Śmierdzaca sprawa
Zwiń
X
-
Wątpię.
Polacy mięli kompleks brudnych i zaniedbanych "kibli" i po 1990 r niemal każdy właściciel stacji benzynowej czy baru za punkt honoru stawia sobie posiadanie eleganckiej toalety.
Takie obskurne "kible" najłatwiej spotkać jeszcze na mniej uczęszczanych stacjach PKP i dworcach PKS.
"Małyszownie" występują u nas najczęściej w schroniskach górskich i na przydrożnych parkingach. Jest to niewygodne ale wbrew pozorom najbardziej higieniczne bo przy dużym ruchu ciężko myć muszle i deski co godzinę.Cztery czarne eosy, pół-eos i pentax... a dokładniej to tutajKomentarz
-
Z tym, że na wielu z tych stacji, cały zapał umarł w 90 roku
W/w "małyszówki" są wg mnie idealnym rozwiązaniem wszędzie tam, gdzie gorąco i dużo ludzi. Błogosławiłem je w zarówno w Grecji jak i Turcji. Są tylko problematyczne w obsłudze, kiedy mamy malutkie dzieci.Kontakt ze mną tylko przez e-mail: "mirekkania na yahoo kropka com kropka au". PW nie czytam.
09. Rób i pokazuj zdjęcia, które podobają się tobie, a nie oglądającym.
---Moje zdjecia na FB---Komentarz
-
20 lat temu miałem "przyjemność" korzystać z polskiego odpowiednika na małej stacji PKP. Zasada "działania" taka sama, ale bez wody, papieru toaletowego, a ściany i podłoga z gołego betonu. Do tego przeraźliwy smród...
Nie trzeba było jechać na drugi koniec świata po takie wrażenia
Szczególnie dla butów i nogawek spodni ;-)Ostatnio edytowany przez Merde; 14420.I don't pretend to understand Brannigan's Law. I merely enforce itKomentarz
-
toaleta "na małysza" to najlepszy rodzaj toalety, w miejscach publicznych oczywiście. Nie trzeba przejmować się obsikaną lub obsrana deską ;-) W Azji to standard, czasem tylko specjalnie dla turystów z Zachodu montują te "europejskie", ale i tka zawsze wybrać tą miejscową, bo tam łatwiej utrzymać czystość. Szlauf wystarczy i już ;-)Komentarz
-
No ta z linka to po prostu lux torpeda
I jak ma być obskurnie, to ja zdecydowanie wolę na małysza. Choć takie na małysza na przydrożnym nepalskim "parkingu", w ciasnej ciemnej śmierdzącej metalowej budce, gdzie ja (poniżej 1.70m) musiałam się schylać, nie jest jakieś super przyjemne
www.najeli.pl * fb.com/najeli.fotografia
C5 * C5d * C40d * C17-40/4L * C50/1.4 * C85/1.8 * C100/2.8L * C70-200/4L * Samyang 8mm * 430exIIKomentarz
-
Dokładnie.W krajach wschodu i nie tylko,czystość ciała po wykorzystaniu toalety przywracana jest za pomocą wody.W podróż np.zabierane są w tym celu butelki z wodą.Dziwią się używaniu papieru do tego celu ludziska i m.z.toaleta "na małysza" to najlepszy rodzaj toalety, w miejscach publicznych oczywiście. Nie trzeba przejmować się obsikaną lub obsrana deską ;-) W Azji to standard, czasem tylko specjalnie dla turystów z Zachodu montują te "europejskie", ale i tka zawsze wybrać tą miejscową, bo tam łatwiej utrzymać czystość. Szlauf wystarczy i już ;-)
słusznie,trudno lub niemożliwe jest tak naprawdę uzyskać pełną czystość za pomocą samego papieru.Woda spisuje się w tej roli doskonale. Wyłącznie ręka lewa jest stosowana do tego celu i na skutek tego na stałe traktowana jako "brudna".Nie podajemy lewicy np.na przywitanie,nie nabieramy posiłku itp. Już w Turcji jak pisze kolega wyżej dla europejczyków są europejskie ubikacje które miejscowi starannie i z lekką wzgardą omijają.W tureckich są i WC okrętowe i muszle europejskie z wstawioną z tyłu porcelany rurką,dyszą,deski bidetowe,konewki i kubki z wodą,krany w każdej kabinie itp.
W europie bidet jest na szczęście coraz częściej montowany w domach.
Ale czystość tych ustronnych miejsc oraz ciał ludzkich to już niestety sprawa kultury,rozwoju cywilizacyjnego,poziomu życia a nie sprzętu.W każdym razie te różnice w higienie od zamierzchłych czasów wypadały niestety b.niekorzystnie dla europy.Dla ilustracji powyższego warto przypomnieć że gdy w okresie wojen krzyżowych rycerz spotykał się z arabem ,aby porozmawiać,to zwyczajową grzecznością było aby arab mógł siedzieć po nawietrznej stronie.Kosmetyki,pachnidła najwonniejsze też stamtąd.Do dziś w restaurcji kelner oferuje nam wodę kolońską do przetarcia rąk.
Na koniec oswiadczam:NIE JESTEM ARABEM.TERRoRYSTĄ.NIE CHCĘ NIKOGO URAZIĆ.NIE BĘDĘ SIĘ SPIERAŁ Z NIKIM KTO NIE ZGADZA SIĘ Z MOIM ZDANIEM.UFFFKomentarz
-
-
Cztery czarne eosy, pół-eos i pentax... a dokładniej to tutajKomentarz
-
Co do rodzajów toalet, to te 'wschodnie' moim zdaniem są znacznie bardziej higieniczne. Prosty przykład - idziesz na boso po trawniku, przypadkowo wchodzisz w g***o. I co wtedy? Wycierasz tylko papierem, uznajesz za czyste i idziesz dalej, czy może raczej użyjesz wody? Generalnie nigdy nie rozumiałem powodu, dla którego Arabowie nazywani są u nas brudasami.
Co do samych Indii - najbardziej higieniczny kraj to to nie jest, lecz nie ma co przesadzać. Pod tym naszym zachodnioeuropejskim (niech będzie, że Polska to Zachód, przynajmniej ta posiadająca Internet) kloszem to pół świata może wydawać się brudnym i jakimś takim fe. Generalnie szczepienia i w drogę. Od jedzenia z ulicy czy toalet nikomu się jeszcze żadna (większa) krzywda nie stała.Komentarz
-
-
Albo złapanie jakiegoś miłego pasożyta, który tak się przywiąże, że zostanie z nami do końca życia ;-)
Generalnie bywa, że w Azji mam dylemat czy myć zęby wodą z kranu, ale "na ulicy" jadam jak najbardziej. Myślę, że mało syfu przeżyje kąpiel we wrzącym oleju ;-)www.najeli.pl * fb.com/najeli.fotografia
C5 * C5d * C40d * C17-40/4L * C50/1.4 * C85/1.8 * C100/2.8L * C70-200/4L * Samyang 8mm * 430exIIKomentarz
-
Ja jak byłem na Filipinach to nawet zęby myłem 'popijajac' woda mineralna z butelki plastikowej, ktora kupilem wczesniej by miec pewnosc, ze jest oryginalnie zamknieta.
Nie wspomne juz o lokalnych owocach morza. Nie powiem, wszystko wygladało wyśmienicie, ale my Europejczycy nie przywyklismy do niektorych bakterri, które tubylcom nie robia problemu ale za to nam moga zepsuć cała podróż.
Lekarz, który mnie szczepił także doradził aby podczas kompieli/prysznica nie napić się wody bo sraczka murowana
Zepsuty Canon 500D + Grip czekający na upgrade | C17-55 2.8 IS, C75-300 USM, C50mm 1,8 | Nissin Di622 Mark II, 2x YN460 + Phottix Aster | Benro A1980F + B-00+PU-40 M8 | Garść filtrów kolorowych dla Cokin P |Komentarz
-
Oj tam... W Tajlandii rozłożyło mnie na łopatki jedzenie w samolocie, a potem było już spoko, choć jadłam wszystko co się dało na ulicy (oprócz robaków i skorpionów ;-)).www.najeli.pl * fb.com/najeli.fotografia
C5 * C5d * C40d * C17-40/4L * C50/1.4 * C85/1.8 * C100/2.8L * C70-200/4L * Samyang 8mm * 430exIIKomentarz
-
Wcale nie trzeba szukac w tak dalekiej Azji. Znajoma wrocila z Egiptu w tamtym roku z robakami w nodze ktore zabijala przepisanymi antybiotykami przez dwa tygodnie. W tym czasie nie mogla pracowac bo nie mogla spac. Robaki drazyly jej pod skora, a nie usuwa sie ich operacyjnie bo podobno ciagle skladaja jaja odzywiajac sie krwia.
Mozna je zalapac na wiele roznych sposobow. Miedzy innymi z odchodow ktore zostawiaja Camele, albo je polykajac w posilku. Tyle powiedzieli jej lekarze.
Edit: chodzi o odchody wielbladzie pozostawione na plazy, podczas dreptania z turystami, zeby nie bylo watpliwosci
Ostatnio edytowany przez Parteq; 489.Komentarz

Komentarz