Czy w drodze na fotki lepiej posilić się w KFC czy McD?
Zwiń
X
-
-
-
Nigdy nie byłem w KFC, w McD może ze 3 razy i to na kawie. Nie jedzcie tego dziadostwa!!! Ja wiem, że każdy ma swoje zdrowie i może , w ramach wolności, robić z nim co chce. Ale te przybytki to kulinarna ekstrema.Komentarz
-
aaa ja dodam że podczas plenerów krajobrazowych najchętniej jadam:
szczaw, poziomki, jagody, jeżyny, ziarno żyta lub przenicy
często się trafiają dzikie gruszki, jabłka i sliwki, coraz rzadziej trafiam na morwę - pychotka
dzika róża jest też zjadliwa
z orzechami laskowymi bywa kłopot
a grzybów na surowo nie jadam 
zdarzało mi się że zamiast fotografowania zrobiło się grzybobranie
i do tego całkiem udane 
!!! Łączenie podwójnego wpisu !!!
to jeżeli nie byłeś to skąd wiesz?
i w czym się ta ekstrema przejawia?Komentarz
-
Komentarz
-
Na Statoil żywię się hot-dogami za każdym razem, gdy jadę w Bieszczady (ok raz-dwa w miesiącu), jak na razie jestem zadowolony (slow-food to nie jest, ale nie trują). Espresso dają ok, jeśli wydłubie się je spod dozownika zanim zacznie ciec sam wrzątekPominęliśmy też hot-dogi ze stacji benzynowych. Te jadałem bardzo często podczas powrotów z sudeckich plenerów bo po drodze było a i kawki można się było napić nienajgorszej (tylko espreso trzeba kupować, bo duża czarna to lura). Niemniej głosu na hot-dogi z Orlenu bym nie oddał, bo mi się już całkiem przejadły, zwłaszcza ze skłądają się głównie z musztardy :-D
www.t-jack.pl
Sprzęt: 5D mk II, 30D, 17-40/4L USM, 85/1,8 USM, 50/1,2L USM, 100/2,8L Macro, 135/2L USM, 2x580EX II, 6x430EX II, 2x430EX, Pocket Wizard Transcivers, lampy studyjne Bowens + akcesoria.Komentarz
-
Nie wytrzymałem
Czy któryś z Kolegów-ekstremistów, co to tak (domyślam się z dobroci serca raczej niż z rozsądku) od czci i wiary odsądzają fast-foody, spytał wujka/dziadka/pradziadka, co zostawało ze świni po świniobiciu?
W daaaaawnych czasach (powiedzmy lata 70/80-te ubiegłego wieku
) niewielu mogło wybrzydzać na jedzenie, jak to teraz jest w modzie. Mój dziadek był masarzem i pamiętam właśnie, że wyjazd na wieś, na świniobicie, to było jakby święto - dwa razy do roku wolno było nam, dzieciom, zjeść więcej mięsa niż chleba 
No i też stąd pamiętam, że świnia nie składa się tylko z szynki/schabu/karkówki, ale jeszcze kilku innych mniej szlachetnych fragmentów, które tak, czy owak, również kończyły na stole. A to w postaci kiełbas, kaszanek, salcesonu czy kiszki.
Jedliśmy wtedy i płucka, i cynaderki (czyli nerki), i flaki (czyli żołądki pokrojone w paski), a serce, ozór i przednie nogi szły do galaretek (tylne - jako pieczona golonka - były rarytasem).
Oczywiście, jelita szły na kiełbasy.
Krew wypijał zwykle rzeźnik - jeszcze ciepłą z takiego emaliowanego litrowego kubka z uszkiem - to była ekstrema, a nie chodzenie do takiej czy innego baru/restauracji.
A McD, czy KFC, czy wreszcie wszystkie inne fabryki żywności, robią teraz to samo, tylko na skalę przemysłową...
PS
Jakby ktoś znał przepis na panierkę w KFC, to proszę o PM
EOS - conditio sine Kwanon...Komentarz
-
a ja bym poprosił kogoś o ortografię w tytuleKomentarz
-
Komentarz
-
30D | 85/1.8 | 135/2 | 70-200/4 | T17-50/2.8 | 100-300/4.5-5.6 | 50/1.4 | 650 | 430EX | Sherpa 600r
Zdjęcia - Iran, folk, jazz, wątek galeriowy
Komentarz
-
i zapewne nastrzykiwaliście mięso taką brązową breją, jak to robią teraz na skale przemysłową?
Ja tam czasem się skuszę na MurderKinga, ale na codzień staram się trzymać dietę i zdrowo odżywiać. Ale też bez przesady
Pozdrawiam
Riccardo
--
Fuji & RicohKomentarz
-

Nie, ale peklowaliśmy szynkę w zalewie z saletrą - a to, jak ponoć jakieś nawet rakotwórcze być mogło...
Poza tym, jak byśmy wymagali, żeby w kotlecie była czysta polędwica, czy ligawa, to trzeba by było hodować więcej krów na ubój, nie?
PS
Czym się różni hamburger z Burger Kinga od tego z MacDonald's?Ostatnio edytowany przez Bahrd; 9841.EOS - conditio sine Kwanon...Komentarz
-
Burger King jest mniej popularny a wiec bardziej trendy (wszak to nie zarcie dla pospolstwa). Zarcie z McSyfa jest ok pod warunkiem ze mamy urozmaicona diete i nie jemy tego za czesto.Czym się różni hamburger z Burger Kinga od tego z MacDonald's?1Dx, 5D III, 33, 650, 20 2.8 , 24L, S35 1.4, 50L, 85L II, C70-210 3.5-4.5, 600EX-RT, 580EX,
Było: 1Ds mk II, 1D mk III, 6D, 5D, 40D,600D, 350D, Z16 2.8, 24L II, 35L, 85 1.8, 50 1.4, 24-70L II, 24-70L, T28-75, 28 1.8, 35 2.0, T S-M-C 50 1.4., 430EX IIKomentarz
-
srali muchy. w klogolandzie jednego i drugiego jest podobnie, a organoleptycznie to burger bez porownania lepszy od makgowna.
odpowiadajac na pytanie - jesli z dwoch powyzszych to kura. aczkolwiek, w kraju w ktorym mieszkam, nie ma, dzieki bogu, problemow z kupieniem w sklepie swiezo zrobionego lub zapakowanego sandwicha ("broodje" po tubylczemu), gdzie jest chleb z czym sie tam wybierze. tak ze nie trzeba sie skazywac na napompowany chemicznie syf z fast-fooda. tansze, lepsze i do tego zdrowsze
grywalem kiedys w hokeja z facetem, ktory mial wlasna gospodarke pod Wroclawiem. opowiadal mi kiedys jak wygladalo szkolenie na temat przygotowania ziemniakow dla makgowna. koncowy produkt mial bardzo malo wspolnego z tym, co nawet technolog zywnosci rozumie pod pojeciem "ziemniak" (podpowiedz dla tych z wielkopolski: chodzi o pyry!
slask: kartofle
)
Komentarz
-
srali muchy. w klogolandzie jednego i drugiego jest podobnie, a organoleptycznie to burger bez porownania lepszy od makgowna.
odpowiadajac na pytanie - jesli z dwoch powyzszych to kura. aczkolwiek, w kraju w ktorym mieszkam, nie ma, dzieki bogu, problemow z kupieniem w sklepie swiezo zrobionego lub zapakowanego sandwicha ("broodje" po tubylczemu), gdzie jest chleb z czym sie tam wybierze. tak ze nie trzeba sie skazywac na napompowany chemicznie syf z fast-fooda. tansze, lepsze i do tego zdrowsze
grywalem kiedys w hokeja z facetem, ktory mial wlasna gospodarke pod Wroclawiem. opowiadal mi kiedys jak wygladalo szkolenie na temat przygotowania ziemniakow dla makgowna. koncowy produkt mial bardzo malo wspolnego z tym, co nawet technolog zywnosci rozumie pod pojeciem "ziemniak" (podpowiedz dla tych z wielkopolski: chodzi o pyry!
slask: kartofle
)
Jeśli czyjś układ pokarmowy jest w stanie przeżyć czasowe zatrucie chemikaliami sprzedawanymi w McDonalds, czy KFC, jako posiłki, to tylko można pogratulować odporności organizmu.
Ale kiedyś przyjdzie za to odpokutować w szpitalu.
Pozdrówkam_o_b_y
--------------------------------------------------------
Komentarz
Komentarz