Antyterrorysta sie nie skrada.Jest wpięty wewnatrz mieszkania.stamtąd wyszedl na zewnatrz.Ta reszta gości tez wychodzi z mieszkania.Nasz kolega pisze że gosciu skoczyl im ponad ramionami. Czyli z poza nich i tak to wygląda..Nie chcę sie mądrzyć z fotela więc skończę.Może tylko podkreślę wagę takich zdjęc i to ze warto przezyc dyskomfort aby dac swiadectwo prawdzie.Zdjecie z najwyższej półki moim zdaniem...tak himi to reporterka.Pozdrawiam.
Paparazzi
Zwiń
X
-
-
adamek: Dziękuję za opinię.
A w odpowiedzi na Twoją opinię napiszę tylko, że to kwestia hamulców lub mentalności. Wiem, że zaliczyłem moralną wpadkę (w mojej ocenie), choć efektem jest unikatowe na swój sposób zdjęcie. W takich sytuacjach adrenalina przeważa a człowiek zapomina o swoich wartościach. Nigdy nie zajmowałem się tego typu fotografią i na pewno nie będę się czymś takim zajmował w przyszłości, choć przyznam, że ‘wciąga’ a może i nawet uzależnia. (?)
Reportaż to dla mnie dziedzina, w której i przy której taka fotografia jest jeszcze w jakiś sposób usprawiedliwiona, bo to się wydarzyło naprawdę, ale mimo wszystko – taki materiał na konkurs się kompletnie nie nadaje. A przynajmniej w moim mniemaniu nie ma to nic wspólnego z pozytywnym przesłaniem, którego od zawsze doszukuję się w fotografii. Nie neguję reporterów i (mocnego) reportażu, bo oglądam takie rzeczy z najwyższą uwagą i szacunkiem, ale takim prawdziwym ‘Paparazzim’, który biega za ludźmi i wali im przy każdej okazji flash’em po twarzy bym być nie mógł… To według mnie fach pozbawiony jakichkolwiek zahamowań i wartości. Zaraz posypią się zapewne ‘joby’, ale każdy ma prawo do swojego zdania, więc…
himi: Nie zachęcaj mnie do Press Foto, bo to kompletnie nie moja bajka. Jak wyżej – reportaż jest dla osób o mocnych nerwach, więc nie brałbym udziału w czymś, co stoi w niezgodzie z moją naturą.Komentarz
-
Komentarz
-
janmar: Szacunek dla Ciebie za zrozumienie. Uwielbiam oglądać zdjęcia reportażowe/streetphoto, ale zdecydowanie od strony widza a nie osoby fotografującej. I myślę, że dobrze jest znać swoje miejsce - choćby dzięki temu bardzo wysoko cenię osoby, które zajmują się prawdziwym reportażem.Ostatnio edytowany przez Gość; 12473.Komentarz
-
A tak z czystej ciekawości – zadam wszystkim jedno pytanie:
„Jak Wy widzicie takich rasowych Paparazzich, którzy w butach potrafią się władować dosłownie wszędzie lub przysłowiowo - do sypialni?”
Zawsze mnie to zastanawiało, czy to moja przypadłość, że krzywo patrzę na takie postępowanie? Albo kiedy widzę program, w którym jakaś znana gwiazda idzie po ulicy a za nią (przed nią) jak rój much… Paparazzi wszędzie…
Komentarz
-
Hmmm.. Rozwińmy wątek…
‘Jak kto lubi’ - to można by powiedzieć o kimś, kto sobie pracuje i innym ludziom życia nie uprzykrza. Zdaję sobie sprawę, że ich praca przekłada się często na popularność samych gwiazd/polityków itp., ale są Paparazzi i ‘Paparazzi’. W Polsce sytuacja i tak jest chyba w miarę „kulturalna”, bo nie widuje się u nas lecącej za kimś szarańczy. Lub speców od 7 dniowego czatowania na drzewie. Ale to, co dzieje się w niektórych krajach to po prostu naruszenie prywatności i wcale a wcale nie żal mi takiego kolesia, który dostanie w tubę i wróci z rozkwaszonym nosem do domu. Więc niekoniecznie, "jak kto lubi", bo w tym momencie można by powiedzieć, że lanie paparazzich po ryju za deptanie po piętach to też taka praca i w sumie, jak kto lubi… :-DKomentarz
-
Nie chcialbym sie wypowiadac o zawodowcach.Cóż znam wiele "trudnych " zawodów.Szacunek.Ktoś musi.Ktoś lubi,bywa różnie.Jezeli zaś o amatorach:to tu bylbym twardo stał na gruncie moralnosci,etyki i powtarzałbym:nie musialeś...[Nie ma nic gorszego jak nadgorliwy amator].Pozdrawiam.Komentarz
-
janmar: Nie wiem, czy paparazzi to zawodowiec. Dla mnie i w mojej ocenie to zawodowiec winien wiedzieć, że słowo ‘NIE’ ze strony osoby, którą się fotografuje bez jej przyzwolenia – znaczy NIE i kropka. Amatora mogę zrozumieć, bo to emocje i nie wiadomo, jakie wyobrażenia. Kogoś, kto żyje tylko i wyłącznie z sensacji już mniej, bo to odbywa się zawsze czyimś kosztem… Czy chodzenie za kimś i ciągłe fotografowanie danej osoby wbrew jej woli można nazwać zawodem? (Ciężkim zawodem czy ciężkim przypadkiem ‘zawodowca’?) Jakoś niechętnie wypowiadacie się na ten temat… A interesuje mnie to zagadnienie, bo chciałem posłuchać, – jakie przyzwolenie na tego typu fotografię panuje u nas w kraju.Komentarz
-
-
[QUOTE=esteper;399375]Adam Kornacki z TVN Turbo w takiej troszku dwuznacznej sytuacji.
Dla mnie sytuacja jednoznaczna.Tez bym zerknął.
Ale spoko.spoko to tylko biuscik.{podniesiony stanikiem]Ico go tak "wygło"

!!! Łączenie podwójnego wpisu !!!
Jestem amatorem.A jezeli chodzi o zawodowców:No cóz..Nobody is perfect..Komentarz
-
oni robia to dla kasy, dzięki nim możesz zobaczyc dziecko Bada Pitta w gazecie lub Dodę bez stanika na plaży w Fakcie lub innej gazetce za półtora zeta, ludzie lubia oglądać takie fotki, czy to jest chwalebne ? chyba nie ale gdybyś pracował na własny rachunek jako fotograf lub dla jakiegoś brukowca zrobiłbyś dla pieniędzy to bez skruchy, a tak pozostaje wystawiać zdjęcia na forum i niech sobie wszyscy oceniają pod kątem kadru, kompozycji, ostrości itd.janmar: Nie wiem, czy paparazzi to zawodowiec. Dla mnie i w mojej ocenie to zawodowiec winien wiedzieć, że słowo ‘NIE’ ze strony osoby, którą się fotografuje bez jej przyzwolenia – znaczy NIE i kropka. Amatora mogę zrozumieć, bo to emocje i nie wiadomo, jakie wyobrażenia. Kogoś, kto żyje tylko i wyłącznie z sensacji już mniej, bo to odbywa się zawsze czyimś kosztem… Czy chodzenie za kimś i ciągłe fotografowanie danej osoby wbrew jej woli można nazwać zawodem? (Ciężkim zawodem czy ciężkim przypadkiem ‘zawodowca’?) Jakoś niechętnie wypowiadacie się na ten temat… A interesuje mnie to zagadnienie, bo chciałem posłuchać, – jakie przyzwolenie na tego typu fotografię panuje u nas w kraju.Komentarz
-
1507: Ja pracuję na swój rachunek i to jako fotograf, bo to mój wyuczony zawód. I nie wystawiam zdjęć na forach, bo mnie to w żaden sposób nie bawi. (W sensie photo.net’ów itp.) Tak samo, jak nie interesuje mnie Doda lub dziecko Brada Pitt’a.
(Rozumiem, że innych owszem i nie mam tego nikomu za złe.)
Chciałem tylko zapytać, jak Wy patrzycie na to, bo fotografowanie a molestowanie z aparatem w ręku to dla mnie dwa różne zagadnienia…Komentarz
-
można to ując w ten sposób gdy komuś dzieje się krzywda z powodu zdjęć robionych "zza płotu" to jest to napewno nieetyczne i mozna by tu powiedziec o takim gosciu który robił takie zdjęcia ze to hiena i tyle, ale jeśli idziesz ulica i robisz zdjęcie fajnej babce, lub komuś znanemu bo chcesz go lub ją mieć w sojej kolekcji to jest to chyba normalne. A co do molestowania z aparatem to są gwiazdy które to lubią, dzieki temu maja rozgłos, molestowanie kogos w sytuacjach dajmy na to intymnych jak poród w szpitalu, choroba itp uważam za złe.Ostatnio edytowany przez 1507; 4902.Komentarz
-
Chodziło mi bardziej o sytuację, w której znana osoba X idzie po ulicy a wokół niej krąży rój nachalnych paparazzich. To taka scenka z USA
Plączą się pod nogami a ochrona ich tylko przegania. Jak rój much nad… To nie jest robienie do kolekcji
A potem się człowiek dziwi, że taki Majdan kolesiowi w papę przywalił…
Komentarz

Komentarz