Wzięty za PROFI nie widziałem zamku

Zwiń
X
 
  • Czas
  • Pokaż
Wyczyść wszystko
new posts
  • tombas
    Pełne uzależnienie
    • 2006
    • 2194

    #1

    Wzięty za PROFI nie widziałem zamku

    Wybrałem się wczoraj z rodziną do zamku w Pszczynie (niestety cały budynek obstawiony rusztowaniami, a na fotki z parku własnie liczyłem) i po zakupieniu biletu rodzinnego (dlaczego rodzina jest tylko wtedu gdy dziecko ma poniżej 16 lat a jeśli wiecej to już nie? , ale wracając do fotografi postanowiem popstrykac w środku i za niemałe pieniądze wykupiłem opcje fotografowania. Przy wejściu Pani sztniarka stanowczo stwierdziła,że z tym plecakiem to ja nie wejde (w plecaku sprzet foto!) i musze go zostawic na haku w szatni obok setki innych bardziej lub mniej podobnych, po okazaniu zawartości i biletu za foto dalej obstawała przy swoim, nie pomogło wezwanie Kustosza (starsza Pani) która stwierdziła cytat: "dlaczego Pan nosi taki drogi sprzęt?" po mojej odpowiedzi "bo taki mam" dodała:"że i tak nie moge fotografowac takim aparatem to to jest sprzet PROFESJONALNY a tutaj tylko fotki amatorskie na wasne potrzeby"
    Nie muszę Wam mówić jak sie wkur....m, zarządałem zwrotu za bilety i mam w d...e ten ich cały zamek!!!.
    Z drugiej jednak strony to moja próżność została mile połechtana, w koncu zawsze to fajnie być wziętym za PROFI:grin:
    Do zdjęć mam wszystko, prócz talentu...
    (R6, RP, RF 15-35 f/2.8L, RF 28-70 f/2L, RF 100 f/2.8L, RF 70-200 f/2.8L, EL-1, 470EX-AI)
  • Robson01
    Pełne uzależnienie
    • 2005
    • 1574

    #2
    To pokazuje wymownie bezsens niektórych przepisów lub ich interpretacje. Jest jeszcze druga możliwość - głupota.
    Canon
    Nie kłóć się z idiotami - ściągną cię na swój poziom i pokonają doświadczeniem...

    Komentarz

    • marekb
      Pełne uzależnienie
      • 2006
      • 2273

      #3
      nie rozumiem,bo przecież w Pszczynskim zamku sie plenery ślubne uskutecznia...
      jeszcze nie robiłem, ale dzwonilem kiedyś i nie było problemu
      Ostatnio edytowany przez marekb; 4878. Powód: Automerged Doublepost

      Komentarz

      • jarekA
        Początki nałogu
        • 2005
        • 326

        #4
        A za mną chodziła po muzeum (to tez był jakiś zamek) pani, żeby sprawdzić, czy aby na pewno nie będę używał lampy błyskowej. Moje zapewnienia na nic sie zdały, a jak zapytałem, dlaczego nie śledzi fotografujacych kompaktami stwierdziła, że lampy zamontowane w dużych aparatach (miałem 20D z 24-70/2,8 bez zapiętej lampy) bardziej szkodzą zabytkom. Ubaw miałem po pachy, a po jakims czasie miła i kompetentna pani zrezygnowana poszła uganiać się za innym posiadaczem lustrzanki.
        chroniczny brak czasu i zdolności, ale za to mam eLki i FF :rolleyes:

        Komentarz

        • Kreon
          Bywalec
          • 2006
          • 122

          #5
          Ja zwiedzilem juz troche w UK i podobna sytuacje mialem na zamku w Cardiff (zamek stary, wybudowany gdzies po narodzeniu Chrystusa), nie pozwolono mi robic zdjec... Ale po 20 minutach juz nie bylo czego ogladac (tam nic ciekawego nie ma i nie ma tez co porownywac np. z naszym Wawelem). Ale poza tym zwiedzalem w innych czesciach UK inne zamki, muzea itp i _nigdy_ nie zdazylo mi sie, zeby mi zabroniono (a musicie wiedziec, ze tutaj nie placi sie za... wstep

          Komentarz

          • Viracocha
            Uzależniony
            • 2004
            • 853

            #6
            W Turcji (a dokładnie w Milecie) poznają profi po statywie - masz statyw - jesteś profi i z nim nie wejdziesz. Na inny sprzęt w ogóle nie zwracają uwagi.
            Jak widać, co kraj, to obyczaj...

            Komentarz

            • gkocur
              Coś już napisał
              • 2006
              • 77

              #7
              Zamieszczone przez Viracocha
              W Turcji (a dokładnie w Milecie) poznają profi po statywie - masz statyw - jesteś profi i z nim nie wejdziesz. Na inny sprzęt w ogóle nie zwracają uwagi.
              Jak widać, co kraj, to obyczaj...
              Ja spotkałem się kiedyś z podejściem, które najpierw mnie zaszokowało, ale po głębszym przemyśleniu stwierdziłem, że ma to jakiś sens:
              otóż nie wolno robić zdjęć BEZ użycia lampy błyskowej. Widać ktoś bardziej przemyślał sprawę, i wymyślił, że takie z lampą i tak nie nadadzą się do zastosowań komercyjnych. Chodziło o bardzo wielki i wysoki kościół, nie pamiętam już gdzie.
              40D + Kit + EF-S 10-22 + 24-105 + Tamron 28-75 + Sigma 70-300 + 430ex

              Komentarz

              • ErnestPierwszy
                Uzależniony
                • 2006
                • 734

                #8
                To samo spotkało mnie w Żelazowej Woli. Kategorycznie zakazano mi robienia zdjęć wewnątrz dworku. Miałem na szyji 350D+tamron 28-75.

                Niestety japońcom i amerykanom nikt niczego nie zakazywał i strzelali zdjęcia z lampami i bez, lustrzankami i kompaktami...

                Po prostu - chamskie prostaczki udające niewiadomo jakich ochrońców zabytków

                Teraz po remoncie zamierzam znowu podjechać do ŻW i będę robił zdjęcia tak jak inni turyści. A jak mi coś będą imputować to odpowiem "no comprender" i niech się gonią
                Ostatnio edytowany przez ErnestPierwszy; 4745.

                Komentarz

                • KMV10
                  Pełne uzależnienie
                  • 2005
                  • 2320

                  #9
                  Ojcowski Park Narodowy, Zamek na Pieskowej Skale. Identyczna sytuacja - panika pracowniczek po zobaczeniu aparatu "Tylko bez flasha!!!". Mimo, że jest to filia Muzeum Narodowego na Wawelu wystawa nie była zbyt interesująca, zainteresował mnie dosłownie jeden obraz. Jedne z najdroższych (!!!) parkingów w polskich parkach narodowych oraz osobisty-ochroniarz w postaci pracowniczki muzeum. Odradzam.

                  Komentarz

                  • krwisty
                    Początki nałogu
                    • 2004
                    • 372

                    #10
                    zawsze sie kloce o to czy torbe mozna wziac. zostawic musialem tylko na Kremlu i w Yad Vashem.
                    Martin Gorczakowski

                    Komentarz

                    • JaBlam
                      Pełne uzależnienie
                      • 2006
                      • 1304

                      #11
                      Jak ja realizowalem fotografie na jedno z moich zajec do szkoly to mialem nie lada dylemat. Mialem zrobic fotografie wnetrza restauracji ktore moglyby posluzyc do folderu reklamujacego. Zadna..powtarzam ZADNA restauracja w Krakowie nie chciala sie zgodzic na fotografowanie mimo ze zapewnialem ze fotografie bezplatnie przekaze. A oto powody:

                      1. No niestety na scianach mamy bardzo drogocenne obrazy Fibaka wiec nie mozemy pozwolic zeby pan je dokumentowal, skad wiem czy nie robi pan listy dla przyszlych zlodzieji?

                      2. Nasze wnetrze jest bardzo oryginalne i nie mozemy pozwolic zeby ktos wykorzystal taki projekt przy budowie swoich restaurcji (ze niby w oparciu o moje fotki)

                      3. Niestety restauracje od rana do wieczora sa zapelnione co do ostatniego miejsca , nie wolno panu robic foto kiedy goscie jedza bo moga sobie tego nie zyczyc. Co jesli sfotografuje pan szefa banku z "przyjaciolka" a potem taka fotografia sie gdzies ukaze?

                      I tego typu rzeczy... Wszystkim tym wlascicielom i paniom i innym waznym osobistosciom zakomunikowalem, ze jakbym mial te wszystkie rzeczy robic to bym zaprosil na obiad znajoma i aparatem w telefonie komorkowym robil jej fotki i dodatkowo wszystkiego co mnie interesuje i nikt nawet by sie nie skapowal. (bo przeciez nie zabronia Ci robienia fotografi kobiecie z ktora przyszedles zjesc)

                      2ga sytuacja to kiedy zadzwonilem do organizatora koncertu RHCP ze chcialbym zrobic dokumentacje foto koncertu, oczywiscie fotki za darmoszke dla kogo tam bedzie potrzebne. Powiedziano mi ze jest bezwzgledny zakaz robienia fotografii na koncercie i taka sytuacja jest w ogole NIEMOZLIWA. Jak to sie zatem stalo ze na sieci pokazalo sie tyle fotek z koncertu i napewno nie byly robione komorkami? I autorow tez bylo mase, wielu anonimowych tez.

                      Dochodze tu do smutnej prawdy... W Polsce najlepszym sposobem na robienie fotografii w roznych miejscach tego typu gdzie "jak zapytasz to nie mozna") jest po prostu nie pytanie nikogo o zgode, nie tlumaczenie po co to komu potrzebne (im mniej mowisz tym lepiej dla ciebie i mniej podejrzen), udawac obcokrajowca ktory sie zachwyca wszystkim naokolo. Jak chcesz zalatwic wszystko legalnie, zeby bylo jak powinno byc to zawsze sa problemy i ludziom cos sie nie podoba, jak zrobisz to w mniej cywilizowany sposob to sie udaje (doskonaly i potwierdzony przyklad z ta Zelazowa Wola)

                      Dodam tylko tyle ze pojechalem do Sobiekiego w Warszawie, usiadlem, zamowilem herbate i ciastko , w miedzyczasie "podziwialem" wnetrze restauracji i robilem fotki jakie chcialem. Nikt mi nawet nie zwrocil uwagi ze zrobilem ze 40 fotek. Sytuacja o tyle glupia bo dzien wczesniej zadzwonilem do dyrekcji z zapytaniem o mozliwosc zrobienia foto bo mam zadanie w szkole i wszystko wytlumaczylem o co chodzi. I jaka byla odpowiedz? NIE- NIEMOZLIWE, PRZYKRO NAM.

                      Temat zrealizowalem podczas mojego pobytu na Wyspach. Nie dosc ze nie mialem ZADNEGO problemu z fotkami (dodatkowo wlasciciele chcieli otwierac przed otwarciem zebym mogl zrobic wnetrza jeszcze bez gosci) to dodatkowo mowili mi ze ciesza sie bardzo ze to ICH restauracje fotografuje (reklama) Dodatkowo czy powinni mi cos za to zaplacic i czy ewentualnie mogliby zakupic fotografie ich lokalu w pozniejszym terminie.

                      No ale.. tego to w naszym kraju jeszcze dlugo nie bedzie.
                      Ostatnio edytowany przez JaBlam; 4940.

                      ----------------------------------------
                      Moje pstryki na www.jblaminsky.com od 1 lutego 09 -swiat Eli i Kanona zamienilem na swiat Nikkorow...i dzisiaj nadal nie żaluje

                      Komentarz

                      • HuleLam
                        Pełne uzależnienie
                        • 2006
                        • 1641

                        #12
                        Zamieszczone przez JaBlam
                        2ga sytuacja to kiedy zadzwonilem do organizatora koncertu RHCP ze chcialbym zrobic dokumentacje foto koncertu, oczywiscie fotki za darmoszke dla kogo tam bedzie potrzebne. Powiedziano mi ze jest bezwzgledny zakaz robienia fotografii na koncercie i taka sytuacja jest w ogole NIEMOZLIWA. Jak to sie zatem stalo ze na sieci pokazalo sie tyle fotek z koncertu i napewno nie byly robione komorkami? I autorow tez bylo mase, wielu anonimowych tez.
                        NE eRHaCePach to ludzie (zwłaszcza z trybun) walili jak głupi fotki :-). Myslę, że sytuacje takie, jak ten koncert uzasadniają dokupienie takiego np. Fuji Fxx (xx=10-40) do lustrzanki, w celu fotografowania "na głupa", zachowując jednak znośną jakość zdjęć :-)
                        Fotograf platoniczny

                        Komentarz

                        • kris75
                          Początki nałogu
                          • 2006
                          • 413

                          #13
                          Zamieszczone przez Viracocha
                          W Turcji (a dokładnie w Milecie) poznają profi po statywie - masz statyw - jesteś profi i z nim nie wejdziesz. Na inny sprzęt w ogóle nie zwracają uwagi.
                          Jak widać, co kraj, to obyczaj...
                          w Klukach mnie spotkalo to samo - bez kuternogi nie bylo problemow
                          ________
                          Rzeczy widzimy nie takimi, jakie są, ale takimi, jacy jesteśmy
                          Immanuel Kant

                          Komentarz

                          • sniper88
                            Pełne uzależnienie
                            • 2007
                            • 1156

                            #14
                            Zamieszczone przez JaBlam
                            J... udawac obcokrajowca ktory sie zachwyca wszystkim naokolo.
                            Potwierdzam Kiedys z znajomym bylismy na wawelu zeby zrobic zdjecia wczesnie rano (zanim przyjda turysci), podeszla do nas jakas starsza pani i zaczela nawijac ze tu zdjec nie mozna robic itp. Odpowiedz "only english" zadzialala bardzo skutecznie-wrocila do swojej pracy i dala nam spokoj
                            WWW | 500px | IG
                            Semper in altum

                            Komentarz

                            • mungo
                              Uzależniony
                              • 2006
                              • 535

                              #15
                              Sporo postow odnosi sie do UK, to i ja sie tez odniose. Po swoich przejsciach na Dworcu Centralnym w Warszawie i kilku innych miejscach w Warszawie, w ogole zastanawialem sie, czy oplaca sie brac aparat do UK, bo i tak pewnie nigdzie nie bedzie mozna zdjec robic w zwiazku z zagrozeniem terrorystycznym, a w muzeach zawsze nie wolno robic zdjec, itp.
                              Ide na King's Cross[dworzec Harrego Pottera], porobic zdjecia - czaje sie z tym aparatem, patrze czy nikt do mnie nie podchodzi, robie zdjecia prawieze z brzucha, ale sie udalo, nikt nie podszedl i mam fotki!

                              Poszedlem do British Museum, wstep za darmo i rozgladam sie czy jest zakaz fotografowania. Nie ma. Dla pewnosci pytam sie pana ochroniarza, a on tylko w smiech i mowi, ze oczywiscie mozna.

                              Przez przypadek znalazlem siedzibe New Scotland Yard, kordony policji wokolo niej, ale fotke pamiatkowa chcialbym zrobic. Pytam sie policjanta, czy moge zrobic foto - on w smiech i oczywiscie, ze moge[bylo to 2 dni po zmachu na lotnisko w Glasgow].

                              Ide do Harrodsa, zakazu foto nie widze, ale tez wole sie spytac ochroniarza, czy moge foty robic - on w smiech i oczywiscie ze moge, poza jedna sala z diamentami.

                              Tylko jeden, jedyny raz zabronili mi fotki robic - robilem fote sadu wojennego[nie wiedzac, ze to jest sad wojenny] i podszedl do mnie mily pan w odblaskowej koszulce i uprzejmie powiedzial, ze nie moge tutaj robic zdjec, ale moge je robic z drugiej strony placu[wtedy sad wojenny mam za plecami] i [to mnie zdziwilo] uprzejmie poprosil mnie o skasowanie zdjec! Powiedzial, ze mnie bardzo przeprasza, ale tutaj nie ma nigdzie zakazu fotografowania i on jest od tego, zeby takich rzezy pilnowac. W Polsce, jak sie gdzies robi fotki, to to co sie zrobilo to twoje, nie kaza ci kasowac.

                              W metrze fotek jeszcze nie robilem, ale mam zamiar.
                              Jak gdzies nie wolno robic zdjec, to jest ustawionych 15 tabliczek z zakazem fotografowania.

                              Wkurza mnie, to ze mimo ze jestesmy w Unii, to i tak jest podzial na kraje bardziej i mnie cywilizowane, my oczywiscie jestesmy w tych drugich. Tutaj jeszcze wszystkie wieksze muzea i szatni w tych muzeach, ladne toalety sa za darmo... Chyba nam sporo zostalo z poprzedniego systemu.

                              Co do fotografowania na glupa - na ludzi z malpkami u nas nikt nie zwraca uwagi. Mimo ze jest ewidentny zakaz fotek z fleszem[chociazby na jasnej gorze] to podchodzi grupa 150 japonczykow, kazdy po trzy soniaki, dwa canony i kazdym robi po 3 zdjecia z fleszem, ale uwagi nikt im nie zwroci...
                              Grrr... Wkurzylem sie. Chyba jak skoncze edukacje wyemigruje...:/


                              Zaczątek portfolio: link

                              Komentarz

                              Pracuję...