tak jak zapewnia producent!
                        LUDZIE!!!!!!


                        oczywiście zgodne z prawem jest serwisowanie sprzetu przez okres gwarancjii(czas przebywania sprzętu w serwisie nie jest w liczany w ten okres) i żadnych roszczeń co do zmiany sprzetu na nowy lub zwrot kaski w tym temacie nie ma

                        i opinie o samowolnym psuciu sprzętu są niedorzeczne, bo już serwis sie o takie rzeczy naprawdę martwi

                        Idźcie, kupcie laptopa ze spalona płytą główną, dostaniecie go przez neta za dwa tygodnie, wtedy promocja na niego będzie 500zł to wam zwrócą 500 zł mniej bo tyle teraz kosztuje!
                        nie kumam
                        http://picasaweb.google.com/lucas.maj/
                        http://onephoto.net/?p0=2&p1=1&user=38702&gal=1
                        350d/eos300, 5d, 24 1.4, 50 1.4, 135 2.0 Metz 54 mz-4i- i dylemat czy nie rzucić tego wszystkiego!

                        Komentarz

                        • popi
                          Początki nałogu
                          • 2007
                          • 390

                          #13


                          Sprzedawca odpowiada za niezgodność towaru konsumpcyjnego z umową w okresie dwóch lat od wydania towaru kupującemu. Niezgodność z umową jest pojęciem szerokim i występuje:

                          - w przypadku indywidualnego uzgadniania właściwości towaru, jeżeli nie odpowiada podanemu przez sprzedawcę opisowi lub ma cechy okazanej kupującemu próbki albo wzoru;

                          Jeżeli towar konsumpcyjny jest niezgodny z umową, kupujący może żądać doprowadzenia go do stanu zgodnego z umową przez:
                          - nieodpłatną naprawę;
                          - wymianę na nowy
                          chyba że naprawa albo wymiana są niemożliwe lub wymagają nadmiernych kosztów.



                          - w przypadku indywidualnego uzgadniania właściwości towaru, gdy nie nadaje się do celu określonego przez kupującego przy zawarciu umowy (chyba że sprzedawca zgłosił zastrzeżenia co do takiego przeznaczenia towaru a klient mimo to podtrzymał zamówienie);

                          - jeżeli nie nadaje się do celu, do jakiego tego rodzaju towar jest zwykle używany;

                          - gdy jego właściwości nie odpowiadają właściwościom cechującym towar tego rodzaju;

                          - gdy towar nie odpowiada oczekiwaniom dotyczącym towaru tego rodzaju, opartym na składanych publicznie zapewnieniach sprzedawcy, producenta lub jego przedstawiciela; w szczególności uwzględnia się zapewnienia, wyrażone w oznakowaniu towaru lub reklamie, odnoszące się do właściwości towaru, w tym także terminu, w jakim towar ma je zachować;

                          - w przypadku nieprawidłowość w zamontowaniu i uruchomieniu towaru, jeżeli czynności te zostały wykonane w ramach umowy sprzedaży przez sprzedawcę lub przez osobę, za którą ponosi on odpowiedzialność, albo przez kupującego według instrukcji otrzymanej przy sprzedaży.

                          Jak wynika z powyższego wyliczenia, pojęcie „niezgodność z umową" jest bardzo pojemne i nie ogranicza się, na wzór rękojmi, jedynie do wad fizycznych rzeczy sprzedanej. Odpowiedzialność sprzedawcy nie jest w ogóle uwarunkowana wystąpieniem wady, a jej podstawą może być np. mylny opis właściwości rzeczy zawarty w prospektach, materiałach reklamowych, itp.
                          Jeśli konsument z powodu nadmiernych kosztów nie może żądać naprawy ani wymiany albo jeżeli sprzedawca nie zdoła uczynić zadość takiemu żądaniu w odpowiednim czasie lub gdy naprawa albo wymiana narażałaby kupującego na znaczne niedogodności, konsument ma prawo domagać się stosownego obniżenia ceny albo odstąpić. Prawo do odstąpienia nie przysługuje, gdy niezgodność towaru konsumpcyjnego z umową jest nieistotna.


                          TUTAJ JEST CYTAT Z USTAWY (money.pl znalazlem) NIE MA NIC O ZWROCIE KASY!!
                          Jeżeli towar konsumpcyjny jest niezgodny z umową, kupujący może żądać doprowadzenia go do stanu zgodnego z umową przez nieodpłatną naprawę lub wymianę na nowy.



                          Czyli wygląda na to że bezpodstawne jest rządanie zwrotu kasy...
                          Ostatnio edytowany przez popi; 10086. Powód: a bo tak
                          sigpic

                          Komentarz

                          • majku
                            Bywalec
                            • 2008
                            • 224

                            #14
                            i za te 3 tyś producent pół roku temu produkował 30d
                            teraz za 3tys produkuje 40d
                            to nie ma oddać 2000zł a 1000zeta za frajer dostanie, bo mialem pecha ze mi sie sprzet psuje.
                            http://picasaweb.google.com/lucas.maj/
                            http://onephoto.net/?p0=2&p1=1&user=38702&gal=1
                            350d/eos300, 5d, 24 1.4, 50 1.4, 135 2.0 Metz 54 mz-4i- i dylemat czy nie rzucić tego wszystkiego!

                            Komentarz

                            • popi
                              Początki nałogu
                              • 2007
                              • 390

                              #15
                              według prawa producent musi towar wymienić na nowy lub go naprawic.....
                              sigpic

                              Komentarz

                              Pracuję...