UWAGA NIEUCZCIWY SPRZEDAWCA - paczka

Zwiń
X
 
  • Czas
  • Pokaż
Wyczyść wszystko
new posts
  • t00mcio
    Bywalec
    • 2007
    • 114

    #16
    Zamieszczone przez himi
    Przyjadę do ciebie jutro, albo może w sobotę i może kupię twoje auto, a może nie. Mamy umowę? Ty chyba masz...
    Jeżeli Ty zrobiłeś to na podstawie ustaleń, że ja mam to auto i że chcę sprzedać to ... TAK - mamy umowę. Umowę chociaż by do tego żeby sie stawić w miejscu spotkania w umówionym miejscu i czasie.

    Czy idąc na browarka ze znajommi, też potwierdzasz to notarialnie :-D no bo jak "nie_znajomy" to można spokojnie olać ?

    A to że autor wątka nie sprawdził/upewnił/odczytał intencji to inna sprawa.

    Pozdrawiam
    5D, 5Dmk2 BG-E6 | 16-35 II | 24-105 IS | 35 | 50 1.4 | 85II | 70-200 2.8 IS | 100 2.8 Macro | 100-400 IS

    Komentarz

    • airborne

      #17
      Zamieszczone przez himi
      Przyjadę do ciebie jutro, albo może w sobotę i może kupię twoje auto, a może nie. Mamy umowę? Ty chyba masz...
      nie rozumiem co chciales pokazac tym przykladem?

      Komentarz

      • mate00sh
        Pełne uzależnienie
        • 2008
        • 1312

        #18
        Wy tu sobie gadu-gadu, a kolega arrow99, mimo, że logował się dziś o 11 na forum, to jakoś nie odnosi się do Waszych dyskusji Proponuję zamknąć wątek, skoro sam zainteresowany przestał być zainteresowany.

        Komentarz

        • panuna
          Początki nałogu
          • 2007
          • 267

          #19
          Zamieszczone przez mate00sh
          Wy tu sobie gadu-gadu, a kolega arrow99, mimo, że logował się dziś o 11 na forum, to jakoś nie odnosi się do Waszych dyskusji Proponuję zamknąć wątek, skoro sam zainteresowany przestał być zainteresowany.
          gdyby mógł coś mądrego dodać to pewnie by dodał. Walnął gafę i teraz się zastanawia, czy następnym razem zrobiłby to samo

          Zamieszczone przez airborne
          nie rozumiem co chciales pokazac tym przykladem?
          A mi się to stwierdzenie piekielnie podoba. Mówicie o wzajemnie poważnym traktowaniu, a ten przykład pokazuje, że życie to życie i zdrowego rozsądku nic nie zastąpi.

          Komentarz

          • paczka
            Coś już napisał
            • 2006
            • 51

            #20
            Witam.
            Pozwole napisać, bo to o mnie.
            Popołudniu dostałem telefon od pana arrow99, że chce przyjechać, obejrzeć i ewentualnie kupić sprzedawany przezemnie obiektyw.
            Miał przyjechać jeszcze tego samego dnia wieczorem, lub jak się niewyrobi ewentualnie następnego dnia, również wieczorem.
            Obiektyw chciałem sprzedać i gdyby do spotkania doszło tego samego dnia, zostałby sprzedany. Pan arrow99 nie dotarł pierwszego dnia, nie uzyskałem także żadnego potwierdzenia przyjazdu w dniu następnym.
            W nocy doszło do zmiany decyzji, że obiektyw chwilowo zostaje jeszcze u mnie - mam do tego prawo, jednakże było już za późno by ewentualnie dzwonić do pana arrow99.
            Drugiego dnia wstałem koło południa, telefon faktycznie mi się rozładował i przeczytałem majla z godziny 9, że pan arrow99 jest już w drodze do mnie i prosi o miejsce w którym możemy się spotkać....Nietety było już za późno, by prostować...
            Przeprosiłem dwukrotnie już majlowo pana arrow99 za zaistniałą sytuację i to od razu!!!!, trochę mojej winy w tym jest, trochę się niedogadaliśmy. Niestety, różne sytuacje w życiu wynikają....
            TYLE w temacie, sprostowania dalszego i polemiki z mojej strony nie będzie.
            Pozdrawiam i przepraszam arrow99 raz jeszcze.
            KP

            Komentarz

            • JaBlam
              Pełne uzależnienie
              • 2006
              • 1304

              #21
              Dziwne podejscie :

              Skoro w nocy zapadla Twoja decyzja o rezygnacji ze sprzedazy, to w takim wypadku skoro nie chciales dzwonic do Arrow ze wzgledu na pore, to trzeba bylo wyslac SMS ktorego Arrow odczytalby napewno rano. Zapewne zdawales sobie sprawe z tego, ze kolega ma do przejechania 300 km!

              Drugiego dnia wstales kolo poludnia. Skoro umowiles sie z Arrow ze bedzie albo wieczorem albo rano, to olales go juz zupelnie czego dowiodlo twoje spanie do poludnia. Chyba, ze zakladales ze dla Arrow rano oznacza godzine 15.00.

              Skoro dostales maila o 9.00 to oczywiscie doszedles do wniosku ze w takim razie skoro jest juz 12, po co w ogole odbierac telefon, najlepiej go w ogole nie wlaczac i olac faceta. Niech se arrow przyjedzie poczeka i odjedzie.

              A ze chyba brak ci kultury i jaj jak tez odwagi do tego, zeby zadzwonic i przeprosic czlowieka ktory do Ciebie jechal szmat drogi, wybrales te lagodniejsza wersje przeprosin wysylajac maila bo przynajmniej nikt Cie nie ochrzani podczas rozmowy telefonicznej.

              Wydaje mi sie, ze wina lezy po Twojej stronie a przede wszystkim brak odpowiedzialnosci. Troche sie nie dogadalismy - owszem, dogadaliscie sie, tylko Ty podjęles decyzje o zmianach, o ktorych nie raczyles w zaden sposob poinformowac druga strone.
              Jesli przytrafi Ci sie kiedys podobna historia a to Ty bedziesz kupujacym, sam ocenisz czy wyslanie przeprosin emailem jest wystarczajace do kulturalnego rozwiazania sprawy.
              Ostatnio edytowany przez JaBlam; 4940.

              ----------------------------------------
              Moje pstryki na www.jblaminsky.com od 1 lutego 09 -swiat Eli i Kanona zamienilem na swiat Nikkorow...i dzisiaj nadal nie żaluje

              Komentarz

              • bebesky
                Pełne uzależnienie
                • 2006
                • 1231

                #22
                Zamieszczone przez JaBlam
                Dziwne podejscie :
                Skoro w nocy zapadla Twoja decyzja o rezygnacji ze sprzedazy, to w takim wypadku skoro nie chciales dzwonic do Arrow ze wzgledu na pore, to trzeba bylo wyslac SMS ktorego Arrow odczytalby napewno rano. Zapewne zdawales sobie sprawe z tego, ze kolega ma do przejechania 300 km!
                nie wiem jak było ale czy ty gdybyś np. spędzał upojną noc z kobietą to zawracałbyś sobie dupę jakimś telefonem, rozładowaną baterią, sprzedawanym obiektywem???

                Ja to widzę tak. Gość miał kłopoty finansowe i do tego posprzeczał się z kobietą, która miała mu pomóc finansowo. Żeby mieć kasę postanowił sprzedać obiektyw. Umówił się z gościem na wieczór ale ten nie przyjechał.
                spotkał się z dziewczęciem i postanowili się pogodzić. Godzili się długo i namiętnie. (np. gdy ja się czasami tak "godzę" z kobietą to telefon nawet jak dzwoni to najwyżej może zostać wyłączony - na pewno nie odebrany, a stan baterii mam .... po prostu mnie nie interesuje).
                Następnego dnia wstali późno. Nawet jak się obudzili wcześniej to na pewno mieli lepsze zajęcia niż ładowanie telefonu czy sprawdzanie maila.

                Ja osobiście nie wybrałbym się w drogę gdybym telefonicznie nie miał potwierdzenia że ktoś na mnie czeka bo jak to w życiu - wszystko może się zdarzyć np. sprzedający może wylądować w szpitalu z powodu choćby ślepej kiszki.

                Komentarz

                • JaBlam
                  Pełne uzależnienie
                  • 2006
                  • 1304

                  #23
                  Zamieszczone przez bebesky
                  nie wiem jak było ale czy ty gdybyś np. spędzał upojną noc z kobietą to zawracałbyś sobie dupę jakimś telefonem, rozładowaną baterią, sprzedawanym obiektywem???
                  Moze wlasnie tym sie roznie, ze wiem co to odpowiedzialnosc i napewno nie narazalbym nikogo na podroz po to zeby klamke pocalowal. I jesli cos ustalam to tak robie, dochodza oczywiscie zdarzenia losowe, ale o ile dobrze rozumie takich tu nie bylo.

                  Ja osobiście nie wybrałbym się w drogę gdybym telefonicznie nie miał potwierdzenia że ktoś na mnie czeka bo jak to w życiu - wszystko może się zdarzyć np. sprzedający może wylądować w szpitalu z powodu choćby ślepej kiszki.
                  No to wiesz.. idac Twoim tokiem to nawet jak dostaniesz potwierdzenie ze klient czeka na Ciebie to nigdy nie masz pewnosci, ze w ciagu 2-3 godzin jakie musisz stracic na podroz do kupca, on sie nie rozmysli, albo wydarzy sie cos co skomplikuje transacje (np wyjdzie tylko na chwileczke do sklepu i wydarzy sie wypadek. Oczywiscie to takie naginane troche ale... zdarzyc sie moze.

                  ----------------------------------------
                  Moje pstryki na www.jblaminsky.com od 1 lutego 09 -swiat Eli i Kanona zamienilem na swiat Nikkorow...i dzisiaj nadal nie żaluje

                  Komentarz

                  • Bombee
                    Coś już napisał
                    • 2008
                    • 58

                    #24
                    Mysle, ze dyskusje w tym temacie czyja jest wina, moga doprowadzic tyllko do niemilych sytuacji.
                    Kto ma racje i po czyjej stronie jest wina kazdy musi sobie sam odpowiedziec i wyciagnac na przyszlosc wnioski.
                    Bezsensem jest przeciaganie liny na jedna czy druga strone, bo punk widzenia zalezy od punktu siedzenia i kazdy bedzie mial swoja racje.
                    Mysle, ze mozna sobie tylko wyciagnac wnioski na przyszlosc i uwazac/dogadywac sie jesli kazdy z Was/Nas - czytajacych ten watek - bedzie mial podobna sytuacje.

                    Wymyslanie sytuacji dlaczego Pan "IKS" jechal tyle kilometrow, a Pan "IGREK" nie odbieral telefonow jest moim zdaniem - powiedzmy - szalone.

                    Jeden Pan napisal i mu ulzylo, drugi Pan napisal, ze juz wiecej nic nie napisze - wiec mysle, ze sprawa zakonczona. Jeden i drugi wspolnie, prawdopodobnie juz interesow robic nie beda.

                    Przyjmijcie temat jako przestroge a nie dywagujcie co,jak i dla czego.

                    40D, 24-105, 430EX II + graty

                    Komentarz

                    • bebesky
                      Pełne uzależnienie
                      • 2006
                      • 1231

                      #25
                      Zamieszczone przez JaBlam
                      Twoim tokiem to nawet jak dostaniesz potwierdzenie ze klient czeka na Ciebie to nigdy nie masz pewnosci, ze w ciagu 2-3 godzin jakie musisz stracic na podroz do kupca, on sie nie rozmysli, albo wydarzy sie cos co skomplikuje transacje (np wyjdzie tylko na chwileczke do sklepu i wydarzy sie wypadek. Oczywiscie to takie naginane troche ale... zdarzyc sie moze.
                      oczywiście
                      i gdy coś takiego się zdarzy - bo zdarzyć się może, moim zdaniem nie daje mi prawa do nazywania kogoś nieuczciwym sprzedawcą.

                      Bombee ma rację
                      "Bezsensem jest przeciaganie liny na jedna czy druga strone, bo punk widzenia zalezy od punktu siedzenia i kazdy bedzie mial swoja racje."
                      A moim zdaniem obaj panowie się nie popisali i obaj mogą sami się winić za zaistniałą sytuację. Według mnie nazywanie kogoś nieuczciwym sprzedawcą w tej sytuacji jest mocno na wyrost.

                      Komentarz

                      • Selena
                        Uzależniony
                        • 2008
                        • 502

                        #26
                        Zamieszczone przez arrow99
                        Umówiłem się, że jeżeli nie przyjadę w dzień w którym dzwoniłem to będę następnego dnia rano.

                        Sprzedawca jest nieuczciwy, umawia się najpierw a następnie próbuje wykręcić od odpowiedzialności.
                        Zamieszczone przez paczka
                        Miał przyjechać jeszcze tego samego dnia wieczorem, lub jak się niewyrobi ewentualnie następnego dnia, również wieczorem.
                        ...
                        Pan arrow99 nie dotarł pierwszego dnia, nie uzyskałem także żadnego potwierdzenia przyjazdu w dniu następnym.
                        Nie mnie to oceniać, ale ... chyba panowie najzwyczajniej w świecie się nie dogadali.
                        Pomijam rozbieżności w opisie sytuacji przez obie strony.
                        Moje zdjęcia

                        Komentarz

                        • paczka
                          Coś już napisał
                          • 2006
                          • 51

                          #27
                          bebesky, najblizej prawdy jestes
                          ale do rzeczy - jako bohater posta prosze o usuniecie/przeniesienie do pralni watku, a przymajmniej jego edycje, gdyz niezgodne z prawem jest nazwanie kogos z imienia i nazwiska oszustem/nieuczciwym, a w watku niedoszly kupujacy nazwal mnie tak z imienia i nazwiska i podal nazwe mojej strony internetowej z portfolio, natomiast ja jestem zwykla osoba, ktora okazjonalnie raz chciala sprzedac obiektyw.

                          Nie wnikajac ile juz mojej winy bylo w tym, ze obiektyw nie zostal sprzedany zainteresowanemu - byl juz przepraszany -raz telefonicznie i dwa razy majlowo przed pojawieniem sie tego watku i to wszysko z mojej strony
                          pozdrawiam
                          KP

                          Komentarz

                          • andrzej3k
                            Bywalec
                            • 2008
                            • 144

                            #28
                            To jest przykra ale incydentalna sprawa, którą należy zdjąć z ogólnego dostępu i wsadzić do pralni. Tym bardziej, że KP nie jest anonimowy, w przeciwieństwie do Autora wątku, który nie był łaskaw nam się przedstawić.

                            Komentarz

                            • tpop
                              Pełne uzależnienie
                              • 2004
                              • 1465

                              #29
                              moze juz najwyzszy czas na zamkniecie? Plącze sie tylko niepotrzebnie w "Nowych Postach".
                              photography is like feeding heroin, its highly addictive

                              Komentarz

                              • liquidsound
                                Pełne uzależnienie
                                • 2006
                                • 1956

                                #30
                                Belkot, w zyciu nie pojechal bym w ciemno 300km nie dzwoniac wczesniej do sprzedajacego. Nie widze winy kolegi paczki.
                                1Dx, 5D III, 33, 650, 20 2.8 , 24L, S35 1.4, 50L, 85L II, C70-210 3.5-4.5, 600EX-RT, 580EX,
                                Było: 1Ds mk II, 1D mk III, 6D, 5D, 40D,600D, 350D, Z16 2.8, 24L II, 35L, 85 1.8, 50 1.4, 24-70L II, 24-70L, T28-75, 28 1.8, 35 2.0, T S-M-C 50 1.4., 430EX II

                                Komentarz

                                Pracuję...