Rekompensata za zepsuty negatyw.

Zwiń
X
 
  • Czas
  • Pokaż
Wyczyść wszystko
new posts
  • micles
    Zablokowany
    • 2006
    • 4359

    #1

    Rekompensata za zepsuty negatyw.

    Jako że się dość rozpisałem, to pogrubię co ważniejsze fragmenty mojego eseju, żebyście nie musieli czytać całego jak nie chcecie.

    Z góry dziękuję tym, którzy przeczytają cały mój esej i odpowiedzą wyczerpująco na pytania na dole.

    Miałem sobie Ilforda Deltę 3200/36. Robiłem nim na 300V na plenerze w Przyłękach koło Bydgoszczy. Łączny czas focenia szacuję na 4h. Pojechałem do MediaMarkt (tak, wiem, wieeelki błąd, ale WSZYSTKIE laby które znam oferują podobny profesjonalizm) i oddałem rolkę kobiecie (kolejny błąd :P). Dostałem kwitek. Dzisiaj pojechałem odebrać negatyw. Inna kobieta (no nie, znowu?!) po dwuminutowym szukaniu znalazła moją kopertę. Okazało się, że klisza nie jest naświetlona, nie ma na niej zdjęć, nie jest też prześwietlona, gdyż jej przezroczystość wskazywałaby na to, że film po prostu nie widział światła. Po prostu tak jakby ktoś oddał nowokupioną kliszę do labu. Stwierdziłem, że może być z tego fajna intryga i zapłaciłem grzecznie te 2.99pln zabierając paragon, negatyw i kopertę. W domu zauważyłem, że na kopercie jest napisane chamsko : TYLKO C41. Od razu zorientowałem się, że pani, która przyjmowała rolkę była niedostatecznie wykwalifikowana żeby stwierdzić, że Delta to film do obróbki ręcznej, a nie do C41. Informując o całej sprawie starszego, ten ostatni się napalił, gdyż on jeszcze bardziej lubi takie zadymy. Zadzwonił do MM i po 5min rozmowy nic się nie dowiedział. Postanowiłem sam wyegzekwować zadośćuczynienie. Udałem się do zaprzyjaźnionego labu w celu wydania ostatecznej ekspertyzy co do błędu MM. Takową uzyskałem, ale tylko słownie(a nie tak jak chciałem, na piśmie), gdyż pracownicy tego labu stwierdzili, że pracownicy MM nie mogą być aż tak głupi żeby nie wiedzieć, że istnieje coś jeszcze oprócz C41. Pojechałem do MM, rzuciłem im "dowody" na ladę, powiedziałem, że to ewidentnie ich wina i czekałem grzecznie na jakiś kontrargument. Odziwo, pani i pan stwierdzili jednoznacznie, że wina leży po stronie MM. Zapytałem się więc co mogą zaoferować wzamian. Pani zadzwoniła do kierownika, który po kilku minutach zaoferował mi inny negatyw do wyboru (w ramach rekompensaty nośnika) oraz 10% zniżki na 100 zdjęć. Stwierdziłem, że to za mało, i że chcę rozmawiać z tym kierownikiem bezpośrednio, a nie przez pośrednika (ową panią) i jeszcze do tego przez telefon. Facet przyszedł, zaczął się uśmiechać i oferować mi jeszcze raz swoją propozycję. Krótko skomentowałem : "żaden z waszych filmów na hali nie przekracza nawet połowy ceny filmu który mi popsuliście, (i teraz uwaga : nie dałem się na chwyt marketingowy, tylko zadziałał we mnie instynkt prawdziwego mat-infa) a do tego oferujecie mi 4zł (100 x 0.40zł x 10%) w ramach rekompensaty za stratę 4h pracy podczas wykonywania zdjęć. Czy chciałby pan osobiście dostawać 4zł za 4h pracy?" (miałem ten tekst wymyślony już kiedy jechałem do MM autobusem :P). Zaczął się jąkać i powiedział, że też robi zdjęcia z taką zniżką i że od siebie więcej nie może zaoferować. To ja powiedziałem, że na razie podziękuję, zastanowię się i zdecyduję, czy przyjmę ich ofertę, czy wystosuję odpowiednie pismo drogą oficjalną.

    A, dodam jeszcze, że przyniósł 2 filmy : Agfa APX 400/36 + Konica 200/36 (łączna kwota mniej więcej taka jak Delta 3200/36, ale 2 gorsze != jeden lepszy)

    I teraz pytania :
    Czy zaoferowali na prawdę tyle ile mogli?
    Ile mogę od nich wyciągnąć, za "straty artystyczne"?
    Jak ma wyglądać pismo i czy mam do niego załączyć kosztorys strat i co mogę do niego doliczyć? (bilety autobusowe do dojazdu do MM, rozwalone drzwi od bagażnika w jeepie brata Festyka, czas poświęcony na robienie zdjęć, niemożność wysłania zdjęć na konkursy fotograficzne, kasa stracona z powodu niewykorzystania rzekomo wynajętego studia fotograficznego i 10 modelek :P, ...)
  • energia_ki
    Początki nałogu
    • 2007
    • 291

    #2
    Zamieszczone przez micles
    I teraz pytania :
    Czy zaoferowali na prawdę tyle ile mogli?...
    moim zdaniem tak, nawet w najlepszych labach w zamian za zniszczony negatyw dostaniesz inny negatyw plus moze jakis maly bonus w ramach zadośćuczynienia

    Zamieszczone przez micles
    Ile mogę od nich wyciągnąć, za "straty artystyczne"?
    nic

    Zamieszczone przez micles
    Jak ma wyglądać pismo i czy mam do niego załączyć kosztorys strat i co mogę do niego doliczyć? (bilety autobusowe do dojazdu do MM, rozwalone drzwi od bagażnika w jeepie brata Festyka, czas poświęcony na robienie zdjęć, niemożność wysłania zdjęć na konkursy fotograficzne, kasa stracona z powodu niewykorzystania rzekomo wynajętego studia fotograficznego i 10 modelek :P, ...)
    micles, o ile szczerze współczuję Ci utraty zdjęć z negatywu, o tyle to już zaczyna mi wyglądać na lekkie kombinowanie i naciągactwo, wybacz - co ma MM do rozwalonych drzwi w samochodzie?

    Komentarz

    • Krzychu
      Pełne uzależnienie
      • 2004
      • 3611

      #3
      Nic nie możesz wyciągnąć, pewnie gdzieś mają regulamin że w takim przypadku zwracają materiał a oddając Deltę do MM jesteś sam sobie winien...
      Jeszcze było im powiedzieć że chcesz ją forsować na 6400.... LOL....
      Pozdrowienia,
      KZ
      KZ Aviation Photography

      Komentarz

      • Tomasz1972
        Pełne uzależnienie
        • 2005
        • 3042

        #4
        Zamieszczone przez micles
        Ile mogę od nich wyciągnąć, za "straty artystyczne"?
        Nie jesteś w stanie udowodnić ze fim był naświetlony, więc nic .
        Jedynym zdaośćuczynieniem może być zwrot wartości materiału , który zepsuli .

        Komentarz

        • m_o_b_y
          Pełne uzależnienie
          • 2007
          • 1095

          #5
          Zamieszczone przez energia_ki
          moim zdaniem tak, nawet w najlepszych labach w zamian za zniszczony negatyw dostaniesz inny negatyw plus moze jakis maly bonus w ramach zadośćuczynienia

          nic

          micles, o ile szczerze współczuję Ci utraty zdjęć z negatywu, o tyle to już zaczyna mi wyglądać na lekkie kombinowanie i naciągactwo, wybacz - co ma MM do rozwalonych drzwi w samochodzie?

          Ja też się zdrowo uśmiałem z tych drzwi w aucie brata.
          Chłopak ma tupet !
          Pozdrówka
          m_o_b_y
          --------------------------------------------------------

          Komentarz

          • an_zak
            Początki nałogu
            • 2006
            • 427

            #6
            Jak napisano wcześniej - oddając negatyw zawierasz umowę z laboratorium. Jakbyś wcześniej przeczytał warunki wykonywania przez nich usług, zauważyłbyś, iż w razie zniszczenia/zagubienia materiału oddają Ci tylko jego wartość. W każdym labie tak jest... nie mogą odpowiadać materialnie za to, że czasem ich pracownik sp.... sprawę (a wartosc artystyczna i tak nie podlega pomiarowi)

            Poza tym, laby nie wołają b/w (o ile w ogóle wołają) w chemii wysokiej klasy więc na delcie3200 miałbyś ziarno na pół klatki i straszny kontrast. Tradycyjne b/w woła się samemu, nawet jeśli w kiepskiej chemii (niedostosowanej do danego materiału) to masz pełną kontrolę procesu i wyciągasz, ile się da.

            W skrócie - lab nie zawinił, na przyszłość wołaj sam/u kolegi.

            Komentarz

            • chavez
              Początki nałogu
              • 2006
              • 337

              #7
              To w MM w ogóle wywołują ręcznie? Myślałem, że to robią już nieliczne, zakłady foto. Np. jednym prolabie u mnie (na dwa, które zwiedziłem ), już takich nie wywołują.

              Komentarz

              • iktorn92
                Uzależniony
                • 2007
                • 605

                #8
                Nooo to pojechales ostro... Generalnie ja bym ich jeszcze troszke pomęczył osbiscie i dal sie namówić cos lepszego jakis jeden porządny slajd z gratisowym wywołanie albo cus takiego.

                Na przyszlośc koreks w lape hydrofen i jedziesz ja w zyciu bym negatywu b&w nie wywolywal gdzies.

                Hah 10 modelek ładne chociaż? w sumie przy 3200 w studio nie było by widać nawet czy ladne czy nie
                Flickr
                Portfolio Ślubne

                Komentarz

                • micles
                  Zablokowany
                  • 2006
                  • 4359

                  #9
                  Z tym kosztorysem to żartowałem, chociaż takie "naciągania" się u nas w rodzinie zdarzały : popsuła ci się wiertarka a nie masz na nią już gwarancji? Kup nową, oddaj starą na gwarancję z nowej, oddaj nową na paragon z nowej. (@ Castorama)

                  Zamieszczone przez an_zak
                  Jak napisano wcześniej - oddając negatyw zawierasz umowę z laboratorium. Jakbyś wcześniej przeczytał warunki wykonywania przez nich usług, zauważyłbyś, iż w razie zniszczenia/zagubienia materiału oddają Ci tylko jego wartość. W każdym labie tak jest... nie mogą odpowiadać materialnie za to, że czasem ich pracownik sp.... sprawę (a wartosc artystyczna i tak nie podlega pomiarowi)
                  To to faktycznie mi ten kierownik pokazał, że na kopercie jest takie zdanko. Ale za to znajomy mojego starszego mówi, że prawnie powinno być tak, że muszę się gdzieś podpisać żeby to działało. I powiedział jeszcze, że solidarność labowa nie pozwala mu powiedzieć mojemu tacie jak załatwić tą sprawę, żeby wyciągnąć jak najwięcej :P
                  Zamieszczone przez an_zak
                  Poza tym, laby nie wołają b/w (o ile w ogóle wołają) w chemii wysokiej klasy więc na delcie3200 miałbyś ziarno na pół klatki i straszny kontrast. Tradycyjne b/w woła się samemu, nawet jeśli w kiepskiej chemii (niedostosowanej do danego materiału) to masz pełną kontrolę procesu i wyciągasz, ile się da.

                  W skrócie - lab nie zawinił, na przyszłość wołaj sam/u kolegi.
                  Wołają, bo będąc w tym labie który miał wystawić opinię powiedziano mi, że ręczne wołanie jest w naszym bydgoskim Fotonie (odziwo, pomimo tego, że znajomy taty powiedział, że tam nie ma już "specjalistów" i zostały tylko panie które przyjmują, wkładają do maszyny/wysyłają do wołania gdzie indziej.)

                  Tak czy inaczej, z góry dziękuję za opinie, jeszcze spróbuję wyciągnąć coś od tego znajomego mojego taty, może się wygada.

                  Komentarz

                  • an_zak
                    Początki nałogu
                    • 2006
                    • 427

                    #10
                    To w MM w ogóle wywołują ręcznie? Myślałem, że to robią już nieliczne, zakłady foto. Np. jednym prolabie u mnie, już takich nie wywołują.
                    Dwa lata temu u mnie jeszcze to robili. Nie wiem jak teraz, wołanie czarnobieli jest na tyle łatwe, że nie mam problemu z osobistym wywołaniem rolek moich oraz znajomych. Wiem tylko, że nie tak dawno nawet na C41 w MM we Wrocławiu kazali czekać 2 tygodnie.

                    Wołają, bo będąc w tym labie który miał wystawić opinię powiedziano mi, że ręczne wołanie jest w naszym bydgoskim Fotonie (odziwo, pomimo tego, że znajomy taty powiedział, że tam nie ma już "specjalistów" i zostały tylko panie które przyjmują, wkładają do maszyny/wysyłają do wołania gdzie indziej.)
                    Nie pisałem, że nie wołają, tylko, że robią to w chemii niedostosowanej do materiałów o wysokiej czułości, więc i tak otrzymałbyś fotomasakrę.
                    Ostatnio edytowany przez an_zak; 8091.

                    Komentarz

                    • MacGyver
                      Cenzor
                      • 2006
                      • 7043

                      #11
                      Pociesze Cię: jeśli naświetlałeś tą Delte na 3200 to zdjęcia i tak wyszłyby do d...uszy :-D
                      Cztery czarne eosy, pół-eos i pentax... a dokładniej to tutaj

                      Komentarz

                      • micles
                        Zablokowany
                        • 2006
                        • 4359

                        #12
                        Zamieszczone przez an_zak
                        Nie pisałem, że nie wołają, tylko, że robią to w chemii niedostosowanej do materiałów o wysokiej czułości, więc i tak otrzymałbyś fotomasakrę.
                        Dobra : prawdopodobnie wołają w chemii dostosowanej do materiałów o wysokiej czułości, gdyż będąc w tym zaprzyjaźnionym labie stwierdziłem, że koleś który ze mną gadał zna się na rzeczy i mówił, że zna tam jedną babkę, która to robi.

                        Komentarz

                        • MacGyver
                          Cenzor
                          • 2006
                          • 7043

                          #13
                          Tradycyjne materiały BW to jest w tej chwili nisza. Większość niszowców albo woła samemu albo oddaje znajomym. Laby, te którym się jeszcze chce to robić, siłą rzeczy, nie mogą wołać jak należy, mieszając roztwory osobno dla każdej rolki bo takie wołanie musiałoby kosztować 20 - 30 zł.
                          Cztery czarne eosy, pół-eos i pentax... a dokładniej to tutaj

                          Komentarz

                          • an_zak
                            Początki nałogu
                            • 2006
                            • 427

                            #14
                            Zamieszczone przez micles
                            Dobra : prawdopodobnie wołają w chemii dostosowanej do materiałów o wysokiej czułości, gdyż będąc w tym zaprzyjaźnionym labie stwierdziłem, że koleś który ze mną gadał zna się na rzeczy i mówił, że zna tam jedną babkę, która to robi.
                            Żaden lab nie wywoła tego w odpowiedniej chemii, gdyż to by się po prostu nie opłacało (chyba, że płacisz 25-30zł za wywołanie rolki), gdyż taki byłby faktyczny koszt wymoczenia tego w świeżym ilfosolu (który szybko się psuje i do tanich nie należy), z doliczeniem czasu i umiejętności potrzebnych na cały proces. Pewnie wołają w rodinalu lub w t-maxie rs (który teoretycznie powinien być ok do nowoczesnych materiałów, ale to nieprawda, uwierz mi ;] )

                            Komentarz

                            • tmaciak
                              Uzależniony
                              • 2006
                              • 610

                              #15
                              No i dlatego jak koniecznie wołać w lab'ie, to lepiej kupić b&w do C-41.

                              Ja nie mam warunków ani ochoty w rozkładanie się z chemikaliami, więc dla zabawy w analoga kupiłem Kodaka Profoto 400 BW.

                              EDIT:
                              A lab który wywoła Deltę, to tyle kosztuje...
                              Ostatnio edytowany przez tmaciak; 7338.
                              Pozdrawiam, Tomek
                              Canon S-120PC II

                              Komentarz

                              Pracuję...