Jestem właśnie po swoim drugim serwisowaniu w Berlinie. I tym razem niestety nie było już tak różowo.
Aparat + szkła zawiozłem osobiście do regulacji bodaj 26.07. Był problem językowy przy kontakcie z panią przyjmującą sprzęt, na szczęście pomagał (chyba) technik, któremu wytłumaczyłem o co chodzi (problemy z ostrzeniem na duże odległości). Przy okazji pokazałem panu wielgachny paproch w 85 i spytałem czy mogą coś z tym zrobić. Facet zdziwił się bardzo, że coś tak wielkiego tam siedzi i obiecał, że spróbują coś zaradzić.
Dalej, pani przyjmująca spisała wszystko i powiedziała, że czas naprawy wynosi 10 dni. Ponieważ pasowała mi data odbioru 14.08 spytałem czy może być - odpowiedź twierdząca, zostało to zresztą zanotowane na osobnej karteczce, którą odłożono z moimi gratami.
Powrót do domu, patrzę, na świstku nie ma adnotacji o tym paprochu w 85. Na wszelki wypadek wysłałem więc maila z prośbą o dopisanie tego zlecenia. Bez odpowiedzi. Ale mail po ang. więc, obiektywnie patrząc, tu nie mogę mieć pretensji.
12-tego wysłałem kolejnego maila z pytaniem jaki jest status mojej naprawy i czy termin 14.08 nadal obowiązuje. Znów cisza. 14-tego więc zgodnie z pierwotną umową zapakowałem się w pociąg i pojechałem po graty.
Gdy podałem pani świstek zaczęło się szukanie mojego sprzętu. Gdy padło pytanie czy dzwonili do mnie z informacją, że naprawa została zrealizowana, już wiedziałem, że jest nieciekawie. Nadmienię, że miałem 3h między przyjazdem pociągu a powrotnym, z czego godzinę zabiera dojście z dworca do serwisu, w sumie dostępne okno czasowe wynosi więc niecałą godzinę.
Po paru minutach przyszła kobieta z informacją, że technik właśnie (!) testuje mój sprzęt i zajmie mu to 1,5h. Wytłumaczyłem jakoś (przy pomocy innego klienta), że nie mogę tyle czekać - kolejna chwila i pani przyszła z pytaniem czy mogę poczekać pół godziny. Zgodziłem się. W sumie przyjemna elastyczność, ale do cholery, co oni robili przez ponad 2 tygodnie???
W międzyczasie, czekając, próbowałem się dowiedzieć, czy sprzęt był w ogóle dotykany przez ten czas. Interesowało mnie, czy zrobiono coś ze wspomnianym paprochem. Niestety, pani niewiele rozumiała i powtarzała tylko, że technik właśnie ma moje skarby na biurku.
Sprzęt dostałem po ok. 50 minutach. Ledwie zdążyłem na pociąg biegnąc sporą część drogi (przepraszam współpodróżnych za (nie)wątpliwe walory zapachowe po tym wyczynie).
Powrót do domu - rozpakowuję firmowe woreczki... 85 ma oczywiście paprocha w starym dobrym miejscu... Cóż... Wyciągam 50-tkę. Patrzę, a tam na tylnej soczewce (na które generalnie bardzo uważam i które miałem wszystkie w stanie dziewiczym) - centralnie tłusty paluch. Wyczyściłem, ale ogromny niesmak pozostał.
Co do samej regulacji to w 85mm widzę poprawę w ostrzeniu na dystans (z bliska nie było problemów) i chyba lepszą celność punktów bocznych. W 50-tce niby jest ciut lepiej, ale równie dobrze to może być tylko sugestia.
Ogólnie na plus:
+ wyście na przeciw klientowi (pociąg i ekspresowa regulacja), miła obsługa
+ regulacja co najmniej nic nie zepsuła ;-)
+ szkła regulowane za free w ramach 2-letniej gwarancji (w PL był płacił za to)
Na minus:
- terminowość
- zasyfione szkło
- duży koszt podróży (ale to już nie wina serwisu)
Sumarycznie w skali allegrowej wyszła by więc ocena neutralna.
Zdaję sobie też sprawę, że części problemów uniknąłbym znając niemiecki.
Aparat + szkła zawiozłem osobiście do regulacji bodaj 26.07. Był problem językowy przy kontakcie z panią przyjmującą sprzęt, na szczęście pomagał (chyba) technik, któremu wytłumaczyłem o co chodzi (problemy z ostrzeniem na duże odległości). Przy okazji pokazałem panu wielgachny paproch w 85 i spytałem czy mogą coś z tym zrobić. Facet zdziwił się bardzo, że coś tak wielkiego tam siedzi i obiecał, że spróbują coś zaradzić.
Dalej, pani przyjmująca spisała wszystko i powiedziała, że czas naprawy wynosi 10 dni. Ponieważ pasowała mi data odbioru 14.08 spytałem czy może być - odpowiedź twierdząca, zostało to zresztą zanotowane na osobnej karteczce, którą odłożono z moimi gratami.
Powrót do domu, patrzę, na świstku nie ma adnotacji o tym paprochu w 85. Na wszelki wypadek wysłałem więc maila z prośbą o dopisanie tego zlecenia. Bez odpowiedzi. Ale mail po ang. więc, obiektywnie patrząc, tu nie mogę mieć pretensji.
12-tego wysłałem kolejnego maila z pytaniem jaki jest status mojej naprawy i czy termin 14.08 nadal obowiązuje. Znów cisza. 14-tego więc zgodnie z pierwotną umową zapakowałem się w pociąg i pojechałem po graty.
Gdy podałem pani świstek zaczęło się szukanie mojego sprzętu. Gdy padło pytanie czy dzwonili do mnie z informacją, że naprawa została zrealizowana, już wiedziałem, że jest nieciekawie. Nadmienię, że miałem 3h między przyjazdem pociągu a powrotnym, z czego godzinę zabiera dojście z dworca do serwisu, w sumie dostępne okno czasowe wynosi więc niecałą godzinę.
Po paru minutach przyszła kobieta z informacją, że technik właśnie (!) testuje mój sprzęt i zajmie mu to 1,5h. Wytłumaczyłem jakoś (przy pomocy innego klienta), że nie mogę tyle czekać - kolejna chwila i pani przyszła z pytaniem czy mogę poczekać pół godziny. Zgodziłem się. W sumie przyjemna elastyczność, ale do cholery, co oni robili przez ponad 2 tygodnie???
W międzyczasie, czekając, próbowałem się dowiedzieć, czy sprzęt był w ogóle dotykany przez ten czas. Interesowało mnie, czy zrobiono coś ze wspomnianym paprochem. Niestety, pani niewiele rozumiała i powtarzała tylko, że technik właśnie ma moje skarby na biurku.
Sprzęt dostałem po ok. 50 minutach. Ledwie zdążyłem na pociąg biegnąc sporą część drogi (przepraszam współpodróżnych za (nie)wątpliwe walory zapachowe po tym wyczynie).
Powrót do domu - rozpakowuję firmowe woreczki... 85 ma oczywiście paprocha w starym dobrym miejscu... Cóż... Wyciągam 50-tkę. Patrzę, a tam na tylnej soczewce (na które generalnie bardzo uważam i które miałem wszystkie w stanie dziewiczym) - centralnie tłusty paluch. Wyczyściłem, ale ogromny niesmak pozostał.
Co do samej regulacji to w 85mm widzę poprawę w ostrzeniu na dystans (z bliska nie było problemów) i chyba lepszą celność punktów bocznych. W 50-tce niby jest ciut lepiej, ale równie dobrze to może być tylko sugestia.
Ogólnie na plus:
+ wyście na przeciw klientowi (pociąg i ekspresowa regulacja), miła obsługa
+ regulacja co najmniej nic nie zepsuła ;-)
+ szkła regulowane za free w ramach 2-letniej gwarancji (w PL był płacił za to)
Na minus:
- terminowość
- zasyfione szkło
- duży koszt podróży (ale to już nie wina serwisu)
Sumarycznie w skali allegrowej wyszła by więc ocena neutralna.
Zdaję sobie też sprawę, że części problemów uniknąłbym znając niemiecki.
Komentarz