A jednak kabel ma znaczenie!

Zwiń
X
 
  • Czas
  • Pokaż
Wyczyść wszystko
new posts
  • jellyeater
    Pełne uzależnienie
    • 2010
    • 1631

    #91
    Odp: A jednak kabel ma znaczenie!

    A tak między nami audiofilami - czy nie zauważyliście, że sporo koncertów jest źle nagłośnionych? Dominuje zasada masowania żołądka, ale przy tym uszy więdną! Kable kablami, może coś sobie wmawiamy, ale przecież nie każdy usłyszy różnicę, kiedy nie ma wymagań i nie jest osłuchany. Tak samo jest w fotografii - większość lubi ostre i kontrastowe zdjęcia, a niuanse widoczne są dla smakoszy...
    Tak koncerty zazwyczaj nagłośnione są tragicznie. Że jak się nie zna tekstu to ciężko wychwycić co wokalista śpiewa. Tylko jak to się ma do wpływu kabla zasilającego na brzmienie? Że na koncertach niby stosują złe kable zasilające?

    A co do chodzenia na koncerty do opery czy filharmonii. K***a mać takie coś to trzeba z półrocznym wyprzedzeniem planować. Bo potem ciężko o bilety. Mało tego gra się w Wawie. Za to jest sporo chętnych.

    BTW to w operze używają mikrofonów. Więc i tak z prawdziwego odsłuchu nici.

    http://jellyeater.net84.net/

    Komentarz

    • jaś
      Pełne uzależnienie
      • 2007
      • 2601

      #92
      Odp: A jednak kabel ma znaczenie!

      Zamieszczone przez Kolekcjoner
      Z tym to też nie jest tak prosto. Wielu koncertów też tak naprawdę nie słyszysz na żywo . Nie wiem czy nawet niektórzy choć częściowo zdają sobie sprawę przez co jest przepuszczany dźwięk zanim dojdzie do słuchacza.

      Tak zupełnie na marginesie to zauważam jakiś dziwne posłannictwo u niektórych często podprawione sarkazmem i kpiną z audiofilów. Tak naprawdę nie ma w tym hobby nic złego. Nie robią nikomu krzywdy - ot pozytywnie zakręceni wariaci .
      Absolutnie bez złych konotacji ale jak przeczytałem pierwsze zdanie to mi się w głowie zapaliła lampka - "Nie wiem czy nawet niektórzy choć częściowo zdają sobie sprawę przez co przepuszczany jest obraz (zdjęcie) zanim dojdzie do oglądającego" - "i to na wielu etapach".
      Jestem szumofobem
      S50/1.4A. Mam ostrego kundla.
      Używam Lee: BS, LS, Lee Landscape Polarizer 105mm, .6, .9 soft i hard, holder 2 sloty + pierścień

      Komentarz

      • mc_iek
        Uzależniony
        • 2008
        • 790

        #93
        Odp: A jednak kabel ma znaczenie!

        Zamieszczone przez Czacha
        (...) Jak tam ze studiowaniem akustyki, rozchodzenia sie dzwieku w przestrzeni i odbijania o roznego rodzaju nawierzchni w zaleznosci od cisnienia atmosferycznego?
        Zapomniałeś jeszcze o wilgotności powietrza. Akustycy nagłaśniający niewielkie sale o mało akustycznych proporcjach zauważają ten problem.
        Nałómta siem odmieniwać kącufkuf po polskiemu!

        Komentarz

        • Czacha
          fotograf
          • 2004
          • 4868

          #94
          Odp: A jednak kabel ma znaczenie!

          Pewnie o wielu aspektach zapomnialem, bo sie po prostu na tym nie znam Ale tak na "chlopski rozum" tyle rzeczy ma wplyw na rozchodzenie sie, odbijanie i tlumienie dzwieku ze bycie audiofilem musi wymagac przeogromnej wiedzy z dziedziny akustyki, rozchodzenia fal itd.
          https://www.piotrczechowski.pl

          Komentarz

          • jellyeater
            Pełne uzależnienie
            • 2010
            • 1631

            #95
            Odp: A jednak kabel ma znaczenie!

            Albo trzeba przyjąć, że im droższe tym lepsze. I nie trzeba się znać. Za to podpinasz taki kabel zasilający i od razu zostajesz powalony głębokim i mięsistym basem.

            http://jellyeater.net84.net/

            Komentarz

            • Kolekcjoner
              Obertroll
              • 2006
              • 18793

              #96
              Odp: A jednak kabel ma znaczenie!

              Zamieszczone przez XYZPawel
              Jasne. Nie ma też nic złego w posłannictwie, sarkazmie i kpinie. Szczególnie, że w imię prawdy.

              Ja zauważyłem, że niektórzy na tym forum oskarżają innych, a gdy się im odpowie, to milczą i chowają głowę w piasek... Tchórzostwo ?
              Nie bardzo wiem o czym piszesz ale jak masz jakieś żale do kogoś to od tego jest PW nie forum. Jeśli problem z użytkownikiem śmiało raportuj do modów - od tego są.
              Co do sarkazmu i kpin - tu już się całkowicie nie zgadzam - to nie jest forma która kogokolwiek do czegoś przekona - jedynie jątrzy i rodzi niepotrzebnie złe relacje między ludźmi. Szczególne że sprawa dotyczy hobby a nie jakiś istotnych kwestii życiowych.

              Zamieszczone przez jaś
              Absolutnie bez złych konotacji ale jak przeczytałem pierwsze zdanie to mi się w głowie zapaliła lampka - "Nie wiem czy nawet niektórzy choć częściowo zdają sobie sprawę przez co przepuszczany jest obraz (zdjęcie) zanim dojdzie do oglądającego" - "i to na wielu etapach".
              Tu całkowita zgoda - coś jest w tym co napisałeś - liczy się efekt końcowy przecież. Albo obcujemy z czymś nietuzinkowym albo nic nie czujemy - jak to w sztuce.
              Akurat w nagłośnieniach jest tak, że nie zawsze prostota jest tą najlepszą drogą do uzyskani dobrego efektu.

              Zamieszczone przez Czacha
              Pewnie o wielu aspektach zapomnialem, bo sie po prostu na tym nie znam Ale tak na "chlopski rozum" tyle rzeczy ma wplyw na rozchodzenie sie, odbijanie i tlumienie dzwieku ze bycie audiofilem musi wymagac przeogromnej wiedzy z dziedziny akustyki, rozchodzenia fal itd.
              Wystarczy dość dobry słuch, pewne doświadczenie i osłuchanie. To pozwala wybrać sensownie sprzęt, ustalić priorytety itd. Wrażenie ocierania się o żywych muzyków w pokoju albo bycia niemal na prawdziwym koncercie jest bezcenne. I wcale nie trzeba do tego oczywiście złotych kabli .
              "Co do wspomnianego mojego obowiązku to chcę jeszcze dodać, że mój stosunek do tegoż obowiązku jest moją osobistą i całkowicie prywatną sprawą, co zwalnia mnie od wszelkich dalszych komentarzy, przypisów, suplementów i gloss."
              Kapitan Wagner

              Komentarz

              • jacek_73
                Pełne uzależnienie
                • 2010
                • 2587

                #97
                Odp: A jednak kabel ma znaczenie!

                Zamieszczone przez Kolekcjoner
                ...Wystarczy dość dobry słuch...
                A skąd go wziąć?
                Jestę fotografę
                miszcz martwi się o podpis

                Komentarz

                • XYZPawel

                  #98
                  Odp: A jednak kabel ma znaczenie!

                  Zamieszczone przez Kolekcjoner
                  Nie bardzo wiem o czym piszesz ale jak masz jakieś żale do kogoś to od tego jest PW nie forum. Jeśli problem z użytkownikiem śmiało raportuj do modów - od tego są.
                  Co do sarkazmu i kpin - tu już się całkowicie nie zgadzam - to nie jest forma która kogokolwiek do czegoś przekona - jedynie jątrzy i rodzi niepotrzebnie złe relacje między ludźmi.
                  aha, Mistrzu elegancji, ok, a pisanie o kimś BEZPODSTAWNIE że "moi zdaniem zwyczajnie ględzi . Do tego miejscami jednak pisze półprawdy" to jest forma, która "kogokolwiek do czegoś przekona" ? i rodzi dobre relacje ?
                  Wczoraj o 12:59 napisałem Ci prośbę o wyjaśnienie... CISZA. Może okulary potrzebujesz ?

                  A większości audiofilów nie można do niczego przekonać, więc ironia i kpina jest jak najbardziej na miejscu, szczególnie, że w złej sprawie działają: naciągania ludzi na niepotrzebne wydatki.

                  pozdrawiam i liczę na KONKRETNĄ odpowiedź.

                  --- Kolejny post ---

                  Zamieszczone przez Kolekcjoner
                  Podłączanie kabla do bardzo dobrych transparentnych klocków na których po prostu dużo więcej słychać. I drugie ważniejsze - jak się dobrze zna sprzęt to wiemy co daje słyszalne kombinacje. Bez wdawani się w szczegółowe dywagacje od strony technicznej wygląda to tak że są sprzęty które bardzo mocno reagują na to co i jak się do nich podłącza (kwestia obwodów wyj/wej). Jak ktoś to wszystko zna, sprawdził to można laikowi udowodnić że warto kupić kabel za 2000 zł do odtwarzacza CD za 1500zł który "poprawi" dźwięk . Znam takie przypadki.
                  A to jest dopiero ględzenie i nawet nie półprawdy, ale cała nieprawda Takie pitu-pitu przekupki na targu.

                  Komentarz

                  • adam1004a
                    Początki nałogu
                    • 2006
                    • 270

                    #99
                    Odp: A jednak kabel ma znaczenie!

                    co do sluchu i jego sprawnosci to hmmm sa czestotliwosci ktore slysza nastolatki i dzieci , a dorosli juz nie. chodzi o wysokie tony. ciekawe jak ten pan z artykulu mogl obiektywnie stwierdzic ze kabel za 1000zl jest lepszy, jak nie slyszy pelnego pasma - jak nastolatek.

                    zobaczcie sa pewne czestotliwosci kotre slouza do odstraszania nastolatkow. dorosli tego nie slysza. ja robilem testy - ja nic zero nie slyszalem, a moj syn wyl ze wscieklosci, ze cos piszczy
                    5Dc, 70d, C 10-22, S 18-35, S 50 1.4EX, T 70-200 2.8 macro, T90 2.8 VC, ciut m42, yn 568

                    Komentarz

                    • Kolekcjoner
                      Obertroll
                      • 2006
                      • 18793

                      #100
                      Odp: A jednak kabel ma znaczenie!

                      Zamieszczone przez adam1004a
                      co do sluchu i jego sprawnosci to hmmm sa czestotliwosci ktore slysza nastolatki i dzieci , a dorosli juz nie. chodzi o wysokie tony. ciekawe jak ten pan z artykulu mogl obiektywnie stwierdzic ze kabel za 1000zl jest lepszy, jak nie slyszy pelnego pasma - jak nastolatek.
                      Tylko że chyba najwyżej grające instrumenty nie przekraczają ok. 4 kHz, a tyle to nawet babcie słyszą .
                      "Co do wspomnianego mojego obowiązku to chcę jeszcze dodać, że mój stosunek do tegoż obowiązku jest moją osobistą i całkowicie prywatną sprawą, co zwalnia mnie od wszelkich dalszych komentarzy, przypisów, suplementów i gloss."
                      Kapitan Wagner

                      Komentarz

                      • savage67
                        Bywalec
                        • 2010
                        • 122

                        #101
                        Odp: A jednak kabel ma znaczenie!

                        Zamieszczone przez adam1004a
                        ...zobaczcie sa pewne czestotliwosci kotre slouza do odstraszania nastolatkow. dorosli tego nie slysza. ja robilem testy - ja nic zero nie slyszalem, a moj syn wyl ze wscieklosci, ze cos piszczy
                        No bo z wiekiem słuch staje się bardziej subtelny i ... wybiórczy. Też swojej żony czasami nie słyszę a płuca ma zdrowe, oj zdrowe
                        ______________________________________
                        Canon 6D 85/1,8 50/1,4 70-200 2,8 IS USM II TCx2III 430EXII

                        Komentarz

                        • jaś
                          Pełne uzależnienie
                          • 2007
                          • 2601

                          #102
                          Odp: A jednak kabel ma znaczenie!

                          Zamieszczone przez savage67
                          No bo z wiekiem słuch staje się bardziej subtelny i ... wybiórczy. Też swojej żony czasami nie słyszę a płuca ma zdrowe, oj zdrowe
                          przystosowanie ewolucyjne
                          Jestem szumofobem
                          S50/1.4A. Mam ostrego kundla.
                          Używam Lee: BS, LS, Lee Landscape Polarizer 105mm, .6, .9 soft i hard, holder 2 sloty + pierścień

                          Komentarz

                          • mc_iek
                            Uzależniony
                            • 2008
                            • 790

                            #103
                            Odp: A jednak kabel ma znaczenie!

                            Zamieszczone przez Kolekcjoner
                            Tylko że chyba najwyżej grające instrumenty nie przekraczają ok. 4 kHz, a tyle to nawet babcie słyszą .
                            Ale jak zetniesz z głosu ludzkiego wszystko powyżej 4kHz, to uzyskasz wrażenie, że mówca lekko fafluni.

                            Płyta winylowa masakruje dźwięk dość znacznie, ale wielu ludzi odbiera to jako miłe dla ucha "ocieplenie". Za to wielu "audiofilów", jeszcze do niedawna "słyszało" schodkowanie cyfrowego dźwięku, choć po analogowej stronie przetwornika nic takiego nie występuje, a jeżeli występuje, to znaczy, że ktoś "audiofilowi" sprzedał bubla za ciężkie pieniądze.
                            Nałómta siem odmieniwać kącufkuf po polskiemu!

                            Komentarz

                            • Kolekcjoner
                              Obertroll
                              • 2006
                              • 18793

                              #104
                              Odp: A jednak kabel ma znaczenie!

                              Zamieszczone przez mc_iek
                              Ale jak zetniesz z głosu ludzkiego wszystko powyżej 4kHz, to uzyskasz wrażenie, że mówca lekko fafluni.
                              Wiem i brakuje tzw. powietrza. Natomiast realne nie trzeba mieć słuchu nastolatka żeby odróżnić kiepskie brzmienie od dobrego.
                              Zamieszczone przez mc_iek
                              Płyta winylowa masakruje dźwięk dość znacznie, ale wielu ludzi odbiera to jako miłe dla ucha "ocieplenie".
                              To fakt ale słucha się tego przyjemnie. Coś w nich jest co daje znacznie bliższe wrażenie obcowania z muzyką niż z jej zapisem.
                              Fakt też jest taki że zrobiono ogromny postęp w jakości przetworników CA, wyjść i obecnie nawet w tanich rozwiązaniach cyfrowych dźwięk jest zupełnie przyzwoity. Po prostu ta technologia musiała mieć czas dojrzeć.
                              "Co do wspomnianego mojego obowiązku to chcę jeszcze dodać, że mój stosunek do tegoż obowiązku jest moją osobistą i całkowicie prywatną sprawą, co zwalnia mnie od wszelkich dalszych komentarzy, przypisów, suplementów i gloss."
                              Kapitan Wagner

                              Komentarz

                              • zanzibar
                                Coś już napisał
                                • 2006
                                • 79

                                #105
                                Odp: A jednak kabel ma znaczenie!

                                Zamieszczone przez jellyeater
                                Tak koncerty zazwyczaj nagłośnione są tragicznie. Że jak się nie zna tekstu to ciężko wychwycić co wokalista śpiewa. Tylko jak to się ma do wpływu kabla zasilającego na brzmienie? Że na koncertach niby stosują złe kable zasilające?
                                Chcę tylko zwrócić uwagę na to, że nie każdy kręci nosem na złe nagłośnienie, więc generalnie ludzie nie mają większych wymagań jakościowych. Wobec tego, zawracanie sobie głowy kablami jest dla nich zwyczajnie śmieszne. Według moich doświadczeń kable mają znaczenie, ale stosuje się je jako ostatni element dopiszczający brzmienie zestawu. W niektórych systemach inteconecty nie są wyczuwalne, ale już głośnikowe praktycznie zawsze dają kropkę nad "i". Kiedyś pożyczyłem kumplowi interconect RCA Siltecha SQ-88 Classic i już nie chciał oddać, tylko zapytał ile za niego chcę... więc nie ma tu mowy o wciskaniu kitu.

                                --- Kolejny post ---

                                Zamieszczone przez Czacha
                                A nie jest tak, ze aby moc oceniac jak dany zestaw/kabel/wzmacniacz/itd gra, to najpierw trzeba by zdobyc doswiadczenie sluchajac tego na zywo? Np. chodzac na rozne koncerty od rocka po klasyke? Znac wszystkie detale zwiazane z muzyka i akustyka, potrafic na zywo odrozniac instrumenty i wiedziec dlaczego to brzmi tak a nie inczej w tym otoczeniu. Bo inaczej to cale audiofilstwo opierac sie bedzie tylko na fantazjach wyobrazeniach jak cos brzmiec powinno, a nie jak brzmi na prawde ..

                                To jak panowie audiofile, ilu z was chodzi do filharmonii i na koncerty i jak czesto? Jak tam ze studiowaniem akustyki, rozchodzenia sie dzwieku w przestrzeni i odbijania o roznego rodzaju nawierzchni w zaleznosci od cisnienia atmosferycznego?
                                Audiofil to nie zawsze meloman, więc w tym kontekście jest to jakieś wariactwo. Jednak większość poszukuje tego dźwięku, który niesie takie emocje jak na dobrych koncertach. Kupel wydał na gramofon prawie 15tys. i twierdzi, że jak zamknie oczy, to czuje jakby wykonawcy grali w jego pokoju - to jest kwintesencja tego, do czego dąży prawdziwy audiofil. Oczywiście nie wystarczy wydać taczkę kasy i już wszystko zagra. Cała sztuka polega na tym, żeby w tych elektronicznych śmieciach wybrać same rodzynki i jeszcze jest ze sobą zgrać.
                                Ta "prawda" na koncertach, szczególnie rockowych, nie zawsze jest dobrym punktem odniesienia, ale generalnie masz rację. Moim ideałem był kameralny koncert Kroke promujący płytę Seventh Trip na Festiwalu Trzech Kultur - genialne nagłośnienie i wykonanie...

                                --- Kolejny post ---

                                Zamieszczone przez Czacha
                                A nie jest tak, ze aby moc oceniac jak dany zestaw/kabel/wzmacniacz/itd gra, to najpierw trzeba by zdobyc doswiadczenie sluchajac tego na zywo? Np. chodzac na rozne koncerty od rocka po klasyke? Znac wszystkie detale zwiazane z muzyka i akustyka, potrafic na zywo odrozniac instrumenty i wiedziec dlaczego to brzmi tak a nie inczej w tym otoczeniu. Bo inaczej to cale audiofilstwo opierac sie bedzie tylko na fantazjach wyobrazeniach jak cos brzmiec powinno, a nie jak brzmi na prawde ..

                                To jak panowie audiofile, ilu z was chodzi do filharmonii i na koncerty i jak czesto? Jak tam ze studiowaniem akustyki, rozchodzenia sie dzwieku w przestrzeni i odbijania o roznego rodzaju nawierzchni w zaleznosci od cisnienia atmosferycznego?
                                Audiofil to nie zawsze meloman, więc w tym kontekście jest to jakieś wariactwo. Jednak większość poszukuje tego dźwięku, który niesie takie emocje jak na dobrych koncertach. Kupel wydał na gramofon prawie 15tys. i twierdzi, że jak zamknie oczy, to czuje jakby wykonawcy grali w jego pokoju - to jest kwintesencja tego, do czego dąży prawdziwy audiofil. Oczywiście nie wystarczy wydać taczkę kasy i już wszystko zagra. Cała sztuka polega na tym, żeby w tych elektronicznych śmieciach wybrać same rodzynki i jeszcze jest ze sobą zgrać.
                                Ta "prawda" na koncertach, szczególnie rockowych, nie zawsze jest dobrym punktem odniesienia, ale generalnie masz rację. Moim ideałem był kameralny koncert Kroke promujący płytę Seventh Trip na Festiwalu Trzech Kultur - genialne nagłośnienie i wykonanie...

                                Komentarz

                                Pracuję...