Łazienki warszawskie też niebezpieczne

Zwiń
X
 
  • Czas
  • Pokaż
Wyczyść wszystko
new posts
  • Jacek23
    Początki nałogu
    • 2004
    • 372

    #1

    Łazienki warszawskie też niebezpieczne

    Za Czarek[wawa]:
    "Wczoraj, czyli w niedzielę, 4 listopada, o godzinie 11.15, dwóch drabów
    napadło w Łazienkach na małą, kruchą kobietkę. Sterroryzowali ją nożem i
    zabrali Nikona D70 z obiektywem 24-50. Odbyło się to 100 m od budki ze
    strażnikiem, ale na ścieżce zasłoniętej krzakami. Panowie byli grzeczni,
    zwracali się nawet per Pani, pozwolili zatrzymać kartę ze zdjęciami :->
    Wezwana policja pojawiła się w ciągu 5 minut. Niestety, przeszukiwanie
    okolicznych krzaków, ulic czy knajp nie dało rezultatu.
    Policjant spisujący zeznania powiedział, że numery sprzętu są zapisywane
    w policyjnej bazie danych i trzymane tam przez 20 lat. Po każdym
    odzyskaniu jakiegokolwiek sprzętu, jego numery są sprawdzane w tej
    bazie. To tak apropos bazy, o której do jakiś czas mówi się na grupie."

    Pieknie.

    Myslicie ze chodzenie na focenie (ale mi sie zrymowalo) w 2 osoby drastycznie zmiejsza mozliwosc takiego napadu?
    Ostatnio edytowany przez Jacek23; 629.
    [email protected]
    https://www.facebook.com/Jacek23333
  • pmagdalena
    Początki nałogu
    • 2007
    • 260

    #2
    Nie wiem czy zmiejsza ale ja chodze z mężem i on nosi apart i daje mi go tylko wedy gdy robie zdjęcie.
    Chyba sama bym sie bała mimo że do małych kobietek nie nalężę

    Komentarz

    • raster
      Coś już napisał
      • 2005
      • 97

      #3
      sukinsyny...

      Ja zawsze jak focę noszę gaz i dbam o to, żeby mieć dobrze zawiązane buty... (do spierdzielania rzecz jasna )
      Puszki i słoiki

      Komentarz

      • Jacek23
        Początki nałogu
        • 2004
        • 372

        #4
        Zamieszczone przez raster
        sukinsyny...

        Ja zawsze jak focę noszę gaz i dbam o to, żeby mieć dobrze zawiązane buty... (do spierdzielania rzecz jasna )
        A jaki gaz jest naprawde skuteczny, duzy? , koszty nie istotne.
        [email protected]
        https://www.facebook.com/Jacek23333

        Komentarz

        • raster
          Coś już napisał
          • 2005
          • 97

          #5
          gaz to grosze... 30-70 zł...

          wrażenia - bezcenne

          Tak naprawdę to wszystko jedno co kupisz... gaz... czy żel... (gazem łatwiej trafić jak ci się łapy trzęsą ze zdenerwowania... żel to strumień).
          Czymkolwiek nie pryśniesz w ryło to przypuszczam, że zdezorientujesz na parę sekund takiego gnoja. Wystarczy, żeby uciec... tak mi się wydaje (nie sprawdzałem).
          Puszki i słoiki

          Komentarz

          • Tomasz1972
            Pełne uzależnienie
            • 2005
            • 3042

            #6
            o gazach i innych srodkach obrony było w wątkach :
            http://www.canon-board.info/showthread.php?t=27100
            http://www.canon-board.info/showthread.php?t=22812

            proszę "wrócić do łazienek" albo zamykam .

            Komentarz

            • fliegermaus
              Coś już napisał
              • 2007
              • 58

              #7
              Nie dajcie się zwariować

              Zamieszczone przez Jacek23
              Myslicie ze chodzenie na focenie (ale mi sie zrymowalo) w 2 osoby drastycznie zmiejsza mozliwosc takiego napadu?
              Myślę, że nie bardzo, bo i napastnicy rzadko chodzą w pojedynkę. Nie ma sensu w każdym plenerze trząść się ze strachu o aparat, bo w ten sposób nigdy nie zrobi się dobrych zdjęć.

              Niedawno w IKEI czterech dresów odepchnęło mnie od stolika, obok stoiska z hot dogami -- mam teraz pisać, że i w IKEI jest niebezpiecznie? Śmieszna rzecz, że ochroniarz, którego poprosiłem o interwencję, bał się do nich podejść, zażądał abym podszedł z nim, a następnie mówi do dresów: "panowie, to tak nieładnie, wypada przeprosić"... Ręce opadają. Tyle mojego, że powyzłośliwiałem się na jego temat do szefa ochrony i koleżanki ochroniarza, aby odreagować :-)

              Ostatnio, w dniu Wszystkich Świętych, zrobiłem szereg zdjęć na cmentarzu żydowskim w Grodzisku Mazowieckim. Kto zna tę okolicę, wie że nie jest tam najprzyjemniej. Niemniej byłem sam, zdjęć zrobiłem sporo, strachu się nie najadłem. (Chętnych do robienia zdjęć uprzedzam, że cmentarz zazwyczaj zamknięty jest na kłódkę, ale pierwszego listopada był otwarty).

              (Dresy z IKEI odjechały białym fordem fiestą o rejestracji WGM A470 -- wstydźcie się :-) )

              Komentarz

              • Pikczer
                Pełne uzależnienie
                • 2005
                • 2578

                #8
                Dokladnie tak - nie dajmy sie zwariowac. Jednak jest kilka rzeczy, ktore moga zmniejszyc ryzyko. Jedyna mozliwa eliminacja, to albo kilkuosobowa grupa albo... nierobienie zdjec

                ps
                a tak swoja droga, to ciekaw jestem czy James Nachtwey nie bal sie o aparat robiac np. to zdjecie?

                Komentarz

                • ripek
                  Pełne uzależnienie
                  • 2005
                  • 1486

                  #9
                  Zamieszczone przez Pikczer
                  Dokladnie tak - nie dajmy sie zwariowac. Jednak jest kilka rzeczy, ktore moga zmniejszyc ryzyko. Jedyna mozliwa eliminacja, to albo kilkuosobowa grupa albo... nierobienie zdjec

                  ps
                  a tak swoja droga, to ciekaw jestem czy James Nachtwey nie bal sie o aparat robiac np. to zdjecie?
                  Wcześniej spytał czy może. Tak jak opisywał swoje podejście w filmie o nim.
                  Canon G10, WP-DC28, :grin: 5d mkIII:grin: 5d mkI 17-40L 24LII 35L 85LII 580II

                  Komentarz

                  • GreenGrass

                    #10
                    Zamieszczone przez Pikczer
                    ps
                    a tak swoja droga, to ciekaw jestem czy James Nachtwey nie bal sie o aparat robiac np. to zdjecie?
                    On się zapewne nie bał, i to jest właśnie ta różnica.
                    Zapewne też nie ubolewał nad paprochami na matrycy i odrapanymi sankami z lampy... Tutaj każdy chciałby mieć po 3 latach sprzęt jak z pudełka, i takie też zazwyczaj aukcje się pojawiają; aparat 2-3 lata, stan igła, jak nówka, stan jak ze sklepu... I po co ta obłuda? Zdjęcia dla tych ludzi to drugorzędna rzecz...
                    No ale to troszkę OT.

                    Nasłuchałem się też swego czasu różnych warszawskich legend, póki co nic z tych rzeczy mnie nie spotkało...
                    Ale gaz zakupiłem ;-) i trza się mieć na baczności w niektórych miejscach...
                    Ostatnio edytowany przez Gość; 13317.

                    Komentarz

                    • Pikczer
                      Pełne uzależnienie
                      • 2005
                      • 2578

                      #11
                      Zamieszczone przez ripek
                      Wcześniej spytał czy może. Tak jak opisywał swoje podejście w filmie o nim.
                      Nie no - spytal (ogladalem nie raz ) tylko nie zaprzeczysz, ze zaufac takiemu panu z giwera lub co gorsze bandzie wiwijajacej maczetami i obcinajacej glowe czlowiekowi to chyba trzeba miec... zaufanie

                      Komentarz

                      • LemonR
                        Bywalec
                        • 2005
                        • 234

                        #12
                        Gdyby facet ze zdjęcia zabił fotografa lub chociaż zabrał mu aparat to więcej by stracił niż zyskał. I tu jest cała filozofia.

                        Komentarz

                        • Niedzwiedz
                          Uzależniony
                          • 2004
                          • 578

                          #13
                          jak to niewinny plenerek ze statywem , to proponuje manfrotto to dosc solidny i dobry statyw do walki z napastnikami
                          www.mariuszspruch.pl - fotografie ślubne
                          www.mariuszspruch.blogspot.com - fotoblog

                          Komentarz

                          • Jacek23
                            Początki nałogu
                            • 2004
                            • 372

                            #14
                            No dobra, jade do łazienek focic, jak mnie zabija to zapalcie za mnie swieczke, bo sprzetu tak latwo nie oddam.
                            Pozdro
                            [email protected]
                            https://www.facebook.com/Jacek23333

                            Komentarz

                            • mungo
                              Uzależniony
                              • 2006
                              • 535

                              #15
                              IMHO co innego strach na wojnie, przed zrobieniem zdjęcia, ze względu na niebezpieczeństwo sytuacji, a co innego strach przed pospolitymi drecholami. Jak widzę panów w dresach, to zazwyczaj albo odwracam się tyłem, udaje że coś oglądam, chowam aparat do torby i jakby nigdy nic idę dalej, albo przechodzę na drugą stronę ulicy, lub zawracam.
                              Nam, fotografom przysługuje raczej dobry wzrok, więc prędzej zauważymy dresa niż on nas zauważy[bo jest średnio bystry]
                              Jeśli chodzi o miejsca wojenne - tam o sprzęt raczej nei ma się co martwić. Bardziej o własne życie
                              Do Łazienek dość często chadzam sam, ostatnio bylem sam na Żydowskim w Wawie, Powiślu z aparatem, Śródmieściu i póki co[odpukać] żadnej przygody nie miałem - jestem wysoki, ale chudy Wiec dresy się*mnie nie boją


                              Zaczątek portfolio: link

                              Komentarz

                              Pracuję...