Wydaje mi się, że 20,- + VAT to trochę dużo, poza tym dlaczego +VAT
? Np. w Muzeum Etnograficznym w Poznaniu 12zł z VATem. W bardzo dużym skansenie w Lednogórze na zewnątrz - free, Muzeum Pierwszych Piastów Lednica - poniżej 10 zł. Do 10 - 15 zł z Vatem - rozumiem, ale te grosze to już utrucie życia :sad: .
Opłata za fotografowanie
Zwiń
X
-
-
W skansenie we Wdzydzach Kiszewskich jak patrzylem nie tak dawno temu to obowiazywal calkowity zakaz fotografowania!________
Rzeczy widzimy nie takimi, jakie są, ale takimi, jacy jesteśmy
Immanuel KantKomentarz
-
Fakt istnienia opłat za korzystanie z muzeum jest oczywisty i nikt się nim nie oburza. Zadziwiająca jest natomiast wysokość takiej opłaty w tym konkretnym przypadku i fakt, że przerzuca się ją na jedną tylko grupę osób "korzystających z obiektu", co daje do myślenia "o co chodzi?"....nie rozumiem oburzenia.?! To jest jakas tam instytucja, ktora tez ma swoje koszty pewnie i oplata jest elementem zarobku, który paradoksalnie pewnie pozwala utrzymac to miejsce dla nasytepnych fotografów. Wiec w sumie wychodzi, ze placac pozwalasz miec nadzieje, ze za 20 lat Twoj syn tez bedzie mogl to sfotografowac, bo byla kasa na utrzymania skansenu
Uważam, że opłatę powinno się pobierać równo od każdej wchodzącej osoby - wiadomo, że skoro ktoś już się "tu" wyprawił, to te 4 pln zapłaci i najprawdopodobniej nie będzie tego żałował - zysk dla instytucji na 99% będzie wyższy (bo nie sądzę, żeby jedna na 6 wchodzących osób płaciła te 24,40).
Wersja uproszczona (powtórzę się trochę, ale dodam dramatyzmu ;-) ):
Do skansenu wchodzi przed Tobą facet, nie płaci, bo wystawy w środku go nie interesują, no i zdjęć robił nie będzie (...dziwny jakiś?
). Wydeptuje nową ścieżkę "na skróty", wytłuszcza okno jednej chatki nosem, wyciera łapami ozdoby na drugiej, na pamiątkę bierze sobie trochę słomy z dachu itd itp., a płacisz za to Ty, "bo chcesz tam zrobić zdjęcie".
mtata:
Wyższa opłata w związku z "aktywnością" nie związaną ze zwiedzaniem (i na dodatek zarobkową) jest IMHO uzasadniona. Tym bardziej, że jak wspominał już Janusz Body, rozstawianie sprzętu i ew. modeli, notoryczne błyskanie i inne takie, może przeszkadzać innym zwiedzającym i zakłócać "ducha miejsca" (BTW, ciekawe, że za to akurat płaci się dla muzeum, a nie dla współzwiedzających, hehehe, ale to już temat na osobną dyskusję).Ostatnio edytowany przez APP; 5125.Komentarz
-
Odpowiem na PW, co by nie offtopowac tutaj.Jesli mozesz sie podzielic dodatkowa wiedza: na jakie temperatury teraz sie nastawiac, czy jest lacznosc z Polska przez nasze komórki (a najlepiej z internetem po GPRS) i jak wyglada sprawa zywienia w oparciu o kuchnie koreanska (da sie na tym wytrzymac 7 tygodni??)
Pozdrawiam
CYNIG
Pozdrawiam
DominikEOS 3, EOS 40D, EOS 7D, 17-40 f/4L, 28-135 f/3.5-5.6 IS USM, 75-300 f/4-5.6, 50 f/1.4,
100 f/2.8 Macro USM, 580ex, kilka hoya hmc pro1, Lowepro SR 100 AW, CT AW Fotki tutajKomentarz
-
tutaj: http://canon-board.info/showthread.p...8832#post58832 opisałem swoją przygodę. Dodam, że nic nie dopłacałem za robienie zdjęć.Komentarz
-
W Muzeach Watykańskich, Luwrze, d'Orsay, Uffici fotografować można za darmo. Opłaty i zakazy znacznie częściej pojawiają sie w miejscach, gdzie nie ma nic, prócz paru mebli albo kilku obrazków, które w wyżej wymienionych instytucjach nigdy nie opuściłyby magazynów. Zakaz fotografowania np. na Hradczanach obejmuje również ściany a obsługa na widok aparatu grozi wezwaniem policji. Zresztą, niestety, zawartość artystyczna muzeum zwykle jest odwrotnie proporcjonalna do stopnia agresywności obsługi...--
pozdrawiam,
RafałKomentarz
-
Możliwe, że coś pokręciłem, choć o ile pamiętam, to np. wystawy klejnotów papieskich nie można było fotografować. Tak czy inaczej, są miejsca gdzie takie zakazy opłaty da się uzasadnić i wększość ludzi by to zrozumiała, ale widzę, że co do omawianego przypadku większość opinii jest zgodna i niestety zjawisko pozostaje bez racjonalnego wyjasnienia. Trudno napisać żeby było to pociechą, ale najwyraźniej nie jest to też odosobniony przypadek :-?Komentarz
-
Witam,
Akurat bylem w Watykanie kilka tygodni temu. I w niektórych miejscach zakaz fotografowania wydaje mi się w miarę sensowny.
Wydaje mi się, że ostre światło (np od flesza) może niszczyć freski lub stare gobeliny.
A ponieważ 99% turystów używa w swoich cyfrówkach programu "green" to im w trudnych warunkach błyska - i zakaz fotografii bez flesza jest trochę martwy.
Aha, oczywiście zrobiłem zdjęcia w kaplicy Sykstyńskiej
(pożyczone 35 1.4 i nie trzeba błyskać)
Pozdr
PMKomentarz
Komentarz